<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948</id><updated>2012-01-26T18:04:40.454+01:00</updated><category term='Rap'/><category term='Recenzje'/><category term='Rankingi'/><category term='Z przymrużeniem...'/><category term='mffk prezentuje'/><category term='Cuda Kameza'/><category term='Artykuły'/><category term='Inna muzyka'/><category term='Głupoty Northima'/><category term='Zabij czas'/><category term='Flesze'/><category term='Na ostrzu pióra'/><category term='Co się dzieje?'/><category term='Klipy'/><title type='text'>Northim Kismajes</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>111</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-5905722384750791746</id><published>2012-01-18T18:03:00.001+01:00</published><updated>2012-01-18T18:03:44.882+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Medium - Teoria Równoległych Wszechświatów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.popkiller.pl/2012-01-18,medium_teoria_rownoleglych_wszechswiatow_recenzja" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" height="287" src="http://4.bp.blogspot.com/-scuYgM-XOjc/Tw7D4lZQMCI/AAAAAAAAAGc/VFohaX_e4h4/s320/Medium.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://www.popkiller.pl/2012-01-18,medium_teoria_rownoleglych_wszechswiatow_recenzja" target="_blank"&gt;Przejdź do recenzji&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-5905722384750791746?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/5905722384750791746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2012/01/receznja-medium-teoria-rownolegych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5905722384750791746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5905722384750791746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2012/01/receznja-medium-teoria-rownolegych.html' title='Recenzja: Medium - Teoria Równoległych Wszechświatów'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-scuYgM-XOjc/Tw7D4lZQMCI/AAAAAAAAAGc/VFohaX_e4h4/s72-c/Medium.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-4604680900034272432</id><published>2012-01-12T14:00:00.000+01:00</published><updated>2012-01-13T11:46:26.753+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Podsumowanie RAP PL 2011: Złota dziesiątka</title><content type='html'>Stworzenie tej listy było dla mnie dość sporym wyzwaniem. Niektóre pozycje aż prosiły się o to, by być na danym miejscu, z innymi zaś miałem nie lada problem, bo zazwyczaj miewały "rodzeństwo", które polubiłem równie mocno, jednak nie chciałem się bawić w miejsca Ex aequo. Ostatecznie zdałem się w stu procentach na swój gust. Żadna z pozycji nie znajduje się tutaj, "bo tak wypada". Jeżeli wynalazłem jakieś absurdalne wady, które mi utrudniały odbiór materiału, to są one jak najbardziej na poważnie. Opisując te płyty, starałem się zmieścić w kilku zdaniach jak najwięcej rzeczowej treści, dlatego na pewno będzie tutaj trochę malkontenctwa i narzekania. Nie zapominajcie jednak, że to jest TOP 10. Warto sprawdzić każdą z tych pozycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8whe1P33Z2o/Tw7EImcrQwI/AAAAAAAAAGk/_-44_LXSzHU/s1600/zeus-jak-mogles-b-iext3812642.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;10. B.O.K. - W Stronę zmiany&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-syh6fHgbWuc/Tw7BbvzKtiI/AAAAAAAAAFk/7ZYvLpdEn3A/s1600/okladkaBOK.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-syh6fHgbWuc/Tw7BbvzKtiI/AAAAAAAAAFk/7ZYvLpdEn3A/s200/okladkaBOK.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"W Stronę Zmiany" w ogólnym rozrachunku mnie rozczarowało. Ta płyta momentami się dłuży i bywa szpetnie niespójna. Ale trzeba oddać jej sprawiedliwość - poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Bisz zaskakuje, bawi się zarówno formą jak i treścią, a niektóre numery to liryczne majstersztyki. Oer także nie stoi w miejscu - zmienia klimat swoich bitów równie często, co Onar swój image. Problem polega niestety na tym, że obaj panowie czasem z tym przesadzają. Kay zaś jest dla mnie zagadką do dnia dzisiejszego. Czasami słucha mi się go przyjemnie, ale bywają dni kiedy nie mogę znieść jego zawodzenia. Rzecz dziwna, ale prawdziwa. Nie zraźcie się jednak moim opisem - celowo skupiłem się na wadach, bo to przez nie mamy do czynienia z "jedynie" dobrą płytą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;9. Sokół i Marysia Starosta - Czysta Brudna Prawda&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hCQepbVwMWI/Tw7BwVTwXbI/AAAAAAAAAFs/AhCRgvJmst8/s1600/Czysta-brudna-prawda_Sokol-Marysia-Starosta%252Cimages_big%252C5%252C5906742955774.JPG"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-hCQepbVwMWI/Tw7BwVTwXbI/AAAAAAAAAFs/AhCRgvJmst8/s200/Czysta-brudna-prawda_Sokol-Marysia-Starosta%252Cimages_big%252C5%252C5906742955774.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Według wielu osób jest to album roku. Ja do niego aż tak bardzo się nie przekonałem. Bity są specyficzne, nowoczesne, nie do końca w moim klimacie,  chociaż przyznam, że mają w sobie to "coś". Szkoda, że Sokół sobie na nich nie radzi. Czasami stara się eksperymentować z flow i przyspieszać, ale to za mało. Treściowo od zawsze był raperem genialnym, ale pod względem skillsów dość daleko mu do czołówki. Technicznie jego zwrotki są zwyczajnie słabe, rymy bywają banalnie proste i wymyślone na siłę. Można mówić, że nie powinienem wymagać estetycznych fajerwerków od Sokoła, bo to nie ten rodzaj rapu. Nie zgadzam się. Od najlepszych zawsze wymagam najwięcej. A Marysia? Jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Może i nie powaliła mnie swoim głosem, ale między nią i Sokołem tworzy się mocna chemia, która intryguje słuchacza i nie pozwala oderwać uwagi od płyty. Rzeczywiście jest to duża dawka świeżości na naszym podwórku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;8. Fokus - Prewersje&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kxLTStv-uhM/Tw7CEA6pKiI/AAAAAAAAAF0/ZLV1zc5Mt3A/s1600/fokus-prewersje-front.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-kxLTStv-uhM/Tw7CEA6pKiI/AAAAAAAAAF0/ZLV1zc5Mt3A/s200/fokus-prewersje-front.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fokus w formie. Aż chciałoby się krzyknąć "nareszcie", ale z drugiej strony byłaby to spora niesprawiedliwość w stosunku do niego. Smok wyciągnął wnioski z tego, co było najbardziej krytykowane przy okazji solowego debiutu - warstwy brzmieniowej. Tym razem wybrał &amp;nbsp;prawdziwe bitowe perełki od czołowych polskich producentów, do których nie można się przyczepić. Od strony MCingu także jest znacznie lepiej niż na "Alfie i Omedze". &amp;nbsp;Fo skupił się bardziej na treści i emocjach, co zaliczam na duży plus. Zdarza się oczywiście parę wpadek (koszmarny refren w "Lubisz to", zbędne cuty w doskonałym "Lamencie"), nie zmienia to jednak faktu, że "Prewersje" to płyta zaskakująco równa i naprawdę dobra. Czekam na więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;7. Szad - 21 Gramów&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1EPODHW9Syo/Tw7CnDWJXJI/AAAAAAAAAGE/HWXNGaLsZaY/s1600/szadokladka.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-1EPODHW9Syo/Tw7CnDWJXJI/AAAAAAAAAGE/HWXNGaLsZaY/s200/szadokladka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na te 21 Gramów przypada jakieś 200 kilo klimatu, którym można by bezproblemowo obdarzyć kilka innych płyt. Jest brudno, ale także przerażająco pięknie. Szad rapuje tak, jak nas do tego przyzwyczaił. Mocne flow i poważne, surowe, ale także plastyczne wersy. Klasa. A pod względem produkcji jest do dla mnie pozycja wybitna. Tylko cholera troszkę za długa. Gdyby parę numerów przerobiono na bitowe skity to nadal było by 21 tracków, a całość zyskałaby na odbiorze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6. Te-Tris - Lot 2011&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-01SUX4zk73o/Trg7JX2qFAI/AAAAAAAAACo/fA4WvZRM--M/s1600/te-tris_lot2011.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-01SUX4zk73o/Trg7JX2qFAI/AAAAAAAAACo/fA4WvZRM--M/s200/te-tris_lot2011.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Broniłem tej płyty w mojej &lt;a href="http://kismajes.blogspot.com/2011/11/recenzja-te-tris-lot-2011.html" target="_blank"&gt;recenzji&lt;/a&gt; i będę robić to nadal. "Lot 2011" jest przesączony emocjami i przebojowością, a jego "replay value" jest dużo wyższy niż przy "Dwuznacznie". Osobom, które się nie przekonały do tego albumu, polecam dać mu jeszcze jedną szansę. A nuż tym razem załapie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5. Tomasz Andersen - Wbrew Wskazówkom&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cSzZkyBDo2Y/Tw7DVPAI5zI/AAAAAAAAAGM/O4T6lydWK2o/s1600/Tomasz+Andersen.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-cSzZkyBDo2Y/Tw7DVPAI5zI/AAAAAAAAAGM/O4T6lydWK2o/s200/Tomasz+Andersen.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz niesamowicie świeża, nieprawdopodobnie klimatyczna i cholernie satysfakcjonująca. Przy czym doskonale jej się słucha. Jeżeli jesteście ciekawi mojej pełnej opinii, zapraszam do &lt;a href="http://kismajes.blogspot.com/2011/10/recenzja-tomasz-andersen-wbrew.html" target="_blank"&gt;recenzji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4. Ten Typ Mes - Kandydaci na Szaleńców&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2wSWgJE9hpk/Tw7Dl_kv6kI/AAAAAAAAAGU/Eqkjr9sl_Jk/s1600/kandydaci_na_szalencow.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-2wSWgJE9hpk/Tw7Dl_kv6kI/AAAAAAAAAGU/Eqkjr9sl_Jk/s200/kandydaci_na_szalencow.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To miejsce poza podium uznajcie jako "liść na odmułę" dla Mesa. Bo "Kandydaci na Szaleńców" to płyta znakomita. Ale mogła z łatwością być instant classicem, pozycją, która wciągnęłaby nosem wszystkie "albumy roku" z jakichś pięciu poprzednich lat. Nie stało się tak jednak przez dziwne pomysły Mesa. Od niepotrzebnego upstrzenia albumu niepasującymi klimatycznie numerami, przez podzielenie nierozerwalnej, fantastycznej całości na dwa CD i wmawianie wszystkim, że drugi krążek to tylko bonus, aż po niezrozumiałe ułożenie tracklisty i niepotrzebne gościnne zwrotki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #f1c232;"&gt;3. Medium - Teoria Równoległych Wszechświatów&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-scuYgM-XOjc/Tw7D4lZQMCI/AAAAAAAAAGc/VFohaX_e4h4/s200/Medium.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten album tętni czystą miłością do rapu. Medium jest genialnym producentem i nieprzeciętnym raperem. Stworzył płytę spójną, dojrzałą, mądrą, dopieszczoną w najmniejszych szczegółach. Aż człowiekowi brakuje przymiotników, by wyrazić to, co o niej myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #b45f06;"&gt;2. Zeus - Zeus, jak mogłeś?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8whe1P33Z2o/Tw7EImcrQwI/AAAAAAAAAGk/_-44_LXSzHU/s1600/zeus-jak-mogles-b-iext3812642.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-8whe1P33Z2o/Tw7EImcrQwI/AAAAAAAAAGk/_-44_LXSzHU/s200/zeus-jak-mogles-b-iext3812642.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kismajes.blogspot.com/2011/10/recenzja-zeus-zeus-jak-moges.html" target="_blank"&gt;Zaskoczenie roku.&lt;/a&gt; Przyznam, że na początku za bardzo mi się nie spieszyło do sprawdzenia tej pozycji. Dopiero po wielu namowach postanowiłem ją przesłuchać i do tej pory ciężko mi się otrząsnąć z wrażenia jakie po sobie ta płyta pozostawiła. Nieprawdopodobna moc i energia. Genialna wyobraźnia i pomysły. Ten album jest tak bogaty, tak kolorowy i przejmujący, że podczas każdego odsłuchu czuję się jakbym oglądał jakiś dobry, trzymający w napięciu film. Według mnie Zeus stworzył dzieło wybitne. Koniec, kropka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;1. Łona i Webber - 4 i pół&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MW8hFM609wM/Tw7ElKQ_deI/AAAAAAAAAGs/aFfLONYQzHs/s1600/%25C5%2581ona+i+Webber+-+Cztery+i+P%25C3%25B3%25C5%2582.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-MW8hFM609wM/Tw7ElKQ_deI/AAAAAAAAAGs/aFfLONYQzHs/s200/%25C5%2581ona+i+Webber+-+Cztery+i+P%25C3%25B3%25C5%2582.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to tutaj &lt;a href="http://kismajes.blogspot.com/2011/10/recenzja-ona-i-webber-cztery-i-po.html" target="_blank"&gt;zaskoczenia&lt;/a&gt; chyba nie ma, prawda? Cóż, to jest Powrót Króli. Łona pokazał, że od strony lirycznej nie ma sobie równych w tym kraju, jeśli zaś chodzi o czyste skillsy, to z gracją i łatwością przedarł się do czołówki. Webber od zawsze był bardzo szanowanym producentem. Tutaj nam pokazał, że jak najbardziej zasłużenie. Nieustanny progres, próby stworzenia czegoś nowego to domena tego duetu. Z ręką na sercu - nie bawiłem się przy ich albumie tak pysznie, od czasu klasycznego "Nic Dziwnego". Wielkie brawa. Wielkie dzięki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-4604680900034272432?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/4604680900034272432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-rap-pl-2011-zota.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/4604680900034272432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/4604680900034272432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-rap-pl-2011-zota.html' title='Podsumowanie RAP PL 2011: Złota dziesiątka'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-syh6fHgbWuc/Tw7BbvzKtiI/AAAAAAAAAFk/7ZYvLpdEn3A/s72-c/okladkaBOK.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-9117190678837821073</id><published>2012-01-08T17:35:00.000+01:00</published><updated>2012-01-13T11:20:36.503+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Podsumowanie RAP PL 2011: Wyróżnienia</title><content type='html'>Jak wyglądać będą wyróżnienia? Przedewszystkim tutaj nie ma kolejności, choć nieoficjalnie jest towyliczanka od miejsca piętnastego do jedenastego. Niektóre pozycjepojawiają się tutaj, ponieważ mój gust nie pozwolił mi ichprzepchnąć do złotej dziesiątki. Inne zaś wyróżniam po to, byw napływie orgazmów przy rozmaitych albumach mieszczących się napodium we wszelkich tegorocznych podsumowaniach, niektóre z pozycjinie pozostały niezauważone, bo są albo zaskakująco świeże, albopokazują nowe twarze z dużym potencjałem, które warto według mnie obserwować.Wszystko subiektywnie. Tak więc skoro już wszystko sobie wyjaśniliśmy:&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #b45f06;"&gt;Miejsce specjalne: Silk - Love Against the Machine&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-N5u5Gpckj3Y/Twm_PRpXWmI/AAAAAAAAAEs/lKTk_X8HpQQ/s1600/Love-Against-The-Machine_Silk%252Cimages_big%252C29%252C5907651680078.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-N5u5Gpckj3Y/Twm_PRpXWmI/AAAAAAAAAEs/lKTk_X8HpQQ/s200/Love-Against-The-Machine_Silk%252Cimages_big%252C29%252C5907651680078.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Czy ktoś z was słyszał o tym albumie? No pewnie, że nie. Bo promocja została zwyczajnie spartolona i to prawdopodobnie przez samego autora, który wydał album na własną rękę. Sam dowiedziałem się o tej płycie tylko dlatego, że zobaczyłem ją na Empikowej półce. Żadnych newsów, żadnych wywiadów - nic. A jeżeli wam się wydaje, że kojarzycie skądś ksywę Silk, to macie rację. "Pale kid from Poland", mówi wam to coś? No, to właśnie jest on. Zastanawiam się jakim cudem można było tak zepsuć promocję. Gość już miał fejm w środowisku nie hip-hopowym. Ale nikomu nie przyszło do głowy żeby promować go tam, gdzie się powinno. Sam Silk w zapowiedzi albumu zastanawiał się&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=AfYNsbdYQ9Y&amp;amp;list=PLE7622F9C378A034A&amp;amp;index=1&amp;amp;feature=plcp" target="_blank"&gt; "Jaką płytę może nagrać ciekawostka internetowa?"&lt;/a&gt;. Właśnie taką. Cholernie hip-hopową, tętniącą funkiem. Płytę żywą, zróżnicowaną, ale nieco &amp;nbsp;chaotyczną, niespójną i być może niepotrzebnie dwujęzyczną, przez co Silk miewa potknięcia we flow a i odbiór też jest przez to nieco zakłócony. Tak czy inaczej - sprawdzić. Coby mieć sumienie czyste, że to nie przez was ta płyta trafi do "Przegapifszy".&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #b45f06;"&gt;Miejsce specjalne: Hurragun - Hurrap&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Kw4VTMFGQqI/Twm_lpCC0eI/AAAAAAAAAE0/Q6zi0OhXGd0/s1600/hurrap-b-iext3628023.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Kw4VTMFGQqI/Twm_lpCC0eI/AAAAAAAAAE0/Q6zi0OhXGd0/s200/hurrap-b-iext3628023.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Boom Bab! Boom Boom Bap!&lt;/i&gt; Płyta w starym, dobrym stylu. Kipiąca zajawką, głównie za sprawą bitów, które są żywcem wyrwane z boombapowej ery. Bujająca, przynosząca uśmiech &amp;nbsp;na twarzy... Ale mnie osobiście męczy i ciężko mi ją przesłuchać do końca, nie mówiąc już o katowaniu jej w kółko. Chyba już wymagam od rapu czegoś więcej niż materiału do pokiwania głową.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;15. VNM - De Nekst Best&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WUq0YNO-38M/TwnBB88GrFI/AAAAAAAAAE8/MU9ChGhB9iQ/s1600/VNM-DE-NEKST-BEST-front.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-WUq0YNO-38M/TwnBB88GrFI/AAAAAAAAAE8/MU9ChGhB9iQ/s200/VNM-DE-NEKST-BEST-front.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Fał można zarzucić wiele, podobnie jak samemu "De Nekst Best". Nie ma tutaj żadnej myśli przewodniej, brak spójności jest posunięty tu tak daleko, że jeszcze trochę i pomyślałbym, że to taki przewrotny koncept... Ale tej płyty się bardzo dobrze słucha. To jeden z tych albumów, które niby mają sporo wad, ale człowiek niespostrzeżenie się potrafi złapać na tym, że słucha go bez przerwy po raz czwarty z rzędu.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;14. Buka - Pokój 003&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HhQT6p361dQ/TwnB21YxXZI/AAAAAAAAAFE/DH1GXoztdTQ/s1600/Pokoj-003_Buka%252Cimages_big%252C2%252CMFR192011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-HhQT6p361dQ/TwnB21YxXZI/AAAAAAAAAFE/DH1GXoztdTQ/s200/Pokoj-003_Buka%252Cimages_big%252C2%252CMFR192011.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To nie jest płyta idealna. Mało tego, gdybym miał wystawić jej ocenę, to zapewne oscylowała by w granicach 6+. Nie jest zła, ale do naprawdę dobrej jej nieco brakuje ze względu na męczący styl gospodarza, rażący na każdym kroku sajkofanizmem Eminema. Nie zmienia to jednak faktu, że ta płyta jest oryginalna, potrafi zaskoczyć, a w tego typu stylistyce Buka właściwie nie ma konkurencji. Mam nadzieję, że przy kolejnej produkcji jego talent stanie się już oszlifowanym diamentem.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;13. Jeżozwierz - Pan Kolczasty&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7Lq56PA2dEI/TwnC5uoYlAI/AAAAAAAAAFM/_utOxJKmW7k/s1600/je%25C5%25BCozwierz-pan-kolczasty-hhbdpl.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-7Lq56PA2dEI/TwnC5uoYlAI/AAAAAAAAAFM/_utOxJKmW7k/s200/je%25C5%25BCozwierz-pan-kolczasty-hhbdpl.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj pewnie zaskoczenie z cyklu: "dlaczego tak nisko"? Po pierwsze, wcale nie nisko (tak jak mówiłem, w wyróżnieniach kolejność nie ma znaczenia), a po drugie ten album jest świetny, ale ciężko strawny ze względu na samego Jeża, który mnie nieco przytłacza swoimi jazdami. Dlatego, pomimo doskonałych &amp;nbsp;bitów i singla "Dziadostwo", który to jest jednym z najlepszych numerów tego roku, sumienie by mnie gryzło, gdyby ten album znalazł się w TOP10.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;b&gt;12. Miuosh - Piąta Strona Świata&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nA6dUMD54r4/TwnD0yEJV1I/AAAAAAAAAFU/nHwUOm6z8B4/s1600/miuosh_pi_ta_strona_wiata_hhbdpl.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-nA6dUMD54r4/TwnD0yEJV1I/AAAAAAAAAFU/nHwUOm6z8B4/s200/miuosh_pi_ta_strona_wiata_hhbdpl.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brakowało mi w tym roku takich bitów... Czasami brzmienie ciepłe, a czasami mocne, rockowe wręcz, ale wszystko ma jakiś swój wspólny mianownik - słowem palce lizać. Ale teksty już nie są jakieś odkrywcze, momentami robi się monotonnie lub też w drugą stronę - chaotycznie. Lecz dzięki potężnemu wokalowi Miuosha, który doskonale się komponuje ze sferą muzyczną jakoś to nam nie przeszkadza i da się mu wybaczyć nawet to, że czasami przypomina zbyt bardzo Zeusa, a w kwestii flow nie rozwinął się od czasu Pokahontaz. Tak czy inaczej, sprawdzić warto.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;b&gt;11. Cira - Zapracowany Obibok 2&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-p3-SZ5kLxI0/TwnEQFxMjoI/AAAAAAAAAFc/tbaMMa-MYWI/s1600/Cira+-+Obibok+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-p3-SZ5kLxI0/TwnEQFxMjoI/AAAAAAAAAFc/tbaMMa-MYWI/s200/Cira+-+Obibok+2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ech, ten album jest cudakiem absolutnym. Niby wszystko w nim jest w porządku. Dobre bity (niektóre nawet znakomite), ciekawi goście, Cira w formie - i to pod każdym względem... ale jakoś nie chce się do tego albumu wracać. Nie zrozumcie mnie źle - ta płyta jest bardzo dobra jednak chyba lepiej sobie ją przesłuchać raz lub dwa, odstawić na półkę i powrócić do niej za jakiś czas.&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-9117190678837821073?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/9117190678837821073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-rap-pl-2011-wyroznienia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9117190678837821073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9117190678837821073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-rap-pl-2011-wyroznienia.html' title='Podsumowanie RAP PL 2011: Wyróżnienia'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-N5u5Gpckj3Y/Twm_PRpXWmI/AAAAAAAAAEs/lKTk_X8HpQQ/s72-c/Love-Against-The-Machine_Silk%252Cimages_big%252C29%252C5907651680078.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-3809008547980390688</id><published>2012-01-01T18:18:00.000+01:00</published><updated>2012-01-01T18:18:55.735+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Przygapifszy: Siny - W Siną Dal</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AxR1dTvHUXI/TwCVVQtk2NI/AAAAAAAAAEk/eHvbwITdZgs/s1600/Siny+-+w+sin%25C4%2585+dal.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-AxR1dTvHUXI/TwCVVQtk2NI/AAAAAAAAAEk/eHvbwITdZgs/s320/Siny+-+w+sin%25C4%2585+dal.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.popkiller.pl/2012-01-01,siny_w_sina_dal_przegapifszy_41#comments" target="_blank"&gt;Przejdź do "Przegapifszy"&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-3809008547980390688?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/3809008547980390688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2012/01/przygapifszy-siny-w-sina-dal.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3809008547980390688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3809008547980390688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2012/01/przygapifszy-siny-w-sina-dal.html' title='Przygapifszy: Siny - W Siną Dal'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-AxR1dTvHUXI/TwCVVQtk2NI/AAAAAAAAAEk/eHvbwITdZgs/s72-c/Siny+-+w+sin%25C4%2585+dal.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6595321550883474954</id><published>2011-12-31T14:23:00.000+01:00</published><updated>2011-12-31T16:30:50.172+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Doniu - Stricte</title><content type='html'>Wygląda na to, że Doniu sam nie jest pewien czego chce. Szamota się pomiędzy tym, co potrafi osiągnąć, a tym, co "wypada". Widać to już po singlu "W Ryj" (dissie na Chadę, Dioxa i Hadesa). Znakomity, bujający głową bit zostaje sprowadzony brutalnie na ziemię przez nawijkę być może prześmiewczą i wyluzowaną, ale niestety sztucznie wulgarną i rażącą brakiem wyrafinowania. Doniu zdaje się być takim pieskiem - małym i milutkim, ale cholernie głośnym i udającym groźniejszgo niż w rzeczywistości. Powinien z tym uważać, bo gospodarz (słuchacz) zmęczony tym irytującym ujadaniem, może w końcu stracić cierpliwość i wywieźć go do lasu. I to nie jest żadna złośliwość z mojej strony, wprost przeciwnie. Słysząc takie numery jak "Nie znałeś mnie" czy świetne "Dawno" (kto wie, czy nawet nie inspirowane "Naszą klasą" Kaczmarskiego) człowiek natychmiast dochodzi do wniosku, że potencjał jest, i to wcale niemały. Tak więc dlaczego płyta jest średnia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na "Stricte" Doniu-Producent stara się sprawdzić w różnych klimatach. Delikatnie eksperymentuje: raz bardziej, a raz mniej udanie. Tym samym jednak cały album, pomimo przyzwoitych bitów, traci na spójności. Obok klasycznych podkładów z ciepłymi samplami dostajemy zimne, brudne syntezatory znane choćby z "Moderato". To nie jest dobre połączenie. Zwłaszcza jeżeli całość, nie wiedzieć czemu, jest dodatkowo upstrzona cytatami, bodajże z filmów Pasikowskiego. Ogólne wrażenie pozostaje jednak pozytywne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to z Doniem-Raperem jest już trochę gorzej.  Od czasu pierwszej solówki nie odnotował żadnego zauważalnego progresu pod względem warsztatowym. Owszem - nadal jest dość charyzmatyczny, dodatkowo stara się ożywić nawijkę modulując głos (chociaż wyszeptane "Masz coś dla mnie?" brzmi, głównie przez tekst, jak kołysanka nucona przez pedofila. Szkoda, bo koncept był całkiem intrygujący), ale niestety techniczna strona rapu reprezentanta Ascetoholix jest zwyczajnie zbyt uboga jak na dzisiejsze standardy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto troszkę bawi - bo już nawet nie irytuje - postawa Donia. Zbyt mocno stara się udowodnić, że jest bardziej hip-hopowy niż KRS One. Troszkę razi ta hipokryzja, bo z jednej strony przyznaje, że dał parę razy ciała w swojej karierze, a z drugiej wykłóca się, że należy mu się szacunek, bo jest na scenie od dawna, a pieniądze nie są dla niego najważniejsze... Nawet jeżeli to prawda, to co z tego? Parafrazując Mesa: szacunek budzi nie to skąd pochodzisz, a do czego doszedłeś. Fajne jest to posypanie głowy popiołem i pokora, naprawdę, ale zamiast wszczynania kolejnych kłótni i udowadniania, że to ci inni, szanowani raperzy są "fe" Doniu mógłby się skupić na doskonaleniu swoich zalet, bo mimo wszystko trochę ich ma. Poziom albumu jest bardzo dobrze reprezentowany poprzez utwór "Siadaj!". Znakomity bit, fajny refren i niezły tekst, ale gdy zaczynają się pojazdy na Tedego, to coś zaczyna się sypać. Coś, co sprawia, że po przesłuchaniu tego numeru czujemy pewien niesmak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doniu mówi, że "Gra swoje", ale ciężko w to uwierzyć. Zbyt wiele stara się udowodnić środowisku hip-hopowemu, podczas nagrywania myśli o zbyt wielu osobach, które patrzą mu na ręce. Myśli o wszystkim, oprócz muzyki - i właśnie to jest bolączką tego albumu. Skłamałbym jednak mówiąc, że "Stricte" mnie wynudziło. Ba, słuchało mi się go naprawdę przyjemnie. Na tyle, że czuję się zachęcony żeby sprawdzić także "Dialogimuzykę".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;OCENA: &lt;span style="color: #f1c232;"&gt;5+/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0awqA6OpQe8/Tv8MR3i-IzI/AAAAAAAAAEY/xCKwIN1TEM8/s1600/Doniu+Stricte.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="313" src="http://4.bp.blogspot.com/-0awqA6OpQe8/Tv8MR3i-IzI/AAAAAAAAAEY/xCKwIN1TEM8/s320/Doniu+Stricte.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6595321550883474954?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6595321550883474954/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/12/recenzja-doniu-stricte.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6595321550883474954'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6595321550883474954'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/12/recenzja-doniu-stricte.html' title='Recenzja: Doniu - Stricte'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-0awqA6OpQe8/Tv8MR3i-IzI/AAAAAAAAAEY/xCKwIN1TEM8/s72-c/Doniu+Stricte.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-8919776061534005485</id><published>2011-12-22T18:01:00.001+01:00</published><updated>2011-12-22T18:10:13.215+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Powrót do przeszłości</title><content type='html'>&amp;nbsp;5 czerwca, 2009:&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Ten klip już był u Bartkosa na blogu, ale ja też go tu dam. Czemu? Byście zobaczyli, że przewidujemy przyszłość.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/yGbQ5BVJr2Y&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/yGbQ5BVJr2Y&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Kawałek tragiczny. Ale bez wątpienia będzie hitem lata 2009. Łatwy do zapamiętania tekst, refren wwierca się w głowę znacznie bardziej niż ten w "W Aucie" (którego też nie lubię). Ale teraz ponarzekam. Będzie sytuacja podobna jak w przypadku wyżej wymienionego hiciku TPWC. Pseudointeligentni znawcy będą się zachwycać, mówić, że to pastisz na wysokim poziomie, zwłaszcza jak zrobi się do tego niby polewczy klip. A z drugiej strony są osoby, które po prostu lubią disco-polo i nic do nich nie mam w tym wypadku. Po prostu skoro to lubią, to niech słuchają. Ale kiedy zbierzemy do kupy obie te grupy i dodamy falę hejtingu jaka już się powoli zbiera, to można zauważyć, że będzie to na pewno głośny i puszczany do wyrzygania hit lata. Jędker (bo to jego kawałek) o tym wie i pewnie już zaciera ręce. Jestem pewien, że nie przejdzie to bez echa. Wydaje się wam, że to fajny, pomysłowy i oryginalny kawałek? Poczekajcie do lipca, wtedy już nie będziecie mogli już go słuchać, jak ja obecnie już nie słucham radia, bo boję się, że Lady Gaga i Kate Perry znów bezczelnie zgwałcą moje uszy.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Ale trzeba przyznać, że z jednym się myliłem - niewielu było "pseudointeligentnych znawców", o których wspomniałem. Właściwie to tylko Jędker, który próbował nam wmówić, że Moniopol jest to "inteligentny eurorap na wysokim poziomie" czy jakoś tak. No i jednak sam numer zaczął się robić popularny dopiero gdzieś w okolicach 2010 roku, bo wtedy powstał klip.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy siak. A nie mówiłem?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-8919776061534005485?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/8919776061534005485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/12/powrot-do-przeszosci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8919776061534005485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8919776061534005485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/12/powrot-do-przeszosci.html' title='Powrót do przeszłości'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-5122909124653681359</id><published>2011-12-18T14:17:00.000+01:00</published><updated>2011-12-18T14:33:19.175+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Chcemy tego, czego chcemy!</title><content type='html'>Ciężkie czasy nastały dla artystów. Zwłaszcza dla tych z nieco większym stażem. Nie widać końca fali krytyki, jaka nieubłaganie płynie wprost na nich. My, jako słuchacze, staliśmy się nie tyle wybredni, co rozpieszczeni. Jesteśmy jak dzieci, które oczekują od swojego ulubieńca tego i tamtego, bo inaczej ukarzemy go lawiną łez i krzykiem w postaci postów na forach. Artyzm powoli staje się niemile widziany. Możemy się śmiać z Lady Gagi czy Agnieszki Chylińskiej, ale ostatecznie to właśnie one robią rzeczywiście to, czego chcą. To one werbują słuchaczy, a nie odwrotnie. Na polskim podwórku jest zupełnie inaczej, wystarczy przywołać Dodę, która rozpaczliwie stara się być bardziej Gaga niż sama Lady. Jest to najprostszy przykład komercji, nie ma tutaj żadnych wątpliwości. Ale czy coś takiego występuje w polskim rapie? Sszszz, kurde... jeszcze jak!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyje bity były ostatnio najbardziej rozchwytywane? Nie zdradzę chyba żadnej tajemnicy jeśli powiem, że od Returnersów. Od czasów "Kilka numerów o czymś" Małpy, stała się rzecz niezwykła - powstał boom na klasyczny rap. Bez cudów wianków, elektroniki, żywych instrumentów i tak dalej. Brudna perkusja i mocno cięte sample. Zabawne, bo moda na klasyczne brzmienie jest ostatnią rzeczą jakiej bym się spodziewał. Bardzo mi się spodobało, jak przywołał to zjawisko Pezet w jednym z wywiadów. Powiedział on, że gdyby chciał nagrywać pod publikę, to po prostu trzaskałby co rok płyty w klasycznym stylu, bo to się teraz najbardziej opłaca. Nie sposób z tym się nie zgodzić. Gdzieś obok mamy również niemały boom na dubstep i angielskie brzmienia, chociaż akurat Pezeta i Fokusa nie śmiałbym posądzać o działanie pod publikę, gdyż zapowiadali tego typu materiały już od dawna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="243" src="http://www.youtube.com/embed/Tmi-V2yBS78" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słuchacze są dziwni. Zapewne każdy z nich brzydzi się komercją, ale jednocześnie upierają się w jakim stylu &amp;nbsp;powinien tworzyć dany artysta. To jak pójść do restauracji i na pytanie "Co podać?" odpowiedzieć: "Proszę mnie zaskoczyć, ale niech to będzie schabowy". Od Łony oczekuje się wciąż "niepoprawnego optymizmu". Nikt nie może zrozumieć, że on chce robić inny rap. Podobnie ma się sprawa z Webberem, którego wciąż się męczy o klasyczne, samplowane bity. Rozumiem te tęsknoty, ale rozumiem także duet ze Szczecina. Mało tego, to właśnie jego stronę trzymam. Panowie mogliby nagrać "Koniec Żartów 2", który sprzedałby się zapewne w dużo większym nakładzie niż "4 i pół", ale nie próbują tego robić. Bo nie chcą. Mają swoją wizję, którą konsekwentnie realizują, od czasu do czasu poszukując czegoś nowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="243" src="http://www.youtube.com/embed/_6HCOgTc5r4" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po "Locie 2011" słuchacze oczekiwali dwóch rzeczy: panczlajnów i gier słownych. Jak gdyby w rapie tylko o to chodziło. Te-Tris postawił na swoim i stworzył album wyróżniający się na tle jego pozostałych dokonań. I szczerze mówiąc, to jest trochę przykre, bo zazwyczaj spotykam się z negatywnym odbiorem tego materiału. A wystarczyłoby podejść do niego z trochę bardziej z otwartą głową, bez uprzedzeń od samego początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie mamy Afro Kolektyw, który już zupełnie porzucił rap na rzecz piosenek. Skłamałbym mówiąc, że nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Od czasów "Płyty Pilśniowej" każdy ich kolejny materiał był coraz to bardziej zróżnicowany i mniej hip-hopowy. Panowie, nie chcą zamykać się w szufladzie, gdyż z założenia są one ciasne i szkodzą kreatywności. Tak czy inaczej, ludzie po przesłuchaniu singla "Czasami pada śnieg w styczniu (zakazane warzywo)" oszaleli. Zaczął się płacz i lament, że Kolektyw sprzedał się majorsom. Komercja, frajerstwo, afro-cośtam-gówno. Mi się ten numer spodobał, ale mimo wszystko rozumiałem rozczarowanych fanów, ponieważ było to kompletne przejście na drugą stronę barykady. Afrosi poszli jednak za ciosem i po tonach hejtów za zmianę stylistyki nagrali ten sam numer "w wersji pilśniowej". Rzeczywiście, ten re-work mógłby się z powodzeniem znaleźć na legalnym debiucie zespołu. Jednak po przesłuchaniu go utwierdziłem się jedynie w przekonaniu, że słusznie odeszli od tych klimatów. Bo co "Płyta Pilśniowa" miała do zaoferowania? Trzy dobre numery? Przecież reszta to potworne dukanie Jaxa na przeciętnych podkładach podszytych gimnazjalnym poczuciem humoru. Naprawdę, za tym tak wszyscy zatęskniliście? Ostatnio .afrojax. przyznał, że ten numer został zrobiony na siłę i to już zwyczajnie nie są "oni". Postarali się go zrobić jak najlepiej, to prawda, ale celowo w kompletnie innym stylu niż ten, w jakim widzą swoją przyszłą twórczość. Puenta? Według komentarzy na forach i portalach wszelkiego typu - fani są zachwyceni. Działaniem pod publikę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/TgUTK2EAR5k" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy teraz, gdy nakreśliłem kilka przykładów z naszego podwórka, widzicie o co mi chodzi? Słuchacze chcą komercji, tylko nie są tego świadomi. Chcą muzyki jakiej znają i oczekują po danym artyście. Wyłamywanie się z szeregu i eksperymentowanie to rzecz absolutnie zbędna i szkodliwa. Ale zapominacie o jednej rzeczy. My jesteśmy słuchaczami. Możemy powiedzieć czy coś nam się podoba czy nie, ale wydaje mi się, że pouczanie artysty to kompletny idiotyzm. Po to on jest artystą, żeby nie słuchać plebsu, ludzi bez talentu - czyli nas (dopóki jesteśmy "tylko" słuchaczami). Brakuje nam zaufania do siebie nawzajem, a przede wszystkim do nich. Uważamy, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy i najchętniej podalibyśmy jedyną słuszną wizję dobrej muzyki. Tylko niestety to wygląda jak muzyczne krucjaty na portalach typu kwejk. Swoją drogą pocieszające jest to, że wśród słuchaczy rocka też są idioci - jak widać nasze kultury nie różnią się od siebie aż tak bardzo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, nie każda próba stworzenia czegoś nowego kończy się powodzeniem. Bywają pomysły bardziej i mniej udane. Ale tylko w ten sposób można stworzyć coś ponadczasowego. Może mam małe pojęcie o muzyce, ale szczerze nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek nagrał pozycję klasyczną, wielką i wpływową, starając się po prostu zaspokoić głód fanów. Tu chodzi o wyobraźnię, emocje i pomysły. Zero obiektywności - tylko artysta i muzyka - osobowość i świat, który kreuje ona za pomocą dźwięku. Naprawdę chcecie być fanami rzemieślników? Bo ja jednak wolę trzymać kciuki za osobę, której może nie każdy numer się uda, ale ma jaja żeby postępować zgodnie ze swoim sumieniem, ze swoją muzyczną duszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="243" src="http://www.youtube.com/embed/TSSUwBav2u8" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróćmy teraz do obecnej mody na klasykę. Czy ten "powrót do przeszłości" się opłaca? Szczerze mówiąc &amp;nbsp;to chyba tak, skoro naprawdę wielu raperów utrzymuje swoje najnowsze albumy właśnie w tym klimacie. Ale niestety wydaje mi się, że to wynika bardziej z chłodnej kalkulacji niż potrzeby nagrania czegoś w tym stylu. Zresztą jakie są najlepsze polskie płyty tego roku? Dla niektórych to będzie Łona i Mes, dla innych Zeus lub B.O.K, jeszcze inni wskażą Sokoła z Marysią albo Tomasza Andersena... Najzabawniejsze, że żadna z tych płyt nie jest wynikiem inspiracji "złotą erą", każda czerpie sporo z innych gatunków niż hip-hop. Zaś te albumy, które są zrobione w "starym, dobrym stylu" są w przerażającej większość zgodnie uważane za rozczarowania. Przypadek?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-5122909124653681359?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/5122909124653681359/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/12/chcemy-tego-czego-chcemy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5122909124653681359'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5122909124653681359'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/12/chcemy-tego-czego-chcemy.html' title='Chcemy tego, czego chcemy!'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/Tmi-V2yBS78/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-996425153662155701</id><published>2011-12-04T16:48:00.001+01:00</published><updated>2011-12-04T16:51:56.210+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Przegapifszy: Cisza &amp; Spokój - Cisza &amp; Spokój</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.alohasklep.pl/files/cisza-spokoj-b2528637.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" height="292" src="http://www.alohasklep.pl/files/cisza-spokoj-b2528637.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.popkiller.pl/2011-12-04,cisza_spokoj_cisza_spokoj_przegapifszy" target="_blank"&gt;Przejdź do "Przegapifszy"&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-996425153662155701?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/996425153662155701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/12/przegapifszy-cisza-spokoj-cisza-spokoj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/996425153662155701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/996425153662155701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/12/przegapifszy-cisza-spokoj-cisza-spokoj.html' title='Przegapifszy: Cisza &amp; Spokój - Cisza &amp; Spokój'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-1057968624200437740</id><published>2011-11-28T20:59:00.001+01:00</published><updated>2011-11-28T22:06:08.804+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Panowie, zdrowie pań</title><content type='html'>Właśnie pisałem newsa na Popkillera o nadchodzącej płycie Lilu i tak się zacząłem zastanawiać jak to z nią będzie. Jej debiut był w końcu okropny. I nie mam na myśli, że był "dobry, ale nie spełnił pokładanych w nim nadziei". On był FATALNY. Parę plastikowych bitów i niezwykle drażniąca postawa w stylu: "Jestem taka fajna, tu nadstawię ciała, ale nie, nie, nie! Nie dostaniesz nawet kawałka! Bo jestem za fajna. I możesz płakać, bo jestem sexy, a seksapil to nasza broń kobieca, bla bla bla, faceci są tacy prości". To właśnie przez to ciężko mi było znieść "La". Za dużo przekonania o swojej zajebistości nieudokumentowanej absolutnie NICZYM na tym albumie. Płyta pusta jak dmuchana lala, bez jakiejkolwiek wartości. Szkoda, bo WdoWA pokazała swoją "Superextrą", że można nagrać płytę kobiecą bez sprowadzania wszystkiego do erotyzmu i wulgarności. Jest tam więcej materiału, nad którym można posiedzieć i pomyśleć, rzeczy autentycznie ciekawych i to nie ze względu na to, że osoba, która je stworzyła ma piersi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="243" src="http://www.youtube.com/embed/PejWvSVkDJg" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Faceci naprawdę nie są tacy tępi by latać za jakąś płytą jak pies za kiełbasą tylko dlatego, bo autorka prowokuje swoimi tekstami i okładką. A przynajmniej nie wszyscy. WdoWA w porę to zrozumiała (pamiętacie wstępną wersję okładki z pierwszej płyty Wdowy? To była dopiero tragedia i wstyd). Czy Lilu także? Przekonamy się niedługo, ale jestem dobrej myśli. Singiel "Mama mówiła" jest naprawdę świetny, klimatem (zarówno utworu jak i klipu) przypomina mi dokonania Cee-Lo Greena z "Ladykillera", a to chyba wystarczająca rekomendacja. Tak więc czekam na ten album i liczę na to, że Lilu wyciągnęła odpowiednie wnioski. Szkoda by dziewczyna o takim talencie i niezwykłym głosie miała go zwyczajnie zmarnować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam jak bardzo zawiodłem się "La". Płytą od strony brzmieniowej co najwyżej poprawną, a od strony treści prezentującej się gdzieś o parę centymetrów (no dobra... jednak dobrych metrów) wyżej niż Mei z jej sztandarowym nazywaniem samej siebie "ostrą suką". Ja już wielokrotnie powtarzałem, że jestem chyba zbyt oldschoolowo wychowany, bo zwyczajnie takich tekstów nie rozumiem. Żeby było to zapodane z poczuciem humoru i dużą dawką ironii, wtedy bym zrozumiał tę wulgarność, ba, może nawet by mi się to podobało (pomijając oczywiście tragiczny poziom tej "raperki" od strony technicznej). Ale ona naprawdę albo w to wierzy sama, albo naprawdę chce byśmy uwierzyli my. Ale... po co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/efosGaMk7Gk" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja rozumiem, że dużo zapożyczamy z amerykańskiego rapu, ale czy to nie przesada? I ja nie mówię tego dlatego, bo jest przeciwnikiem kobiet. Wręcz przeciwnie, szanuję je i uwielbiam. Tym bardziej przykro mi patrzeć, że panie takie jak Mei same się nie szanują i uważają, że jedyne co mają do zaoferowania to ciało i seksapil. Sorry, na mnie to nie działa. Akurat tym mi żadna raperka nie zaimponuje. Tak samo jak nie imponuje mi Mes pijak i znawca kobiet. Imponuje mi ten Mes, który jest doskonałym warsztatowo raperem, w dodatku bardzo wrażliwym, potrafiącym doskonale uchwycić emocje w słowa i umieścić je w zwyczajnej kartce papieru. Coś co wisi powietrzu zostaje zaklęte w litery. Ludzie zdają się patrzeć za bardzo na image danych artystów, zupełnie zaś gubią głębię tego o czym mówią. Szkoda, bo zdarza się, że naprawdę poruszają niezwykle ciekawe tematy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od zawsze dla mnie najważniejsze w muzyce były emocje. Nie "prawdziwość", która tak naprawdę cholera wie, czym jest. Nie przeżycia. Nie przekaz kierowany w stronę słuchacza. Emocje. Poszukuję numerów, po przesłuchaniu których będę czuł to, co autor, nawet jeżeli nie są to prawdziwe historie. Wystarczy, że emocje są rzeczywiste. Taka nić porozumienia między mną, a artystą, dłoń wyciągnięta w stronę słuchacza. Nie lubię budowania barier, lubię kiedy autor zaprosi mnie do świata wykreowanego przez siebie w kawałku i w nim należycie ugości. Jest to przeżycie bliższe kinu i literaturze niż pokiwaniu głową do bitu i pozachwycaniu się basem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="243" src="http://www.youtube.com/embed/rhX7i_unGrY" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Troszkę namieszałem rozpoczynając dwa kompletnie różne tematy, które przez to nie zostaną należycie rozwinięte. Wybaczcie mi ten brak profesjonalizmu. W rekompensacie postaram się połączyć te dwie myśli we wspólną klamrę. Kobiety bywają irytujące, doskonale to wiemy. Ale wiemy także, że są cholernie fascynujące. Są dużo bardziej emocjonalne od facetów, którzy znacznie częściej kierują się albo chłodną kalkulacją, albo... albo czymś innym. Brakuje mi kobiecej płyty, która byłaby bardzo osobista i bardzo kobieca, a przy tym stworzonej w taki sposób, by nawet faceci mogli ją zrozumieć. Bo byłoby to coś nowego, coś świeżego. Dlatego mnie boli to, że "Lilu" tak spieprzyła swój potencjał swoją pierwszą płytą, mam nadzieję, że tym razem to nadrobi . Tak jak zrobił to Fokus, który po fatalnej "Alfie i Omedze" podniósł się bardzo dobrymi "Prewersjami". Najbliżej perfekcyjnej kobiecej rapowej płyty była zdecydowanie "Superextra" chociaż nadto uniwersalna. Brakowało mi troszkę w tym wszystkim samej Wdowy, co absolutnie poprawiła w swoim fenomenalnym "Cholera 2" już po premierze płyty. Nieco dalej, Paresłów, duet Dore i Fali, którym zabrakło przede wszystkim wyobraźni i umiejętności. Jeszcze dalej jest Ania Sool, która poszła w kompletnie złą stronę - próbowała być bardziej męska niż nasi raperzy, co w praktyce wyszło przekomicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc na ten ideał czekam nadal. A jeżeli zawiodę się także na "C/A" Lilu? Cóż, poczekam dalej. Wierzę, że warto.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-1057968624200437740?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/1057968624200437740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/11/panowie-zdrowie-pan.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1057968624200437740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1057968624200437740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/11/panowie-zdrowie-pan.html' title='Panowie, zdrowie pań'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/PejWvSVkDJg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7716540580813759931</id><published>2011-11-15T19:40:00.000+01:00</published><updated>2011-11-18T13:34:36.974+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><title type='text'>Jestem raperem, nie słuchaczem</title><content type='html'>&lt;b&gt;&lt;i&gt;A jakich rzeczy słuchałeś ostatnio? Czy jest coś, co cię pozytywnie zaskoczyło w tym roku i mógłbyś to polecić słuchaczom?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ostatnio raczej nie jestem na bieżąco więc nie za bardzo wiem co jest grane. Ogólnie wolę wracać do klasyki, takich raperów jak J, A i dawny P, wiesz o co chodzi? Sięgam głównie po rzeczy ponadczasowe. Wydaje mi się, że obecnie jest niewiele płyt wartych uwagi, większość to jest w kółko to samo, bez polotu i smaku. Nie podoba mi się to. Za to mogę polecić moich ziomków z I - mojego miasta. Między innymi E oraz R, którzy cały czas robią coś ciekawego. Poza tym ostatnio się dograłem na płytę D ze składu O, więc to też jest jedna z tych osób wartych uwagi. Ogólnie zadzwonili, poprosili o featuring i się zgodziłem, wiesz... Myślę, że warto czekać na jego solówkę.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Jakieś ostatnie słowa na koniec?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Tak, pozdrawiam wszystkich słuchaczy radia L. To był Ę z tej strony, trzymajcie się, pokój!&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz jasna nie jest to prawdziwa rozmowa, ale czy jest nierealistyczna? Naprawdę nie mieliście okazji zobaczyć wywiadu przepełnionego podobnymi bzdurami? Ja sam miałem wątpliwą przyjemność przeczytać kilka razy. I tak naszła mnie taka rozkminka: kiedy raperzy przestali być słuchaczami ?&lt;b&gt; &lt;/b&gt;W którym momencie uznali, że nie ma nikogo utalentowanego na scenie, oprócz ich ziomów i ludzi, z którymi współpracowali (wiadomo, to zobowiązuje)? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drogi raperze, jesteś częścią tej sceny, tak? Tak więc i ty odpowiadasz za jej obecny poziom. Co masz do zaoferowania słuchaczom, czego nie mają inni? Krótka piłka - określ w kilku zdaniach dlaczego to właśnie ty i twoja płyta jesteście warci, często niemałych, pieniędzy słuchaczy. Jeżeli ci się uda, masz święte prawo wypowiadać się o obecnym poziomie sceny i krytykowania jej. Tylko bez pieprzenia w stylu: "gruba nawijka i wypasione skillsy na tłustych bitach" czy też "każdy znajdzie coś dla siebie" (co już dawno temu, słusznie zresztą, skrytykował Mes). Bez używania takich pustych i nic nieznaczących stwierdzeń jak: "bezkompromisowy", "najbardziej", "wyczekiwany" oraz "w iście [tutaj_wstaw_dowolny_przymiotnik] stylu". Te kłamstwa widzimy na co dzień w informacjach prasowych. Nie potraficie? A ja jestem zwykłym słuchaczem i o polskiej czołówce mogę napisać z miejsca kilka, kilkanaście zdań - kto, co i dla kogo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzie się podziała ta zajawka, wyparowała? Czy rap to nie zabawa już, tylko przykry obowiązek i praca, a klasyki pozostały jedynie sentymentem z dzieciństwa?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie mi wygarnąć, że niepotrzebnie się tego doczepiłem. Ja widzę to inaczej. Według mnie artysta, który się nie orientuje w tym, co się dzieje w jego dziedzinie, zwyczajnie nie może zaoferować fanom nic nowego. It's simple as that. Mając ciągle te same wpływy, robią ciągle to samo. Oczywiście, jeżeli raper jest słuchaczem zajawkowiczem i wie co w trawie piszczy, to wcale nie oznacza, że z miejsca przestanie nudzić, odnajdzie w sobie nieznany wcześniej talent i zacznie robić coś świeżego. To nieco bardziej skomplikowane. Mimo to, cieszę się gdy widzę, że wśród raperów są psychofani. Nie tyle ślepi, co bezwzględnie wierzący w swoich idoli. Tak jak Tede, który jara się krytykowanym mocno "Blueprintem 3" Jaya-Z, albo VNM, który otwarcie przyznaje, że jest sajkofanem J. Cole'a. Dzięki temu widzę w nich ludzi, słuchaczy z krwi i kości - z własnym gustem, który dyktuje chemia i uczucie, a nie "obiektywność", która zabija wszystko to, co kreatywne. Każdy powinien móc czymś się jarać jak dziecko, którym przecież się było. Bo muzyka to emocje, a nie tabliczka mnożenia, nie u każdego wyjdzie taki sam wynik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-O9nRR4f0yn0/TsKu7GVnAeI/AAAAAAAAADQ/LXacubbUnUE/s1600/Jay.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-O9nRR4f0yn0/TsKu7GVnAeI/AAAAAAAAADQ/LXacubbUnUE/s400/Jay.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Żeby to wam lepiej zwizualizować - jakiś czas temu ukazał się bardzo &lt;a href="http://www.orange.pl/kid,4000023966,id,4001638693,title,Przychodzi-Michal-do-Pezeta-cz-13,video.html" target="_blank"&gt;interesujący wywiad z Pezetem&lt;/a&gt;. Podczas oglądania uznałem, że ta rozmowa jest dość udana tylko ten dziennikarz taki troszkę jakby spięty...&amp;nbsp; Dopiero w ostatniej, trzeciej części zorientowałem się, że to wcale nie był dziennikarz tylko zwykły słuchacz właśnie, który wygrał możliwość przeprowadzenia wywiadu z Kaplińskim w konkursie Orange. I to jest właśnie definicja słowa "fan", pytania zwyczajnie mu się cisnęły na usta, chciał się dowiedzieć jak najwięcej od swojego idola... I przyznam, że nie mogłem powstrzymać uśmiechu, gdy pod koniec wywiadu chłopak wyciągnął wszystkie płyty Pezeta z prośbą po autografy. Pudełka zupełnie połamane i rozpadające się, płyty porysowane. Niby można uznać, że koleś niespecjalnie o nie dbał. Bzdura. Po prostu je zakatował nieustannym słuchaniem. Doskonała puenta tej rozmowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróćmy ponownie do raperów. Pamiętam, jak w bodajże Ślizgu ukazał się wywiad z Włodim. Raper czysto uliczny, jednak w rozmowie przyznał, że uwielbia komercyjny rap w stylu G-Unit, zwłaszcza jak jest dobrze wyprodukowany. I to jest gust. Wydaje mi się, że dla artysty nie ma nic bardziej destrukcyjnego niż brak własnego gustu, gdyż jest on wtedy zwykłą skorupką, wydmuszką bez osobowości. Podobnie sprawa miała się sprawa z Tymonem. Na jednym z forów przyznał, że z wiekiem coraz bardziej docenia komercyjny rap, to jest taki, przy którym można się rozluźnić i pobujać, co także dosyć kontrastuje z muzyką pana Smektały. Jak widać bycie fanem wcale nie zmusza do kopiowania i naśladownictwa, można zachować swoją niezależność artystyczną, słuchając nieco innych rzeczy (oczywiście w granicach rozsądku).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie trzy lata (z naciskiem na rok 09 i 11) w polskim rapie są niezwykle udane. Sprzedaż płyt wzrosła, jest więcej debiutantów i dobrej muzyki. Zauważył to także Eldo, który powiedział niegdyś, że narzekanie na obecną formę polskiej sceny to encyklopedyczny przykład ignorancji. Doceniam takie słowa, bo dużo bardziej na rękę byłaby postawa z wstępu do tej notki. I napawa mnie optymizmem fakt, że weteran z wypiekami na twarzy oświadcza, że czuje w młodych kotach ogromną konkurencję, jednak jego głód mikrofonu nie pozwala mu odpuścić i stara się z nimi podjąć walkę, jak równy z równym. W "Zapiskach 1001 nocy" tę postawę było słychać, co poskutkowało jedną z najlepszych płyt Eldoki w jego karierze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowania nie będzie - wnioski wyciągnijcie sami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7716540580813759931?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7716540580813759931/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/11/jestem-raperem-nie-suchaczem.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7716540580813759931'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7716540580813759931'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/11/jestem-raperem-nie-suchaczem.html' title='Jestem raperem, nie słuchaczem'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-O9nRR4f0yn0/TsKu7GVnAeI/AAAAAAAAADQ/LXacubbUnUE/s72-c/Jay.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-4649100389775873835</id><published>2011-11-07T21:14:00.000+01:00</published><updated>2011-12-03T12:38:31.500+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Te-Tris - LOT 2011</title><content type='html'>Ciężkie musi być życie rapera, zwłaszcza takiego jak Tet. Od początku swojej działalności dał się poznać jako bitewny MC - czy to biorąc udział w WBW, czy też nagrywając numery braggadocio, o beefach nie wspominając. I tak oto przyległa do niego łatka, którą sam sobie zresztą wybrał - Te-Tris aka Punchline.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest przerażająco dużo opinii, że nowy album Teta zawiódł. Czy to prawda? Ale skądże znowu. Wydaje mi się, że to zwyczajne niezrozumienie intencji Adama. W końcu ile można nagrywać płyty, które w całości są grami słownymi przeplatanymi od czasu do czasu jakimś punchem? Niby rzeczywiście tego trochę zabrakło, ale gdybyśmy mówili o innym raperze, to nikomu by to przeszkadzało. Przyznacie chyba, że to podejście dość dziwne, bo jedyne czego powinniśmy oczekiwać od Tet-Trisa, to wysoki poziom materiału, jemu pozostawiając zaś wybór środków do osiągnięcia tego celu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może i nie ma już tak dużej ilości pomysłów na kawałki, morderczych linijek i zawiłych metafor jak wcześniej, ale tym razem pojawiły się fantastyczne, połączone klamrą spójności bity, które aż się proszą o nieco inną stylistykę rapu. Znakomite podkłady były także znakiem rozpoznawczym "Dwuznacznie", ale teraz jest zdecydowanie odważniej. Momentami bardziej mainstreamowo i nowocześnie, ale oczywiście w granicach rozsądku i z dużym szacunkiem dla klasyki. Doskonałe, śpiewane refreny to też raczej nowość w dyskografii Teta, chociaż trzeba oddać szacunek innym polskim raperom, którzy wydali w tym roku płyty - wydaje mi się, że jesteśmy świadkami pewnego rodzaju przełomu pod tym względem. Na szczęście, Adam Chrabin bynajmniej nie zostaje w tyle. Fajne jest zwłaszcza to, że do śpiewanych fragmentów zaprosił on mężczyznę, Dominika Łuniewskiego, a nie jakąś Joasię, koleżankę znajomej brata z bloku obok, co dotychczas było bardzo popularne na naszym podwórku. Dzięki temu całość zarówno wpada w ucho, jak i jest zaskakująco świeża. Teksty? Nawet jeżeli nie są szalenie odkrywcze, to już na pewno nie można im odebrać pewnego rodzaju charyzmy. Są bardzo autentyczne, pełne emocji i pasji - zwyczajnie zbyt dobre by ich nie doceniać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście idealnie nie jest, choćby przez ten przeklęty koncept. Do zarzucenia mam mu dwie rzeczy. Po pierwsze, w zapowiedziach nie powinno się tego materiału nazywać "albumem konceptualnym". Szczerze mówiąc to już "Dwuznacznie" jest bliższe tego określenia. Parę skitów i odniesień do latania to stanowczo za mało. Po drugie, sam album spokojnie mógłby istnieć bez niego, tak więc ten pomysł był zupełnie zbędny. Niby nie jest to jakaś wielka wada, przynajmniej dla mnie, ale jeżeli płyta się różni od zapowiedzi, to jest coś nie tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skłamałbym jednak mówiąc, że "LOT 2011" mnie zawiódł. Absolutnie tak nie jest, mało tego, naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Między innymi dlatego, że nie ma tu ani jednego numeru, który bym chciał wyrzucić. Nie ma miejsca na nudę i znużenie, całość jest dopieszczona i wysmakowana, Te-Tris zadbał także o bardzo ważną rzecz - nie stara się grać pierwszych skrzypiec, raczej jest dopełnieniem fenomenalnej warstwy muzycznej i potrafi - tam gdzie trzeba - odsunąć się nieco w cień, by słuchacz mógł się nią swobodnie rozkoszować. Zero parcia na szkło, sto procent miłości do muzyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;OCENA:&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #c27ba0;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="background-color: #c27ba0;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="background-color: #c27ba0;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="color: #e06666;"&gt;&lt;b&gt;8/10&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-01SUX4zk73o/Trg7JX2qFAI/AAAAAAAAACo/fA4WvZRM--M/s1600/te-tris_lot2011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="313" src="http://3.bp.blogspot.com/-01SUX4zk73o/Trg7JX2qFAI/AAAAAAAAACo/fA4WvZRM--M/s320/te-tris_lot2011.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-4649100389775873835?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/4649100389775873835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/11/recenzja-te-tris-lot-2011.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/4649100389775873835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/4649100389775873835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/11/recenzja-te-tris-lot-2011.html' title='Recenzja: Te-Tris - LOT 2011'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-01SUX4zk73o/Trg7JX2qFAI/AAAAAAAAACo/fA4WvZRM--M/s72-c/te-tris_lot2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7314168327255049503</id><published>2011-11-03T19:58:00.001+01:00</published><updated>2011-11-07T23:34:38.438+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><title type='text'>Co się dzieje #8 - 100 lat...</title><content type='html'>Dzisiaj, moi kochani, pęka bariera liczby idealnej - oto przed wami setny post na tym blogu. Ja wiem, że to tak naprawdę niewiele, ale z drugiej strony... Jakość nie ilość, nie? Cieszę się, że mogę o tym was poinformować, bo co to w praktyce oznacza? No dobra, tak w praktyce to nic. Ale jak tak się spiąć i zacząć intensywnie dumać, to można dojść do wniosku, że wróciłem. Prawdopodobnie na dobre. Jak zauważyliście, piszę częściej i wydaje mi się, że lepiej. Tak więc czarne chmury nad blogiem się rozeszły na dobre. I teraz nic, tylko cieszyć się słońcem, którego za oknem już nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.rc.fm/files/images/tort%20urodzinowy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://www.rc.fm/files/images/tort%20urodzinowy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Ogłoszenia parafialne:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Swoje trzy grosze ostatnio dorzucił dwukrotnie też mój człowiek mffk, który - jak mam nadzieję - skrobnie jeszcze dla mnie to i owo, nawet jeżeli nie jako lekarz, to przynajmniej jako Wasz Recenzent.W związku ze zmianami jakie tutaj nadchodzą i powoli wprowadzam w życie, zastanawiam się nad zmianą szaty graficznej bloga oraz jego loga. Problem w tym, że ja się na tym kompletnie nie znam, tak więc jeżeli ktoś z was ma paintskilla +10 i zero oczekiwań co do zapłaty... to było by miło.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zapewne zauważyliście już, że powstała nowa seria notek pod tytułem "Flesz". Będą to cotygodniowe podsumowania najciekawszych wydarzeń na naszym rapowym podwórku. Do tej pory ukazały się cztery części.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Kolejna rzecz, kolejna zmiana. Zacznę w końcu pisać o amerykańskim rapie. Mało, żeby nie pisać głupot i nie świecić ignorancją. Profil bloga zaś się nie zmienia i dalej dotyczy on głównie polskiego hip-hopu i refleksji z nim związanych.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zwiększam liczbę recenzji. W takich miesiącach jak ten, czyli bardzo bogatych w nowe, dobre produkcje, postaram się, żeby była przynajmniej jedna na tydzień lub dwa. Zmienił się także odrobinę ich wygląd, a także zrezygnowałem z podsumowania, czyli "słowem".&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Powstał mój facebookowy page. Zapraszam wszystkich do kliknięcia w "lubię to" po prawej stronie bloga. Dzięki temu cacku będziecie mieli dostęp do wszelkich najnowszych informacji odnośnie pojawienia się nowych notek, zmian na blogasku, przeróżnych ciekawostek, komentarzy na temat spraw bieżących, marnych żartów autora bloga i tak dalej, i tak dalej. A właśnie, o WDZ-cie mowa: nie zapomnijcie podać dalej! Im będzie nas więcej, tym lepiej. Dla mnie.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;A tutaj informacja dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą - mam nowego bloga. Póki co jeszcze raczkuje, ale powoli, powoli... i będzie się rozwijać. W sumie powinienem dodać jeszcze jedno "powoli", bo tematyka nowego bloga jest dość niszowa - Stand-up. Ogólnie mam nadzieję, że nie narodził się inwalidą, tak więc zapraszam i tam.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Nawiązałem współpracę z Popkillerem, piszę tam pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem (Pe do Zet, pamiętacie?). Od czasu do czasu skrobnę dla nich newsa, czasem może przegapifszy lub recenzje jakichś mniej znanych albumów. Zaglądajcie na Popkillah, nie tylko dla mnie, to po prostu bardzo dobry portal o czarnej muzyce.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;div&gt;A o tobie Bartkos jeszcze nie zapomniałem. Może trochę zwlekam z "Pieśnią tysiąca i jednej nuty", ale nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się cios. Może jutro, może za rok.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Stałym czytelnikom dziękuję za bycie ze mną do tej pory (jakby nie patrzeć - w styczniu stukną cztery lata). Czytelnikom okazjonalnym nie dziękuję za nic. Wpadajcie tu systematycznie, to może z okazji dwusetnej notki będziecie mogli przeczytać moje wyrazy wdzięczności. Prawda, że warto?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bigap.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7314168327255049503?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7314168327255049503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/11/co-sie-dzieje-8-100-lat.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7314168327255049503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7314168327255049503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/11/co-sie-dzieje-8-100-lat.html' title='Co się dzieje #8 - 100 lat...'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-9149920077398085939</id><published>2011-10-31T21:19:00.003+01:00</published><updated>2011-10-31T21:35:50.667+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Flesze'/><title type='text'>Flesz #4</title><content type='html'>&lt;b&gt;1. Żurom w jednym z wywiadów wyznał, że beef z Peją zakończył się jego zdaniem remisem.&lt;/b&gt; Przyznał, że pod względem technicznym Ryszard jest znacznie lepszym raperem, ale już od strony argumentów było raczej kiepsko. Właściwie można się z nim zgodzić, chociaż na nowo Ameryki to tym stwierdzeniem nie odkrył. Zaś jeżeli chodzi o słowa Żuroma, w których zapewniał, że jego dissy były raczej prześmiewcze i ośmieszające Rycha to... No, tutaj możemy mówić o odkryciu Azji i połowy Europy, przy okazji rzeczywiście śmiejąc się do rozpuku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://muzyka.gery.pl/content/repository/images/nowosci/zurom_poszukiwany.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://muzyka.gery.pl/content/repository/images/nowosci/zurom_poszukiwany.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2.&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Beef Chady i Donia rozkręcił się na dobre.&lt;/b&gt; Po serii morderczych punchline'ów Donia i wyrafinowanych gier słownych w stylu "chada/chałwa" przyszedł czas na numer "Sześciogwiazdkowy Skurwiel" zza drugiej strony barykady. Na pomoc, niczym rycerze w lśniących zbrojach, przybyli także Hades i Diox z Hi-Fi Bandy, aby wspomóc kolegę w walce z Bossem z My Music. Walka zacięta i w wyrównana, bo jeżeli ten skurwiel jest sześciogwiazdkowy, to ja nie chcę widzieć tych z mniejszą ilością gwiazd. To znaczy bez Dioxa, bowiem to on jest naszą gwiazdą zaranną prowadzącą nas ku tęczy... A przynajmniej tak się zachowuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i.wp.pl/rozrywka/artists/2010/04/14/doniu_mymusic_480_1270940565_L.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://i.wp.pl/rozrywka/artists/2010/04/14/doniu_mymusic_480_1270940565_L.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3. Tede zmuszony jest do wycofania ze sprzedaży swoich koszulek "Milf".&lt;/b&gt; Dlaczego? Ponieważ mają logo wzorowane na tym od słynnej czekolady Milka. Rzecz dziwna, bo skoro nie można już zamówić tych ciuchów, które swoją drogą są naprawdę fajne i pomysłowe, to dlaczego nikt nic nie robi z ostatnimi płytami Tedego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.static.urbancity.pl/images/product/11799.203619.Z.plny-milf_purple.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://www.static.urbancity.pl/images/product/11799.203619.Z.plny-milf_purple.JPG" width="298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4. To nie koniec przygód Żuroma.&lt;/b&gt; Od niedawna niedoszły producent jego płyty, Amos, udzielił zaskakującego wywiadu, w którym wyznał, że Żurom raperem jest marnym (ponownie, Ameryki to...) i że męczy go w kółko o bity, przyczepiwszy się jak rzep psiego ogona. Ja mam do tego stosunek taki: skoro aż tak mu źle, to po cholerę z nim współpracował? Nie wystarczyło powiedzieć: "Żurom basta! Ubieram się, ścielę wyro i wracam do domu"? Niby pieniądze, kontakty i&amp;nbsp;promocja (która mu się przyda, bo z piętnaście minut szukałem jakiejkolwiek foty do tego flesza) - rozumiem... Ale w takim razie w czym Amos jest lepszy od takiego Jeden Osiem L i Nowatora, którzy również szli na identyczne kompromisy? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami. A Żuromowi polecam uważać w przyszłości na ludzi, z którymi mu przychodzi współpracować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.rapgra.com/wp-content/uploads/2010/08/Amos-The-Ancient-Prophet-300x225.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://www.rapgra.com/wp-content/uploads/2010/08/Amos-The-Ancient-Prophet-300x225.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5. Red udzielił wywiadu CKM-owi.&lt;/b&gt; I to jakiego! Tak zabawnej rzeczy nie widziałem od... no, od wywiadu Amosa, ale mimo wszystko - klasa. Red jest znany ze swojego bezkompromisowego języka i niewyparzonej gęby, a także niesamowitej charyzmy i urzekającego sposobu bycia. I tutaj to wszystko widać. Gdy człowiek czyta o tym, co by zrobił Agnieszce Dygant i Dodzie gdyby byli sam na sam to aż się serce raduje... Albo jego anegdotki o tym, jak to tłukł w łóżku jakąś laskę pięścią, bo ją to rajcowało... Coś pięknego - &lt;a href="http://glamrap.pl/nn/1702-wyznania-reda-o-seksie"&gt;polecam lekturę&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://mhh.pl/files/niusy/red2.jpg?1263734765" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://mhh.pl/files/niusy/red2.jpg?1263734765" width="305" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6. Zjawin nie żyje.&lt;/b&gt; Podobno zbyt bardzo wziął sobie do serca utwór "Spadam" Pezeta, bo jak słyszałem, zginął właśnie śmiercią tragiczną, na wskutek upadku z dużej wysokości. Wiadomość ta jest naprawdę smutna, bo to był naprawdę zdolny facet. Sam należę do wąskiej grupy osób, którym "Muzyka Emocjonalna" przypadła do gustu, w dużej mierze dzięki sferze muzycznej, którą zawdzięczamy właśnie jemu. I pomyśleć, że jeszcze "wczoraj" trzęśliśmy się ze śmiechu obserwując jego facebookową kłótnię z Małolatem... Tak czy inaczej, Zjawin, spoczywaj w pokoju. Masz ode mnie dożywo... na zawsze propsy za talent i zajawkę, która sprawiła, że wspierałeś kulturę hip-hop w sposób najtrwalszy - poprzez pracę i kreatywność. A twojej rodzinie życzę siły, która będzie jej naprawdę potrzebna w tym trudnym okresie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://poznanskirap.com/pliki/aktualnosci/data/upimages/maslo12.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://poznanskirap.com/pliki/aktualnosci/data/upimages/maslo12.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-9149920077398085939?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/9149920077398085939/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/flesz-4.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9149920077398085939'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9149920077398085939'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/flesz-4.html' title='Flesz #4'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-8935452681890839870</id><published>2011-10-29T20:25:00.005+02:00</published><updated>2011-10-31T14:49:36.058+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mffk prezentuje'/><title type='text'>mffk prezentuje: Bezsenność</title><content type='html'>Każdego z nas czasem męczy bezsenność, stan przez większość osób dość niepożądany. Człowiek nią owładnięty szamota się niezgrabnie, zmieniając co chwilę swoją pozycję i szukając optymalnego ułożenia ciała, które pozwoli mu zanurzyć się w objęciach Morfeusza (tak, tego pana w czarnych okularach). Niestety, często powyższe czynności nie przynoszą zamierzonego rezultatu. W takim wypadku nieszczęśnik ogarnięty insomnią pozostaje w stanie czujności do rana, czego efekty odczuwa się dopiero nazajutrz.&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W dzisiejszej notce nie odpowiemy na pytanie, co zrobić, aby uporać się z tym problem, &amp;nbsp;ale za to pokażemy wam czym można zająć nasz umysł, gdy już ten stan nas dopadnie. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;1. Napisać piosenkę&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Są różne szkoły i techniki, które pokazują w jaki sposób tworzyć muzyczne przeboje. Można zacząć od słów, można od muzyki - wszystko wedle preferencji i uznania. Możemy rozpocząć, na przykład, od poszukiwania słów, które się skleją jak Maria Peszek z super glue. Wystarczy trochę gimnastyki umysłowej. I nie dość, że po wszystkim nasz umysł jest bardziej senny, to dodatkowo otrzymujemy cudowny tekst. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;i&gt;Rozlałem pół kawy &lt;br /&gt;choć niebyła zalana&lt;br /&gt;tak bardzo w trupa&lt;br /&gt;teatralna grała walca-&lt;br /&gt;rkaNoego wypłynęła&lt;br /&gt;w samotny rejs...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Kiedy jesteśmy gotowi, poszukujemy formy muzycznej, która najlepiej odda uczucia, które towarzyszyły nam podczas pisania literek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Analizując nasze dokonanie, stwierdzamy, że nasze psychodeliczne dzieło, zasługuje na równie epickie brzmienie. Nuty zaczynają się powoli rodzić nam w głowie i odczuwamy silną potrzebę wspomożenia się komputerem i instrumentami w celu oddania stworzonej głębi i przestrzeni muzycznej. Niestety, zdajemy sobie sprawę, że jest środek nocy i tak trochę nie wypada hałasować, szczególnie po ostatniej interwencji sąsiedzkiej...A łóżko zbyt silnie oddziałuje grawitacyjnie, żeby można się było z niego podnieść… No i tak w ogóle, to nasza wiedza muzyczna skończyła się na rysowaniu penisów na szcześciolinii zeszytu do muzyki.  Cóż, z piosenką nam nie wyszło, ale skoro już odnaleźliśmy w sobie talent pisarski to...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;2. Napisać notkę na bloga.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol start="2"&gt;&lt;li&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Grunt przy pisaniu, to mieć dobry pomysł na tekst. Powinien on być innowacyjny, barwny oraz poruszać ważny temat . Po chwili namysłu stwierdzamy, że po co jednak sobie życie utrudniać, przecież można po prostu podpieprzyć pomysł Northowi, co jest mile widzialne w środowisku blogerskim i cieszy się powodzeniem. Żeby daleko nie szukać, weźmy sobie jego pierwszy lepszy tekst. Na przykład &amp;nbsp;taki ‘Dzień z życia hip-hopowca’ i przeróbmy - żeby nie było - na hmm… ’Dzień z życia producenta'. W końcu prawie zrobiliśmy piosenkę więc się już na tym znamy, wiemy to i owo o wzlotach i upadkach życia kompozytora.  I tylko żeby nie było, i żeby było poprawnie polityczne, nazwiemy to follow-upem. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;6:32 –&lt;/b&gt; Całkiem udana pobudka z miłymi dla ucha dźwiękami wiertarki sąsiada. Patrzę na szafkę. Niestety pusta, a kiedyś miałem fajny budzik z rysunkiem Myszki Mickey. Nadal nie wiem kto mi go podpierdzielił na ostatnim pidżama party, ale śledztwo ciągle w toku. Oglądałem 3 sezony CSI, więc znalezienie sprawcy to tylko kwestia czasu. Przewracam się na drugi bok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;10:12 – &lt;/b&gt;Ściągam z torrenta e-jayhip-hopa, czyli najlepszy program do robienia muzyki, na jakim pracują prawdziwi profesjonaliści.  Obiecuję sobie, że jak się dorobię na muzyce, to kupię legalną wersję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;13:21 –&lt;/b&gt; Wszyscy wiedzą, że prawdziwy producent nigdy nie sampluje z mp3, dlatego pytam rodziców czy maja jakieś fajne stare nagrania. Ojciec podrzuca kasetę Skaldów. Nie wiem co to, ale myślę, że będzie grubo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;13:22 –&lt;/b&gt; Pytam ojca, gdzie się wsadza to ustrojstwo, ten służy chętnie pomocą.&lt;br /&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;13:25 –&lt;/b&gt; Eee... yyy… No, chyba starczy na dzisiaj tego słuchania staroci. Zresztą ziomek podrzucił link do nowego klipu 50 Centa. Jest bounce.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;14:42 –&lt;/b&gt; Okazuje się, że Bolek z osiedla umie wybekać cały alfabet,  myślę, że z ‘M do R’ zrobi się ładną pętlę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;15:26 –&lt;/b&gt; Siedzimy w Starbucksie ze znajomymi. Jeden ziomek myśli, że jest raperem… pfff… Chciałby,no, ale cóż… ale może coś z niego będzie. Tekst, który nam pokazał &amp;nbsp;był nawet fajny. Tylko szkoda, że bez rymów, ale powiedział, że jeszcze dopisze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;15:55 –&lt;/b&gt; Do mojego ziomka podbijają jakieś podejrzane typy. Nie wiem jaki mają problem, ale wolę nie pytać. W każdym razie przypomniałem sobie, że zostawiłem żelazko na gazie, więc lecę szybko ratować chałupę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ziewamy, doszedłszy do wniosku, że dokończymy to rano, bo i tak najważniejsze szczegóły zapomnimy. Zaczynamy zastanawiać się jaki to ma sens i czy faktycznie chcemy iść w tym kierunku. Może zamiast pisać głupoty, lepiej pochwalić się czytelnikom swoim zajebistym gustem muzycznym i powiedziećim czego mają słuchać, bo przecież się nie znają i mają wąskie horyzonty. Tak, to zdecydowanie dobry pomysł… Tylko to trzeba jakoś jeszcze ładnie ubrać w słowa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc najpierw trzeba zainteresować słuchacza. Wymyślamy jakiś chwytliwy tytuł, np. „Muzyczna podróż po Wielkiej Brytanii”. Następnie wymyślamy jakieś słowa w stępu mówiące, że WB to taka wyspa, i że poza Anglią jest tam też Szkocja i… No, resztę sobie tam przy okazji sprawdzimy na Wikipedii i dopiszemy. Jak już na niej będziemy, to sobie przy okazji wklejmy opis tego fajnego zespołu, co to nam się spodobał, bo przecież nie będziemy pisać, że "zespół jest fajny". Nie żebyśmy nie mieli nic więcej do powiedzenia na jego temat, ale przecież lepiej zostawić takie rzeczy profesjonalistom….&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Budzi dzwonek… Znaczy się, dzwonek budzi… Whatever… Cholera, akurat kiedy zasnęliśmy, motyla noga…. No, ale skoro już wstaliśmy, to trzeba uwiecznić nasze dzieła z zeszłej nocy, póki jeszcze je pamiętamy. Otwieramy nasz emulator maszyny do pisania i... Tak. Wrzucamy po prostu linka z piosenką naszego zespołu i dopisujemy „fajna rzecz, sprawdźcie to”.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="243" src="http://www.youtube.com/embed/MpUViv00u5Y" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-8935452681890839870?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/8935452681890839870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/bezsennosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8935452681890839870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8935452681890839870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/bezsennosc.html' title='mffk prezentuje: Bezsenność'/><author><name>mffk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05493083628361817038</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/MpUViv00u5Y/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-5541009159300289805</id><published>2011-10-26T18:10:00.002+02:00</published><updated>2011-10-31T22:17:07.066+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Tomasz Andersen - Wbrew Wskazówkom</title><content type='html'>Może wyjdę przez ten wstęp namalkontenta i czarnowidza, ale zaryzykuję. Oto przed wami recenzjapłyty, która pomimo tego, że dopiero co trafiła na półkisklepowe, to za rok lub dwa prawdopodobnie i tak będziecie mieliokazję ponownie o niej przeczytać, choćby na Popkillerze. W "Przegapifszy".&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jesteśmy we Wrocławiu, mamy rok 2071.Światem rządzą korporacje, na ulicach panuje brud i smród.Ludzie, nawet ci rzekomo najszlachetniejsi, okazują się byćskorumpowani i gotowi zrobić wszystko, by móc co nieco zarobić.Czyli nic się nie zmieniło. Tomasz Andersen, człowiek, o którymwiemy niewiele więcej prócz tego, że ma pełno długów, dostajetelefon. Tajemniczy mężczyzna w słuchawce składa zamówienie.Dość nietypowe, bo na ludzką istotę, na dodatek nie do końcażywą... przynajmniej póki co. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Brzmi odrobinę jak zapowiedź filmu? Isłusznie, bo taka też jest ta płyta. "Wbrew wskazówkom"to koncept album o silnie zarysowanej linii fabularnej. Czegośtakiego nie doświadczyliśmy w polskim rapie od czasów świetnego"Tylko Dla Dorosłych" Ostrego. Nie chcę zdradzać nic zprzedstawionej tutaj historii, tak więc opisze ją niecoenigmatycznie: Lubicie "Frankensteina"? A lubicie "ŁowcęAndroidów" z Harrisonem Fordem? Jeżeli odpowiedzieliście nate dwa pytania twierdząco, a dodatkowo cenicie też sobiewrocławskiego rapera Roszję (to właśnie on się ukrył podpseudonimem Tomasz Andersen) powinniście śmiało inwestować w tenkrążek. Prawdopodobieństwo, że wam się spodoba jest naprawdęwysokie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jak wiemy, rok 2011 jest dla słuchaczybardzo urodzajny. Tak więc czym się ta płyta wybija na tle tylu,nierzadko przecież znakomitych, tegorocznych produkcji? Przedewszystkim wspaniałym, hipnotyzującym klimatem. Budują go międzyinnymi doskonałe podkłady zaprzeczające naszemu ogólnemuwyobrażeniu słowa "futurystyczne" - mamy tu zdecydowaniewięcej wycieczek w przeszłość. Niezwykle udanych, należy dodać.Sam Roszja ze swoim niepowtarzalnym stylem również głęboko zapadaw pamięć, a jego misternie rzeźbione teksty robią duże wrażenie.Jednak żeby w pełni to docenić, musimy być cierpliwi iprzesłuchać całość kilkukrotnie. Wtedy  zauważymy rzeczniebywałą, coś co różni "Wbrew wskazówkom" od "TylkoDla Dorosłych" in plus. Czego brakowało na albumie AdamaOstrowskiego? Tego, że o ile sprawdzał się on jako całość, tojuż pojedyncze kawałki raczej głowy nie urywały, głównie przezciążące na nich kajdany spójnej historii. Roszja wybrnął z tegoproblemu w niezwykle udany sposób, bo gdy słuchamy jego dzieła odpoczątku do końca dajemy się porwać ciekawej historii, zaśodsłuchując każdy utwór oddzielnie można uznać, że... sązupełnie o czymś innym. Oczywiście łatwo w takim wypadku onadinterpretację (której sam zapewne się miejscami dopuściłem),ale fakt pozostaje faktem - praktycznie każdy z tutejszych numerówma swoje drugie, odrębne dno.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jeżeli miałbym się czegoś doczepić,to głos wspólnika Tomasza Andersena. Osoba grająca go strasznieirytuje i skutecznie zniechęca do słuchania skitów przy kolejnychkontaktach z albumem. Ponadto płyta jest dość stonowana, żywszemomenty pojawiają się może w dwóch utworach, co troszkę dokucza,pomimo tego, że refreny wpadają w ucho, a bity brzmią jak trzeba.Jeśli jednak szukacie jakiegoś wykręconego, klimatycznego albumu,który ma wam umilić jesienno-zimowe spacery i towarzyszyć wampodczas spokojnych, samotnych wieczorów - ta płyta jest dla was. Dzieł tak oryginalnych jak „Wbrew wskazówkom” ze świecąszukać, a i w przyszłości raczej nieprędko ich uświadczymy. Takwięc udowodnijmy wszyscy, że we wstępie się myliłem, a płytanie okryje się na sklepowych półkach jedynie pajęczyną i kurzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;OCENA:&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #e69138;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #e06666;"&gt;8+/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://a1.l3-images.myspacecdn.com/images02/140/c148802719224981ae410446505b3090/l.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="291" src="http://a1.l3-images.myspacecdn.com/images02/140/c148802719224981ae410446505b3090/l.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #e06666;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-5541009159300289805?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/5541009159300289805/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/recenzja-tomasz-andersen-wbrew.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5541009159300289805'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5541009159300289805'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/recenzja-tomasz-andersen-wbrew.html' title='Recenzja: Tomasz Andersen - Wbrew Wskazówkom'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6791601096478967038</id><published>2011-10-24T20:49:00.000+02:00</published><updated>2011-10-24T21:13:48.356+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Flesze'/><title type='text'>Flesz #3</title><content type='html'>&lt;b&gt;1. Jak zapewne wielu z was wie, Peja i Jeru The Damaja pracują nad wspólnym projektem.&lt;/b&gt; Nigdy fanem Ryśka nie byłem i raczej nim nie zostanę, jednak propsy za burzenie kolejnych granic w polskim rapie jak najbardziej mu się należą, zwłaszcza, że podobno płyta powstaje z inicjatywy samego Jeru. Ma być sporo gości z Polski i USA, a jak zapowiedział Peja, featuringi z Polski będą raczej zaczerpnięte z "rodzinnego" grona. Mam nadzieję, że mówi o jakimś innym niż Glon i Gandzior. W końcu album ten ma się ukazać także w Stanach Zjednoczonych, tak więc warto byłoby również postawić na walory estetyczne materiału. Bo nie to, że się niby wstydzimy większości graczy z naszego podwórka... Ale trochę wstydzimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.obmawiamy.pl/wp-content/uploads/2010/04/peja-wyrok.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://www.obmawiamy.pl/wp-content/uploads/2010/04/peja-wyrok.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2. Diox na facebooku wyjaśnił Wielką Tajemnicę Spadającego Liścia.&lt;/b&gt; Otóż sprawa wyglądała następująco: &lt;span style="color: #990000;"&gt;"Muflon dostał w pizde pod klubem za ubliżanie"&lt;/span&gt;. Jeden z internautów zasugerował, że reprezentantowi HiFi Bandy nie wytrzymała psychika. Diox odpowiedział:&lt;span style="color: #990000;"&gt; "Powinien się cieszyć że dostał tylko lepę na odmuł. To nie kwestia psychiki. Chciał się popisać przed kolegami, to się popisał. ;)&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;"&lt;/span&gt;. Ja tam nie jestem żadnym psychologiem ani nic, ale jednak wydaje mi się, że tu chodzi o psychikę. Jeżeli w rapgrze są osoby, które mają do siebie tak mało dystansu... Ujmijmy to tak: Muflon jeździ przy kolegach po Dioxie żeby się popisać. Diox za punkt honoru wziął sobie wymierzenie mu ciosu, bo nikt nie będzie przecież wycierać sobie mordy jego ksywą. Jednak już do takiego Meza można się przyczepić w intrze do swojej najnowszej płyty. Szczególnie, jeżeli po byciu wyśmianym przez dosłownie wszystkich po słynnym beefie z Te-Trisem, ma się okazję podreperować swój nadszarpnięty wizerunek twardego gracza, kopiąc leżącego i zapewne zacierając ręce na darmową promocję płyty (w przypadku ewentualnego beefu, który i tak byłby z góry wygrany) lub też na komentarze hip-hopowej gawiedzi, co to masturbuje się w łóżku marząc o napluciu wszelkim hip-hopolowym rurom w twarz. W imię zasad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.ickilawa.pl/uploads/img/diox.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="252" src="http://www.ickilawa.pl/uploads/img/diox.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3. Dr. Dre wypuścił kontrolowany przeciek nowego utworu z "Detoxu". &lt;/b&gt;Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie towarzyszył mu film z martwym Kaddafim. Niby każdy sposób na promocję jest dobry, szczególnie w Ameryce, ale słuchając tego numeru i oglądając ten "klip" trudno się oprzeć wrażeniu, że Dre próbuje udowodnić, że uciśniony lud Libii powinien dziękować za śmierć dyktatora właśnie jemu i jego ekipie, gdyż to właśnie oni wyzwolili ich od tyrana, kilkukrotnie robiąc na nim drive-by prywatnym Lowriderem Doktorka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.hirek.pl/media/mod_structure/545/logo-5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.hirek.pl/media/mod_structure/545/logo-5.jpg" width="313" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;4. Który raper zostać prezydentem?&lt;/b&gt; Paluch lub Peja. Przynajmniej według ludzi uczestniczących w ulicznej sondzie rapdumy.pl. Pomińmy utrwalanie tam z uporem maniaka banałów ("Żeby ci grubi, źli i bogaci zrobili w końcu coś, żebyśmy mogli żyć godnie" uskuteczniane zresztą także przez prowadzącego), których absolutnie nienawidzę. Pójdź człowieku do pierwszego lepszego przedszkola i zapytaj dzieciaków o to co powinno się zmienić w państwie. Myślę, że w przerażającej większości odpowiedziałyby dokładnie tak samo, a to przez wpajanie tego typu mądrości w każdym możliwym miejscu - od własnego domu przez rodziców, po wszelkiej maści portale internetowe. Na deser zaś dostaliśmy odpowiedź, której wyczekiwałem od samego początku jednak i tak po jej usłyszeniu pojawił mi się grymas zniesmaczenia na twarzy. Jaka reforma przydałaby się najbardziej w naszym kraju? Jak to jaka? Legalizacja marihuany. Bo w czasach, które przecież są tak marne, w kraju, który od lat idzie na dno, mając naszych cholernych polityków za kapitana tego przeklętego statku, możliwość bezkarnego palenia liści na ulicy jest rzeczą, której właśnie nam najbardziej potrzeba. Kwiat młodzieży polskiej przemówił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img.interia.pl/poplista/nimg/Zdjecia_serialu_1694680.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://img.interia.pl/poplista/nimg/Zdjecia_serialu_1694680.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5. Skoro już jesteśmy przy tym temacie: O.S.T.R. dostał wyrok za jazdę pod wpływem "używki bogów".&lt;/b&gt; Niewielki, bo jest nim jedynie zobowiązanie do zapłacenia 20 stawek po 300zł, zakaz prowadzenia pojazdów na okres 12 miesięcy, oraz utrata dokumentów. A mogło się to skończyć, w najgorszym wypadku, trzema latami pozbawienia wolności. W internecie, już po chwili od opublikowania wyroku, dało się znaleźć dowody na to, że hejterstwo nie zna granic. Z dziecinną łatwością można się natknąć na komentarze mówiące, że Adam powinien dostać dużo większą karę, taką z kratami i wielkim murzynem w roli głównej. Zabawne, bo mam dziwne wrażenie, że gdyby chodziło o Jana Kowalskiego, który by właśnie taką karę dostał, to serwery by pękały od naporu oburzenia, że za zwykłe skręty dobre ziomki muszą iść do więzienia, zamiast na przykład... Bo ja wiem? Płacić 20 stawek po 300zł... I bądź tu człowieku mądry. Ja ze swojej strony życzę Ostremu powodzenia i więcej szczęścia w przyszłości. Także do słuchaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://ncpp.opole.pl/backend/imgimage/ostry/ostry.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://ncpp.opole.pl/backend/imgimage/ostry/ostry.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle na dziś. Kolejny flesz błyśnie już za tydzień. Bigap.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6791601096478967038?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6791601096478967038/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/flesz-3.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6791601096478967038'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6791601096478967038'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/flesz-3.html' title='Flesz #3'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-5096389331316250250</id><published>2011-10-22T19:25:00.000+02:00</published><updated>2012-01-12T12:12:12.601+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Zeus - Zeus, jak mogłeś?</title><content type='html'>Nie będę bawić się w pokraczne budowanie napięcia i od razu powiem: ten album mnie zauroczył. Tak bardzo, że aż mnie to zaskoczyło. O ile "zauroczył" brzmi tutaj dość logicznie, to dlaczego miało mnie to zaskoczyć? Przecież ja lubię Zeusa i jego poprzednie albumy, w szczególności debiut. Tak więc o co chodzi? Szczerze mówiąc... sam nie wiem. Płytę sprawdziłem dopiero ostatnio, a to z dwóch powodów. Pierwszy - polecił mi go Osiak w komentarzach. Drugi - bo i tak miałem go przesłuchać, gdyż mam w planach &amp;nbsp;zrobić podsumowanie roku w polskim rapie i chcę się do niego sumiennie przygotować. Jakimś cudem uciekł mi trzeci powód - zwyczajnie lubię rap tego skurczybyka. To dlaczego chwyciłem za krążek dopiero teraz? Czyżbym uznał, że tym razem Łodzianin nie zaskoczy niczym nowym, gdyż już sam "Album Zeusa", choć całkiem udany, to był jedynie rozwinięciem pomysłu znanego z "Co nie ma sobie równych"? &amp;nbsp;Być może, ale fakt pozostaje faktem, ta płyta mnie dosłownie wgniotła w ziemię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co zaoferował nam Zeus, że tak bardzo wychwalam ten krążek? Cóż, ujmijmy to tak - jeżeli nie lubisz znakomitych podkładów (bo ciężko w tym przypadku mówić o bitach) tętniących funkiem, disco, rockiem i popem (takim spod znaku Michaela Jacksona) lub gdy nie trawisz rapu pełnego charyzmy, poczucia humoru, ogromnej dawki emocji podanych nienagannym flow i świetnym, zachrypniętym głosem - to możesz ten album sobie odpuścić. W przeciwnym wypadku "Zeus, jak mogłeś?" powinien być dla ciebie po prostu must-have'em. Płyta porywa z miejsca, niemal każdy tutejszy utwór mógłby być singlem, poczynając od dość cukierkowego "Move Yo Me" poprzez niesamowicie potężne i chwytliwe "Musisz ujrzeć światło!" i "Jesteśmy źli" na niepokojącym "Pani D., Pies i Ja" kończąc. Ogromne pokłony należą się w dużej mierze Markowi Dulewiczowi, to dzięki niemu ten album jest niesamowicie świeży i chce się do niego wracać. Zeus też zasłużył na brawa za rozbrajającą, dziecięcą wręcz szczerość na albumie, taką samą wyobraźnię i odwagę by ją w pełni wykorzystać. Gdyby Zeus rapował o niczym, to ta płyta była by poskramiaczem parkietów w starym, dobrym stylu, zdecydował się on jednak na ciekawy koncept i oryginalną treść, często zaskakującą (genialny kontrast pomiędzy sferą muzyczną i liryczną w "Lato w mieście"), ale zawsze hipnotyzującą. Dodatkowo należy pochwalić to, że jako jeden z niewielu potrafi podkreślić niesamowitość podkładów, w czasach kiedy wielu raperów swoją nijakością zwyczajnie żeruje na bitach dużo lepszych od nich samych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótkie słowa podsumowania i wracam do kolejnego odsłuchu. Takiego albumu jak ten ze świecą szukać na naszym podwórku. Jest to jedna z tych płyt jakie sam bym chciał nagrać gdybym był raperem. Gdyby tylko wyrzucić dwa lub trzy utwory, które są nieco bardziej monotonne i ograne tematycznie, a do skitów zatrudnić lepszych aktorów, byłby to dla mnie ideał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.popkiller.pl/files/gfx/Z/zeusjakmogles.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="350" src="http://www.popkiller.pl/files/gfx/Z/zeusjakmogles.jpg" width="350" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Słowem: &lt;/b&gt;A co, nie czytałeś recenzji?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;OCENA: 9/10&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-5096389331316250250?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/5096389331316250250/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/recenzja-zeus-zeus-jak-moges.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5096389331316250250'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5096389331316250250'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/recenzja-zeus-zeus-jak-moges.html' title='Recenzja: Zeus - Zeus, jak mogłeś?'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6465148802941557638</id><published>2011-10-15T22:43:00.000+02:00</published><updated>2012-01-01T19:39:42.568+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>10 najlepszych flow polskiego rapu</title><content type='html'>Jakieś dwa tygodnie temu naszła mnie myśl: "Cholera, ale ten Łona zrobił postęp na majku, toż to niesamowite. Czy na tę chwilę znajdzie się ktoś lepszy? Na pewno, ale kto?". I tak narodził się pomysł na tę notkę... którą przestałem pisać w połowie i odłożyłem na później. Dopiero dyskusja o najlepszych flow w kraju, na pewnym hip-hopowym forum, skłoniła mnie do odgrzebania tego wpisu i dokończenia go. Zawsze miałem niezrozumiałe zamiłowanie do dzielenia się swoim zdaniem o wszystkim, ze wszystkimi, nawet jeżeli nikogo nie obchodziło. Tak też będzie tym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lista ta, być może będzie dla niektórych kontrowersyjna, bo w końcu jakim cudem mogłem nie umieścić na niej rapera A, podczas gdy dużo gorszy raper B jest w pierwszej piątce? Od razu zastrzegam: jest to &amp;nbsp;ranking subiektywny. Inszych na tym blogu nie znajdziecie, bo zawsze to będzie moje, subiektywne zdanie, z którym zgadzać się nie trzeba. Przepraszam, że tłumaczę to wam jak upośledzonym przedszkolakom, ale z mojego skromnego doświadczenia wiem, że taki wstęp jest niezbędny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby zbudować napięcie godne Hitchcocka, zacznijmy może jeszcze nie od samej listy, tylko paru ksywek, które się nie pojawią wśród finałowej dziesiątki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;-&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;VNM&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;-&lt;/b&gt; ponieważ jego styl, choć ładny i mogący się podobać, jest monotonny. VNM posiada zdolność nawijania pod praktycznie każdy bit, to prawda. Jednak nie potrafi on jeszcze podkreślić ich różnorodności, przez co wszystkie jego numery brzmią tak samo, czy są to ostrzejsze bangery, &amp;nbsp;czy też utwory refleksyjne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- Pezet -&lt;/b&gt; tutaj chyba największa kontrowersja. Być może i słusznie, bo powód tak naprawdę jest banalny - jego flow nie wydaje mi się tak dobre, jak osób z poniższej dziesiątki. Na pewno mu nie można zarzucić monotonii, ale mimo wszystko jego przyspieszenia mi nie odpowiadają. Według mnie są niechlujne i bardziej przypominają nadganianie bitu. Ponadto irytujący zwyczaj "zasysania" powietrza przez zęby niemalże co każdy wers, co przypomina siorbanie podczas jedzenia zupy. Za każdym razem gdy to słyszę mam reakcję alergiczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- Eis -&lt;/b&gt; powód raczej oczywisty. Na "Gdzie jest Eis?" był znakomity, ale na dobrą sprawę to jedyna płyta, na której pod tym względem aż tak się wyróżniał. A wziąwszy pod uwagę, że Eis już nie rapuje to... Sorry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- &amp;nbsp;Twój ulubiony raper, który nie znalazł się na liście -&lt;/b&gt; prawdopodobnie to mój spisek i robię ci to na złość. Albo uważam, że nie jest wystarczająco dobry by się znaleźć w złotej dziesiątce. Jednego z moich ulubieńców, Afro Jaxa, też na niej nie umieściłem, dlaczego? Bo jego flow w najlepszym &amp;nbsp;wypadku jest co najwyżej poprawne. Co nie znaczy, że go nie lubię. Miejcie to na uwadze przeglądając resztę pozycji. A oto przed wami główni bohaterowie tej notki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;10. Gural&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można powiedzieć, że skoro VNM-a nie ma na liście, to Gural tym bardziej nie powinien się na niej znaleźć. Tak, wiem, obaj mają "zamerykanizowane", luźne flow... ale to Gurala bardziej mi się podoba. Po prostu. Ma więcej mocy, sprawia, że nawet jadąc a capella daje nam powód do kiwania głową. To flow może i jest odrobinę monotonne na dłuższą metę, ale trzeba pamiętać, że Piotr Górny potrafi, od czasu do czasu, wypróbować coś nowego, tak jak to zrobił ze świetną, stonowaną "Ciszą".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;b&gt;Popisowy numer: 5 element&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/4AZqYRw8sBg" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;09. Rahim&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rahim jest gościem dość niedocenionym pod praktycznie każdym względem. Wydaje mi się, że niesłusznie. Jego płyty są co najmniej przyjemne w odbiorze, a sporo z jego dzieł to coś, czego normalnie na naszym podwórku się nie robi. Rahim ma parę fajnych patentów na rzucanie wersów na bit: przestawianie akcentów, podśpiewywanie oraz rozciąganie sylab. Fajne, ekspresywne, melodyjne flow.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;b&gt;Popisowy numer&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;: Darkside&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/xTekKyznpGA" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;08. Bisz&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twarz stosunkowo nowa na naszej scenie, ale mimo to narobiła dużo szumu - i słusznie. Teraz nakładem wytwórni My-Music można nabyć pierwszy legal B.O.K. "W stronę zmiany". Sam osobiście jeszcze nie miałem przyjemności sprawdzić tej pozycji, tak więc esencja będzie pochodzić z nielegala "Raport z walki o wartość". Co my tu mamy? Przede wszystkim świetna ekspresja i emocje. Tam gdzie należy odrobinę przyspieszyć, Bisz przyspiesza. Tam gdzie bardziej pasuje nieco spokojniejsze wejście w bit, tam takie jest. Doskonałe wyczucie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;b&gt;Popisowy numer&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;b&gt;: Ronin&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/_36zEjz13hM" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;07. Cirson&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Zapracowany obibok 2" przeszedł bez większego echa. Niesłusznie, jest to zdecydowanie jeden z mocniejszych materiałów w tym roku, któremu szansę powinien dać absolutnie każdy. Cira ma bardzo solidne, mocne flow. Bez wycieczek w podśpiewywanie czy też melodeklamację, po prostu sztywne trzymanie bitu za mordę - w tym sprawdza się najlepiej. Niektórym może się wydawać, że wydaje się przez to rapować "od linijki", ale mi to nie przeszkadza. To po prostu znakomity zawodnik, z jednymi z najlepszych przyspieszeń w polskim rapie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;Popisowy numer: Słowotok&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9R_KF0IF8A4" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;06. Abradab&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego pana się niby docenia, ale raczej nie za karierę solową. Wszyscy cały czas głównie gadają o o Kalibrze i starych dziejach. Ale hola, czy fakt, że dAb ma jedną z najlepszych i jednocześnie najrówniejszych dyskografii jakich można u nas usłyszeć, jest bez znaczenia? I jakim cudem mówi się o nim ostatnio tak mało, skoro to jeden z niewielu raperów, którzy nie zapominają co to rozwój i progres, także w kwestii flow? Pamiętam jak się zachwycałem "Abradabingiem" w momencie premiery i w sumie dalej lubię do niego wracać. Mnóstwo patentów, fantastyczne, zabawne akcentowanie, nieprawdopodobny luz i lekkość płynięcia. Bez żadnych "upiększaczy", jednak wciąż hipnotyzuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;b&gt;Popisowy numer: Spadam&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="243" src="http://www.youtube.com/embed/Uypq893obBI" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;05. Fokus&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Kolega Rahima ze składu miał ostatnio ciężkie czasy. Nieudana "Alfa i Omega" została dosłownie zmiażdżona przez krytykę i mocno naruszyła zaufanie słuchaczy. Jednak Smok potrafił się zrehabilitować i w 2011 roku wydał naprawdę solidny album "Prewersje". Jednak cokolwiek złego (i tym samym słusznego) by nie mówić o "AiO", to nie można powiedzieć, by Fokus nagle zapomniał jak się rapuje. Owszem było parę dziwnych eksperymentów na paru featuringach, ale... Co Smok, to Smok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;Popisowy numer: Zimnafuzja (u Pezeta)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/XPW5Jfuu6lU" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;04. Łona&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj miejsce kontrowersyjne, bo jakoś rzadko się mówi o flow Łonsona, nie? Zawsze głównym powodem do rozmów o rapie Adama Zielińskiego były jego fenomenalne teksty. Ale nic nie poradzę, Łona naprawdę zrobił ogromny progres od czasów "Końca Żartów" oraz "Nic dziwnego", na których jego flow nie było jakoś szczególnie eksponowane. Po prostu przyjemnie się go słuchało i nie przeszkadzało w odbiorze wspaniałych linijek (choć nie można nie docenić takich wymiataczy jak "Reż te herbe"). Wszystko zaczęło się zmieniać od czasu "Absurdu i nonsensu!", a zresztą... sami zobaczcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;Popisowy numer: Promomix&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VaAXhgEOGdo" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;03.&amp;nbsp;3W&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj takie małe oszustwo, ponieważ wrzucam trzech &amp;nbsp;raperów zamiast jednego. Ale z drugiej strony, czy dziwicie mi się? Panowie z 3W idealnie się uzupełniają, a ich style wspaniale ze sobą korespondują, są niesamowicie spójne. Rozrywanie ich na sztuki byłoby barbarzyństwem. Wszyscy trzej mają ogromną cechę wspólną - najlepsze przyspieszenia na polskim podwórku. Barwy ich głosów dodają troszkę zróżnicowania: poważny, niski głos Szada, wysoki, przepalony Porksona oraz chropowaty, ale melodyjny wokal Nullo. A utwór "Inni wszyscy" idealnie pokazuje, że rzeczywiście są inni i lepsi niż (prawie) wszyscy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Popisowy numer: Inni niż wszyscy&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/q7QNcLouVAs" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;02. O.S.T.R.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz hejterów prosi się o zamilknięcie. Można powiedzieć o Adamie wiele. Między innymi to, że kładzie nacisk na ilość a nie jakość, że ostatnie jego kawałki są takie same, że jego stłumiony, nosowy głos jest denerwujący... Ale jeżeli chodzi o flow, to moim skromnym zdaniem Ostry jest zwyczajnie na poziomie światowym. Potrafi modulować głos jak mu się żywnie podoba (uwielbiam jego niski, chropowaty głos znany chociażby z POE 2), przyspiesza, zwalnia, ma &amp;nbsp;znakomitą dykcję, a wszystko mu przychodzi z dziecinną łatwością. Bez napinania się, bez większego wysiłku... Zresztą zobaczycie to w poniższym utworze. Adam Ostrowski wciąga praktycznie całą polską scenę nosem - tego mu nikt nie odmówi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;Popisowy numer: To ja mam flow (wersja 2008)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/v3HCRDmd500" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;01. Ten Typ Mes&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszła pora na absolutny numer jeden, ale nie ma tutaj żadnej niespodzianki. Kto się tego nie spodziewał? Ba, kto by sam mu nie dał pierwszego miejsca na podium? Co utwór Mes może rapować inaczej. Potrafi drzeć ryja, szeptać, intonować, nucić, śpiewać, przyspieszać, zwalniać, mieścić się z gracją na niewiarygodnych bitach... Klasa światowa. Ilość patentów na flow tyle ile kawałków, wystarczy spojrzeć na tę ogromną różnorodność - z jednej strony lekkie płynięcie na "Cygarach i petach" i "Z tym co w sobie mam", z drugiej zabójczo efektowna melodeklamacja w "Zdradzie", do tego mocne uderzenia w postaci "Otwarcia" czy też "2010"... Na tego człowieka po prostu nie mam słów, to co on wyrabia na majku to jest coś nieprawdopodobnego. Jakby to ujął sam Typ: Chapeau bas...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&amp;nbsp;Popisowy numer: Sam siedzę tu&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;(i w sumie każdy inny)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/QhVLSGw5gYU" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6465148802941557638?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6465148802941557638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/10-najlepszych-flow-polskiego-rapu.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6465148802941557638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6465148802941557638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/10-najlepszych-flow-polskiego-rapu.html' title='10 najlepszych flow polskiego rapu'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/4AZqYRw8sBg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-1695470213600114403</id><published>2011-10-12T23:00:00.003+02:00</published><updated>2011-10-12T23:01:04.308+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Flesze'/><title type='text'>Flesz #2</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;strong&gt;1. Wybitny raper i wydawca hip-hopowy Żurom postanowił zostać dziennikarzem.&lt;/strong&gt; Albo przynajmniej czymś w tym stylu. Jak mówi sam zainteresowany: &lt;em&gt;&lt;span style="color:#990000;"&gt;"Konkretnie bez owijania w bawełne ,czyli prosto z mostu i kawa na ławe w jednym.Tylko u mnie,tego nie zobaczycie nigdzie indziej:)"&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;. Biorąc pod uwagę poziom językowy tej wypowiedzi, jestem skłonny uwierzyć w to ostatnie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://muzyka.gery.pl/content/repository/images/nowosci/zurom_poszukiwany.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 298px;" src="http://muzyka.gery.pl/content/repository/images/nowosci/zurom_poszukiwany.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;2. Ten Typ Mes, Doniu i Paluch mają beef. &lt;/strong&gt;Co prawda na facebooku, ale hej... nie wolno być wybrednym w czasach kiedy dzieci w Afryce głodują i nie mają beefu w ogóle. Dosłownie i w przenośni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.harlem.com.pl/wp-content/uploads/2009/04/Ten+Typ+Mes+mes.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 253px;" src="http://www.harlem.com.pl/wp-content/uploads/2009/04/Ten+Typ+Mes+mes.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;3. Światło dzienne ujrzała okładka najnowszego albumu warszawskiego rapera, Onara.&lt;/strong&gt; Płyta będzie nosić dumny tytuł "Dorosłem do rapu". Szczerze mówiąc zrobiło mi się smutno, bo ja chyba dalej mam mentalność gimbusa, zważywszy na to, ze owa okładka bardziej mi się kojarzy z utworem "W czoko jest spoko" Wuwunia.&lt;/p&gt;&lt;a href="http://strefa-x.pl/attachments/f503/146d1318174069-onar-doroslem-do-rapu-2011-doroslemdorapu-onar.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 350px; height: 350px;" src="http://strefa-x.pl/attachments/f503/146d1318174069-onar-doroslem-do-rapu-2011-doroslemdorapu-onar.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;4. O.S.T.R. wyznał u Hołdysa, że jego nowy album ukaże się dopiero za rok.&lt;/span&gt; Jak zauważyłem jest to jeden z niewielu newsów, który zbierał same pozytywne komentarze.  Lecz jak się jednak okazało parę dni później, kolejna płyta ostatecznie wyjdzie w 2012, z tą różnicą, że nie w lutym, do czego nas przyzwyczaiły poprzednie wydawnictwa łódzkiego rapera, a w jakimś innym, nieznanym jeszcze terminie. Ciekawy także jest fakt, że ma to być bezpośrednia kontynuacja klasycznego już "Tabasko". W ten oto sposób Adam przyprawił swoich fanów o schizofrenię, nikt nie jest w stanie określić czy się cieszy, czy też smuci.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://c.wrzuta.pl/wi9646/c51450b6002290594b22d8e9/ostr_-_z_gory_na_dol_2009_okladka" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 360px; height: 270px;" src="http://c.wrzuta.pl/wi9646/c51450b6002290594b22d8e9/ostr_-_z_gory_na_dol_2009_okladka" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;5. Swoją drogą ciekawe czy Adam, &lt;/strong&gt;zważywszy na jego ostatnie problemy z prawem, będzie miał okazję ponownie spotkać się z panem Fajbusiewiczem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a href="http://images41.fotosik.pl/1104/17764dc429fd695a.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 359px; height: 347px;" src="http://images41.fotosik.pl/1104/17764dc429fd695a.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;6. Sokół wraz z Marysią Starostą już niedługo otrzyma złotą płytę za wspólny krążek "Czysta Brudna Prawda".&lt;/strong&gt; Jak donosi serwis Glam Rap: &lt;em&gt;&lt;span style="color:#990000;"&gt;"Sokół i Marysia właśnie czekają na oficjalne przyznanie złotej płyty przez ZPAV. Zapowiedzieli, że tuż po jej otrzymaniu postarają się wydać limitowaną okolicznościową wersje płyty. Prawdopodobnie będzie to album +DVD z klipami i czymś dodatkowym bez cenzury"&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;. &lt;/em&gt;Sam prywatnie zacieram ręce na to ostatnie. Dlaczego? Aaaa, bez powodu...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://userserve-ak.last.fm/serve/500/8465195/Marysia+Starosta+l_23e33f55fd5a1ae588235312df82.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 280px;" src="http://userserve-ak.last.fm/serve/500/8465195/Marysia+Starosta+l_23e33f55fd5a1ae588235312df82.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;To by było na tyle. Kolejna porcja fleszów prawdopodobnie za tydzień. Bigap.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-1695470213600114403?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/1695470213600114403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/flesz-2.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1695470213600114403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1695470213600114403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/flesz-2.html' title='Flesz #2'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-5184396596707774107</id><published>2011-10-08T17:19:00.003+02:00</published><updated>2011-10-08T17:27:21.374+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Łona i Webber - Cztery i Pół</title><content type='html'>Po pierwszym singlu ("Nie pytaj nas") zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Po świetnej zapowiedzi "Nieoczekiwana zmiana miejsc" miałem nadzieję, że panowie &lt;a href="http://kismajes.blogspot.com/2010/04/onna-webber-nowa-pyta-tracklista.html"&gt;może jeszcze ode mnie coś zapożyczą&lt;/a&gt;. Po drugim singlu ("To nic nie znaczy") opadła mi szczęka i boleśnie przygniotła moje stopy. Natychmiast zacząłem ostrzyć zęby na samą myśl o premierze tej płyty. Premiera nadeszła i co?&lt;br/ &gt;&lt;br/&gt;Początkowo, przed zapoznaniem się z nowym dziełem duetu, sprawdziłem wszelkie fora internetowe by zobaczyć ogólne opinie o "Cztery i pół". Przyznam szczerze, że były mocno mieszane. Ludzie narzekali, że to już nie to, bity są jakieś marne i że ogólnie rozczarowanie. Naszła mnie wtedy myśl: "Czyli będzie zapewne powtórka z 'Absurdu i Nonsensu!'". Jednak po wielokrotnym przesłuchaniu całości jestem zmuszony powiedzieć, że nic podobnego. Z perspektywy dyskografii obu panów jest to zupełnie nowa jakość. Co prawda czerpiąca garściami z poprzednich albumów i rzeczywiście, w szczególności z "AiN!", ale rozczarowanie jest ostatnią reakcją z jaką ta płyta powinna się spotykać. Są momenty gdzie Łona odrobinę zrzędzi, ale sama płyta nie jest ponura. Są momenty gdzie Adam rzuci żartem i tekstem, który zaszczepia w nas ziarenko optymizmu, ale nie jest kabaretowo. Ta płyta zgrabnie ucieka wszelkim szufladkom, a sam Łona bawi się swoim wizerunkiem "inteligentnego optymisty". Bywają tutaj tematy poważniejsze, a od czasu do czasu jesteśmy świadkami nad wyraz trafnych spostrzeżeń i metafor, jednak wszystko jest cudownie pozbawione mentorskiego zadęcia i narzucania swojej opinii. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Łona w tej chwili jest absolutnym numer jeden w Polsce, jeżeli chodzi o rap, i mówię to z pełną świadomością. Nie ma absolutnie nikogo innego, kto by tak zgrabnie łączył wysoką jakość tekstów (pod tym względem nie ma mu równych), flow (pewne Top 3) oraz techniki. Dodajmy do tego niesamowity, radiowy głos Łony i fakt, że nie spoczywa na laurach - jego progres jest rzeczą tak samo naturalną jak i dającą się zauważyć na pierwszy rzut ucha. Webber również ewoluował. Być może i obrał drogę wytyczoną przez długogrającą poprzedniczkę, ale tym razem wziął z niej tylko to, co najlepsze, likwidując wszelkie wady, które nas w niej drażniły. Dzięki temu na "Cztery i pół" jest więcej ciekawych rozwiązań,  wszystko brzmi nienagannie, zróżnicowanie, a jednak wciąż spójnie i ze smakiem. Klasa sama w sobie, panie Webber. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Jednak pomimo tego, że "Cztery i pół" powinno widnieć w encyklopedii jako antonim słowa "banalność", to wcale nie oznacza, że jest pozbawione słabszych stron. A właściwie jednej słabszej strony - zbytniego stonowania albumu. Samo "10" (w przeciwieństwie do większości narzekaczy ja ten refren uwielbiam) i "Koncz te rozmowe" wiosny nie czyni i śmiało można by wrzucić jeszcze jakieś dwa żywsze kawałki, nawet jeżeli kosztem nieco oklepanego (pomimo świetnego bitu) "Jesteśmy w kontakcie" czy może nazbyt wydumanego "Kaloryfera" (wiem, wiem, dla wielu najlepszy utwór na płycie). Na szczęście nie to zmienia faktu, że nawet najsłabszy numer na tym albumie &gt; najlepsze kawałki większości polskich raperów, którzy wydali płyty w tym roku. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://dobrzewiesz.net/wp-content/uploads/2011/08/lona_webber_cztery_i_pol_cover_420x419.jpg" imageanchor="1" style=""&gt;&lt;img border="0" height="350" width="350" src="http://dobrzewiesz.net/wp-content/uploads/2011/08/lona_webber_cztery_i_pol_cover_420x419.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;b&gt;Słowem:&lt;/b&gt; &lt;a href="http://www.bossowski.pl/images/Grzyby/Babka/Babka0233.jpg"&gt;Wiadomo.&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;b&gt;OCENA: 9/10&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-5184396596707774107?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/5184396596707774107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/recenzja-ona-i-webber-cztery-i-po.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5184396596707774107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5184396596707774107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/recenzja-ona-i-webber-cztery-i-po.html' title='Recenzja: Łona i Webber - Cztery i Pół'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-4646975398912768779</id><published>2011-10-05T10:35:00.006+02:00</published><updated>2011-10-05T12:12:02.331+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mffk prezentuje'/><title type='text'>mffk prezentuje: Trzy po trzy o cztery i pół</title><content type='html'>Wokalistka Łona decydując się podpisać pod własnym dziełem pseudonimem zamiast imieniem i nazwiskiem, jak np. Patrycja Markowska, już na dzień dobry daje słuchaczowi do zrozumienia że ma coś do ukrycia. Wybór tegoż można również uznać za niezbyt przemyślany. Wszyscy wiedzą, że polskie znaki to gowno i z nimi kariery zagranicznej się nie zrobi. Tak czy inaczej kibicujemy Lonie, szczęście będzie jej potrzebne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większy optymizm budzi druga część duetu, czyli Mark Webber, znany kierowca Formuły 1, który porzucił karierę sportową, żeby nagrać płytę z naszą rodzimą Loną… W sumie nie wiem dlaczego, w końcu mamy lepsze kandydatki (na przykład wyżej wspomniana Patrycja), ale cóż... Jej wybór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://nbjsf1blog.com/wp-content/uploads/2010/01/mark_webber_wideweb__470x38601.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 316px;" src="http://nbjsf1blog.com/wp-content/uploads/2010/01/mark_webber_wideweb__470x38601.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejdźmy do samego tytułu. „Cztery i pół” jest dość nietypową nazwą, ale na szczęście wasz nieustraszony recenzent, korzystając z dobrodziejstw Internetu, sprawdził sobie dyskografię duetu i - świeżo napełniony wiedzą - śpieszy z wyjaśnieniami. Otóż duet nagrał 3 płyty długogrające i jedną jakąś taką krótką. Jako, że wcześniej nie słyszałem o tych albumach, potwierdzam swoją tezę, że pan Webber dobrał sobie kiepską wokalistkę, z którą raczej ciężko będzie mu walczyć o sukces. Wracając do tematu, pomimo że wasz uniżony recenzent jest humanistą to jednak trochę życia łyknął, więc sobie na kalkulatorze pododawał i wyszło, że duet nagrał czwartą i pół płytę, której właśnie dał taki tytuł. Jest to kolejne popełnione przez nich faux pas. Już ostatnio pani Nosowska nagrywając swoją szóstą płytę nazwała ją ‘8’ co potwierdza jej doświadczenie i obycie w branży. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale, ale - moi kochani! Może to nie jest jednak takie oczywiste? Może zespół tym tytułem  sam sobie wystawił ocenę swojej płyty? Tak na przekór wszystkim recenzentom, którzy piszą o płycie nawet jej nie słuchając… Tak między nami, to wstyd mi za nich i za ich podejście, ale cóż... Nie każdy jest profesjonalistą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powróćmy do tematu: połówka w tytule może świadczy też, że duet jest dopiero w połowie drogi i wszystko jeszcze przed nimi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może nie ma w tym głębszego przesłania? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie bądźcie uprzejmi mieć wątpliwość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiadomo, okładka płyty odgrywa ważną rolę w odbiorze płyty. Jest tu przynajmniej dużo lepiej niż w przypadku tytułu. Na niebieskim tle mamy białe klocki ukształtowane w formie schodów, na których szczycie stoją dwie tajemnicze postacie. Możemy uznać ją za metaforę ciężkiej pracy artystycznej i tego, że bez pracy nie ma kołaczy. Cienie postaci świadczą wyraźnie, że dotychczasowy dorobek artystyczno–sportowy ciągnie się za duetem. Świadomi swojej przeszłości są gotowi wkraczać na nowe tereny i spojrzeć z góry oraz dystansem na to, co już było i czego już nie można zmienić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://dobrzewiesz.net/wp-content/uploads/2011/08/lona_webber_cztery_i_pol_cover_381x380.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 401px;" src="http://dobrzewiesz.net/wp-content/uploads/2011/08/lona_webber_cztery_i_pol_cover_420x419.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylną okładkę, która wcale nie ustępuje poziomem artystycznym i metafizycznym tej frontowej, zdobi natomiast tracklista, patronaty medialne i hologram ZAIKSU. Szczególnie ten ostatni element przyciąga uwagę słuchacza dzięki wykorzystaniu ciekawych elementów graficznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydane jest to wszystko w formie ładnego digipacka zapakowanego w folię, która starannie zabezpiecza pudełko przed niepożądanym dostępem do zawartości. Generalnie odradzam jej zrywanie, gdyż wtedy tracimy gwarancję, ale jako że jestem wnikliwym dziennikarzem, któremu ryzyko nie jest obce, postanowiłem poświęcić swój egzemplarz - specjalnie dla was, kochani czytelnicy - i zbadać tajemniczą zawartość tego wydawnictwa. Po rozłożeniu dwóch  skrzydełek digipacka na środku mamy płytę, a po bokach wcięcia w których znajdują się zdjęcia jakichś facetów z podejrzanymi mordami. Jakby tego było mało na jednym  śmierdziele palą papierosy. Czego oni uczą młodzieży? Co to będzie z tymi dziećmi? Lona i  Mark powinni na przyszłość postarać się lepiej wybierać modeli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten egzotyczny duet po raz kolejny udowodnił, że się rozwija i z każdą kolejną płytą jest coraz lepiej. Słuchacz jednak wciąż ma wrażenie, że zespół nie zrealizował drzemiącego w nim potencjału i jeszcze nie zaprezentował w pełni swoich umiejętności. Trzymamy za nich kciuki licząc, że zabłysną nie tylko w kraju, ale i na zachodzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wasz recenzent - mffk&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-4646975398912768779?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/4646975398912768779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/mffk-prezentuje-trzy-po-trzy-o-cztery-i.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/4646975398912768779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/4646975398912768779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/mffk-prezentuje-trzy-po-trzy-o-cztery-i.html' title='mffk prezentuje: Trzy po trzy o cztery i pół'/><author><name>mffk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05493083628361817038</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-502777342326893512</id><published>2011-10-01T20:44:00.015+02:00</published><updated>2011-10-12T23:04:44.965+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Flesze'/><title type='text'>Flesz #1</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. Łona z Webberem wypuścili właśnie nowy album zatytułowany "Cztery i pół".&lt;/span&gt; Jeżeli chodzi o poziom tej płyty to... A w sumie poczekajcie na recenzję jeżeli to was interesuje. Teraz skupmy się lepiej na drugim singlu promującym ten album - "To nic nie znaczy". Wstrzymam się i nie będę wplatać tego tytułu do jakiegokolwiek zdania tej notki w przeciwieństwie do... no praktycznie każdego. Martwi mnie inna rzecz, a mianowicie to, jak ochoczo słuchacze wypominają Łonsonowi szpetne użycie "bynajmniej" w znaczeniu "przynajmniej". Były płacze, krzyki, plucie żółcią, łzy w uszach i samogwałty na myśl, że w końcu udało się tego pseudointeligenta przyłapać na gorącym uczynku. A cóż to za tupet! W pierwszej zwrotce śmiał się śmiać z osób, które mówią z błędami, toż to jest hańba barbarzyńcy! Co się okazało? Że ten błąd był zamierzony. Ale nie to mnie bawi w tej sytuacji. Najzabawniejsze jest to, że "bynajmniej" to najbardziej wypominany błąd w Polsce. Stał się on swoistymi skarpetkami w sandałach oraz białymi kozaczkami, nowym wyznacznikiem wieśniactwa. Powstawały nawet strony internetowe pouczające głupców o jedynym słusznym sposobie użycia "bynajmniej" - no po prostu to słowo stało się celebrytą wśród błędów. Jednak takie "w każdym bądź razie", które zostało użyte w TYM SAMYM zdaniu pozostało niezauważone. Tak więc słuchaczu, rezaj go, rezaj, popraw, upomnij! Życie jest ciężkie gdy się jest nieznanym błędem. Jaki jest morał tego flesza? Słuchacze upominają Łonsona, że wypomina błędy komuś, nie zauważając własnych. A teraz burza mózgów: w czym są lepsi słuchacze? Mały apel - miejmy zaufania do innych na tyle, by nie uznawać każdego napotkanego człowieka za głupszego od nas, bo można się srogo na tym zawieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://dobrzewiesz.net/img/projekty_lona.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 199px;" src="http://dobrzewiesz.net/img/projekty_lona.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;2. O.S.T.R. został jakiś czas temu zatrzymany przez policję.&lt;/span&gt; Powód? Jazda pod wpływem "Pal ziele, ziele, pal ziele, ziele, ziomek". Jak się okazuje on i jego lolo wcale nie są poza kontrolą. Tak czy inaczej Ostremu życzę po pierwsze wykaraskania się z tej nieprzyjemnej sytuacji bez szwanku, a po drugie więcej rozwagi na przyszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://c.wrzuta.pl/wi10382/b73b1f1f001efec547de7fb4/ostr" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 480px;" src="http://c.wrzuta.pl/wi10382/b73b1f1f001efec547de7fb4/ostr" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;3. Serial "Wszyscy Kochają Romana" (polska adaptacja amerykańskiego hitu sprzed lat), w którym jedną z ról drugoplanowych zagrał Tede, został skasowany.&lt;/span&gt; Emisja serialu zostanie zakończona po jedenastu kolejnych odcinkach, które już zostały nakręcone. Patrząc na Jacka to trochę szkoda, w sumie cieszę się gdy osoby, które darzę sympatią zarabiają forsę. Jednak patrząc na widzów... Cóż, myślę, że powinniśmy wyjść na ulicę i tańczyć na ulicach w rytm "Imprezowego automatu" popijając radośnie szampana i drąc się wniebogłosy. Bo o ile Tede jako raper ostatnio wcale nie zachwyca, to jako aktor... A zresztą, sami wiecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RnXoeVWXxS0/TbDAJcH9TZI/AAAAAAAAA3E/GCq1xj2KOPQ/s1600/Tede.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 350px; height: 350px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-RnXoeVWXxS0/TbDAJcH9TZI/AAAAAAAAA3E/GCq1xj2KOPQ/s1600/Tede.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;4. Mezo się rozwiódł.&lt;/span&gt; Według złośliwych to dopiero drugie pod względem przykrości wydarzenie jakie miało miejsce w tym roku, pierwsze miejsce ustępując premierze jego najnowszej płyty zatytułowanej "Mezoteryka". Album jest udostępniony na youtube do przesłuchania za darmo, do czego absolutnie zachęcam. Nawet jeżeli ktoś chciałby ponarzekać, fajnie jest najpierw dowiedzieć się na co, prawda? Do tego na tym samym portalu można znaleźć interesujący videowywiad, w którym Mezo przyznaje, że jeżeli mógłby zmienić jakąś decyzję w swoim życiu, to jedną z nich byłoby powstrzymanie się od paru zbyt pochopnych i śmiałych decyzji na początku kariery. Wywiad, szczególnie w końcówce, był zadziwiająco bezpośredni i szczery. Widać, że Meza już męczy bycie heretykiem hip-hopu. Ode mnie spory plus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.radiozet.pl/var/ezflow_site/storage/images/muzyka/newsy/nowy-obraz-od-mezo/3523890-1-pol-PL/Nowy-obraz-od-Mezo_lightbox_full.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 380px;" src="http://www.radiozet.pl/var/ezflow_site/storage/images/muzyka/newsy/nowy-obraz-od-mezo/3523890-1-pol-PL/Nowy-obraz-od-Mezo_lightbox_full.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;5. Kasta postanowił pokazać, że wcale nie jest gorszy od Xzibita oraz Fat Joe i przyjął zaproszenie do poprowadzenia polskiej edycji "Pimp My Ride".&lt;/span&gt; Lubisz szybkie samochody? Interesują cię programy motoryzacyjne? Zawsze byłeś ciekawy jak zrobić coś z niczego? Możesz godzinami oglądać jak kręcą się spinnery w kołach? Jesteś fanem Waldemara Kasty? Jeżeli na te wszystkie pytania odpowiedziałeś twierdząco, to tak czy inaczej odpuść sobie oglądanie tego programu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mp4.com.pl/zdjecia/258033plyta_waldemar_kasta.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 358px; height: 315px;" src="http://www.mp4.com.pl/zdjecia/258033plyta_waldemar_kasta.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle na dziś jeżeli  chodzi o Flesze. Bigap.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-502777342326893512?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/502777342326893512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/flesh-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/502777342326893512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/502777342326893512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/10/flesh-1.html' title='Flesz #1'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-RnXoeVWXxS0/TbDAJcH9TZI/AAAAAAAAA3E/GCq1xj2KOPQ/s72-c/Tede.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-1776415961412205639</id><published>2011-09-29T20:28:00.001+02:00</published><updated>2011-09-29T20:42:36.957+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zabij czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Dzień z życia hip-hopowca #2</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:00 -&lt;/span&gt; Otwieram oczy i przerażony rozglądam się dookoła. Zamiast budzika z rysunkiem Myszki Mickey na tarczy, której (którego?) dłonie są wskazówkami, budzi mnie wołanie matki. "Czas iść na uczelnię" myślę sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:10 -&lt;/span&gt; Przecieram zmęczone oczy, ziewam, przeciągam się i siadam na łóżku lewą nogę stawiając na podłodze. Lubię zacząć dzień od solidnej dawki ryzyka i adrenaliny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:15 -&lt;/span&gt; Mama mi przynosi śniadanie do pokoju. Moje ulubione hip-hopowe śniadanie - jajecznica z dużej ilości jaj (lubię się poczuć jak prawdziwy mężczyzna) i jogurt truskulowy na deser. Mniam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:35 -&lt;/span&gt; Mama kończy mnie karmić. Zasuwam więc do łazienki by pomogła mi umyć zęby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:50 -&lt;/span&gt; Po porannej hip-hopowej toalecie nadszedł czas bym się przywitał z resztą domowników. Mamę zdążyłem ucałować na powitanie już wtedy gdy mi przyniosła śniadanie, teraz pora na tatę. Tato, jak to tato siedzi w kuchni i popijając kawę czyta gazetę. Za parę minut będzie wyjeżdżać do pracy. Rzadko bywa w domu, ale nie mam powodów do narzekań - obiecał mi, że jak zdam najbliższe kolokwium to kupi mi nowy komputer! Tatko jest super.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;07:00 -&lt;/span&gt; Pora się ubrać. Dzisiaj jest środa... W każdą środę zakładam sweter i arafatkę, ale dzisiaj zaszaleję. Założę koszulę w kratę i Ray-bany. No dobra - arafatkę też, aż tak szalony nie jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;07:35 -&lt;/span&gt; Jakoś udało mi się to wszystko w końcu założyć. Kochana mama!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;07:40 -&lt;/span&gt; Teraz muszę się spakować na uczelnię. Do mojej torby (plecaki są takie pretensjonalne) pakuję kolejno: kalkulator i notes (bo cholera wie, czy nie najdzie mnie ochota żeby napisać jakiś wiersz albo tekst hip-hopowy), drugie śniadanie (dzięki mamo!), kolorowe flamastry i cztery książki od filozofii. I paczkę papierosów. W końcu już jestem dorosły, a palenie jest takie artystyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;08:00 -&lt;/span&gt; Witaj uczelnio! Witajcie koledzy! Przed nami kolejny dzień przygód! Ciężki i wymagający, ale zapewne da nam tony satysfakcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;09:00 -&lt;/span&gt; Koniec zajęć. Miałem rację - satysfakcja aż ze mnie wycieka. Niemal płaczę rymami. Teraz w końcu mogę wrócić do domu i zanurzyć moje uszy w kunszcie lirycznym najlepszych polskich raperów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;10:15 -&lt;/span&gt; Od kogo powinienem zacząć? Chwila wzruszeń przy Ostrym? A może odkrywanie siebie samego na nowo wraz z Eldo? Albo matematyka z Dinalami? Chwile ulotne z Paktofoniką? Ach... To jest rap, to są emocje. Nie to co teraz. Jakieś Gurale i Tedeefy. Śpiewają w ogóle bez przekazu. Tylko gołe baby, złoto, samochody i machanie łapami w teledyskach. Zero jakiejkolwiek wartości, jedynie pieniądze i hip-hopolo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;14:46 -&lt;/span&gt; Właśnie zakończyłem moje rozmyślenia o komercjalizacji hip-hopu zwieńczone pięknymi komentarzami na onecie. Niech  wiedzą czym jest prawdziwy rap! A na dodatek bez fałszywej skromności zdradzę wam, że w przypływie energii dałem upust swoim emocjom pisząc tekst. Całe pięć wersów. Nieźle, nie? Rymy dopiszę jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;15:00 -&lt;/span&gt; Wychodzę do Starbucksa ze znajomymi. Są całkiem spoko, też słuchają dobrego rapu (K44, PFK, wszystko co najlepsze) i dubstepu. Na koniec wymieniamy się notatkami z filozofii. Udane spotkanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;15:45 -&lt;/span&gt; Wracając do domu mijam trzyosobową bandę blokersów siedzących na przystanku przy biedronce w centrum. Zgraja baranów w bluzach z kapturami, słuchająca firmy z telefonu, krzycząca HWDP i plująca na chodniki... Zwykłe prostaki. Jestem pewien, że jakby przyszło co do czego to...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;16:00 -&lt;/span&gt; Dostałem wpierdol od wyżej wymienionych. Niech no tylko tato się o tym dowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;17:14 -&lt;/span&gt; Tato został poinformowany. Z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku zabieram się za kolację, którą przygotowała mama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;17:21 -&lt;/span&gt; Mama serwuje deser. Mmmm... Moje ulubione! Banany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;18:00 -&lt;/span&gt; Idę poprzeglądać kwejka. Jest taki zabawny. Lubię śmiać się z rzeczy, z których śmiałem się już tysiąc razy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;23:40 -&lt;/span&gt; Ledwo się trzymam na nogach. Powieki mam na zapałkach. Ale muszę wytrzymać przynajmniej do pięciu minut po północy. Lud z facebooka musi wiedzieć, że jestem dorosły i to ja decyduję kiedy mam iść spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;23:44 -&lt;/span&gt; Zmiana planów muszę iść spać już teraz. Mama zobaczyła co piszę :(. Cholera i znowu będzie szlaban.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;23:50 -&lt;/span&gt; Strzeż mnie mocny Boże, gdy się spać położę. Niech twoi anieli staną przy pościeli. Dałeś mi dzień cały żyć dla twojej chwały. Daj mi powstać zdrowo, bym mógł chwalić Cię na nowo... W imię Eldoki, Ostrego i Piotra Łuszcza. Amen.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-1776415961412205639?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/1776415961412205639/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/06/dzien-z-zycia-hip-hopowca-2.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1776415961412205639'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1776415961412205639'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/06/dzien-z-zycia-hip-hopowca-2.html' title='Dzień z życia hip-hopowca #2'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-236505965376159584</id><published>2011-09-20T19:24:00.009+02:00</published><updated>2011-09-20T20:40:24.783+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Solar/Białas - Z Ostatniej Ławki</title><content type='html'>Duet Solar/Białas jest pełen sprzeczności. Tam, gdzie Solar lubi zażartować i rzucić follow-upem, Białas woli jechać bezkompromisowo, sztywno trzymając się rzeczywistości i bitu. Łączy ich tylko jedna rzecz. No dobra, właściwie to może dwie. Po pierwsze: trudno ich polubić, po drugie: obaj są całkiem przyzwoici w tym co robią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najfajniej zdecydowanie jest w "Intrze", które świetnie ukazuje chemię między raperami oraz ich dystans do siebie. Może się to spodobać na tyle, że jest w stanie odciągnąć naszą uwagę od zupełnie bezsensownego wstępu z pozytywką wybrzękującą motyw główny z "Ojca Chrzestnego" Nina Roty. Sprawia to wrażenie jakby panom szkoda było ciekawego pomysłu i wcisnęli go do albumu na siłę (nie zwracając uwagi, czy umieszczanie go tam ma jakikolwiek sens) tylko po to by się nie zmarnował. Intrygujące są momenty ostrzejsze, takie jak "999". Słuchając tego numeru bardzo dobrze widać, że panowie odnajdują się najlepiej właśnie w konwencji bragadoccio/diss mode. Niestety czepialstwo i trudne do opisania, irytujące "kozaczenie" Solara i Białasa mocno daje się we znaki przez co trudno dobrnąć do końca materiału bez wyraźnych oznak znużenia. Jak sami to panowie ujęli: "Możesz nas nie lubić, ale skillsów nie odmówisz nam". I rzeczywiście, nie powiem, żebym pałał sympatią do twórczości duetu, jednak należy docenić ich parę ciekawych pomysłów i lekkość w ich wprowadzaniu do rzeczywistości - nawet jeżeli są to nieudolne próby stworzenia bangerów na amerykańską, mainstreamową modłę. Swoją drogą Auto-tune pojawia się tu w takim stylu, że słuchacz zwyczajnie marzy o tym, by móc zadzwonić na policję żeby zgłosić gwałt przez uszy. Lub przynajmniej wertuje "Ferdydurke" w poszukiwaniu zrozumienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bity także nie przekonują, mamy tutaj do czynienia z typową mieszanką "każdy znajdzie coś dla siebie" co jest eufemizmem dla "bez pomysłu na całość" oraz "brak spójności". Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że panowie mieli podobny pomysł na brzmienie albumu co VNM na swoim "De Nekst Best" (oraz wielu innych zawodników, jednak płyta Venoma jest najświeższa z nich, dlatego porównuję). Kilka bangerów, odrobina ckliwych dźwięków, które mają pokazać tę bardziej liryczną i wrażliwą stronę raperów, dwie lub trzy truskulowe petardy i trochę eksperymentów, bo przecież musi być nowocześnie. Różnica jest jednak taka, że  przykro mi to mówić, ale... VNM jest zwyczajnie lepszym raperem i basta. Zdecydowanie potrafił lepiej zapanować nad swoim albumem jako całością (choć i mu było daleko do doskonałości). Nie mówiąc już o pewności siebie, której na pewno nikomu z tej trójki nie brakuje, ale jedynie VNM brzmi jakby ją miał w istocie. Solar i Białas jeszcze nie do końca panują nad swoimi umiejętnościami, mają parę sztuczek, które starają się pokazać, jednak wciąż brakuje u nich tej charyzmy, donośności godnej prawdziwych gospodarzy. Ich głosy brzmią niepewnie (nieco bardziej krzyczane flow niewiele pomaga, panie Solar), a dykcja pozostawia wiele do życzenia - szczególnie u Białasa, którego pod tym względem nigdy nie trawiłem. Warstwa liryczna albumu to również swoisty misz-masz, bo są zarówno momenty porywające jak i nieciekawe, najwięcej jednak jest tych przeciętnych. Najsmutniejsze jest to, że goście wcale dużo lepiej się nie spisali. I mówię tu bez wyjątków, pozytywnie nie zaskoczył mnie nikt, ani TomB, który raperem jest marnym, ale za to przyzwoitym punchlinerem (jak widać to za mało), ani nawet Te-Tris, który zwyczajnie przynudza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Daleki jestem od stwierdzenia, że ten album jest strasznie marny. Mało tego, wróżę mu całkiem spory sukces wśród słuchaczy (z różnych powodów, nie będę teraz się nad tym rozwodził, bo to pomysł na osobną notkę. Swoją drogą strasznie przeżute to stwierdzenie), ale gdybym miałbym być złośliwy to skomentowałbym go przy pomocy tytułu utworu "Nie chcę być nikim". Solar i Białas absolutnie nie są nikim. Specjalnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.zpodziemia.pl/okladki/Solar_Bialas_Z_ostatniej_lawki-875e509eeb4510fc48640a6696a3af53.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Słowem: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Bez szału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 5+/10.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-236505965376159584?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/236505965376159584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/09/recenzja-solarbiaas-z-ostatniej-awki.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/236505965376159584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/236505965376159584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/09/recenzja-solarbiaas-z-ostatniej-awki.html' title='Recenzja: Solar/Białas - Z Ostatniej Ławki'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6202860791488842155</id><published>2011-06-17T22:25:00.039+02:00</published><updated>2011-06-20T14:57:11.732+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><title type='text'>Bitwa o Mokotów - Muflon vs Dolar - kontrowersje</title><content type='html'>Tydzień temu miała miejsce rzecz niezwykła. Muflon został zdetronizowany w Bitwie o Mokotów przez Dolara, który wg złośliwych już dawno rozmienił się na drobne. Co ciekawe, Muflon nie tylko nie zdobył pierwszego miejsca i całkiem okazałej nagrody głównej w turnieju, ale nie dostał się nawet do finału. Jury w 3/5 złożone z osób, które z hip-hopem nie mają nic wspólnego, razem z Rudym Filipem i Dużym Pe, bez jakichś wewnętrznych kłótni wskazali Dolara jako zwycięzcę. Ba, nawet publika była wyraźnie za reprezentantem Lublina - niedoszłym uczestnikiem programu "Mam talent". Skoro tak, to dlaczego ta decyzja wywołała pewne poruszenie w internetowym światku? A było na tyle silne, że do swojej przegranej musiał się ustosunkować sam Muflon w audycji, którą prowadzi wraz z Puociem, to jest Rap-sesji. Przyjrzyjmy się tej walce z bliska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="420" height="279" src="http://www.youtube.com/embed/jrmUxckakOo" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muflon wyznał, że się zagubił odrobinę w tej walce i rzeczywiście tak to wyglądało. Może przypomnę dlaczego. Dolar w walce z Muflonem użył kilku panczy, za które powinien się wstydzić. Nie, nie chodzi o to, że komuś obraził kobietę, czy matkę (a nawet jeżeli by tak było, to ja jestem zwolennikiem możliwości rzucania takich punchy), ale o to, jak oklepane i populistyczne były te linijki. Mieliśmy na przykład porównanie Muflona do Maciusia z Klanu i przywołanie niegdyś bardzo popularnego "Co się, co się stało?", co zażenowało zresztą także i mnie. Jednak publika, mimo to zareagowała niezwykle żywiołowo na te wersy, co wytrąciło hip-hopową gwiazdę "Lokatorów" z równowagi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dało się to absolutnie wyczuć podczas słuchania wejść Muflona, który tym razem starał się pokazać, że zagrywka Dolara była, nawet jeżeli dozwolona, to na pewno niehonorowa i po prostu nie przystoi takiemu zawodnikowi. I to był błąd. Niepotrzebnie dał się sprowokować. Dolar pomimo tych dwóch czy trzech ciosów poniżej pasa był naprawdę w wyjątkowo dobrej formie i był zwyczajnie lepszy. Dlatego zamiast koncentrować się na tych małych "oszustwach" Dolara, które przekupiły publiczność, Muflon powinien robić swoje, odciąć się od tematów Maciusio-z-klanu-podobnych i zaserwować parę stylowych punchline'ów, od których w wejściach Warszawiaka tego wieczoru aż się roiło. Rozumiem jego postawę, ja sam jestem zwolennikiem oceniania przez jury - nie publikę, która kieruje się wieloma czynnikami podczas kibicowania zawodnikom, ale bardzo rzadko zdrowym rozsądkiem. Ale tym bardziej powinien nie przejmować się reakcją publiki, ponieważ to jury miało głos, a nie ona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak w tym momencie Muflon zrobił najgorszą rzecz, na jaką w tej chwili mógł sobie pozwolić - spróbował odebrać Dolarowi przychylność publiczności i zrewanżować się rzucając równie proste, populistyczne wersy o m.in. chorobie wściekłych i syfilis. Większość zebranych w klubie była jak najbardziej tym zachwycona, jednak mnie ta decyzja szczerze mówiąc zasmuciła. Koniec końców, pomimo starań Muflon przegrał walkę. I moim zdaniem słusznie. Odkładając na bok to, jakie wersy były pod publikę a jakie nie, tak czy inaczej moim zdaniem lepiej zaprezentował się Dolar. Z jednej strony się cieszę, bo od zawsze go lubiłem, od zawsze trzymałem za niego kciuki i miałem nadzieję, że zdobędzie w końcu jakiś większy tytuł. Szkoda tylko Muflona, który biorąc pod uwagę wszystkie walki wieczoru, był zdecydowanie najjaśniejszym punktem imprezy, żałuję więc, że odpadł w półfinale. Bo czy Dolar jest materiałem na Mistrza BoM? Chyba jednak wciąż mu brakuje tej równej formy, tak jak w przypadku Ensona i Trzy-sześcia. Każdy z nich jest naprawdę dobrym zawodnikiem, ale zazwyczaj wyłamują się z kategorii "dobry" do "znakomity" tylko wtedy gdy trafią na godnego, mocnego przeciwnika, który dodatkowo jest w dobrej formie. W innym wypadku widzowie są skazani na średnią, nijaką walkę z obu stron, jaką była ta finałowa z Bitwy o Mokotów - Dolar vs Czeski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="420" height="269" src="http://www.youtube.com/embed/bELm_aolH3c" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6202860791488842155?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6202860791488842155/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/06/bitwa-o-mokotow-muflon-vs-dolar.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6202860791488842155'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6202860791488842155'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/06/bitwa-o-mokotow-muflon-vs-dolar.html' title='Bitwa o Mokotów - Muflon vs Dolar - kontrowersje'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/jrmUxckakOo/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6481824323924868691</id><published>2011-04-27T16:30:00.016+02:00</published><updated>2011-09-20T19:24:18.877+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Dwa Sławy - Muzyka Kozacka</title><content type='html'>Nie zacznę tej recenzji od zbędnego przydługiego wstępu, tak samo jak nie będę trzymać was w niepewności jeżeli chodzi o moją opinię odnośnie trzeciego albumu Radosnego i Astka. Jaka jest ta płyta? Jak najbardziej kozacka. Jednak do prefiksu "prze" brakuje tym razem nieco więcej niż poprzednim albumom duetu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Astek to nie jest oczywiście 20syl i niestety od razu to słychać. To brzmienie nie płynie, jest do bólu poprawne, a ten luz i funk w bitach zdaje się nie być "wrodzony" i tym samym naturalny, lecz wyuczony. Rap Radka zaś mnie niepokoi. O ile na "Dla Sławy" i "Nieśmiertelnej nawijce dwusławowej" jego gry słów i dwuznaczności słowne były interesującym dodatkiem do ciekawych, choć momentami aż nadto wyszukanych tematów, tak teraz patent ten został zwyczajnie wyeksploatowany do granic możliwości. Zamiast swobody mamy przesadnie udziwnione koncepty i wersy. Co więcej, Radosny nie wyzbył się jeszcze swojego bardzo brzydkiego nawyku zamieniania starych dowcipów i anegdot na swoje wersy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak co by nie mowić, zarówno brzmieniowo jak i lirycznie obaj panowie nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Jak już wspominałem, ogólnie rzecz biorąc całość jest jak najbardziej kozacka. Dodatkowo mamy dobrze prezentujących się gości, którzy skutecznie urozmaicają album i przynajmniej częściowo rekompensują bardzo mały udział Astka na mikrofonie, a który przecież tak dobrze się uzupełnia wraz ze swoim kolegą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słuchać tego albumu, to tak jakby mieć nowy, całkiem niezły samochód, jednak w którego silniku dość często coś rzęzi i stuka podczas jazdy. Tak więc "Muzyka Kozacka" to w pewnym stopniu regres, co nie zmienia faktu, że Rado Radosny i Jarosław wciąż potrafią dostarczyć nam przyzwoitej dawki solidnej muzyki i uśmiechu na twarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.alohaentertainment.pl/_files/dwa_sawy_okadka.JPG" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Słowem:&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Tede - MC, dwa pierwsze wersy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 6+/10.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6481824323924868691?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6481824323924868691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/04/dwa-sawy-muzyka-kozacka.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6481824323924868691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6481824323924868691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/04/dwa-sawy-muzyka-kozacka.html' title='Recenzja: Dwa Sławy - Muzyka Kozacka'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6373420682658615480</id><published>2011-04-16T20:35:00.001+02:00</published><updated>2011-04-16T20:37:35.436+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Co było a nie jest</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.popkiller.pl/2011-04-16,co_bylo_a_nie_jest_felieton"&gt;&lt;img src="http://www.popkiller.pl/files/gfx/D/destination-unknown_299_1024x7681.jpg" width="400px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejdź do felietonu "Co było a nie jest"&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gwoli wyjaśnienia - tekst został odrobinę ocenzurowany. Wiele nie straciliście (jedno czy dwa zdania), ale tak pomyślałem, że to zaznaczę. Zapraszam do dyskusji w komentarzach na popkillerze i tutaj poniżej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6373420682658615480?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6373420682658615480/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/04/co-byo-nie-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6373420682658615480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6373420682658615480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/04/co-byo-nie-jest.html' title='Co było a nie jest'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7302425863192042029</id><published>2011-04-01T21:50:00.004+02:00</published><updated>2011-04-01T22:02:06.744+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Fisz/Kixnare - Nowa płyta | Tracklista</title><content type='html'>Pewnie już wiecie, że na 19 maja została przewidziana premiera nowego albumu Fisza. Na forum asfaltu już można znaleźć tracklistę tego albumu. Co najciekawsze dostaliśmy ją od samego Fisza (nie wiem jak wy, ale ja sobie nigdy go nie potrafiłem wyobrazić jako forumowicza). Oto, co o albumie mówi sam zainteresowany (zaczerpnięte z wywiadu dla CGM):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Myślę, że dla niektórych moich słuchaczy to może być pewnego rodzaju szok. O ile już na kilku płytach zdarzało mi się zrobić niemal stu-procentowo rapowy materiał, o tyle raczej nikt się nie spodziewał usłyszeć mnie na klasycznych, soulowych wręcz podkładach. I dobrze, zawsze lubiłem zaskakiwać słuchaczy(...) Niektórych na pewno zasmuci informacja, że ta płyta to nie będzie kolejny duet Fisz/Emade, postawiłem tym razem na jakiś powiew świeżości w swojej - nazwijmy to karierze [śmiech] - dlatego do współpracy zaprosiłem Kixnare'a, którego chyba wszyscy dobrze znają(...) Jednak dla fanów mojego brata będzie miła niespodzianka, ponieważ będzie odpowiadał za produkcję jednego kawałka, w którym wystąpi gościnnie również mój ojciec, Wojciech Waglewski.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zapewnia Fisz, tym razem postanowił zrobić coś zupełnie nowego i tym razem na jego albumie pojawi się wielu znakomitych gości:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Słuchaj, ty nawet nie wiesz jak się z tego powodu cieszę. Zawsze chciałem zrobić mixtape, ale jakoś nigdy się do tego nie udało mi zabrać przez pracę w Kim Nowak, duecie z moim bratem i koncertowaniem z Tworzywem. Ale tym albumem chciałem dać wyraz mojej miłości do czystego, klasycznego hip-hopu, czegoś takiego jeszcze z mojej strony nie słyszeliście, zapewniam.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wypada wierzyć Fiszowi na słowo. Wystarczy spojrzeć na tracklistę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Fisz/Kixnare - Gadam i Dukam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;01. Halo!&lt;br /&gt;02. Gadam i dukam&lt;br /&gt;03. Rura! (czyli smutna ballada o samochodach i dziwkach o niepokojąco zaskakującym zakończeniu)&lt;br /&gt;04. U nas w Polsce (gościnnie: Rahim, LUC)&lt;br /&gt;05. Lepię lepieje, bo lepiej lepię je (gościnnie: Obi Wankz Kenobi)&lt;br /&gt;06. Epitafium (gościnnie: O.S.T.R.)&lt;br /&gt;07. Zen&lt;br /&gt;08. Daj mi tę noc (gościnnie: Ten Typ Mes)&lt;br /&gt;09. Zielono mi (gościnnie: Łona)&lt;br /&gt;10. Inwazja okazji&lt;br /&gt;11. Waglewscy Show (gościnnie: Wojciech Waglewski) [prod. Emade]&lt;br /&gt;12. Kalambury do fury (gościnnie: Obi Wankz Kenobi, VNM)&lt;br /&gt;13. O mnie, o tobie&lt;br /&gt;14. !&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No moim skromnym zdaniem gości jakby odrobinę przydużo. Ja wiem, niby to ma przywodzić na myśl mixtape, ale ja wolę jak to rap gospodarza jest głównym daniem, a gościnne zwrotki jedynie dodatkiem. Ale pomimo jakiegoś tam niepokoju absolutnie nie mogę powiedzieć, że nie czekam na tę płytę. Aby wytrzymać do maja...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7302425863192042029?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7302425863192042029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/04/fiszkixnare-nowa-pyta-tracklista.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7302425863192042029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7302425863192042029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/04/fiszkixnare-nowa-pyta-tracklista.html' title='Fisz/Kixnare - Nowa płyta | Tracklista'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7765383343777398004</id><published>2011-03-11T12:00:00.000+01:00</published><updated>2011-03-11T13:12:18.963+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Jak napisać dobry tekst</title><content type='html'>Pamiętacie moje poradniki &lt;a href="http://kismajes.blogspot.com/2009/05/jak-napisac-1szy-tekst.html"&gt;"Jak napisać 1-szy tekst"&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://kismajes.blogspot.com/2010/06/jak-napisac-2-gi-tekst-aka-jak-napisac.html"&gt;"Jak napisać diss"&lt;/a&gt;? Jak miło. No to teraz prawdziwa gratka dla entuzjastów tamtych grubych linijek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na popularnym komunikatorze internetowym odezwało się do mnie kilka osób, proszących mnie bym pomógł im w napisaniu kawałka (zabawne swoją drogą, że wszystkie te prośby dotarły do mnie w dość krótkim przeciągu czasu). I to nie byle jakiego kawałka, chodziło bowiem o dissy. Obiecałem im, że to zrobię tutaj na blogu, co też mam zamiar uczynić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od czego zaczniemy? Dwóch czytelników przesłało do mnie wstępne wersje swoich dissów (pomińmy to, że poprosiłem jednego z nich o tracki, a dał mi tekst, co świadczy o tym, że prawdopodobnie owy kolega nie miał jeszcze żadnego stażu w nagrywkach. Nic w tym złego. Zawsze musi być ten pierwszy raz). Rozłóżmy tekst pierwszego z panów na czynniki pierwsze (pisownia oryginalna):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Szczurze ja wroze ci kariere na rurzeLepiej szczel se w leb i nie czekaj dluzej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ilość nagromadzenia rymów robi nie lada wrażenie. Z niecierpliwością przechodzę dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pali sie mikrofon topi sie lodNie zapomnij szmato jest jeden krol&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu się nasuwa pytanie czy to follow-up do Owala, czy zwyczajna zrzynka jego wersu. Aha, zapomniałem dodać, że to pytanie retoryczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;A ty co najwyzej mozesz byc moim giermemWiem ze lubisz bawic sie wilekimczarnym berlem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspominałem kiedyś o naginaniu zasad języka polskiego do własnych potrzeb. Oto idealne zastosowanie owego zabiegu. Słowo "giermek", jak mniemam, po to by rymowało się z "wielkim czarnym berłem" zostało przemianowane na "gierm". Jeżeli się jednak mylę, to mam poważne braki w wykształceniu, bo nie wiem czym owy "gierm" jest w istocie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zaslaniales usta jak rozmawiales ze mna Czkales jak szmata odbijalo ci sie spermaPowiedz mi teraz jakie to uczucie Byc rozdeptanym gownem na moim bucie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również zapierpożyczenie (podwójne) z innych dissów. I to dużo bardziej znanych niż te od Owala, bowiem tym razem chodzi wersy Piha, który już jest nieco bardziej znany w środowisku niż reprezentant Poznania. Ale co tam. Umówmy się, że to kolejny follow-up. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Z tego bifu nie wyjdziesz dziecinko w jednej czesciJa wyrzucam zwrote a ty bialy recznik&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bif to nie jest polskie słowo. Właściwie to w ogóle nie jest słowo. Wydaje mi się, że chodzi o "beef". Mała rada. Zanim zaczniemy uczestniczyć w jakimś wydarzeniu, postarajmy się przynajmniej dowiedzieć jak jego nazwę poprawnie napisać. Patent z ręcznikiem wydaje się być zapożyczony z utworu Skazanych Na Sukcezz na czwartym mixtape'ie Decksa. Ale dodatkowo mamy tu prawdziwe nagromadzenie metafor i wszechzajebistości - połączenie białej flagi (znaku kapitulacji) z ręcznikiem rzucanym na ring (znakiem chuj wie czego, bo nie znam się na boksie, ale pewnie chodzi o coś podobnego). Prawdopodobnie przypadkowe, ale i tak szacunek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jestes moim wrogiem publicznym numer jedenUwierz ze juz dawno namierzylem ciebieChcesz mnie pocisnac to sie wysil kreaturoOsmieszasz tylko sie wiec spierdalaj tepa ruro&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróg publiczny numer jeden też zdaje się być znajomym sformułowaniem, ale się nie czepiam. Jest jedna zaleta w tym czterowierszu - pewnym jest, że został on napisany w niemal 95 procent przez naszego kolegę. Tak to się robi, Beyotch!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ten bif dziecinko to dla ciebie stryczekTo tak jakbym zajebal ci prosto w ryj policzekTy padasz na ziemie i udajesz martwegoMasz pierdolone schizy powiedz mi dlaczego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autora muszę pochwalić za nietuzinkową wyobraźnię. No bo ja myślę od dobrych pięciu minut nad tym jak można "zajebać komuś prosto w ryj policzek", ale dalej nie mam satysfakcjonującej odpowiedzi. Szczególnie jeżeli ma być bardzo hip-hopowo i groźnie. Nie wiem, muszę w końcu przesłuchać płytę Hi-Fi Bandy to może się dowiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;To zalatwie wizyte u dobrego psychiatry Ty siedzisz w psychiatryku A ja jade na narty wyszalec sie na stokuWez lepiej odjedz w cien i nie prowokujBo dojebie ci bif i bedziesz w ciezkim szoku&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że Małysz by się wzruszył czytając te wersy. Jebać bonce, jebać cykacze, jebać alko i imprezy, jebać rap, jebać cheetosy, jebać dziwki (hi hi) i koks. Od teraz szalejemy na stokach narciarskich. Pow, pow, pow!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym samym owy tekst dobiegł końca. Spostrzeżenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może potem. Najpierw sprawdźmy tekst drugiego kolegi:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ta i co kurwo !!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JEST DOBRZE. Widać wykorzystanie pierwszego punktu z mojego poprzedniego poradnika, brawo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Myślałeś że umiesz rapować Lepiej by było ci się schować I ty myślisz że jesteś git ?? Weź lepiej wsłuchaj się w nasz bit I jak nadejdzie świt Zrozumiesz ze twój rap to tylko jeden wielki mit. Wyglądasz jak byś się wyrwał z obory Nigdy nie słyszałem gorszego rapu do tej pory Ty chcesz pisać teksty,? Chyba jesteś chory RAP dla nas znaczy życie, a dla Cb to żart Odpowiedz na ten diss i pokaż ile jesteś wart Sory zapomniałem ty jesteś jedno wielkie zero Je##ny hejter czyli dziecko neo Ten diss cie już dokońca załamał Tak to jest gdy chu##wa muzyka zostaje nagrywana.     Made by &lt;tutaj ksywa kolegi&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra to może już oszczędzę sobie ironii i teraz troszkę na poważnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"To dla wszystkich tych, którzy traktują mnie jak autorytet"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie znam się na robieniu rapu. Jeden z kolegów napisał, że jestem dla niego autorytetem, bo dzięki mnie może zostanie on raperem. Cóż, pozostaje mi tylko przeprosić ewentualnych przyszłych słuchaczy tego kolegi i napisanie paru ewentualnych wskazówek dla potomnych, tym razem zupełnie na serio. Jestem słuchaczem, bloggerem, który pisze o polskim rapie. Jedyne co mam, to uszy, własny gust, którym potrafię się kierować nie będąc uzależnionym od opinii innych ludzi i umiejętność wypowiedzenia własnego zdania. Staram się robić swoje i staram się robić to dobrze. Tak więc poniższe punkty to tylko moje spostrzeżenia i widzimisie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;- Czytacie ten poradnik? Chcecie na jego podstawie robić dissa? Przestańcie już teraz. Żeby zrobić dobry diss trzeba mieć pewność siebie, umiejętności i jaja. Wiem, że wyzywanie się nawzajem jest pociągające, ale się wstrzymajcie. Z szacunku dla słuchacza i przeciwnika. Powinniście móc zagwarantować mocny cios w postaci dobrze zrobionego kawałka. Bo w przeciwnym razie tylko stracimy parę minut z życia na jakiś badziew. Jeżeli nie jesteście w stanie zapewnić nam nawet tyle, to nawet nie zaczynajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jeden z kolegów napisał, że poprzez diss ma zamiar zacząć swoją przygodę z tworzeniem rapu. Czy to dobry pomysł? Tak samo dobry jak i wbicie sobie widelca w oko. Niby można tak robić, ale nikt mi nie wmówi, że to przyniesie pozytywne skutki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Z punktu widzenia przeciętnego słuchacza: róbcie coś SWOJEGO. Nie żerujcie na czyichś pomysłach, nie dissujcie nikogo, skupcie się na swojej osobie. Nie kopiujcie nikogo, żadnych wersów, pomysłów. Nie piszcie na temat, który już wyczerpał wasz ulubiony raper. Dlaczego nie? Ja widzę to tak: albo robicie coś nowego albo nie róbcie tego w ogóle. A jeżeli już chcecie zrobić kawałek na sprawdzony temat typu imprezy, kobiety czy rap o rapie, to na Boga zróbcie to po swojemu i tylko wtedy jeżeli będziecie mieli niepodważalne umiejętności. Bo nowy temat można spieprzyć, nic się nie stanie. Ale jak zarżniecie temat pewniak to będziecie jeszcze gorsi, bo po prostu mdli i nijacy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Trochę pokory. Ja wiem, że jesteście najlepsi na świecie. Ale nie dla nas, musicie się z tym pogodzić. Róbcie swoje, trenujcie. Ale do obiegu dawajcie coś, co będzie trzymało jakiś poziom. Bo potem w razie progresu (czego wam życzę) będziecie się wstydzić poprzednich nagrań i skończy się to na zmianie ksyw, jak to już zrobiło parę osób, które nie chciały być kojarzone z poprzednimi dziełami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym optymistycznym akcentem pragnę zakończyć trzecią część poradnika o tworzeniu rapu. Tym razem możecie się na nim naprawdę wzorować. Big up!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7765383343777398004?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7765383343777398004/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/03/jak-napisac-dobry-tekst.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7765383343777398004'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7765383343777398004'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/03/jak-napisac-dobry-tekst.html' title='Jak napisać dobry tekst'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7825839816599630125</id><published>2011-02-27T22:13:00.003+01:00</published><updated>2011-12-04T16:51:02.998+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Przegapifszy: Astek - Akustyka Ust Asteka</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.popkiller.pl/2011-02-27,astek_akustyka_ust_asteka_przegapifszy"&gt;&lt;img height="300px" src="http://www.zpodziemia.pl/okladki/akustykaustasteka.jpeg" width="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejdź do "Przegapifszy"&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7825839816599630125?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7825839816599630125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/02/astek-akustyka-ust-asteka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7825839816599630125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7825839816599630125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/02/astek-akustyka-ust-asteka.html' title='Przegapifszy: Astek - Akustyka Ust Asteka'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-8356107546248663042</id><published>2011-01-28T20:05:00.002+01:00</published><updated>2011-01-28T20:17:38.459+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Nienawiść nienawiścią zwyciężaj cz. 1</title><content type='html'>Dużo skandali na tym naszym podwórku. Żurom po raz kolejny ma jakieś hardkorowe jazdy w sądzie przez rzekome handlowanie narkotykami. Małolat, który już te doświadczenia ma za sobą, dostarcza kolejnych powodów do nienawiści słuchaczy, bo to złodziej... Eldo też złodziej, tyle że podszyty. Na dodatek bez serca. Ostry zresztą także złodziej, tyle że zapalniczek. Nic tylko donieść, bo znieść to tego już nie można.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najgłośniejszy skandal chyba wybuchł z Małolatem. Przypominam jeżeli ktoś jeszcze o tym jakimś cudem nie słyszał: Małolat aka "Przestań się w końcu pytać czy jestem Pezeta bratem" zapiepożyczył do kawałka o tytule "Nagapiłem się" parę fragmentów z książki Waldemara Łysiaka. Wrogowie nazywają go kradziejem i tupią nogami, fani rozpaczają przeraźliwie zgrzytając zębami, ponieważ to były jego najlepsze wersy na płycie. Northim miał to w dupie. Uznałem, że to zwyczajny follow-up. Fakt, troszkę przesadzony i to raczej nie w takim kierunku Małolat powinien się rozwijać w przyszłości, ale nie miałem zamiaru go potępiać. Ale tak czy inaczej fale hejtów na młodszego Kaplińskiego były ogromne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://rappudelek.pl/wp-content/uploads/2011/01/plagiat-jak-chuj2.jpg" width="400px" height="250px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam zainteresowany tłumaczył się tym, że wydawało mu się oczywiste, że to cytat, i że uważa, że każdy przynajmniej średnio inteligentny człowiek czytał Łysiaka... Cóż... Daleki jestem od rzucania w Małolata pomidorami, ale jednak moim zdaniem uważanie kogoś za człowieka niższej kategorii tylko dlatego, że nie czytał jakiejś książki, jest już nawet nie tyle burackie, co zwyczajnie głupie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Małolacie. Nie wiem czy wiesz, ale twoim targetem, szczególnie na pierwszej płycie, byli ludzie prości (czego absolutnie nie krytykuję. Jest przepaść pomiędzy ludźmi prostymi, a prostackimi), którzy doceniali prawdy na bicie, a nie bansy na skicie. A teraz mówienie, że tylko ludzie głupi (bo chyba tak się mówi o osobach, którzy są mniej niż średnio inteligentni) nie są oczytani na tyle, by znać twórczość Łysiaka jest bądź co bądź... Osobliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pezet miał nieco więcej oleju w głowie i przyznał, że można było we wkładce podać informację o takim zapożyczeniu. Niby spoko. Ale szczerze mówiąc te wszelkie tłumaczenia tylko zmieniają moją poprzednią opinię o tym incydencie na negatywną - obecnie uważam, że... Chociaż może jednak tę sprawę przemilczę. Jestem w stanie wiele zrozumieć i wiele wybaczyć. Rozumiem czemu tłumaczono się tak, a nie inaczej, a tłumaczono się niestety nieudolnie. Myślę, że rozumiem też intencje towarzyszące tworzeniu tego tekstu. To jest, wydaje mi się, że absolutnie nie były złe. Po prostu górę wzięła głupota i brak wyobraźni. Czy będę palić płyty Małolata na stosie i hejtować go na każdym kroku? Absolutnie nie.  Ale tak czy siak - panie Małolat, tak się nie robi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną głośną sprawą jest sprzedaż rękopisów Eldoki. Ogłosił na facebooku, że oto za niemały hajs można u niego kupić rękopisy z kilku ostatnich albumów. A wiecie co było w tym najzabawniejsze? Eldo podał swój adres e-mail oraz prywatne numery telefonu i gg. Nie wiem czego się spodziewał, chyba też musiało go przyćmić na jakiś czas. Albo zbyt mocno wierzy w ludzi. A potem biedak się dziwi, że połowa użytkowników Ślizgu i portalu z kreską piszą do niego tylko po to by robić sobie z niego jaja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie było, ja nie uważam sprzedaży tych rękopisów za coś złego, wręcz przeciwnie, myślę że to prawdziwa gratka dla największych (i najbogatszych) fanów Eldoki. Dlaczego niby mamy być o to zawistni? Dziwią mnie wszelkie przepełnioną żółcią posty, w których internauci mówią, że Eldo zamiast zdzierać kasę z fanów mógłby dać te zarobione pieniądze na jakiś dom dziecka... Chociaż nie, takie posty mnie nie dziwią, ale wybitnie wkurwiają. Jak bardzo tępym, niewychowanym, upośledzonym i egoistycznym imbecylem trzeba być, żeby zaglądać obcemu człowiekowi do portfela?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://c.wrzuta.pl/wi11114/9302e6b30017a5124a99146b/0/eldoka" width="400px" height="250px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupiłem ostatni album Eldoki, bo mi się podobał. O tych rękopisach nawet nie pomyślałem, bo mnie zwyczajnie nie stać na takie kolekcjonerskie frykasy. Przeżyję. Ale jeżeli ktoś ma tyle sosu, że może sobie na nie pozwolić to czemu mam od razu mówić, że to głupota i te teksty nie są tego warte? Po co psuć komuś taką pamiątkę? Co do Leszka - on nie kradnie tych pieniędzy, tylko uczciwie zarabia. Zwłaszcza, że gdyby oddał te rękopisy za darmo w ramach jakiegoś konkursu, to dałby zarobić jedynie re-sellerom. A na cholerę ma to robić, jeżeli sam może sobie jeszcze doliczyć na konto parę tysiaków? Ludzie, przestańcie być do cholery tak zawistni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Debilami są też osoby robiące sobie żarty z Leszka pisząc do niego tylko po to by popisać się swoją ułomnością. Gimnazjalne poczucie humoru wciąż się was trzyma czy jak? Gdyby to nie był Eldo tylko pan Edek z Wrocławia sprzedający śrubokręty, to też byście zasypywali jego maila/gg spamem mającym na celu nic innego tylko utrudnienie sprzedaży tychże? Nie? To po cholerę to robić? Naprawdę aż tak wiele emocji daje rozmowa na gg z dość znaną osobą, nawet jeżeli zakończona Leszkowym "pierdolnij się w łeb pacanie"? Z ogółu kretynów, którzy tak robili wyjmuję tylko jednego anonima, którego prowokacja była przynajmniej zabawna. Tak czy siak, hejterzy, shame on ya.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym jeszcze troszkę popluć żółcią, ale patrzę, że coś rozciąga się ta notka. Cóż, to oznacza, że prędzej czy później ukaże się druga część tego tekstu. I oby ostatnia. Bigap!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-8356107546248663042?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/8356107546248663042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/01/nienawisc-nienawiscia-zwyciezaj-cz-1.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8356107546248663042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8356107546248663042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2011/01/nienawisc-nienawiscia-zwyciezaj-cz-1.html' title='Nienawiść nienawiścią zwyciężaj cz. 1'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-8849764901078002854</id><published>2010-12-16T17:30:00.002+01:00</published><updated>2011-09-20T19:44:10.399+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Duże Pe - Zapiski z życia na terytorium wroga</title><content type='html'>Rok 2010 powoli się kończy (a szkoda, nie lubię liczb nieparzystych). Zgodnie z rap-blogową modą powinienem zrobić jakieś podsumowanie niemalże już minionego roku, jednak tradycyjnie już u mnie takich notek nie znajdziecie. Dlaczego? Po pierwsze, będą na innych blogach/portalach przez co nie widzę sensu, by robić tę samą listę, tylko w innej kolejności, a po drugie uważam, że nie jestem na tyle kompetentną osobą by takie zestawienia tworzyć. Poza tym nie słyszałem wszystkich tegorocznych albumów, a co gorsza nawet się na to nie zanosi, bo... bo nie chcę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, wiem to błąd, tak nie przystoi i w ogóle, więc mam zamiar to naprawić sięgając hen daleko w przeszłość do roku 2010, by zrecenzować najnowszy solowy album Dużego Pe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem Duże Pe nie współpracował ani z IGS'em  ani z DJ Spoxem. Za to mamy Kixnare'a. Co dała ta zmiana? Przede wszystkim zupełnie inne brzmienie niż na poprzednich albumach. Gdy za warstwę brzmieniową odpowiadał IGS, było dość minimalistycznie, sterylnie wręcz. DJ Spox postawił na klasyczny powiew hip-hopu złotej ery. Kixnare zaś... Hm, w sumie ciężko mi to określić. Jest po prostu bardzo w jego stylu. Płyta produkcyjnie jest stonowana, przyjemna dla ucha, ma coś w sobie. Trzeba przyznać, że Duże Pe ma doskonałe ucho do bitów, bo na żadnym z jego albumów nie wyrzuciłbym żadnego (!) podkładu. Tak więc Kixnare spisał się na medal, jego aranżacje nie nudzą, a smaczków w jego bitach jest tyle, że za każdym odsłuchem jest coś ciekawego do odkrycia. Jednak co z Dużym Pe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie przez przypadek rozpocząłem recenzję od opisu płyty pod kątem dokonań Kixa. Po prostu jest to dużo łatwiejsze przez to, że wspaniale wywiązał się ze swojego zadania. Jednak Duże Pe dostarczył mi zarówno zachwytów nad niektórymi jego wersami jak i niepokoju odnośnie drogi w którą zmierza. Po pierwsze Duże Pe zmienił flow na bardziej ekspresyjne, dużo częściej krzyczy i bardzo kontrastuje to z delikatnymi wręcz podkładami Kixnare'a. Spotkałem wiele opinii pełnych zawodu nad tym stanem rzeczy, jednak ja muszę powiedzieć, że obecne wcielenie Dużego Pe mi odpowiada. Ba, nawet bardzo się podoba. Mój niepokój jednak pojawia się w momentach, w których Duże Pe ponawia błąd z albumu "Cisza i Spokój" z DJ Spoxem - nawija banały. Oczywiście nie zawsze, a i one są zarapowane tak, że za bardzo nie drażnią, ale jednak mając w pamięci fenomenalnego "Sinusa" trudno mi wybaczyć mało wyszukane wersy Pe. Zresztą z tymi wersami jest dziwna sprawa, bo niektóre zwrotki sprawiają wrażenie jakby były napisane dawno temu, jeszcze przed "Sinusem". Rymy są przewidywalne pomysły na wersy oklepane i nie robi to zbyt pozytywnego wrażenia. Z drugiej strony usłyszałem na tej płycie też linijki, które głęboko mi zapadły w pamięć, więc obecna forma Dużego Pe jest trudna do opisania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki utwór "Prosta historia" jest doskonałym przykładem na to co mam na myśli pisząc, że teksty na tej płycie są stare. Słuchając tego kawałka nie mogę się pozbyć wrażenia, że Duże Pe szkoda było doskonałego pomysłu i puenty i nawinął stary tekst. Z drugiej strony można uznać, że prostota rymów i opisów w tym kawałku to zamysł Pe i to wszystko ma brzmieć nie jak historia opowiadana przez narratora lecz przez kumpla przy piwie, dlatego pojawia się tam tyle prostych sformułowań i niewyszukanego słownictwa. Jeżeli tak, to niestety ten pomysł się nie sprawdził, jednak o dziwo wcale nie przekreślam tego numeru, ponieważ dzięki świetnemu, zaskakującemu zakończeniu pozostawia po sobie pozytywne wrażenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dość znaczącą wadą na płycie są wulgaryzmy. Nie jestem wielkim przeciwnikiem ich używania w odpowiednich momentach, jednak tutaj w wielu wersach rażą w uszy i brzmią sztucznie, jakby Duże Pe starał się dodać trochę brudu do bardzo przyjemnej i melodyjnej sfery brzmieniowej albumu, jednak nie sprawdza się to najlepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widzicie jest trochę tych wad, narzekam i narzekam, ale w jakiś przedziwny sposób tego albumu zwyczajnie chce się słuchać. Niesamowicie wciąga jako spójna, dopracowana brzmieniowo całość, co można zauważyć zwłaszcza w jesienno-zimowe wieczory. Duże Pe powinien wziąć wnioski z ostatnich dwóch hip-hopowych albumów, które popełnił i następnym razem troszkę dłużej posiedzieć nad tekstami, ponieważ potrafi zachwycić on zarówno błyskotliwą myślą jak i świetną techniką - zwyczajnie szkoda marnować taki potencjał. "Zapiski..." mimo wszystko gorąco polecam, ponieważ pomimo tych wszystkich wad nie sposób nie docenić doskonałych utworów na tym albumie jak "Problemy", "Ukojenie", "Prąd" czy też instrumentalny popis Kixa "Kix's Jazz". Szkoda jedynie, że wydanie albumu jest bardzo ubogie, a cena jak na ilość zawartego na nim materiału odrobinę za wysoka. Z drugiej strony, ja mam oryginał na półce i zakupu wcale nie żałuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://i1.soundcloud.com/artworks-000000882439-ohpb4c-original.gif" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Słowem:&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Warto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 7/10.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-8849764901078002854?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/8849764901078002854/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/12/duze-pe-zapiski-z-zycia-na-terytorium.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8849764901078002854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8849764901078002854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/12/duze-pe-zapiski-z-zycia-na-terytorium.html' title='Recenzja: Duże Pe - Zapiski z życia na terytorium wroga'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-8242374744772714526</id><published>2010-12-02T15:43:00.004+01:00</published><updated>2010-12-02T15:49:12.348+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zabij czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inna muzyka'/><title type='text'>Stephen Lynch - Live at El Rey</title><content type='html'>Odkąd prowadzę blogi niejednokrotnie wspominałem o moim upodobaniu do czarnego humoru, stand-upu i dobrej muzyki. Jakieś dwa lata temu poznałem wypadkową tych trzech moich pasji - Stephena Lyncha. Kto to jest? A taki słodko wyglądający młodzian, jakby zerwał się z jakiegoś bojsbendu. Głos również pasuje do tego opisu. To, co go wybija ponad przeciętność, to sposób w jaki wykorzystuje swój niepozorny słodki głosik i wygląd. Jak to wygląda w skrócie? Ano Stephen wbija sobie na scenę, panny piszczą, on się niewinnie uśmiecha, łapie za gitarę (najczęściej jedyna rzecz jaka mu towarzyszy podczas występów) i zaczyna śpiewać. Ale nie o miłości (chociaż też się zdarza w bardzo pokracznym znaczeniu tego słowa), tylko na przykład o aborcji. I to w taki sposób, że słuchając tego nawet Eminem zakrztusiłby się płatkami myśląc: "cholera ja mogłem coś takiego nawinąć". Panie i Panowie, Stephen Lynch to po prostu bestia. Nie każdemu się spodoba jego chore poczucie humoru i specyficzny styl jednak mi jego muzyka zabrała kupę godzin z mojego życiorysu. Poza tym mówienie, że się go słucha jedynie ze względu na poczucie humoru, to spora krzywda dla tego, mimo wszystko, utalentowanego muzyka. Dość powiedzieć, że wystąpił między innymi w głównej roli w musicalu "The wedding singer".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owy Stephen Lynch (swoją drogą spełnieniem moich marzeń byłoby usłyszenie go w jednym kawałku ze wspomnianym już Marshallem) popełnił kilka płyt, zarówno na żywo jak i studyjnych, ale dziś zajmijmy się jego występem Live w El Rey, które ukazało się w USA na DVD, a dzięki boskiej mocy internetu możecie go zobaczyć i wy. I tutaj jest cały myk. Cały występ, wszelkimi swoimi staraniami i nikłymi umiejętnościami, na język polski przełożyłem ja. Starałem się uchwycić specyficzny klimat tekstów Stephena, ale sami wiecie jak to wychodzi. Wszystko jest w stu procentach amatorskie (i tym samym nie najwyższych lotów). Po prostu od fana dla fanów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film podzieliłem na 6 części, poniżej zamieszczam dwie pierwsze. Jeżeli wam się spodoba i będziecie chcieli więcej wystarczy wpaść na mój kanał Youtube (http://www.youtube.com/user/Northim) gdzie macie pozostałe 4 części. Wszelkie komentarze zarówno odnośnie filmu jak i tłumaczenia mile widziane. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam wszystkim smacznego. Bigap.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="430" height="335"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MFZFukeb0J0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/MFZFukeb0J0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="430" height="335"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="430" height="335"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/xHALAtXnDJ8?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/xHALAtXnDJ8?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="430" height="335"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-8242374744772714526?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/8242374744772714526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/12/stephen-lynch-live-at-el-rey.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8242374744772714526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8242374744772714526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/12/stephen-lynch-live-at-el-rey.html' title='Stephen Lynch - Live at El Rey'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-3000202319005084224</id><published>2010-10-29T12:32:00.002+02:00</published><updated>2011-09-20T19:45:15.155+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Abradab - Abradabing</title><content type='html'>Czekałem na tego nowego dAba. Czekałem, pomimo tego, że "Ostatni Poziom Kontroli" był płytą jedynie niezłą ze wskazaniem na dobrą, w przeciwieństwie do jego dwóch pierwszych świetnych solówek. Dlaczego więc nadal czekałem? Bo znam możliwości tego rapera. W dodatku umiejętnie potrafi on podsycić apetyt na nowe albumy w sposób tak banalny, jak skuteczny, to jest poprzez świetne gościnne zwrotki, nieważne czy to na płycie Rahima, czy też w znakomitym utworze "Wszyscy muzycy to wojownicy" nagranym wraz z panem Waglewskim i panem Maleńczukiem. Ale jest jeszcze jeden powód, dla którego wypatrywałem "Abradabing" na półkach sklepowych zamiast sprawdzić najpierw darmową przecież wersję do odsłuchu, która była dostępna na MySpace. Po prostu zbyt lubię tego skurczybyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słuchając jego nawijek słyszę miłość do tej muzyki. Pomiędzy nim, a podkładami, które sobie wybiera zawsze tworzy się bardzo fajna chemia, a on sam nie osiada na laurach, dzięki czemu każdy z jego solowych albumów jest zupełnie inny, a łączy je jedynie oryginalny styl Abradaba i jego nienachalne, zabawne teksty. Z tym albumem jest bardzo podobnie. Znów słyszymy, że nagrywanie tego materiału było dla gospodarza świetną zabawą i świadczą o tym nie tylko lekkie, zabawne wersy, ale także jego eksperymenty z flow i techniką. Muszę powiedzieć, że pod tym względem dAb osiągnął szczyt swoich umiejętności i pokazał, że o ile do tej pory stał sobie z boku i tworzył swój rap nikomu przy tym nie zawadzając, tak teraz czołówka powinna bacznie się rozglądać, czy przypadkiem nie zbliża się do nich nieubłaganie Abradab by zająć ich, a może raczej swoje, miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet nie wiecie z jaką przyjemnością piszę to wszystko. To naprawdę świetna sprawa móc obserwować techniczny progres weterana rapgry jakim niewątpliwie jest dAb, w dobie ogólnego zastoju poziomu u rozkochanych w swojej twórczości raperów z czołówki. Wystarczy posłuchać jak Abradab składa wersy w fenomenalnym "Spadam" czy też bawi się w słowem w przezabawnym "Język giętki", a zrozumiecie o co mi chodzi. No i mam jeszcze parę uwag do tych utworów. Po pierwsze, panie dAb, więcej storytellingów, bo wychodzą panu nad wyraz dobrze. Po drugie, więcej Gutka. On chyba nigdy mi się nie znudzi na pańskich płytach. Po trzecie... tak trzymać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawym zabiegiem było porzucenie zarówno żywych instrumentów, jak i wielu różnych producentów. Ostał się jeno Ostry, ale przyznam szczerze, że bardzo ładnie się obronił i jego produkcje są dużym plusem tej produkcji. Jest klasycznie, dość brudno, z przysłowiowym jajem. Jedynymi mankamentami płyty są dwa lub trzy utwory, a mianowicie "Globalne ocieplenie" i "Zawalidroga" (może znalazłoby się jeszcze coś jakbym poszukał), ale szczerze mówiąc mi, jako słuchaczowi, trudno jest określić co mi się w nich nie podoba. Bity na nich są niezłe, teksty również przyjemne, zaś w "Zawalidrodze" trafia się parę świetnych punchline'ów. Niestety jako całość raczej te utwory nie porywają i nieco odbiegają poziomem od reszty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto wspomnieć też o gościach, którzy spisali się naprawdę nieźle, bez wyjątku. Ostry (a także Cadillac Dale) w swoim, równym stylu, bez fajerwerków, ale przyzwoicie. O Gutku już wspominałem, niezwykła chemia z dAbem, plus genialny podkład od Ostrego dały jeden z lepszych utworów na płycie. Ciekawi są również Koniu i Abdul (ksywy niegdyś mi się rzuciły w oczy, lecz nigdy przedtem tych zawodników nie słyszałem), którzy bardzo przypominają głosami Fisza i Smarkiego, jednak na dłuższą metę nie przeszkadza to w odbieraniu przyjemności ze słuchania "Dzika". No i na koniec wspomnę tylko jeszcze o moim faworycie na tym albumie, a mianowicie o "Yo yo", który jest tak stereotypowy i hip-hopowy, że szczery uśmiech sam mi wspina się na twarz za każdym razem gdy tylko słyszę: "Jestem raperem i robię yo, yo!". Fenomenalny, bujający, świetnie nawinięty numer, do którego widzę wyimaginowany teledysk, ilekroć tylko zamknę oczy podczas słuchania tego kawałka. Mam nadzieję, że to właśnie będzie kolejny singel, bo o ile "Mamy królów na banknotach" to utwór przyzwoity, to niestety nie ma tego hitowego potencjału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując... Sumienie nie pozwala mi postawić tej płyty ponad "Czerwonym albumem" czy też "Emisją spalin", ale nie zmienia to faktu, że mamy sensownego kandydata walczącego o rapową płytę roku. Dobra robota panie dAb (a także panie Adamie), liczę na kolejne miłe zaskoczenie i krok w przód już niedługo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://94.23.49.51/_vault/_article_photos/2617.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Słowem:&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Progres.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 8/10.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-3000202319005084224?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/3000202319005084224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/10/abradab-abradabing.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3000202319005084224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3000202319005084224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/10/abradab-abradabing.html' title='Recenzja: Abradab - Abradabing'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-5035344911103050051</id><published>2010-09-13T23:15:00.004+02:00</published><updated>2010-09-13T23:32:45.944+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Opole Baranom</title><content type='html'>Tak, tak, nieco opóźniona ta notka, ale zrozumcie... Siła wyższa... Nie chciało mi się. Ale co się upiecze to Jakub do Michała, więc powracam, bo napisałem nową notkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doskonale wiecie, kto wygrał statuetki w Opolu w kategorii Album Hip-Hop i De... Chociaż nie, bo z kategorii Debiut to sam pamiętam tylko tyle, że był Pjus i jakiś kiepski zespół, a to jak się nazywał to kwestia drugorzędna. No cóż, jeżeli głosowanie odbywało się podczas wykonywania tych utworów, to Pjus nie miał żadnych szans. Niestety. Nie można mu odmówić serca do rapowania, jednak w tej chwili powinien powstrzymać się od pracy w rapgrze i zająć się regeneracją zdrowia. Myślę, że nikt z nas nie zdawał sobie sprawy z tego jak poważnie wygląda stan Pjusa, dopóki nie zobaczyliśmy jego występu, który tak naprawdę był występem Stasiaka, Mesa i Eldoki. Zazwyczaj jestem zgryźliwy i żartuję sobie z takich rzeczy, jednak tutaj nie może być o tym mowy... No i w sumie jej niewiele było podczas tego występu... No dobra miałem sobie z tego nie żartować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie dobre jest to, że pomimo tego, że Karol jest wygłuszony jak dobre studio i obecnie brzmi jak brzmi, to i tak zjada Bosskiego (a zapewne nie tylko jego) swoim flow i wokalem, nie mówiąc już o warstwie lirycznej jego tekstów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, że tak wyszło, bo ludzie spoza naszej kultury zapewne uznali, że jacyś rapery wzięli sobie pierwszego lepszego głuchego chłopaka z ulicy i kazali mu rapować, po to by zbierać tantiemy za to, jacy oni są dobrzy i uczynni, a doskonale wiemy, że Pjus nie tyle jest debiutantem, co raperem z poważnym stażem na karku. No cóż, my znamy prawdę i to jest najważniejsze. Nie pozostaje nam nic innego niż życzyć Karolowi rychłego powrotu do zdrowia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co było oczywiste w kategorii Debiut Roku, wcale nie było takie łatwe do przewidzenia w kategorii  Album Hip-Hop. "Walkę" stoczyli Tede i Eldo. Nazwa kategorii daje jasno do zrozumienia za co miała być przyznana nagroda. Cóż, moim zdaniem lepszą płytą może się pochwalić Leszek, jednak to był raczej konkurs na ilość fanów, bądź też na to, który z panów dał ciekawszy występ tego wieczoru. No i jeżeli chodzi o tę płaszczyznę, to muszę przyznać, że obaj panowie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Tede przeszedł samego siebie robiąc numery z nową, żywą aranżacją, przez co brzmiały dużo lepiej niż na płycie. Na dodatek wraz ze swoimi kompanami (czemu, ach czemu nie było "W czoko jest spoko" Wuwunia. To by było coś) wprowadził dużo życia na scenę, która już próchniała od nudnych numerów. Dodatkowo Tede posługując się sprytnym zabiegiem zagrania trzech numerów jako jednego, mógł się pochwalić swoim talentem do wyboru odpowiednich utworów na tego typu festiwal. Nie wyobrażam sobie, żeby Tede mógł lepiej z nimi trafić. To się chwali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://userserve-ak.last.fm/serve/_/5089648/Eldo.jpg" width="400px" height="250px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eldo także pokazał się z bardzo dobrej strony. On w przeciwieństwie do wszystkich innych wykonawców postawił na minimalizm wychodząc na scenę sam z Danielem Drumzem. Muszę przyznać, że widok małej postaci Elda pośrodku wielkiej sceny otoczonej olbrzymią widownią, wywarł na mnie spore wrażenie. Bardzo dobrze ten kontrast widać na tuż przed wydaniem werdyktu, gdy po jednej stronie stoi samotny Eldo, a po drugiej kilkunastoosobowa Ekipa WJ, ubrana jednakowo co przywodziło na myśl jakiś gang. Bardzo mi się to spodobało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykonanie świetne, hip-hop z powrotem w Opolu... Nie mogło być lepiej, nie? Ano niestety jednak mogło i to o wiele. Organizatorzy i prezenterzy pokazali się od najgorszej strony. Świecili niewiedzą i traktowali artystów hip-hopowych jak eksponaty z ZOO bądź też kącik z komiksami/dowcipami w poważnej gazecie. Największe zażenowanie czułem jednak widząc jak jedna z najmniej lubianych przeze mnie prezenterek popularnego programu śniadaniowego krzyknęła "Elo Opole". Cieszę się jedynie, że oglądałem całe to wydarzenie na żywo w internecie, nie musząc się narażać na uwagi moich rodziców, co by było nieuniknione gdybym próbował obejrzeć ten festiwal w telewizji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnośnie tego wydarzenia wypowiedział się niedawno Lite. Zarzucił, że Eldo przeczy sam sobie biorąc udział w tym przedsięwzięciu. Jednak Litosławie, dlaczego? Napisałeś, że Leszek najpierw mówi o słabej kondycji szołbiznesu, telewizji etc. No ok, ale moim zdaniem to nie jest powód, by postępować jak Ostry, który olał rozdanie Superjedynek. O.S.T.R. ma pozycję, która nie tylko mu pozwala nie iść na taki festiwal, ale wręcz zakazuje mu tego, ponieważ jego fani, chyba by go zamordowali, tym samym wymyślnym sposobem, który zaprezentował nam sam w klipie do "Śpij spokojnie". Ja uważam zaś, że gra się nie dla organizatorów tylko dla ludzi. Jeżeli ktoś chce ich obejrzeć, lub też jeżeli raperzy mają szanse na pokazanie swojej muzyki osobom, które w miarę bezkrytycznie ją wysłuchają, to powinni z niej korzystać. To tak jak ja bym narzekał na polską blogosferę oscylującą w temacie hip-hopu i to by miało oznaczać, że przez to nie mogę prowadzić tego bloga. Dlaczego nie? To ma właśnie sens, robię coś, aby ta blogosfera postawiła choć mały kroczek w kierunku, który ja uważam za słuszny. To samo powinien zrobić Eldo. W Opolu grają słabą muzykę? To jeżeli dostał zaproszenie na ten festiwal to aż się sytuacja prosi o to, by zaprezentował właśnie tę swoją. Tę na najwyższym poziomie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.hcfr.pl/images/news/1673_tede_na_mtbmx_2009_1.jpg" width="400px" height="350px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeskoczmy teraz do tematu Jacka Granieckiego. Tuż przed festiwalem został przeprowadzony z nim wywiad przez jakiegoś amatora. Zdziwiłem się, gdy zobaczyłem, że Tede jest cholernie opryskliwy wobec niego. Miał podobno zepsuty humor przez to, że ekipa Mesa nawet się z nim nie przywitała, a jeden z organizatorów zrobił go w przysłowiowego wała. Ale z drugiej strony mógłby jakoś utrzymać swoje humory na wodzy. Według TDF-a osoba przeprowadzająca ten wywiad była wobec niego bezczelna i ironiczna... Nawet jeżeli, to Tede mógł przecież olać go ciepłym moczem, co w końcu już zrobił z Onarem na czwartym woluminie Buhha. Szkoda, zwłaszcza, że Tede to wdzięczny rozmówca. Jeden z niewielu, który prawie na pewno odpowie na każde pytanie, nawet te najbardziej niewygodne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sytuacja z Opolem jednak nastraja mnie optymistycznie na przyszłość hip-hopu w Polsce. Rapowe albumy sprzedają się z dnia na dzień coraz lepiej (piona dla tych co je kupują. I nieważne czy to Tede, Peja, Ostry czy Gural), a Hip-Hopwcy ponownie ostrzą zęby żeby się wbić na salony. Taka sytuacja już była? Owszem, ale wtedy naszymi wątpliwymi reprezentantami byli m.in. Jeden Osiem L i Verba, a teraz mamy wyżej wymienione ksywki. Niby mogłoby być jeszcze lepiej, ale czy nie wydaje się wam, że warto się cieszyć z tego co już mamy?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-5035344911103050051?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/5035344911103050051/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/09/opole-baranom.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5035344911103050051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/5035344911103050051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/09/opole-baranom.html' title='Opole Baranom'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-9175297394222027194</id><published>2010-08-27T19:09:00.006+02:00</published><updated>2010-08-27T20:58:18.493+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Ten tego trip</title><content type='html'>Notka. Pierwsza, (a przynajmniej tak mi się wydaje), którą piszę w zeszycie. Teraz, kiedy to piszę, jestem w drodze do... Nieważne, w każdym razie bawię się w 8 milę i piszę w autobusie. Potem to przepiszę i nawet się nie połapiecie... Aj, cholera, niepotrzebnie to napisałem, teraz mój cały niecny plan zakończy się niepowodzeniem. Ale nic to, przyjmijmy, że ten zeszyt, w którym piszę nie ma opcji delete w formie skreślenia napisanych przeze mnie zdań nieregularną, brzydką, niebieską linią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piszę właśnie teraz, gdyż w innej sytuacji wiecznie nie mam czasu, albo mam akurat nieprzemożoną ochotę na pogapienie się w monitor lub sufit, sami wiecie jak to jest. Chce mi się pisać zazwyczaj wtedy kiedy mam coś ważniejszego do roboty. Dość powiedzieć, że rzeczy, z których jestem najbardziej zadowolony napisałem niegdyś na fizyce, na której nie miałem zwyczaju słuchać tego co mówi do mnie nauczyciel. Tak jest też teraz. Blog to jednak jakaś tam odpowiedzialność, przez co trudno się zmusić do tego wtedy kiedy trzeba. Nie zmienia to faktu, że jednak wciąż czerpię z tego przyjemność, dlatego też zdecydowałem się w końcu zachować tego bloga, nawet pomimo tego, że notki powstają nieregularnie (za co przepraszam tych, którzy na nie czekają).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jadę sobie 300 km ku północy (ksywa zobowiązuje), piszę i słucham nowego Eminema (fenomenalny album. A to, że nie oglądam tv i nie słucham zbyt często radia pozwala mi dalej cieszyć się "Love the way you lie" bez odruchów wymiotnych). Warunki są sprzyjające. No dobra, prawie sprzyjające, bo parę zdań wcześniej wyczerpał mi się wkład w długopisie, na szczęście kolega - towarzysz podróży stanął na wysokości zadania i pożyczył mi swój, tylko niestety czarny. Nie to, że jestem rasistą, ale kontrastuje to wszystko z poprzednimi zdaniami oraz unieważnia moje stwierdzenie o delecie niebieskim śladem. Nieważne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez chwilę myślałem o tym, by nie przepisywać tej notki tylko zamieścić skan tego zeszytu na zasadzie urozmaicenia na blogu, jednak z troski o wasze nerwy i oczy pomysł pozostał pomysłem. Aż dziwne, że nie będę studiować medycyny. Dobra, mniejsza z tym. Wierzcie lub nie, zacząłem właśnie trzecią stronę w moim cudownym, czerwonym zeszyciku, a jak widzę jeszcze zero konkretów. Cóż, mam przynajmniej nadzieję, że to co napisałem dotąd czyta się w miarę lekko i przyjemnie. Żeby wynagrodzić ten brak ogłady i sensu wyskoczę tutaj z dość nietypową wiadomością, wręcz primaaprilisową. Pracuję nad nielegalem. Prawdopodobnie nie wrzucę go nigdzie, chociaż kto wie... Kiedyś myślałem, że poinformuję was o tym 1 kwietnia właśnie, by wszyscy pomyśleli, że to żart. Byście chwilę poczekali, by nagle... Ciach! Pojawił się album. No, taki ze mnie fircyk i figlarz. Chciałbym by ukazał się on w tym roku, ale z drugiej strony równie dobrze może to być drugi Detox pod względem długości powstawania, tak więc nie będę wyjawiać wam nic. No dobra, podam może tylko tytuł, który zarazem jest już teraz prośbą do was: "Memento Northim".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na polskiej scenie jest coś spokojnie, by nie powiedzieć nudno, prawda? Za to w USA ciekawie, chociaż trudno jest to ogarnąć takiemu laikowi jak ja. Chociaż w sumie i u nas jest parę rzeczy, których się nie spodziewałem. Po pierwsze, KNT powraca do wydawania płyt. Na początku z projektem o ambitnej nazwie "Cycki i krew" składającego się z trzonu Nagłego Ataku Spawacza - zespołu, którego nigdy nie darzyłem sympatią. Jednak kiedy sprawdziłem nowy klip o nazwie "Pif Paf" zdziwiłem się przyjemnie. Kompletne wacki na majku na niezłym bicie i - uwaga! - nawet mi się spodobało. Bardziej w ramach ciekawostki niż estetyki liryczno-muzycznej, ale zawsze. Poza tym zbliża się (także w wytwórni Kozaka) czwarty Kodex. No, to już jest coś co możemy sobie z niecierpliwością wypatrywać na horyzoncie, nawet pomimo tego, że część trzecia była słaba. Mam nadzieję na powrót w wielkim stylu, najlepiej z Tymonem, Łoną i jeszcze paroma osobami o takich umiejętnościach na pokładzie. Jeżeli to będzie trzymało naprawdę porządny poziom... No cóż, wtedy z całego serca będę Kozakowi życzył sukcesu komercyjnego, bo może być ciekawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na końcu chcę zapowiedzieć, że niedługo na bloga wrzucę coś co mam nadzieję, wszystkim dostarczy przedniej rozrywki, chociaż jak się nad tym zastanawiam, to jednak sporo osób może być tym zniesmaczonych. W każdym razie będzie to filmik, dość długi. Muzyka i bardzo czarny humor - wspaniałe połączenie. Czekajcie na to, jak się za to wezmę w końcu by to dokończyć, to możecie się tego spodziewać po weekendzie. Tym samym kończę swoje podróże jak Grammatik. Dojeżdżam na miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bigap.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-9175297394222027194?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/9175297394222027194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/08/ten-tego-trip.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9175297394222027194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9175297394222027194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/08/ten-tego-trip.html' title='Ten tego trip'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-911812943411776148</id><published>2010-07-28T15:00:00.005+02:00</published><updated>2011-09-20T19:45:27.165+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Tede - Fuck Tede</title><content type='html'>Warszafski Deszcz, dwupłytowy "Note2", a w międzyczasie inne projekty w stylu mixtape'ów i gościnnych zwrotek. Do tego mnóstwo wywiadów, beef z Peją... i tak wyliczać można by jeszcze bez końca. Tede obecnie jest zdecydowanie jedną z najbardziej zapracowanych osób w polskim rapie. Teraz doszedł kolejny album solowy warszawiaka (a nawet dwa). W planach następny Warszafski Deszcz i wiele innych... Pytanie tylko, czy nam słuchaczom to wychodzi na dobre?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tede powrócił (choć to złe słowo, bo jak już mówiłem ostatnio jest wszędzie) z dwoma nowymi albumami, "Fuck Tede" oraz "Glam Rap". Niby jest to jedna pozycja, z tą różnicą, że dwupłytowa, jednak ja się skupię na zrecenzowaniu samego "Fuck Tede", "Glam Rap" jedynie wspominając od czasu do czasu. Sami się przekonajcie dlaczego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno zamysłem na nowy album pana Granieckiego było zrobienie kontynuacji znanych przebojów TDF-a, takich jak "Glokk", czy "Ona jest szmatą". Jednak następnie koncepcja się zmieniła na wspomniane już "Fuck Tede" i "Glam Rap", które są dwoma różnymi albumami o odmiennym klimacie. Pierwszy album ma być bardziej dojrzały i przemyślany, a drugi lekki i imprezowy. Czy to się udało? Otóż moim zdaniem niestety nie. Tak naprawdę wyważenie tego albumu jest mocno dyskusyjne, gdyż zarówno na pierwszym jak i drugim albumie znajdują się takie utwory, które bardziej by pasowały do przeciwnych płyt. Od czasu "Note2u" nawijka Jacka się nie zmieniła. Chociaż sorry... Od "Notesu", bo na wszystkich kolejnych płytach nawija tak samo, o tym samym i tak samo niedbale. Jedynie od czasu do czasu stara się poeksperymentować z techniką, wrzuca jakieś podwójne rymy i próbuje łamać wersy, jednak nie robi to większego wrażenia na słuchaczu. Panie Tede, jeśliś pan jeden z lepszych i tego świadomy, to udowodnij pan to. Rap to nie tylko charyzma. A z resztą tutaj i z nią jest krucho. Teksty Tedego straciły na lekkości, a głupawe wersy przeszkadzają w odbiorze płyty. Na poprzednich płytach TDF-a nie było pod względem liryki wybitnie, doskonale o tym wiemy. Ale jakoś tamte wersy wbijały mi się do głowy tak, że dotąd je pamiętam. Zapodane były w bardziej interesujący sposób, bardziej charyzmatycznie. W ogóle wydaje mi się, że ostatnio wolę Tedzika posłuchać w wywiadach aniżeli w kawałkach. Wracając do warstwy lirycznej, jego teksty są naszpikowane wersami "byle rym dla rymu", a ich treść jest albo strasznie oczywista, albo jej nie ma. Tede jest osobowością. Ale jego pierwiastek jako rapera i tekściarza się zatraca. W wywiadzie dla CGM pisał, że chciałby innym pisać zwrotki za pieniądze, np. wokalistkom. Jednak moim zdaniem, jeżeli te teksty będą na takim poziomie, to jakiejś wielkiej rewolucji w popie z pewnością nie będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla przykładu, utwór "Dokąd idziesz Polsko?" mówi o czymś tak oczywistym, że aż szkoda patrzeć jak w wywiadach Tede się pyszni, że tym kawałkiem powiedział to, co wszyscy jego znajomi zawsze chcieli usłyszeć. Fajnie... Ale za to teledysk jest naprawdę dobry. Nie tylko lepszy od samego kawałka, ale także bardziej głęboki i metaforyczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są kawałki, które wybijają się pozytywnie, na przykład "Inne getto", które zdecydowanie jest najlepsze na "Fuck Tede". I mimo tego, że ma refren, który z poważnego kawałka robi trochę parodię to i tak wbija nam się do głowy. Dobry tekst (choć ma wszystkie wady, o których wspominałem, po prostu aż tak nie rażą) i ciekawe spostrzeżenie pokazuje, że Tede jednak potrafi. Oryginalnym konceptem też jest "Gryzę się w język", ale parę wersów naprawdę ciekawych i spostrzegawczych tonie w żałosnych bluzgach, które nawet nie intrygują, a jedynie nudzą i odrzucają. Bardzo pozytywnie też muszę się wypowiedzieć o tracku zamykającym pierwszy album, to jest "Non omnis moriar", będącym czymś w rodzaju ostatniej woli rapera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Goście stanowią niestety tylko tło w tej produkcji, mimo że mają sporo lepsze zwrotki od gospodarza. Według mnie zabrakło tej iskry między artystami. Najlepiej chyba pod względem samej chemii prezentuje się kawałek z Molestą. Jest fajny bit, dobra nawijka Tedego, który zjada gości w tym przypadku (no właśnie i eksperymenty z melodyjnym flow, to mi się podoba), słaby Pele, sepleniący Vienio i nawet niezły Włodi. W reszcie kawałków z gośćmi to Tede jest najsłabszym ogniwem (chociaż Pezet nadganiający bit daje powody by się martwić o jego kolejną płytę). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jedno, bo nie mogę o niej nie wspomnieć - Seta. Ona nie śpiewa. Ona przeraźliwie głośno i piskliwie ziewa. Na dodatek albo dostaje od Tedego, albo sama sobie pisze niezwykle durne teksty. Natalia Lesz z "Glam Rapu" zjadła ją swoimi kształtnymi pośladkami jeśli chodzi o umiejętności wokalne, choć zaśpiewała równie głupi tekst.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warstwa muzyczna to kolejna słaba strona płyty. Są perełki jak np. wspomniany wyżej "Warszawski styl" czy "To nie film" jednak większość bitów jest niesamowicie nudna i płytka (50 zet - tragedia). Aż nie chce się wierzyć, że to ten sam Sir Michu co na "Note2ie", gdzie bity były naprawdę różnorodne (może nawet za bardzo) i przyzwoite. To niestety chyba najsłabiej wyprodukowana płyta Tedego. Jak się słyszy "Kałash" to się robi człowiekowi smutno, bo oryginalny "Glokk" był znacznie ciekawszy zarówno muzycznie jak i tekstowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tede coś musi zmienić. Nie obchodzi mnie czy teksty pisze 10 minut czy cały dzień - są niechlujne i to jest fakt. Jego styl męczy (naprawdę trudno wytrzymać do końca tej płyty, nie mówiąc o "Glam Rapie") i nudzi pomimo niezaprzeczalnego potencjału wielu utworów z tego albumu. Tede ma za dużo pomysłów, które chce zrealizować zbyt szybko i nachalnie. Miało być "Greatest Hits vol. 2" z kontynuacjami najbardziej znanych utworów Tede - ostatecznie kilka z nich się tu dostało, a kilka nie. Mamy tu wstawki z pokoleniem N3. Następnie mamy i pomysł z  "Fuck Tede" i "Glam Rapem", który został wykonany w formie audycji radiowej... Zsumujcie sobie to. I co? No i właśnie, wychodzi z tego wszystkiego nie fajny album, a zwykły burdel. To bardzo zniechęca do słuchania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tede poszedł w stronę ostrego. Co rok (a nawet częściej jeżeli doliczymy WFD) nowe płyty, kawałki praktycznie o tym samym. To smutne. Proponowałbym Jackowi dać na wstrzymanie. Poczekać trochę i zrobić ostrzejszy przesiew materiału. Bo mamy utwory dobre, mamy niezłe koncepty zepsute suchymi wersami... To wszystko tonie w bagnie nijakości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://merlin.pl/Fuck-Tede-Glam-Rap_Tede,images_big,23,5903420345957.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Słowem:&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Przeciętność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 5+/10.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-911812943411776148?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/911812943411776148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/07/tede-fuck-tede.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/911812943411776148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/911812943411776148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/07/tede-fuck-tede.html' title='Recenzja: Tede - Fuck Tede'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6158002356867758812</id><published>2010-07-16T20:40:00.007+02:00</published><updated>2010-07-16T21:04:25.190+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Teraz albo nigdy</title><content type='html'>Znam jednego kolesia. Ma wiele pasji, ale się opieprza. Pisze, próbuje rapować. Wychodzi mu raz nieźle, raz słabo. Ale moim zdaniem ma potencjał. Wystarczy żeby wziął się w garść, zebrał swoje życie do kupy, bo już teraz doskonale widać jak mu jego szansa ucieka między palcami. Z tego co wiem, to serce mu podpowiada by kontynuował. To jest oczywiste, bo od tego ono jest. A zaraz na drugim miejscu pompowanie krwi i te inne bzdury, które nikogo nie obchodzą. Ale co ciekawe rozum też mu to podpowiada. No, bo jak nie teraz to kiedy? Co ma do stracenia? Szacunek u ziomów? I tak ma niewielu (sorry). A jeżeli wierzy, że może mu się udać, to powinien próbować. Teraz ma sporo czasu, potem może być tylko gorzej. Jeżeli teraz nie będzie trenował to będzie tylko i wyłącznie żartować. Nikt nie urodził się zajebistym. Oprócz Krzysia Ibisza oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym - co jest bardzo ważne - on wierzy w siebie. Ja wierzę w niego. Dlaczego więc nic nie robi? Serce i rozum jest za nim. Ale niestety prawdopodobnie się boi, bo nie lubi jak ktoś go zachodzi od tyłu. Co z tego, że są to sprzymierzeńcy? On sobie z tego nie zdaje sprawy, a nawet jeżeli, to szybko o tym zapomina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzaska też bity, ale średnie - niestety. Ale co stoi na drodze by były coraz lepsze? Ograniczony talent, czas, pieniądze. Owszem. Ale warto próbować. Słuchaj, ziomie - wiem, że to czytasz. Próbuj. Niepowodzenie nie jest jednoznaczne z porażką. Czasami tą największą jest zupełne nie podjęcie walki, pamiętaj o tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego teksty, moim skromnym zdaniem, są niezłe. Mają potencjał, nie są sztampowe i oklepane. A co najciekawsze on nie pisze jedynie tekstów rapowych. Także powieści, których końca nie mogę się doczekać. Pisze je powoli, sam nie wiem dlaczego. Właśnie, stary. Dlaczego? Co tak długo? To chyba już się od gimnazjum ciągnie. Czasu nie masz? Wiesz, że to nie do końca prawda. Zawsze się szuka wymówek, wiem coś o tym. Strach przed kolejnym wyzwaniem? Ale to nie jest walka na śmierć i życie. Można jedynie wygrać, przegrana nie wchodzi w rachubę. W najgorszym wypadku się zniechęcisz i wkurzysz, że straciłeś tyle czasu. A tyle jest do zyskania...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masz niezłe pióro, wiesz o tym. I to nie tylko twoja opinia. Masz poczucie humoru, masz jaja i cięty język. Jedyne czego ci brak to odwagi, wyglądu (znowu sorry) i systematyczności. Czuję, że będziesz kimś. Życzę ci tego z całego serca. I nie tylko ja. To, co robisz podoba się paru osobom. Może nie setkom, bo skąd mają cię znać? Z twoich dwóch blogów - no tak, może nie są mega znane, ale parę osób cię kojarzy. No i na miłość Boską, nie uwierzę jeżeli mi powiesz, że nie jest ci miło jak dostajesz propsy od czytelników. Takich znikąd. Nie są to znajomi, nie zmuszasz ich do niczego. Poświęcają swój czas żeby poczytać to, co napisałeś. Przecież to jest coś niezwykłego - nawet jeżeli to jest kilka osób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj ten list za każdym razem kiedy zwątpisz w to co robisz. Wiesz kim chcesz być, wiem to ja. Nikt inny nie musi. Nikt ci do głowy nie zajrzy, ale to co robisz - możesz być pewien, bardzo pomaga w osiągnięciu tego celu. Jest tylko jedno "ale"... Northim, na Boga, musisz ruszyć wreszcie tę dupę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6158002356867758812?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6158002356867758812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/07/list.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6158002356867758812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6158002356867758812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/07/list.html' title='Teraz albo nigdy'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-2077873155565133573</id><published>2010-06-24T21:30:00.001+02:00</published><updated>2010-06-24T21:31:16.470+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Jak napisać 2-gi tekst (a.k.a. Jak napisać diss)</title><content type='html'>Witajcie w długo oczekiwanej drugiej części mojego poradnika, stworzonego specjalnie dla kotów tak głodnych sławy jak dzieci Angeliny Jolie otrębów. Oczywiście zanim zostały przez nią adoptowane. Poprzednia część owej notki miała bardzo rozmaity odzew. Niektórzy poznali się na moim geniuszu inni nie. No cóż, taka to rola idola, jak to mawiają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem piszemy nasz drugi tekst. Postaramy się przebić sukces pierwszego, który zapewnia nam rotację na VIVIE i logo Ślizgu.eu na okładce ewentualnego legala. Tak więc, by zaskoczyć wszystkich słuchaczy, którzy jeszcze przecierają oczy po tym jak zostali oślepieni naszym blaskiem poprzednim razem, należy zrobić coś głośnego, kontrowersyjnego. Niekoniecznie dobrego, bo kogo to w sumie obchodzi. Naszym dzisiejszym zadaniem będzie napisanie dissu na... Oj, to się zobaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Po pierwsze, jak się już zapewne domyślacie, potrzebujemy celu. Może to być ktokolwiek: matka kolegi, polityk, policjant, zmarły znajomy, gdyż jest pewność, że nie odpowie... Ale najlepiej zaatakować kogoś ze znanych raperów. Jeżeli nie macie powodu, by go publicznie upokorzyć i znieważyć na oczach wszystkich, to nic straconego. Po prostu go wymyślcie. Jeśli chcecie, to piszcie na mój adres e-mail, z tytułem wiadomości "Diss. Pomysł na...", z chęcią wam pomogę coś zainicjować. Wspieranie młodych, przyszłych wymiataczy polskiej sceny od zawsze sprawiało mi frajdę. W naszym dissie przykładem będzie... Albo nie, zdissujemy kilku zawodników. A co, nie należało im się? &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Tak więc zacznijmy spokojnie, bez nerwów, pokazując, że mamy intelektualną przewagę nad przeciwnikiem (w tym przypadku przeciwnikami) oraz pewność siebie, której oni z pewnością nie posiadają.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ej, kurwy!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Teraz musimy podać jakiś powód, dla którego nagrywamy diss. Tak więc:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Co, kurwa? Myśleliście, że wyjdzie to wam na sucho, tak?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Tyle wystarczy. Nie tylko przekonamy słuchaczy o swojej racji, ale również damy im powód do zastanawiania się, co nasz przeciwnik takiego złego uczynił. A wiadomo, że kto szuka ten znajdzie. A używając stwierdzenia "wyjdzie to wam na sucho", ukazujemy, że nasz rap nie zna granic. My nie musimy przestrzegać zasad języka polskiego. My go naginamy do własnych potrzeb.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Powinniśmy zacząć prosto z mostu, ale starając się wprowadzić słuchacza w tematykę naszego kawałka. Skomplikowane? Skądże znowu. Tylko spójrzcie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pierwsza liga... Wy? Cholera, bez żartów.&lt;br /&gt;To jakby Stephen Hawking miał trenować parkour.&lt;br /&gt;Zazdroszczę wam? Nie. Choć chciałbym być wami,&lt;br /&gt;Bym mógł was zmienić na lepsze swoimi działaniami...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Widzicie. I już wiadomo o co chodzi. Było spokojnie, tak więc zacznijmy konkretne ataki.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Gdybym był miał taki głos jak Ostry, &lt;br /&gt;to zamiast dissować wack MC's napieprzałbym posty...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Ten zarzut wobec Ostrego zapożyczyłem z forum Ślizgu. To jest prawdziwa kopalnia tego typu rzeczy, więc polecam. Skoro tak, to wymieńmy kolejnego wacka żeby zapłakał, jakby się właśnie dowiedział, że ma raka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Gdybym był Mesem, to bym napchał swą kieszeń&lt;br /&gt;ściągając od gimbusów hajs.&lt;br /&gt;Śmiałbym się z nich za ich plecami, choć to honor rani... &lt;br /&gt;A zapomniałem - on to już robi jakiś czas...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Bo, jak wiemy, najważniejsza jest prawda, a nie umiejętności. Choć i te jak widzimy są na najwyższym światowym poziomie. Widzicie układ rymów? Możecie mi przesyłać na maila zdjęcia waszych min wykrzywionych spazmami wielokrotnych orgazmów, spowodowanych przeczytaniem tych wersów. Jedziemy dalej. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Gdybym był TDF-em... Eeee... To bym schudł i chuj, &lt;br /&gt;bo póki co, to on sam go nie widzi, nawet gdy wciągnie brzuch...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Grubo, nie? Na tym polegają dobre panczlajny. Pamiętajcie - nie ma sensu szukać konkretnych wad danego rapera. Najlepiej powtarzać utarte zarzuty. W ten sposób słuchacze w dissie się nie pogubią w naszej argumentacji, a to jest na wagę złota jak św. Wojciech. A teraz... Hmmm... Myślę, że możemy przestać gdybać i wymieniać kolejne zarzuty w nieco bardziej ogólny sposób.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;A WdoWA? Na ryju nosi tyle tapety, &lt;br /&gt;że widząc ją nawet dzieci z Etiopii tracą apetyt.&lt;br /&gt;Niegdyś jej mąż sprawdził co pod jej makijażem się skrywa.&lt;br /&gt;...I już wiadomo skąd ta ksywa...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Oho, właśnie zakończyliśmy szesnasty wers. Musimy przedłużyć zwrotkę, ponieważ trzeba jeszcze powiedzieć głośno parę rzeczy. W sumie to nawet dobrze, że się rozpisaliśmy, bo dzięki temu doskonale wpasujemy się w obecny polski beefowy trend pokazujący, że jak jest diss, to musi być albo cholernie długi, albo... cholernie długi. Ale musimy się streszczać, bo jeżeli nie 16 wersów, to 22. Niestety musimy porzucić jechanie po konkretnych ksywkach i jechać ogólnikami. Spokojnie, słuchaczom i tak się spodoba. Wystarczą zarzuty o sprzedajność.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Własne serca i mózgi sprzedaliście za frajer. &lt;br /&gt;Hannibal Lecter zaglądając wam do głów wie, że się nie naje.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Klasa sama w sobie, co? No i follow-up do słynnej kinematograficznej postaci - Hannibala Lectera. A skoro kinematograficznej to co? Tak, dokładnie, dzieci! Jest to ukłon w stronę Magika z Paktofoniki. I jak można nas nie wielbić po takim wersie? Teraz dobijmy naszych przeciwników, krótkim, prostym, ale chwytliwym porównaniem.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Więc przestańcie łapać za majka, a zacznijcie za głowę. &lt;br /&gt;Wasze flow jest zakręcone? Chyba jak wasze włosy łonowe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Po tym nokaucie zostało nam jedno. Podsumowanie. Ale nie może to być byle wers. Musi to być cios poniżej pasa. Coś, o czym będzie się mówić długo. Coś mocnego i kontrowersyjnego. Na szczęście jestem wielkim fanem Marshalla Mathersa i Stephena Lyncha, więc ja temu podołam. Więc...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ej, kurwy! &lt;br /&gt;Co, kurwa? Myśleliście, że wyjdzie to wam na sucho, tak?&lt;br /&gt;Yo, yo... Aha, aha... Yo, yo... Raz, dwa, trzy... Elo, elo, elo... Yo, yo... Aha... 2010... Ekhm... Raz, raz... (x3)&lt;br /&gt;Pierwsza liga... Wy? Cholera, bez żartów&lt;br /&gt;To jakby Stephen Hawking miał trenować parkour&lt;br /&gt;Zazdroszczę wam? Nie. Choć chciałbym być wami,&lt;br /&gt;bym mógł was zmienić na lepsze swoimi działaniami&lt;br /&gt;Gdybym był miał taki głos jak Ostry, &lt;br /&gt;to zamiast dissować wack MC's napieprzałbym posty&lt;br /&gt;Gdybym był Mesem, to bym napchał swą kieszeń&lt;br /&gt;ściągając od gimbusów hajs.&lt;br /&gt;Śmiałbym się z nich za ich plecami, choć to honor rani... &lt;br /&gt;A zapomniałem - on to już robi jakiś czas&lt;br /&gt;Gdybym był TDF-em... Eeee... To bym schudł i chuj, &lt;br /&gt;bo póki co, to on sam go nie widzi, nawet gdy wciągnie brzuch&lt;br /&gt;A WdoWA? Na ryju nosi tyle tapety, &lt;br /&gt;że widząc ją nawet dzieci z Etiopii tracą apetyt&lt;br /&gt;Niegdyś jej mąż sprawdził co pod jej makijażem się skrywa&lt;br /&gt;...I już wiadomo skąd ta ksywa...&lt;br /&gt;Własne serca i mózgi sprzedaliście za frajer&lt;br /&gt;Hannibal Lecter zaglądając wam do głów wie, że się nie naje&lt;br /&gt;Więc przestańcie łapać za majka, a zacznijcie za głowę &lt;br /&gt;Wasze flow jest zakręcone? Chyba jak wasze włosy łonowe&lt;br /&gt;Zróbcie miejsce dla mnie teraz, bo nie przestanę napierać,&lt;br /&gt;a trzeba wam wiedzieć, że mój styl elektryzuje... Wie coś o tym Jaś Mela.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uważacie, że przesadziłem? Nie przesadziłem. Pamiętajcie, że w dobrym dissie nie ma zasad. A szykując się do beefu z większośćią polskiej sceny musimy być przygotowani na najgorsze. Nawet na to, że mimo wszystko nikt nam nie odpowie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-2077873155565133573?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/2077873155565133573/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/06/jak-napisac-2-gi-tekst-aka-jak-napisac.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2077873155565133573'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2077873155565133573'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/06/jak-napisac-2-gi-tekst-aka-jak-napisac.html' title='Jak napisać 2-gi tekst (a.k.a. Jak napisać diss)'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-2652195959445211383</id><published>2010-06-03T23:00:00.004+02:00</published><updated>2010-06-04T00:26:34.487+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Tylko dla dorosłych - Analiza i interpretacja</title><content type='html'>Nie pisałem długo, miejmy nadzieję, że ta notka będzie zwiastunem lepszych dni dla tego bloga.... Taaa, bzdury. Trzeci raz kończę tę notkę, bo utraciłem dane. Dobra, nie będę przelewać frustracji, nie tutaj. W końcu w tym celu czeka na mnie już świeżo otworzona strona portalu z kreską buhahaha...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj pobawię się w pisanie maturalnego wypracowania z języka polskiego. Temat? "Korzystając z dwóch podanych dzieł (Adam 'O.S.T.R.' Ostrowski - "Tylko Dla Dorosłych" oraz Grzegorz 'Forin' Piwnicki i jego komiks o tym samym tytule), zanalizuj i zinterpretuj dzieło Forina". Wiem, zagranie godne gimbusa, ale muszę odreagować po wszelkich maturach itd. Zaczynamy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostry zrobił coś niebywałego - płytę, za którą ma u mnie straszne baty. Nudna, wtórna, nawet bity jakoś specjalnie jej nie ratują. Ba, nawet koncertowa bomba pod tytułem (prawdopodobnie) "Mały, szary człowiek" nie wyciąga jej z bagna nijakości. Tak, tak mówię tutaj o bonusowej, ukrytej płycie. Na szczęście mamy jeszcze danie główne, czyli "Tylko Dla Dorosłych" z Nikodemem R. oraz Fajbusiewiczem na feacie, yo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okładka przykuwa uwagę. Przyznam, że u Ostrego zawsze były na wysokim poziomie. No, może oprócz jego dwóch pierwszych albumów i "O.C.B.", które pomysł miało ciekawy, ale co z tego skoro brzydkie to to jak Winston Churchill? Na "TDD" mamy widoczny doskonale wszystkim znany "kwadracik", który niegdyś upiększał filmy, które nie nadawały się do oglądania (tylko w teorii oczywiście) dla osób poniżej 18 roku życia. Podoba mi się tutaj ukryty w nim kształt Polski, ale nie wydaje mi się by to miało jakiś większy sens. Oczywiście można by powiedzieć, że ta płyta jest o Polakach, czy też bla, bla, bla, ale to raczej zwyczajna nadinterpretacja. Ja bym traktował to raczej jedynie jako ciekawostkę, choć mogę się oczywiście mylić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po otworzeniu komiksu autorstwa Forina, widzimy Nikodema przedstawionego bardzo fajną, surową kreską. Z twarzy podobny jest zupełnie do nikogo jak Grzegorz, tak więc nie ma nad czym się tutaj dłużej rozwodzić jak Nas i Kelis (dobra, przestaję z tymi porównaniami). Następnie widzimy dłonie. Zwyczajne, czyste dłonie. O co w nich chodzi? Nikodem, jak mówił Fajbusiewicz, był prostym złodziejaszkiem. Popełniał drobne przestępstwa, nie było mowy o jakichś poważniejszych występkach, oczywiste jest więc to, co chciał nam pokazać autor. Z momentem, gdy tylko Nikodem zabija włamywacza, próbującego odebrać mu dokumenty i płytę (swoją drogą - papiery i płyta - baaardzo oryginalne, nie ma co), naznacza siebie piętnem mordercy. Na kolejnych obrazkach widać, że Nikodem odróżnia się od innych postaci krwawą mgiełką unoszącą się wokół niego. Najlepiej widać to na jednej z ostatnich kart komiksu, gdy bohater pokazuje dłonie w ten sam sposób, jednak widzimy na nich krew. Łatwo się domyślić cóż to oznacza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_SWdxj4PnRbQ/S1YRwMGC2uI/AAAAAAAABIQ/fwwWzi1MHWs/s400/ostr_-_tylko_dla_doroslych.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Same rysunki przypominają nam klatki z filmów noir, bardzo wąska paleta kolorów (głównie czerń i biel, czasem czerwień) ukazują nam specyficzny, brudny klimat. Wiele z owych obrazów jest bardzo prostych w interpretacji. Często są to też sceny żywcem przeniesione z treści utworów Ostrego, albo nawiązania do nich. Zazwyczaj mamy do czynienia z malutkimi smaczkami w stylu czaszka w oku (prawdopodobnie Nikodema) zamiast źrenicy czy też wspominana już krew na dłoniach, która ma w sobie ukryty obraz krzyży i grobów. Fajnie się tez mają inne metaforycznie oddane sceny, na przykład ta, w której na Nikodema rzucają się dziesiątki rąk bez konkretnych właścicieli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są jednak także szczegóły, które potrafią zirytować. Sama ta wieeeelka zagadka z ukrytą płytą, jest wieeeelką zagadką do niecałej połowy (jeżeli nie krócej) trwania płyty, bo się zwyczajnie domyślamy zakończenia. Ale mało tego, samo jego wyjaśnienie w komiksie zajmuje (mówię o łopatologicznym wyjaśnieniu, a nie pojedyńczych wskazówkach) jakieś cztery obrazki. Ja uważam się za osobę nieco inteligentniejszą niż Nikodem (który, pod koniec komiksu, z godną podziwu szybkością kojarzenia faktów domyślił się, że to płyta jest powodem wszelkiego halo wokół jego osoby) i troszkę mnie obraża takie rozwiązanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieco lepiej jest już z płytą, choć tytuł ostatniego kawałka także potrafi wkurzyć, brzmi on: "Przemyśl to sobie". Wyobraźmy to sobie, słuchacz siedzi sobie w fotelu i kontempluje płytę, równolegle przeglądając komiks. I nie domyśla się zupełnie niczego. Nawet pomimo wielu wskazówek, błahości fabuły, łopatologicznie ukazanego rozwiązania w komiksie, kilkukrotnego powtórzenia przez Ostrego: "I tak może ta płyta trafiła w twoje ręce" pod koniec albumu, oraz apelu Fajbusiewicza do słuchaczy, aby w razie czego poinformowali odpowiednie organy o znalezieniu tajnej płyty. Słuchacz nie rozumie niczego, dopóki nie dostanie czasu od Ostrego na przemyślenie i kojarzenie faktów, czyli 42 sekundowego bitu. I właśnie kiedy wybije ta 42 sekunda, to wtedy słuchacz krzyczy: "EUREKA" i z bananem na ryju szuka ukrytego albumu. A wystarczyło nazwać ten bit inaczej i już bym się nie czepiał, bo jako zakońćzenie jest bardzo fajny. A i tak pewnie czepiam się na siłę. Kto wie, może "Przemyśl to sobie" jest nie odnośnie ukrytej płyty, a przekazu, jakim Ostry nas raczył przez 14 kawałków? Taaaa, jasne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale mimo wszystko muszę pochwalić Adama, choćby za to, jak bawi się on ze słuchaczami dając parę wskazówek odnośnie ukrytej płyty już niemal na samym początku "TDD". Między innymi w kawałku "Przez stress" padają słowa: "Co drugi sejf zazwyczaj ma podwójne dno". Ciekawe, prawda? Jest takich wskazówek więcej, ale nie będę psuł zabawy z poznawania albumu, bo mimo wszystko jest czego słuchać i przy czym kombinować. To się chwali.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-2652195959445211383?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/2652195959445211383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/06/tylko-dla-dorosych_03.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2652195959445211383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2652195959445211383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/06/tylko-dla-dorosych_03.html' title='Tylko dla dorosłych - Analiza i interpretacja'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_SWdxj4PnRbQ/S1YRwMGC2uI/AAAAAAAABIQ/fwwWzi1MHWs/s72-c/ostr_-_tylko_dla_doroslych.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7902794050058742202</id><published>2010-05-11T20:55:00.006+02:00</published><updated>2010-05-11T21:24:21.409+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><title type='text'>Kochać tytuł</title><content type='html'>Czasem kiedy Northimy się rozleniwią to, by przełamać fatum niemocy twórczej, muszą się zmusić do napisania czegoś na bloga. Miliony fanów nie mogą czekać, a moje Porshe pali jak Łona, więc trzeba by było w końcu zatankować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Matury. Czas, w którym... A pieprzyć to, nie chce mi się o tym gadać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co się dzieje w tym polskim rapie? Ano drogi panie niewiele. Nudy straszne, przez co coraz więcej czasu spędzam na rozglądaniu się po scenie amerykańskiej. Pomaga mi niezastąpiony ślizg. To tam dowiaduję się, że nowa płyta Necro, na której znowu będą gadki o tym jak wymyślnie zamęczy kolejne niewinne żeńskie ofiary, będzie klasykiem. Być może. Szkoda, że prawdopodobnie nawet nie sprawdzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno nie było u mnie żadnych kontrowersji (a były w ogóle?) więc muszę wam coś powiedzieć. Nie jaram się A Tribe Called Quest. No nie mogę. Niby relaks i jest fajnie jednak nie bawią mnie podkłady, w których jest tak oszczędna ilość sampli, a bas jest tak niski, że tak naprawdę na gorszych słuchawkach (broń Boże słuchać podczas jazdy autobusem, bo jest jeszcze gorzej) słychać tylko wokal i bębny. Nie wiem, dla mnie to ogólna bolączka starszych płyt, to wszystko jest zbyt oszczędnie, a ja wolę jak producent suto sampli kładzie na bit. Choć może jeszcze mi się to odmieni, chociaż do "The Unseen" wciąż nie mogę się przekonać. Za trudna jest dla mnie ta płyta, a dziwne, bo "Madvillainy" się jaram.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowy singiel Eminema już hula i mam do powiedzenia tylko jedno: przekozacki numer na kiepskim bicie. No nie pasuje mi te nowe brzmienie mainstreamu, takiego Drake'a nawet nie planuję sprawdzić, bo po tym co od niego słyszałem już wiem, że to nie będzie album dla mnie. Wolę poczekać na Game'a (czy tylko ja jestem tak dziwny, że "Doctor's advocate" uważam za jego najlepszy album?) czy już wyżej wspomnianego Eminema. Wierzę w to, że "Recovery" wciągnie nosem całe "Relapse" co w sumie nie powinno być trudne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do beefu Parias vs. Peja - zdanie mam podobne do wielu. Parias nagrało fajny numer, Peja też, ale dał dupy, że taki długi i na tak koszmarnym bicie. Jakby wyrzucił parę wersów, które nic sobą nie reprezentowały, to nawet katowałbym ten numer, a gdybym był DJ-em to nawet cutował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tede jest śmieszny, kolejny taki sam blendowy mixtape, te same jazdy to samo wszystko. Nuuudy. Sprawdziłem kilka utworów na yt, jeden nawet pasował do bitu, a reszta sprawiała, że mina ziewającego jenota sama mi się wkradała na pysk. Lepiej sobie poradził Tet ze swoim Shovanym, choć pierwszej części raczej nie pobił. Już nie te koncepty i bity też dobrane jakby gorzej moim zdaniem. Mam nadzieję, że na trzeciej części pojawi się więcej podkładów z "American Gangster", bo to, że jeszcze nie słyszałem Tetrisa na "Roc boys" nieco mnie wkurza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co się jeszcze wydarzyło... A no przecież, nowe Gorillaz! No, ale ja jestem sajkofanem więc nie będę się wymądrzać, bo wiadomo, że jak dla mnie to jest och i ach i czekam na nowe projekty Albarna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do bloga, planowałem jego zamknięcie. To rozwiązanie nie jest wykluczone, jednak mam jeszcze do wykonania parę rzeczy. Jedna notka "niby recenzja", recenzja normalna, na ostrzu pióra i jeszcze coś. Wtedy pomyślimy co będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużo tych odstępów, ale i tak parę tych zdań naskrobałem jak widać. Jeżeli jakość nie jest najwyższa, to naprawdę przepraszam i obiecuję to zrekompensować moimi następnymi notkami. Do tego czasu jednak muszę potrenować moje vouloir przed maturą z francuskiego. Bigap panie i panowie. Kochajcie się i szanujcie, w końcu nigdy nie wiadomo kiedy umrzecie skurwysyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym optymistycznym akcentem żegnam się z wami drogie dzieci. Po! Po! Po!... Polaretti.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7902794050058742202?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7902794050058742202/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/05/kochac-tytu.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7902794050058742202'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7902794050058742202'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/05/kochac-tytu.html' title='Kochać tytuł'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7732099294191930380</id><published>2010-04-01T23:23:00.000+02:00</published><updated>2011-10-08T14:22:10.482+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Łonna &amp; Webber - Nowa płyta | Tracklista</title><content type='html'>Miałem to pisać wczoraj, ale piszę dziś... Bo zasnąłem o 19 i nie zdążyłem. W każdym razie muszę o tym napisać, bo się jaram. W końcu są wiadomości odnośnie nowej płyty Łony. Jakiś czas temu mieliśmy teledysk obrazujący "żywą" wersję "Bumboxa". Zapowiedziano wtedy, że prace nad nowym albumem długogrającym już trwają. To było dobre kilka miesięcy temu, więc nic dziwnego, że płyta już tuż, tuż. Okładki jeszcze nie ma, jak sytuacja się zmieni, to natychmiast zedytuję ten post i wkleję ją tutaj. Póki co cieszmy się tracklistą i tym, że płyta w ogóle ma się ukazać, tracklista świetna, spora ilość kawałków - również bardzo dobrze. Fajnie, że znów się pojawią goście. Webber będzie jedynym producentem na albumie, ale jeden bit będzie autorstwa... Łony! Ciekawi? Tak więc smacznego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Łona &amp; Webber - Koniec z Amatorką&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Dzień Dobry Polsko!&lt;br /&gt;2. Drrryń drrryń 2 (Wibrator)&lt;br /&gt;3. Magister blokers&lt;br /&gt;4. Zamieńmy się na role (feat. Webber) (prod. Łona)&lt;br /&gt;5. Koniec z amatorką (Treat-Her-Like-A-Prostitute)&lt;br /&gt;6. Głośniej ten refren (feat. Lilu)&lt;br /&gt;7. Utwór bez treści i przekazu, który ma jedynie na celu zaprezentowanie umiejętności danego rapera na świeżo po wizycie u logopedy&lt;br /&gt;8. Dziwki, hajs, szampan i bauns (feat. eMATei, Eldo)&lt;br /&gt;9. Aż pękną bębenki (feat. Afro Kolektyw, Paco, Pjus)&lt;br /&gt;10. Dla reżeraczy&lt;br /&gt;12. Rozterki doświadczonego rapera (skit)&lt;br /&gt;13. Zarabiam więcej, bo jestem prawnikiem&lt;br /&gt;14. Do ciebie szłem 2 (powrót do domu) (feat. Filip Jaślar)&lt;br /&gt;15. Śpijże już Polsko! &lt;br /&gt;16. Napisy końcowe&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widzicie będzie mnóstwo gości, może to niektórych martwić. Ale niby czemu? Styl Łony ostatnio zrobił się trochę bardziej ponury więc myślę, że to będzie powiew świeżości i płyta będzie znacznie bardziej zróżnicowana. No i Filip Jaślar, na Afro Kolektywie był to strzał w dziesiątkę. No i dużo follow-upów do mojego ulubionego "Nic dziwnego" oraz "Koniec żartów" więc jestem spokojny. Jest dużo tracków, których jestem cholernie ciekawy i do niektórych mam już pomysły o czym będą. Kurczę, to będzie genialne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7732099294191930380?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7732099294191930380/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/04/onna-webber-nowa-pyta-tracklista.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7732099294191930380'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7732099294191930380'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/04/onna-webber-nowa-pyta-tracklista.html' title='Łonna &amp; Webber - Nowa płyta | Tracklista'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-2060179902442002858</id><published>2010-03-17T17:45:00.006+01:00</published><updated>2010-04-05T11:41:14.176+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Głupoty Northima - O NICH słów kilka...</title><content type='html'>Siedzę w autobusie w drodzę powrotnej do domu. Słucham sobie to "Plastic Beach" (mniam mniam), to "Podróż po amplitudzie" (fajne, fajne. Się nie waham lubić Raha). A na koniec poszło "Kilka numerów o czymś", ponieważ po raz kolejny spróbowałem odnaleźć na tym albumie to coś, co sprawia, że naprawdę wielu słuchaczy zgodnym chórem twierdzi, że to klasyk. Czy to coś znalazłem czy nie to inna kwestia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu widziałem wywiad z Małpą dla CGM-u, w którym mówił o niefortunnych wersach, które niektóre osoby odebrały jako atak na Onara (coś tam z jednym na milion. Wybaczcie lenistwo, ale nie chce mi się dokładnie szukać). Mówił, że to przypadek, że pisał na MySpace Onara by wszystko od razu wyjaśnić. I fajnie. Małpa także mówił o tym, że podobnie miała się sprawa z Pyskatym, gdyż oboje mieli tak samo nazwane kawałki "Postaw na mnie", a dodatkowo ich refreny brzmią bardzo podobnie. Od razu uprzedzam, że tu nie będzie, żadnej teorii spiskowej, że Małpa to plagiat (swoją drogą zabawnie to brzmi), tylko chciałbym powiedzieć o pewnym zjawisku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img.youtube.com/vi/UQshB79VRog/0.jpg" width="400px" height="280px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspominałem o tym w "7 grzechach głównych", ale teraz przyjrzę się tej sprawie z bliska. Mianowicie chodzi mi o to, że u nas na scenie nikt nie ma jaj. Małpa ostrzegł Onara, że wers z "Jednym na milion" to nie na niego. I mogło oczywiście tak być. Ale zwróćmy uwagę, że Małpa, i nie tylko on, w swoich tekstach braggadoccio bardzo dużo mówi o wszelakich marnych MC's. Na tym to w sumie polega, więc nic w tym złego prawda? No niby tak, ale drażni mnie mówienie o tym jak ta polska scena jest biedna i słaba, nie podając jednocześnie konkretnych ksyw i nazwisk. I mówię to o Tetrisie (którego zresztą bardzo lubię), który co drugi polski krążek spuszcza w klozecie, czy coś takiego. I mówię także o Ciechu, który nienawidzi matek... no właśnie czyich? Bo o tym nie mówi. Zawsze to są ONI. Nie Jan, nie Northim, nie Pezet, nie Wankej, nie Tede (wyjątkiem są beefy, ale to oczywiste), nie XYZ. Nawet bodajże Noon na pierwszym 2cztery7 mówi, że polski rap to dwie płyty rocznie. Tak więc co z resztą? Kto jest tym słabym raperem/raperką/składem? Rozumiem, że w tego typu tekstach się wyolbrzymia, ale to drażni po pewnym czasie. Bo jeżeli ten rap jest tak bardzo zły, że akurat raper, którego słuchamy, jest zmuszony mówić o tym, że uratuje scenę, to niech do cholery powie przed kim. I nie bawmy się w Mezy, Donie, Libery i Grupy Operacyjne, bo to ośmieszanie się. Innych ksyw nie ma? Muszą być te, po których już wszyscy jeździli? Poza tym cała ta gwardia tak zwanego "hip-hopolo" nie stanowi nawet 30 procent polskich raperów. To gdzie ci marni śpiewacy, co się sprzedali marnie za 2 złote?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego wspomniałem o Małpie. Wierzę mu na słowo, że to nieporozumienie z Onarem, ale czemu nikt nie ma jaj by powiedzieć, że ta jego ostatnia płyta to szmira? Zaciekawił mnie Ostry, który w wywiadzie bodajże dla Wudoo powiedział, że lubi rap w stylu Hemp Gru, bo jest prosto z serca. Ok, ale w takim razie kto nie robi tego rapu z serca? Ja naprawdę czuję się zagubiony. Wszyscy raperzy o nich mówią, a wciąż ci ONI się skrzętnie chowają. Rozumiem to w taki sposób: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img.epuls.pl/klubowe/909/909212_l/user/Onar.jpg" width="400px" height="250px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raper X nie obrazi rapera Y (Onara), gdyż obrazi się raper Z (Pezet). I w ten sposób zawęża się grono fanów rapera X, bo być może wśród nich byli entuzjaści rapera Z. Ale tak czy siak jest to bieda z nędzą, cebulą i hipokryzją, to wszystko podane w jest w czerstwej bułce, a całość jest nazywana kebabem. Jest to jeden z powodów, które sprawiają, że czekam na nowe solo LikeIke1 - sporo osób jeździło po nim jak po łysej kobyle za nieprzychylne notki na jego blogu o Mesie i Ostrym. Nie zgadzam się z nim (ostatnia płyta Ostrego np. podoba mi się, a i Mesa lubię), ale miał jaja by coś powiedzieć. Zapowiedział też, że takie rzeczy zostawi głównie na album. I bardzo dobrze. Ktoś powie zapewne, że to próba wybicia się na beefach z lepszymi i bardziej znanymi zawodnikami od siebie. Niewykluczone, że w kilku przypadkach tak jest (Mei i jej zakalec w postaci dissu na Pelsona, czy też Massey i Mes), ale wciąż czekam na prawdziwie ostre słowa w kierunku konkretnych osób. I nie dlatego, że non stop bym chciał tylko beefy i konflikty. Po prostu mam dość tych przeklętych ICH, których nie znają pewnie nawet raperzy, którzy o nich nawijają. Trochę szacunku do słuchaczy panowie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-2060179902442002858?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/2060179902442002858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/03/gupoty-northima-oni.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2060179902442002858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2060179902442002858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/03/gupoty-northima-oni.html' title='Głupoty Northima - O NICH słów kilka...'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-1345774881008902550</id><published>2010-02-22T19:00:00.000+01:00</published><updated>2010-02-22T19:08:03.672+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na ostrzu pióra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Na ostrzu pióra: Tymon</title><content type='html'>Kim jest Tymon? O ile w przypadku Ostrego czy Tedego to pytanie byłoby nie na miejscu, to teraz... też jest nie na miejscu. Ale mam też świadomość, że nie jest to ksywka tak popularna jak te wyżej wymienionych panów, choć myślę, że jest więcej osób, które kojarzą Tymona, niż słuchaczy O.S.T.R.-a i Tedego, którzy kupili ich oryginalne krążki. Skąd ta pewność? CD-Action kojarzycie? No to Tymon pisze tam pod pseudonimem Hut Sędzimir i jest jednym z bardziej szanowanych redaktorów tego pisma. Był także redaktorem naczelnym Clicka! (niestety pismo upadło) i pracował w redakcji Klanu. Do tego dodajmy udzielenie sporej pomocy w tworzeniu leksykonu muzyki hip-hop autorstwa Calaka i Miszczaka. Imponujące osiągnięcia, prawda? No i muszę dodać także to, że pan Smektała jest doktorem ekonomii oraz napisał dwie publikacje o Public Relations (czy czymś takim, nie znam się na tym). Teraz sami widzicie, że większość z was doskonale go zna, z tą tylko różnicą, że nie jako Tymona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jakie Tymon Smektała ma osiągnięcia w rapgrze?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna, ale to bardzo ważna rzecz. Diss. Na kogo? Na Wzgórze Ya-Pa 3. Jak się ten diss nazywa? "Tyle snów". Nie znacie? Żałujcie. Moim zdaniem (i nie tylko) to najlepszy diss w historii polskiego rapu. O takich punchach, jakich użył tam reprezentant Wrocławia, w tamtych czasach nikt nie mógł nawet marzyć. Zresztą do teraz ten kawałek jest naprawdę świeży i jest prawdziwą lekcją punktowania przeciwnika. Utwór ten pochodzi z nielegala pod tytułem "Szelma", który raper nagrał jeszcze pod pseudonimem T?mon. Jednak odpuszczę sobie ocenę tego albumu i zajmę się zrecenzowaniem legalnych pozycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, po tym bardzo długim wstępie, zapraszam na kolejną część "Na ostrzu pióra". Przed państwem Tymon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://static.goldenline.pl/user_photo/158/user_396446_21b045_huge.jpg" width="400px" height="265px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Świntuch - Świntuszenie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to pierwszy studyjny album wrocławianina i z pewnością to najbardziej kontrowersyjna pozycja w jego dyskografii. Płyta jest o tyle oryginalna, jak na polskie warunki (do tej pory nic się nie zmieniło), że tematyka całego albumu dotyczy cielesnej sfery miłości. Najdziwniejsze jest jednak to, że album ten nie zyskał prawie wcale rozgłosu, a jedyne co dał raperowi to negatywne opinie o nim samym. Czy słusznie? Myślę, że nie. Rzeczywiście temat seksu nie jest zbyt wyszukany, ale ważniejsze jest to, jak został tutaj wykorzystany. Świntuch (pod taką ksywą raper nagrał ten album) nie zrobił wszystkich utworów o - kolokwialnie mówiąc - pieprzeniu, tylko opowiedział o różnych sferach i aspektach seksu. Co ciekawe patenty się nie powtarzają, a cały album jest świeży. Mamy tu więc zabawną historię o tym, że przyrodzenie rapera jest według niego o dużo za duże, co sprawia mu więcej problemów niż radości, jest kawałek o przechwałkach w sferze dawania przyjemności płci przeciwnej, a nawet dowcipny utwór o ipsacji (co ma się marnować takie ładne słowo), na którym Afro Jax w swojej gościnnej zwrotce przeszedł samego siebie i zaserwował klasyka. Skoro już jesteśmy przy featuringach to trzeba przyznać, że pozytywnie one urozmaicają album, nawet Peja nie razi za bardzo, a jedyną wadą gościnnych występów są panie, które chyba były zabrane prosto z ulicy do studia (chociaż to by się zgadzało z konceptem płyty). Brzmienie jest świetne. Spokojne podkłady od Magiery, relaksujące brzmienie jazzowych sampli... Nic więcej nie trzeba, bo po co? Wady oczywiście też się znajdą. Oprócz panienek (czy też panienki?) "rapujących" na albumie in minus zaliczają się także niektóre zbyt dosadne i trywialne wersy oraz to, że flow i dykcja Tymona na "Świntuszeniu" nie powala, przez co album może momentami nużyć słuchacza. Jednak mimo to jest to płyta, którą z pewnością wciąż warto sprawdzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.empik.com/b/o/75/a4/75a45fa05fe54af1e3f86f69c6dae96a.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 7+/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tymon - Zmysłow 5&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem reprezentant 71 już pod obecną ksywą. Jak w skrócie opisać płytę? Klasyk. Must have. Polski "Reasonable Doubt". Sorry za to głupie określenie, ale nie mogę się oprzeć, gdyż te dwie płyty bardzo brzmieniowo mi się kojarzą. Magiera ponownie zaserwował klasyczne jazzowe bity, które idealnie nadają się na spacer po mieście, jednak Tymon kompletnie zmienił swoje oblicze. Z Świntuacha rzucającego rubasznymi żartami, przemienił się w dojrzałego tekściarza i obserwatora, który perfekcyjnie potrafi budować klimat i malować słuchaczom słowami to, co tylko zechce pokazać. To właśnie z tej płyty pochodzi utwór znajdujący się w moim prywatnym TOP5 PL. Oczywiście chodzi mi o "Oto ja". Po prostu, kto nie zna ten trąba, więc jeżeli tego nie słyszeliście to marsz na youtube, albo macie szlaban na słuchanie rapu do odwołania. Jednak nie tylko ten utwór trzyma tak wysoki poziom, to właśnie jest fenomen tego albumu. Nie ma tu miejsca na coś nieprzemyślanego, wszystko tworzy doskonałą, hip-hopową całość, która powala klimatem. Brzmienie krążka raczej jest melancholijne, a te bardziej imprezowe utwory ("Nie pompuj stypy", "Spal tego tłuściocha") niby nie powinny się tu znaleźć, jednak dzięki doskonałej robocie wspomnianego już Magiery dobrze pasują do całości. Na "Zmysłów 5" nie ma utworów o niczym, wszystkie mają doskonałą narrację i klimat, wystarczy na próbkę poznać utwór tytułowy i będziecie wiedzieli czego spodziewać się po tym dziele. Ciekawostką jest to, że to właśnie tutaj Tymon rozpoczął tradycję pisania tekstów bez pechowej dla niego spółgłoski "r". Zabieg ten naprawdę podniósł odbiór Smektały jako rapera, gdyż teraz jego flow stało się świetne i zdecydowanie bardziej przykuwa uwagę. Co więcej jego głos stał się niższy i przyjemniejszy dla ucha. Album ten jest praktycznie bez wad. No może jest jedna, ale nawet nie jestem przekonany czy to aby na pewno wada. Jest to krążek raczej nie na każdą okazję i humor. Trzeba mieć odpowiedni nastrój by słuchać tej płyty, gdyż ona jest zwyczajnie stonowana i doskonale relaksuje. Ludzie szukający kawałków do tłustych bib raczej nie znajdą tu niczego dla siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.hip-hop.pl/users/data/music/covers/4/4/6/1222780644.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 9+/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Magierski &amp; Tymon - Oddycham Smogiem (feat. Mały 72)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po latach Magierski i Tymon powrócili z nowym materiałem. Tym razem album wydany nie w Blend records tylko w Asfalcie. I także tym razem Magiera pojawił się jako pełnoprawny autor albumu. Zawładnął on nad płytą nie tylko pod względem ilości tracków (niestety Tymon na wszystkich nie nawija), ale także pokazał jak robi się bity na światowym poziomie. Spokojne, ale bardzo dopieszczone i nie nużące produkcje to naprawdę atut tego krążka. Brzmienie te już nie jest tak hip-hopowe jak wcześniej, dużo mniej się także pojawia tutaj jazzu. Ale nie zmienia to faktu, że podkłady są dopracowane w każdym calu. Magierski prawił, że są to bity "z szuflady", które nie znalazły się na Kodexach z powodu klimatu odbiegającego od słynnej trylogii Whitehouse'u. Ludzie... Ja zastanawiam się, co on jeszcze ma w tej szufladzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Smektała, jako MC zaliczył progres. I tekstowo i pod względem flow. Tradycyjnie bez "r" i tradycyjnie bardzo błyskotliwie i z konceptem. Tytułowe "Oddycham Smogiem" jest pozornie niby o niczym, ale tak naprawdę pięknie nam obrazuje to, co dostrzega wrocławski raper. Wady, zachowania i stereotypy. Tymon nie boi się pokazać swojego lirycznego ducha co pokazuje w absolutnie doskonałym, lecz niestety przykrótkim "Chciałbym Cię spotkać", gdzie bas hula po mistrzowsku (popis Małego72), a Tymon pokazuje wszystkim jak się to robi w 71. Reszta kawałków nie zostaje w tyle. Mamy chyba najlepsze na albumie "Biuro", które przywodzi na myśl "My się znamy?!" Łony, co jednak nie jest wadą, a raczej wręcz przeciwnie. Niesamowicie ma się też sprawa z remixami. Remixy, które brzmią równie dobrze i naturalnie co oryginał to niezmierna rzadkość, a "Detox (Mam cię na języku)", które możemy usłyszeć również w pierwotnej wersji na Junoudet, jeżeli mnie pamięć nie myli, oraz utwór "Oddycham Smogiem V2", po prostu wgniatają w ziemię. O płycie można pisać bardzo długo, ale właściwie recenzja powinna wyglądać tak: "Doskonałość. Diabelnie krótka doskonałość". Bo co jak co, ale niecałe 30 min muzyki to trochę krótko. Ale jednak - i to jest niesamowite - ta płyta nie wywołała u mnie trudnego do zniesienia, ssącego niedosytu. To się chwali. W skrócie: ta płyta to moim zdaniem klasyk, i nawet jeśliście bezzębni, przesłuchajcie ją bez filozofii zbędnych. Warto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://merlin.pl/Oddycham-smogiem_Tymon-Magierski,images_big,31,2147972.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 9+/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończąc tę notkę pragnę jedynie dodać, że podobno Magiera i Tymon pracują nad kolejnym LP. Cóż mogę powiedzieć? Jaram się jak Joanna d'Arc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-1345774881008902550?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/1345774881008902550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/02/na-ostrzu-piora-tymon.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1345774881008902550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1345774881008902550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/02/na-ostrzu-piora-tymon.html' title='Na ostrzu pióra: Tymon'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-8690025738901598380</id><published>2010-02-08T21:55:00.002+01:00</published><updated>2010-02-08T21:59:47.932+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zabij czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Powieść tysiąca i jednej nuty - Odcinek 4</title><content type='html'>Sir Rap, jak przystało na bohatera piątoligowej powieści (jak widzicie parę rzeczy się zmieniło od ostatniego odcinka), obserwował prawdziwą walkę dobra ze złem. Ying i Yang. Biel i czerwień. Snoop Dogg i Wilku. Krew i jucha lała się na wszystkie strony. Aż trzeba było oczy mrużyć. Ale owa walka w końcu się zakończyła, tak więc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nową edycję cotygodniowej walki improwizacyjnej wygrał...&lt;br /&gt;- Muflon, weź kurde trochę emocji dodaj! - krzyknął ktoś z publiki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Tak więc konferansjer się skupił, zdjął bryle, wyłączył monitor i modulując głos ryknął:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- And the winner is... HOV... I mean - SUB-ZER... I mean - JACA!!!&lt;br /&gt;- Co kurwa? - nieśmiało wyraził swą dezaprobatę Sir Rap. - Przecież on nawet nie brał w tej walce udziału!&lt;br /&gt;- To nie jest istotne - odparł chłopak z czerwonymi uszami. - Zawsze zgajnia główną nagjodę. Każdego tygodnia odkąd się ujodził, czyli to już będzie... Półmetek gimnazjum?&lt;br /&gt;- I on tak wygrywa co tydzień?&lt;br /&gt;- Tak. Jest najlepszy.&lt;br /&gt;- A ile razy bezpośrednio brał udział w walkach improwizacyjnych?&lt;br /&gt;- A po co? Mówiłem przecież, że jest najlepszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Sir Rap podrapał się po głowie i rozejrzał. Dwóch przegranych zawodników zaczęło człapać z oklapniętymi uszami do domu. W środku okręgu stał szlachetny czort Jacą zwany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ja wiedziałem, że tak będzie! - krzyczał drepcząc swym łukiem triumfalnym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Pozostałych zawodników triumf ominął łukiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Sir Rap, będąc z wykształcenia mechanikiem-detektywem-architektem (ukończył dyplom wyższej szkoły robienia hałasu), błyskawicznie łączył fakty. "Jaca jest sławny, trzeci sezon Prison Breaka był do bani... Seks, seks... Seeeekssssss... Więc powinienem go spytać o sposób uratowania Muzykolandii! Może ma wtyki w gimnazjum?", myślał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tej, Rudy, masz do niego adres?&lt;br /&gt;- Taa, jacunio12@buziaczek.pl&lt;br /&gt;- Chodziło mi o to, gdzie mieszka.&lt;br /&gt;- Aaa... No jak to gdzie? Kamieniem rzut tu.&lt;br /&gt;- Na północ od południa?&lt;br /&gt;- No tak, a potem trzy dni w lewo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Tak więc nazajutrz, po spędzeniu nocy w bordeliku o raczej niechlubnej sławie, Sir Rap znalazł się pod drzwiami słynnego Jacy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Puk puk?&lt;br /&gt;- Ki chuj?! Eee... to znaczy, kto tam?&lt;br /&gt;- E-elektrownia... Atomowa. Liczniki sprawdzam.&lt;br /&gt;- A co to, kurwa, jest elektrownia? Na dodatek atomowa... Jeżeli to ma coś wspólnego z gejami...&lt;br /&gt;- Otwórz te drzwi, daj spokój, się nie wygłupiaj! - krzyknął Rap.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Jaca otworzył. Sir Rap wszedł i rozejrzał się po mieszkaniu. Następnie kolejno zwrócił, zawrócił, trzasnął drzwiami i pobiegł na drugi koniec miasta...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, dobrze się domyślacie, ten cliffhanger kończy kolejny odcinek naszej histori. Czemu ten odcinek jest tak krótki? Co wystraszyło Sir Rapa? I czemu to ma związek z zamiłowaniem Jacy do Sado-maso? Tego dowiecie się czytając kolejny odcinek "Powieści tysiąca i jednej nuty"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.ave.net.pl/francja/carcassonne/dyby_716.jpg" width="400px" height="250px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ciąg dalszy nastąpi...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-8690025738901598380?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/8690025738901598380/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/02/powiesc-tysiaca-i-jednej-nuty-odcinek-4.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8690025738901598380'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8690025738901598380'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/02/powiesc-tysiaca-i-jednej-nuty-odcinek-4.html' title='Powieść tysiąca i jednej nuty - Odcinek 4'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-8858013131684077962</id><published>2010-02-04T17:00:00.000+01:00</published><updated>2010-02-04T17:06:44.836+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Głodnemu chleb na myśli #3</title><content type='html'>Wczoraj miał być 4 odcinek jednej notki, ale niestety czasu mam mało, a i zdrowie niezbyt dopisuje, tak więc dzisiaj będzie kolejna lista waszych życzeń do pana Google'a. Smacznego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;to było na melanżu przerobka tekstu&lt;/span&gt; - Po co przerabiać? To już jest samo w sobie nieśmieszną parodią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ostr jak lodówka ze zbukiem&lt;/span&gt; - ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;co noszą hip hopowcy&lt;/span&gt; - Ubrania?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jacy ludzie ogladaja science fiction&lt;/span&gt; - Tacy jak ty, tylko trochę inni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;to było na melanżu chwyty&lt;/span&gt; - Ten utwór jest takim chwytem. Nie, nie marketingowym, bardziej poniżej pasa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;gwiazdka i robin blog .pl.-mŁodzi tytani&lt;/span&gt; - Wio!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;melanż zodiak etykieta płyty&lt;/span&gt; - Hmmm... Sam już nie wiem. To na płytach są etykiety?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dziennikarze pyta pl&lt;/span&gt; - Już drugi raz się spotykam z tą pytą pl. Zajrzałbym tam z ciekawości, ale się boję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;kanibalistyczny tekst&lt;/span&gt; - Choćby "Zimnafuzja" Pezeta, a dokładniej zwrotka Fokusa :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;weselny klimat tak się zaczyna biały welon a w nim dziewczyna strumienie wódki i trochę wina zarżnięta świnia i mama marcina&lt;/span&gt; - Czasami nie wiem nawet jak skomentować te wasze poszukiwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;fajne nuty rap na melanż&lt;/span&gt; - Madvillainy, Muzyka Poważna i Piece of Strange. Na tłuste biby jak znalazł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak napisac zajebisty tekst hip-hop&lt;/span&gt; - A to dobry już nie wystarczy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;na melanżu dobromyśl&lt;/span&gt; - Eee?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak napisac dissa na ziomka&lt;/span&gt; - A nie lepiej od razu na jego matkę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dj grafika&lt;/span&gt; - MC Edytor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;chcialbym zostac hip hopowcem ale do jakiej szkoly isc&lt;/span&gt; - :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak sie robi ukryte ostrze?&lt;/span&gt; - Chowasz po rękojeść w ciele przechodnia, nic prostszego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;siemanko byku&lt;/span&gt; - No hej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;urwanie u szy teks&lt;/span&gt; - ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;cytaty o ośle&lt;/span&gt; - I znów nie wiem co napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;,co znaczy mysi ogonek&lt;/span&gt; - I znowu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dissy wymyślone przeze mnie &lt;/span&gt; - Płodny z ciebie artysta, skoro musisz ich w google'ach szukać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;zidiak na melanżu słowa&lt;/span&gt; - Po cholerę? Jak z pisaniem są problemy, to czytanie pewnie jest na podobnym poziomie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;redtube geje w autach&lt;/span&gt; - Ok, jak częściej będą tego typu teksty, to chrzanię to i nie będziecie musieli czytać moich komentarzy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak napiac hip hop&lt;/span&gt; - Najpierw trzeba rozluźnić poślady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;tekst pod wplywem melanżu&lt;/span&gt; - Połowa polskich MC's takie piszą. Albo przynajmniej sprawiają takie wrażenie. I nie jest to komplement.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;to było9 na melanrzu tak&lt;/span&gt; - Mamusia musi być z ciebie dumna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dobra nawijka dla tych co mnie słuchać&lt;/span&gt; - To ja poproszę jakąś marną. Naprawdę marną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;rudy mrw policjantem?&lt;/span&gt; - Żołnierzem. "MRW" to po hebrajsku "102", sprawdzone info.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"dirty chili czyści"&lt;/span&gt; - Je ne comprends pas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;9 kropek 4 kreski&lt;/span&gt; - !!!!..... Nie ma za co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;brak zwrotów sklep jak napisac&lt;/span&gt; - Ja bym spróbował "BRAK ZWROTÓW", ale co ja tam wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;house okładki zajebiscie&lt;/span&gt; - Też się cieszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;kic maj ss&lt;/span&gt; - ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;wypierdolone nuty&lt;/span&gt; - Tak powinna się chyba nazywać nowa płyta Pezeta, by młodzi nie mieli problemów ze zrozumieniem tytułu. Do "wypierdolonych nut" pewnie też można by zaliczyć Firmę, nie? No, bo kto z was, z ręką na sercu, miał jakiś ich album dłużej niż parę dni i nie wyrzucił go do kosza?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;i love peja&lt;/span&gt; - Muszę zdobyć koszulkę z tym napisem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;przecudnej urody napletek&lt;/span&gt; - Wiem czemu to ktoś wpisał, i wiem czemu ta osoba znalazła w ten sposób mój blog. Ale i tak brzmi to co najmniej zabawnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;czy moge obejrzeć naznaczonego.?&lt;/span&gt; - Ależ proszę ja ciebie. Nie krępuj się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;smutne nutki&lt;/span&gt; - I znów płyta Pezeta, tym razem sequel "Muzyki emocjonalniej".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;skąd wziąć pomysł na pierwszy tekst&lt;/span&gt; - www.dobryrap.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;to było na melanżu-wytłumacz&lt;/span&gt; - Nie da rady, to po prostu jest naprawdę durny i bezsensowny utwór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;coś niesamowitego&lt;/span&gt; - I trafiłeś na mój blog. Mówisz, masz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;tajemnica ksywy mezo&lt;/span&gt; - Nie dowiesz się. On jest tajemniczy jak sekret.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak napisac rap freestyle&lt;/span&gt; - :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;góral stereotyp zoofilia&lt;/span&gt; - Hot stuff jak widzę. Potem sam poszukam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;czerwone plamki na penisie po stosunku same znikają&lt;/span&gt; - o, to dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;maz mnie wyzywal i bil czy to moga byc skutki ze corka mnie nie slucha&lt;/span&gt; - Enough.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym oto optymistycznym akcentem kończymy kolejną część "Głodnemu chleb na myśli". Pa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-8858013131684077962?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/8858013131684077962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/02/godnemu-chleb-na-mysli-3.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8858013131684077962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8858013131684077962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/02/godnemu-chleb-na-mysli-3.html' title='Głodnemu chleb na myśli #3'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-180956044442637859</id><published>2010-01-14T18:44:00.006+01:00</published><updated>2010-01-16T12:57:22.050+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inna muzyka'/><title type='text'>Głupoty Northima - O muzyce tanecznej słów kilka...</title><content type='html'>Ostatnio dochodzę do wniosku, że gust muzyczny sprawia coraz więcej kłopotów. Przemilczmy już sprawy beefów i raperów, którzy nagrywają na siebie nie do końca pochlebne utwory (przez taki beef Tede i Peji zrozumiałem czemu Bartkos ma takie, a nie inne podejście do polskiego rapu. Rzeczywiście, już nawet ja powoli czuję jakie żałosne sytuacyjki się tu pojawiają. W USA niby też, ale...). Wspominałem wielokrotnie o tym, że uważa nas się za imbecyli, więc tego też nie będę sto razy wałkować. Ale pojawiły się nowe zarzuty. Na przykład takie, że przy rapie nie da się tańczyć. Bzdura. Przy "Run this town" (którego nie lubię) się bujacie? Tak. Bujacie się przy, żałosnej swoją drogą, "Bogini seksu"? Bujacie. Czy bujacie się w końcu przy słabym "Smack that"? Nie, bo już stare. Ale bujaliście się. Tutaj jakość kawałka, gatunek muzyczny i rzeczywiste walory artystyczne w większości przypadków nie mają znaczenia. Liczy się ile razy to słyszeliście, jak mocna jest reklama tego czegoś i ilu twoich znajomych tego słucha. Gdyby w Esce i w popularnych klubach/dyskotekach w waszym mieście puszczano np. "Miami" (też średnio lubię, ale chodzi tu o porównanie) Willa Smitha czy nawet kawałki Commona z "Universal Mind Control", to także po miesiącu lub dwóch te kawałki stałyby się hitami puszczanymi na wszystkich imprezach/osiemnastkach etc. Oczywiście w granicach rozsądku, bo raczej "Madvillainy" czy inne "Fishscale" by się nie sprawdziło, ale nie uznaję gadania, że tylko techno/disco polo jest muzyką odpowiednią do imprez. Chociaż moim zdaniem one tym bardziej się nie nadają, ale co ja tam wiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdziwiło mnie to, że tak jak przewidywałem "Zodiak na melanżu" stał się hitem dyskotek. Może nieco opóźnionym, ale zawsze. I teraz nie wiem gdzie podziać oczy z zażenowania gdy zdaję sobie sprawę, że ludzie bawią się przy słowach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Liczy się zodiak, słuchaj man, weź zrozum&lt;br /&gt;Nie bądź pan cham, tylko miej rozum&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, mimo starań, nie rozumiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innym hitem jest, albo powoli się staje (nie wiem co obecnie jest na topie na dyskotekach, wszystko co piszę opiera się na przeżyciach i pamięci moich znajomych, oraz mojej - sic! - studniówce) utwór o wiele mówiącym tytule "Weselny klimat". Nie mogę oprzeć się pokusie przetoczenia tutaj słów refrenu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Weselny klimat tak się zaczyna, jest biały welon, a w nim dziewczyna...&lt;br /&gt;Strumienie wódki i trochę wina, zarżnięta świnia...&lt;br /&gt;I ten tłusty bit!&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tutaj jest ten track.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/A0pEBNo-Vas&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/A0pEBNo-Vas&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="350" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wszystko fajnie. Można się pośmiać z tej niedołężności i głupoty. Ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale o ile na początku jest śmiech, to potem zaczyna się to ludziom naprawdę podobać. Wydaje mi się, że z wyżej podanych powodów, dotyczących reklamy, częstotliwości słuchania itd. Albo po prostu ktoś jest kretynem? I to już takie zabawne nie jest.&lt;br /&gt;Od razu biję się w pierś, że niejako i ja się przyczyniam do wypromowania tego kawałka, który zapewne już niedługo regularnie będzie gwałcił nasze uszy jak Jimson. Ale jak już i ja się pośmiałem z tego kawałka to właśnie się przeraziłem, że rzeczywiście możemy mieć do czynienia z  drugą częścią "Zodiaka na melanżu", czy innym "W aucie", tylko tym razem parodia (dobra czy nie) jest niezamierzona. To mnie przeraża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie możecie mnie uznać za chama, ale coraz częściej dochodzę do wniosku, że jednak takiej tępej muzyki słuchają kretyni. Ale również zaznaczam, że wcale nie uogólniam, bo jak już mówiłem znam wspaniałe osoby, które tych rzeczy słuchają. Co nie zmienia faktu, że dalej nie znam powodu, który mógłby mnie przekonać do tego, że zabawa w tych rytmach ma jakikolwiek sens. Mało tego, właśnie na mojej studniówce pierwszy raz przełknąłem dumę i zagryzłem szczęki na patyku, by zatańczyć przy takiej muzyce. Jednak zrobiłem to tylko i wyłącznie dla mojej dziewczyny. Czułem się jak debil, ale nie takie rzeczy się robi dla drugiej połówki, prawda panowie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy siak czekam z niecierpliwością na to, by zobaczyć co za parę lat będzie najpopularniejsze w klubach. W końcu techno nie istnieje od zawsze. Śmiem twierdzić, że parę lat temu nie było nawet w 1/4 tak popularne jak jest obecnie. A jednak ludzie się dobrze bawili. Może jestem zbyt staromodny i nie idę z duchem czasu. Ale tak szczerze?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I don't give a fuck jak Slim Shady.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-180956044442637859?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/180956044442637859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/01/gupoty-northima-o-muzyce-tanecznej-sow.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/180956044442637859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/180956044442637859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2010/01/gupoty-northima-o-muzyce-tanecznej-sow.html' title='Głupoty Northima - O muzyce tanecznej słów kilka...'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6246571166612505065</id><published>2009-12-20T11:05:00.001+01:00</published><updated>2009-12-20T11:13:54.997+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Blogowisko</title><content type='html'>Na forum Ślizgu rozbawił mnie podpis jednego z użytkowników. W owym podpisie zawarta była wiadomość "Stop gimbusowskim blogom" czy jakoś tak i jako przykład zostały podane blogi Jacy, Marcina Pe i Litosława. A najbardziej mnie rozbawiło to, że mimo wszystko ten użytkownik ma rację. Mamy od groma teraz blogów o hip-hopie, z czego niewiele jest tak naprawdę rzetelnych (mój też nie jest, ale o tym nieco później). Dlaczego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spójrzmy na blog Jacy, mnóstwo mniej lub bardziej wyszukanych dowcipów, jakieś tam bzdury i pełno pieprzenia od rzeczy. Mało tak naprawdę jest tam muzyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bartkos z drugiej strony ma bloga cholernie rapowego. Tak rapowego, że momentami mnie to przytłacza. Jest to blog dla naprawdę maniaków, podobnie jak ten Andrzeja Cały (no i Proxona, ale aktualizacja u niego poszła się kochać). Dla nowych czytelników raczej nie są one zbyt przyjazne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lite i Marcin Pe to zabawna sprawa, bo oboje próbują być jak Bartkos i AC (no dobra, bardziej Lite). Chcą mieć rzetelne, poważne i rzeczowe blogi, takie, które będą profesjonalne. Ale czy to się im udaje?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale lubię te blogi (i inne też, macie je wypisane po prawej stronie więc wchodzić). Każdy z innego powodu. Na blog Jacka wchodzę nie po to, by poczytać recenzje (choć i je chętnie bym sprawdził), tylko by się pośmiać z rzeczy, które moich znajomych bawić nie będą, bo jest to humor dla dość wtajemniczonych. AC, Proks i Bartkos - odpowiadają za poszerzanie mojej wiedzy. I rzeczywiście nie są to blogi przyjazne dla tych, co dopiero zaczynają przygodę z rapem, bo ilość informacji, nazw i ksyw naprawdę potrafi przytłoczyć, ale bardzo dobrze, że są. Od opisywania tych bardziej podstawowych i znanych albumów są blogi Lite'a i Marcina, a robią to naprawdę dobrze. Może troszkę bawić ich silenie się na profesjonalizm, ale ja uważam, że naprawdę dają radę i nie ma sensu by cokolwiek zmieniali. Ewolucja tak, ale totalna zmiana - po cholerę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co można powiedzieć o blogu Northima? U mnie jest muzycznie, zdecydowanie, ale suchych informacji i recenzji raczej staram się ograniczać (choć oczywiście ich też nie zabraknie). Tutaj przede wszystkim znajdują się (i będą znajdować) teksty do przemyśleń, lub po prostu do rozrywki, jednak wszystkie w temacie rapu i muzyki ogólnie. Stąd mam tutaj takie rzeczy jak: "Jak napisać 1-szy tekst", "Muzykoterapia", "Hip-hop żyje", "Hip-Hop umarł" czy "Miłość od pierwszego usłyszenia". Najbardziej uciążliwą sprawą jest to, że na takie artykuły najtrudniej znaleźć tak naprawdę temat, bo jak wiadomo, kiedy mamy recenzję, to już wiemy co mniej więcej chcemy napisać, zastanawiamy się co najwyżej nad konceptem. Jednak w przypadku artykułów robię wszystko, by was nie zanudzać (a czy tak jest czy nie, to już nie ja powinienem oceniać) tymi samymi tekstami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc "jest nas wielu" jak Pomarańczowa Rewolucja, ale nie wydaje mi się, że porównywanie naszych blogów jest konieczne, bo trudno to zrobić w obiektywny sposób. Tu jest jak z hip-hopem. To, że mamy jednego roku płyty tak różne jak "Zamach na przeciętność", "Jeden na milion" czy "Note2" to nie znaczy, że tylko jedna jest tą dobrą. Po prostu niech każdy słuchacz (czytelnik) znajdzie coś dla siebie i tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6246571166612505065?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6246571166612505065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/12/blogowisko.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6246571166612505065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6246571166612505065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/12/blogowisko.html' title='Blogowisko'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-1418492264641535770</id><published>2009-11-28T17:48:00.006+01:00</published><updated>2011-09-29T21:09:35.502+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zabij czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Dzień z życia hip-hopowca</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:00 -&lt;/span&gt; Otwieram oczy i przerażony rozglądam się dookoła. Zamiast budzika z rysunkiem Myszki Mickey na tarczy, której (którego?) dłonie są wskazówkami, budzą mnie krzyki rodziców. "Czas do szkoły" myślę sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:10 -&lt;/span&gt; Przecieram zmęczone oczy, ziewam, przeciągam się, siadam na łóżku. Prawą nogą (by przypadkiem nie wstać lewą, bo to jak wiadomo przynosi pecha) odsuwam puste butelki po alkoholu i naboje, które widocznie zapomniałem poprzedniego wieczoru schować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:20 -&lt;/span&gt; Myję zęby. Samą wodą, pasta jest dla konfidentów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:30 -&lt;/span&gt; Po codziennej, hip-hopowej toalecie idę na równie hip-hopowe śniadanie. Wchodząc do kuchni widzę, że rodzice są znów w żywiole: ojciec leży pijany, a matka zaćpana wrzeszczy na niego prasując pieniądze, które wcześnie rano z wielkim wysiłkem wyprała. Otwieram lodówkę. Jest pusta. Oblizuję się i zamykam ją. Idę do stołu, na którym leży wysłużona cukiernica. Biorę palec do ust, by go naślinić, a następnie zanurzam go w tej słodkiej podróbie anielskiego pyłu. Oblizuję palec, cały biały od kryształków cukru, a następnie wargi. Popijam wodą, którą musiałem dwa dni temu podlewać kwiaty. I tak zwiędły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;06:50 -&lt;/span&gt; Pakuję rzeczy do szkoły. Długopis, kartka, nóż z zaschęnitymi plamami krwi na ostrzu, puszka farby, którą będę robić napisy "HWDP" na drzwiach szkolnej toalety i troszkę cukru, zawiniętego w folię aluminiową, na drugie śniadanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;07:00 -&lt;/span&gt; Mam jeszcze dwadzieścia minut na autobus, oglądam więc "Kawę czy Herbatę". Zachwycając się prognozą pogody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;07:30 -&lt;/span&gt; Autobus się spóźnił, dlatego też odpłacam się pięknym za nadobne: nie kupuję biletu. Podróż jest całkiem spokojna. Tylko jakaś bezczelna babcia chce mnie wygonić z mojego miejsca i sama je na chama zająć, ale wystarczy tylko moje jedno groźne spojrzenie, aby poczłapała dalej, by przeszkadzać innym swoją obecnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;08:05 -&lt;/span&gt; Pierwsza lekcja. Język angielski. Niewygodnie, ławka przede mną, na której trzymam nogi, jest stanowczo za wysoka. Myślę cały czas o przerwie, by móc w końcu zapalić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;09:15 -&lt;/span&gt; Robię sobie dużą przerwę, na resztę dnia. Zaoszczędzony czas przeznaczam na spotkanie z ziomkami na naszej ulubionej ławce w centrum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;13:10 -&lt;/span&gt; Trochę nam się nudzi, czegoś brakuje. Ale Siwy zarzucił Firmę w telefonie i od razu wszystko się wyjaśniło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;14:20 -&lt;/span&gt; Dalej się bujamy do tego kawałka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;15:00 -&lt;/span&gt; Chcemy iść na zakupy do biedronki. Jednak kiedy zauważamy, że nie zabraliśmy ze sobą kominiarek, porzucamy ten pomysł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;16:00 -&lt;/span&gt; Razem z Siwym i Mużynem bijemy jakiegoś chłopaka. Nie jestem pewien za co. Chyba za to, że słucha techno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;16:20 -&lt;/span&gt; To samo robimy ze znajomym metalem. Cwaniaczek. Myśli, że jak jest kobietą i ma 14 lat, to się nie wyda...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;17:13 -&lt;/span&gt; Po zakończeniu konkursu na plucie na chodnik i grożenie przechodniom z głupie patrzenie się, gadamy z chłopakami o ostatnich Manieczkach. Doszliśmy do wniosku, że to naprawdę gruba impra była.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;17:50 -&lt;/span&gt; Po wrzuceniu elo tagów na murze kościoła rozchodzimy się w swoje strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;18:10 -&lt;/span&gt; Zatrzymują mnie pały. Pytają o nazwisko. Mówię ze łzami w oczach (to przez wiatr i nienawiść. A nawet wiatr nienawiści), że nie pamiętam, ale gdy tylko odjeżdżają pokazuję im fucka i obmyślam, w jaki sposób jutro opowiem tę przygodę chłopakom. Póki co wiem tylko to, że będzie mnóstwo dziwek, koksu, alkoholu i broni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;19:00 -&lt;/span&gt; Siedzę w domu, przed kompem. Wrzucam hejty na raperów. Nie za bardzo wiem jakich, ale jestem pewien, że to pedały. Jakby byli spoko, to by byli na "Skandalu" na ficie. Zakładam jeszcze czterdziesty, jubileuszowy temat mojego autorstwa, o K44 i PFK. Bo już nigdy nie będzie takiego składu, a dzisiejszy hip-hop jest do dupy, sama komercja. Dlatego w ogóle go nie słucham. Nawet nie wiem, kto nagrywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;19:55 -&lt;/span&gt; Jestem wk...ny gdy przypomina mi się, że nie ma dzisiaj "997" w TV. Ziomek mówił, że najnowszy odcinek będzie o nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;21:00 -&lt;/span&gt; Piszę kawałek o grubej imprezie, którą rozkręcam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;21:03 -&lt;/span&gt; Piszę kawałek o pannach, które z radością idą ze mną na backstage po koncercie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;21:05 -&lt;/span&gt; Rozmarzam się. Dochodzę do wniosku, że fajnie by było chociaż raz zagrać kiedyś koncert.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;21:30 -&lt;/span&gt; Piję piwo, by chłopaki, kiedy im jutro opowiem historię, o tym jak bardzo się nawaliłem na imprezie, mi uwierzyli na słowo. I oddech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;21:45 -&lt;/span&gt; Na bloku rysunkowym rozpisuję co na tej imprezie miałoby się dziać. Żebym nie zapomniał jutro. Rozpisuję kto był i co robił na tej imprezie, kto odpadł pierwszy, kto rzygał, a kto speniał i nie pił, tłumacząc się głupio, że jest wozem. Po chwili namysłu dopisuję ostatni punkt, że to była dobra impreza, bo zupełnie nic z niej nie pamiętam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;21:55 -&lt;/span&gt; Idę spać, zaciskając kciuki by przyśnił mi się mój klip z murem chińskim białego proszku i murzynkami z tyłkami większymi od moich bicepsów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-1418492264641535770?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/1418492264641535770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/11/dzien-z-zycia-hip-hopowca.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1418492264641535770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1418492264641535770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/11/dzien-z-zycia-hip-hopowca.html' title='Dzień z życia hip-hopowca'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-3491494832610762658</id><published>2009-11-20T21:53:00.002+01:00</published><updated>2009-11-20T22:29:09.189+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><title type='text'>Antykoncepcja</title><content type='html'>Skąd ten tytuł? Nie, nie będę bawić się w Wujka Dobrą Radę. Ot, po prostu jest to notka, na którą nie mam żadnego pomysłu. Nie wiem o czym będzie, nie wiem co chcę w niej zawrzeć. Taki freestyle. Dla niektórych to niefajne, ale ja udowodnię, że to będzie nie tylko niezłe, ale także lepsze od ich wypocin. W końcu jestem ulubionym bloggerem twojego ulubionego bloggera (tłumaczenie dla debili - C'est une blague. Wiem, wiem. Szpan). Hmmm... Już wiem. A niech ta notka będzie czasownikiem. Odpowiadać będzie na pytania: Co robi? Co się z nim dzieje? W jakim jest stanie? No to, jak mawia Robin z 'Teen Titans': "Młodzi Tytani wio!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Co robi?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co robi? Ale kto? W samym rapie dzieje się bardzo dużo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zeus wydał płytę, dzięki bogactwu rapidshopu już teraz można go zbadać (choć oczywiście zachęcam do kupna albumu). Jeszcze się nie wsłuchałem, ale ogólnie tekstowo chyba lepiej. Bitowo również dobrze, choć się wkrada monotonia, jednak w na naszym podwórku wciąż jest mało tak pozytywnego rapu na samplach z disco/soulu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deep i Hans, znani także jako skład Pięć Dwa nagrali nowy album "T.R.I.P.", który jak sama nazwa wskazuje (no właśnie, fajny, dwuznaczny tytuł) czerpie garściami z trip-hopu. Czegoś takiego w Polsce wydaje mi się, że jeszcze nie było. Jeśli z czymś miałbym porównać, to zapewne z "Oddycham Smogiem" Tymona i Magiery, jednak wiem, że tym porównaniem narażam się na rozstrzelanie salwami żartów i śmiechów. Gdyby nie te nieco przygłupie intro (choć po pewnym czasie nie razi za bardzo)... Chociaż nie. To naprawdę świetna produkcja. Dojrzała, genialna brzmieniowo (oj Deep pokazał klasę), tekstowo podobnie. Nic tylko słuchać i się jarać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Co się z nim dzieje?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Northim się nie leni. To pewne. Po prostu, cholera, coś coraz mniej czasu mam na tego bloga (Bartkos coś o tym wie). Dlatego postanowiłem, że prawdopodobnie notki będą ukazywać się raz na tydzień, ale za to będą treściwe i lepsze niż te od tej śmiesznej konkurencji. No, czasami skrobnę coś częściej jako znak, że Was, drodzy czytelnicy, kocham. Całą klawiaturą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie słyszałem Małpy. Ludzie, Northim mało obecnie słucha nowości, bo nie ma czasu na poświęcenie im takiej uwagi na jaką zasługują. Nie słyszałem jeszcze choćby Trzeciego Wymiaru, Gurala, Waldemara Kasty (ok, przesłuchałem może dwa kawałki), nie mówiąc już o Racach z PeeRZeTami, czy innymi nowościami, których już nie mogę zliczyć. I w sumie się cieszę. Oby hip-hop co roku miał tego typu problemy, dawno nie było tak wielu fajnych produkcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Beef ucichł. I to tyle. Tede wypuść coś nowego, to pogadamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;W jakim jest stanie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błogości. Dowiedziałem się, że mojej drogiej znajomej (nie, nie, nie, nie, nie. Nie powiem żadnego durnego żartu z przymiotnikiem "droga") to, co piszę przypadło do gustu, choć nawet nie bardzo orientuje się w naszych elo-prawilno-podblokowych klimatach (to w sumie podobnie jak ja). Dlatego będzie prywata i ją (nie mylić z "joł") pozdrowię. Pozdrawiam. Widzisz? Na co Ci to było? Teraz bierzesz 90 kilo (tak, żywego hip-hopu. Jestem jak Tymon A.D. 2002) wstydu na siebie na oczach całej Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jakim jestem stanie... Otępienia. Cholera zawirowania straszne. Jedno za drugim. Ale to wszystko się ustabilizuje. Wiem, wiem, już o tym mówiłem w mojej ostatniej notce, ale... Kłamałem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę, że notka ta przypomina bardziej kolejną część "Co się dzieje?", za co przepraszam, jednak - i tym razem mówię serio - niebawem to się zmieni. Następna moja notka będzie w typowym dla mnie stylu, czyli jakiś koncept na notkę będzie obecny, z tym, że systematycznie będę od niego odbiegał podczas pisania. Cieszycie się, prawda? Ok, no to papusiątko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-3491494832610762658?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/3491494832610762658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/11/antykoncepcja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3491494832610762658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3491494832610762658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/11/antykoncepcja.html' title='Antykoncepcja'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-9048755859325886971</id><published>2009-11-09T18:15:00.003+01:00</published><updated>2009-11-09T18:20:40.521+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Klipy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mffk prezentuje'/><title type='text'>mffk prezentuje: Coś tam o czymś tam</title><content type='html'>Najbardziej oczekiwana premiera roku 2007, 2008 i 2009 - najnowsza płyta zespołu Afront - ADHD w końcu się ukaz... Nie, jednak nie, pomyłka. Przepraszam najmocniej, to nie Afront tylko Afro Kolektyw i nie płyta, a teledysk. Klip jak klip, nic specjalnego. Taki do jednokrotnego obejrzenia i zapomnienia. Liczyłem, że Afro Jax przebierze się za fallusa, a ten wskakuje w eleganckiego garniaka i pije wysoko budżetowe trunki, coż za cios dla fanów wyższej kultury łączenia kropek! Jednak trzeba przyznać, że nasza scena jest aktualnie w dobrej formie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sCesz_R12iM&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sCesz_R12iM&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="350"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszło parę dobrych albumów i myślę, że każdy kibic rodzimej sceny znajdzie coś dla siebie. Dla fanów pokojowej nagrody Nobla, przemyślana i bardzo emocjonalna nowa płyta Rycha. Dla fanów "lubię piosenki, które znam" zupełnie nowy i innowacyjny Onar. Natomiast dla miłośników numerologii i odwróconych ósemek świetną pozycją będzie debiut Tetrisa. Również kibice "podpierdalaczy pomysłów Northa" nie będa zawiedzeni najnowszym albumem Tedego. Natomiast dla tych, co wolą więcej ilości gotówki w portfelu polecam blog Northima, na którym możecie zupełnie za darmo poczytać o tym, co ludzie wpisali do wyszukiwarki, żeby znaleźć się na jego stronie. Warto, polecam! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto zaznaczyć, że Hip-Hop wraca do masowej publiki. Wprawdzie ludzie nie usłyszą nikogo z czołówki sceny śpiewającego z gwiazdami o braniu, autach i fliperach , ale zapoznają się z twórczością tak undegroundowego rapera, że nawet samo podziemie o nim nie słyszało. No, ale w końcu podobno chłopak ma talent, więc dajmy mu szansę na zostanie gwiazdą. No i jest jeszcze oczywiście wspomniany już Rychu, który został gwiazdą TVN 24. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A i jeszcze jedno, specjalnie na zbliżająca się zimę Tede znowu bierze za igłę i nitkę. Wspomogą go w tym najlepsze szwaczki w mieście. Będzie grubooo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-9048755859325886971?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/9048755859325886971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/11/mffk-prezentuje-cos-tam-o-czyms-tam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9048755859325886971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9048755859325886971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/11/mffk-prezentuje-cos-tam-o-czyms-tam.html' title='mffk prezentuje: Coś tam o czymś tam'/><author><name>mffk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05493083628361817038</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-4756643611064073878</id><published>2009-11-04T19:02:00.003+01:00</published><updated>2009-11-04T19:33:14.687+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><title type='text'>Co się dzieje #7</title><content type='html'>Ech, kochani, sprawa wygląda tak - kawałek czasu nie pisałem (ciekawe, czy ktoś odczuł chociaż jakikolwiek brak nowych notek. No dalej, powiedzcie, że tęskniliście), trochę odpocząłem od bloga... Hmmm... Ciężko powiedzieć czym to było spowodowane. Ale chyba próbna matura, to przede wszystkim. Jako, że jestem w wieku pogimbuzjalnym, ale przedstudenckim, to musiałem się z nią uporać, a jako że jestem postacią wybitnie anty-matematyczną (humanista, znaczy się), to musiałem trochę posiedzieć w tych książkach, chociażby po to, by najzwyczajniej w świecie zdać. Dobra wiadomość jest taka, że chyba poszło nieźle, więc mogę nieco zająć się większymi i mniejszymi bzdurami, jak choćby nadrobienie zaległości serialowych (tak, wiem, jestem nolife'em, ale dobrze mi z tym), czy pisanie tego i owego (i nie mówię tu o blogu). Teraz jestem wyczerpany po wszelkich sprawdzianach, bzdurach, maturach itd. itp. i teraz powinien być mały Time To Chill, bo już na horyzoncie inne matury, w tym z francuskiego, z którego będę też musiał nieźle pokuć. Ale koniec marudzenia, jakby to powiedział Mes w TV bądź radiu przed 22. W końcu kto chce czytać o szkole?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Parę rzeczy sprawdzam, a to "A Long Hot Summer" Masta Ace'a (tak, wiem, wstyd że dopiero teraz, świetna pozycja), czy też kolejna próba przekonania się do "The Great Adventures of Slick Rick" (znowu: wiem, wiem), czy też "Ready to die" (a tu już się powoli przekonuję. Chociaż mimo wszystko, raczej wolę zachód). Ot staram się jakoś nadrabiać tę klasykę. Nawet jeśli już ją znam, to czasami po kilku miesiącach słucham jeszcze raz, by zobaczyć jaki będzie odbiór (tak na przykład spodobało mi się Dinalowe "W strefie...", które na początku mnie odrzucało). Kiedyś trzeba, nie? Nie samym Willem Smithem (ach, ostatnio sobie przypomniałem to i owo... Yes yes y'all) i Commonem człowiek żyje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jeszcze? Beef. Jaki beef? Porażka totalna. Peja na początku miło mnie zaskoczył, a od tamtej pory idzie w dół jak Zeus (żeby to nie zostało zrozumiane źle, tak samo jak "jak Tede nie upadłem nisko", Zeus dobry zawodnik), Tede sobie wszystko olewa (dobrze, że po 10 minutach olałem audycję), a BRX dał w sumie niezły diss, na NAJGORSZYM bicie. Ludzie, bez fałszywej skromności myślę, że sam lepsze robię. Liroy jakiś kolejny śmieszny filmik, Eldo zajebisty wywiad dał CGM-owi. Ale beef in minus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra nie ma powodów do roziągania tej notki na niebotyczne ilości liter i słów. Niedługo pewnie coś napiszę, więc czekajcie, nastawcie budziki, zaznaczajcie datę w kalendarzu. Tylko nie wiem jaki to będzie dzień i godzina... Papunio.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-4756643611064073878?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/4756643611064073878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/11/co-sie-dzieje-7.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/4756643611064073878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/4756643611064073878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/11/co-sie-dzieje-7.html' title='Co się dzieje #7'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-2245253566302808013</id><published>2009-10-11T19:45:00.003+02:00</published><updated>2009-10-11T20:00:39.072+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zabij czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Powieść tysiąca i jednej nuty - Odcinek 3</title><content type='html'>Sir Rap, jak przystało na bohatera czwartoligowej powieści, napotkał przeszkodę w postaci rycerzy, którzy mówią 'aj'. I ich koni. Jak pamiętacie, Sir Rap stał przed wyborem: narażenie dobra Muzykolandii dla uratowania swojego honoru, czy też przysłowiowe danie rzyci na własność, za możliwość uratowania krainy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[cenzura]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sir Rap wyprostował się uśmiechnięty ocierając kąciki ust jedwabną chustą. Rycerzy mówiący 'aj' stali jakby rażeni piorunem. Oczy mieli szeroko otwarte, szczęki na podłodze, że aż przygniatały stopy, podobnie jak spodnie (nie jestem pewien jak sobie poradzili ze zbroją). Jeden z nich, który doszedł już do siebie powiedział:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Drogi wędrowcze, ale nam nie o to chodziło... Aj?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta rycerzy zgodnie kiwała głowami i potwierdzała słowa przywódcy, mrucząc: "aj". Sir Rap zszokowany zapytał:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To dlaczego dopiero teraz mi o tym mówicie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dlaczego ty w ogóle nam to zrobiłeś?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Powiedzieliście, że mam to zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Powiedzieliśmy, żebyś powiedział mojej żonie, Ajjnie, by zaczęła kozy doić, bo przyjdę z kolegami na popiajjwę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie wtedy, drogie dzieci, Sir Rap odkrył stwierdzenie: "słyszeć to, co chce się usłyszeć". Lecz to nie jest jeszcze morał kończący odcinek perypetii dzielnego Sir Rapa, o nie! Wręcz przeciwnie, przed nami jeszcze moc przygód! Rycerz nie wiedział gdzie podziać wzrok. Dali mu w mordę (dosłownie), on dał dupy, a teraz da sobie spokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Oto dobre zakończenie: Adios! - krzyknął, poczym poszedł w tak zwane pizdu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzielny rycerz nieco się zagubił po paru godzinach marszu, ale na szczęście na drodze był znak, na którym było napisane PROSTO. Teraz wiedział, w którą stronę się kieruje. Po paru milach/stopach/kilometrach/euro doszedł do bram wielkiego królestwa, w którym mogła być nadzieja na nadzieję. Przeszedł przez bramy, które wyjątkowo nie miały żadnej ochrony w postaci żołnierzy. Sir Rap doszedł do wniosku, że Królunio uważa, że obstawa w lesie w postaci rycerzy mówiących 'aj' wystarczy. Rycerz przeszedł parę kroków rozglądając się dookoła. Tak tętniącego życiem miejsca nie widział nigdy przedtem. Większość mieszkańców była trzeźwa i nikogo nie molestowała na ulicy, co też było ewenementem w oczach Sir Rapa, gdyż w Muzykolandii pijesz, gdy się cieszysz i pijesz, gdy jesteś smutny. Śmiałek rzucił okiem na wielką wieżę zamku, która zdawała się sięgać do samych chmur, przebijając je swoją nieco spiczastą, lecz zdecydowanie mocną budową. Cały teren był obsypany małymi domkami uciśniętych pomiędzy wąskimi uliczkami. Niektóre budynki miały na sobie szyldy typu "Kolczugi dla dzieci uliczek", na innych "Placki mięsne. Takie jak u Twojej Starej". Wzrok Sir Rapa przyciągnął malowidło na ścianach obskurnej, przynajmniej z zewnątrz karczmy, przedstawiające napis "HWDS".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Rymujemy dobre rymy, piłka nożna, oh yeah! - krzyknął jakiś brudny, rudowłosy chłopaczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sir Rapa zaintrygował ten nietypowy okrzyk więc zbliżył się. Rudowłosy chłopiec stał na przeciw brudnego, czarnowłosego dzieciaka. Dookoła nich ustawiło się paru im podobnych osobników, jednak było ich za mało, żeby stać w okręgu. Sir Rap odezwał się do jednego z uradowanych widzów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Co się tutaj dzieje?&lt;br /&gt;- Walka impjowizacyjna - odparł dzieciak z uszami płonącymi czerwienią, z podniecenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rycerz się uśmiechnął pod nosem. Pamiętał jak był sam takim malcem, również brał udział w takich pojedynkach... Zawsze przegrywał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kto walczy?&lt;br /&gt;- Ten judy, to Wito. A czajny, to BBJ.&lt;br /&gt;- Wito WS? - spoko. Choć nie wiedziałem, że jest żydem. Ale BBJ-a nie znam. Tylko BJ, ale ty, mój drogi, nie powinieneś jeszcze wiedzieć o czym mówię - stwierdził Rap.&lt;br /&gt;- Nie WS - oburzył się chłopak. - po pjostu Wito. I nie BBJ, tylko BBJ. Jy, jak Jabajbaj... Kujwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzystając z okazji, Sir Rap postanowił zrobić malcowi żart, który robił furorę w jego podstawówce:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A powiedz "rebus"...&lt;br /&gt;- Spierdalaj - mruknął chłopiec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rycerz nieco zrażony manierami chłopaka, postanowił się wsłuchać walce improwizacyjnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jedno ci powiem, nie wejdziesz na olimp, pozwolę ci wygrać jak Jaca będzie miał co golić - rzucił BBR. Wszyscy zebrani zaczęli bić brawo. Jednak Wito natychmiast dał ciętą ripostę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jaca to chuj - krzyknął. Publika oszalała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Twoja wygrana? Przecież to jest mitem, nie będę się nad tobą litował, nie jestem Lite - publika ponownie dała wyraz swojemu zadowoleniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jeśli do mnie nawijasz, to proszę, zamknij mordę, dobrze? Mam rymów hordę, ogrze, to będzie twój pogrzeb. Robię tu strajk jak counter, kopnę cię tak w dupę, że będziesz miał pośladki zamiast jąder.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj jednak niewiele osób zrozumiało złożoności tego wersetu, dlatego Wito zaraz dodał:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- I Jaca to chuj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Publika natychmiast wznowiła okrzyki i brawa. Zawodnicy wzięli głębokie oddechy, to był koniec walki. Przyjaciele obu chłopaków zaczęli podawać im dłonie i ściskać pośladki. Nadeszła pora na werdykt:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nową edycję cotygodniowej walki improwizacyjnej wygrał...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tutaj kończy się dzisiejszy odcinek "Powieści tysiąca i jednej nuty". Kto wygrał walkę? Co oznacza HWDS? Czy Sir Rapowi uda się oderwać wzrok od tego bezsensownego widowiska, i czy postanowi łaskawie ruszyć dupę w celu uratowania Muzykolandii? Tego dowiecie się już w następnym odcinku. Oczywiście jeżeli szanowny autor dostanie dużo pozytywnych komci. Pamiętaj: Komcia za komcię sukinsynu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://foto.recenzja.pl/foty/gubbio_sredniowieczne_miasto-78-ed1b51f0089a414fe38f36a14c2530fc.jpeg" width="400px" height="250px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ciąg dalszy nastąpi...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-2245253566302808013?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/2245253566302808013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/10/powiesc-tysiaca-i-jednej-nuty-odcinek-3.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2245253566302808013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2245253566302808013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/10/powiesc-tysiaca-i-jednej-nuty-odcinek-3.html' title='Powieść tysiąca i jednej nuty - Odcinek 3'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-2265155945326796472</id><published>2009-10-03T13:29:00.011+02:00</published><updated>2010-07-30T12:58:24.297+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Te-Tris - Dwuznacznie</title><content type='html'>Wszyscy czekali z niecierpliwością. Modlili się dniami i nocami, aby w końcu nadszedł ten dzień. Fani nie mogli jeść, nie mogli spać, nieustannie wyczekując choćby najmniejszej informacji o tym wydarzeniu... No, ale dość o mojej nowej notce, zajmijmy się recenzją. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Premiera nowego albumu Tetrisa była jednym z tych wydarzeń, które urastały w oczach fanów do rangi... No może nie ponownego nadejścia Chrystusa, ale nie da się ukryć, że wszyscy czekali na tę płytę. Jak Tetris wyszedł z batalii o nazwie: jego umiejętności vs. nasze oczekiwania? Odpowiem w nieco wymijający sposób. Wielu z nas, spodziewało się czegoś innego. Na wielu forach słuchacze piszą, że ten album zamula... To jest kompletna bzdura. Jestem świadomy tego, że wielu się spodziewało setek panczlajnów, soczystych, ostrych bitów i płyty niemal w całości zrobionej w konwencji braggadocio. Szczerze: ja też się spodziewałem, że będzie więcej utworów w stylu "Prawo do bragga", ale to, że ta płyta to coś więcej, niż przechwalanie się, to źle? Ja widzę to w taki sposób: Tetris wydaje swojego pierwszego legala. Po latach w podziemiu, wielu godzinach doskonałego freestyle'u, po zdobyciu należytego respektu, znakomitym nielegalu i dobrym mixtape'ie przyszła pora na oficjalny debiut. Myślę, że właśnie z tego powodu raper z Siemiatycz chciał zrobić płytę niezwykłą. Taką, o której będzie się pamiętać przez wiele lat, ponadczasową. Dlatego też na bok zostały odłożone wszelkie nieprzemyślane teksty, które mogą stracić na ważności po kilku latach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warstwa liryczna Tetrisa to zdecydowanie jest coś, co za parę lat będzie równie świeże jak dzisiaj. Raperowi udało się osiągnąć ten efekt dzięki tytułowej dwuznaczności tego albumu (jeszcze żaden tytuł płyty, którą słyszałem, nie pasował do zawartości tak jak tutaj). Zaczynając od okładki i loga, które można swobodnie odczytać, nieważne z której strony się patrzy, przez tracklistę (na Spinnerze zwrócili uwagę np. na fakt, że numer "Nieodwracalnie" ukryty jest pod cyfrą 8, czyli taką, która rzeczywiście jest nieodwracalna, a "Dwuznacznie", pod 6, czyli odwróconą 9. Genialne), na zawartości krążka kończąc. Każdy kawałek przesączony jest dwuznacznymi wersami, ciekawymi pomysłami i inteligentnymi porównaniami. Same pomysły na utwory zasługują na wielkie brawa, chociażby "Tam i z powrotem (dookoła)", który jest imprezowym utworem, naszpikowanym grami słownymi związanymi z nazwami różnych krajów. "MaMa", pomimo niby już znanej tematyki, urzeka swoimi emocjami i naprawdę potrafi wzruszyć, a utwór "Chemafi", to w ogóle jest mistrzostwo świata. Nie będę przybliżał o czym ten kawałek jest, po prostu to trzeba usłyszeć. Ten koncept i wykonanie - chylę czoła przed autorem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sfera muzyczna to również bardzo wysoki poziom. Wachlaż brzmień jest bardzo szeroki, tak więc mamy do czynienia z żywymi instrumentami (uwielbiam), eksperymenty z g-funkiem (naprawdę udane), czy też ciężkie, ostre bity (TetRock). Absolutnie genialny "Autorytet" ma taki podkład, że już teraz, jak dla mnie, wkradł się do klasyki polskiej produkcji. Sam Tetris też pokazał klasę przygotowując kilka bitów na płycie ("Dwuznacznie" - magia, "TetRock" - moc). Zresztą mając na albumie takich producentów jak Creon, O.S.T.R. (który również pojawia się na majku, jednak przynudza), Urbek, Tort czy też Qciek, trudno cokolwiek zepsuć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomniałem o Ostrym, to od razu wypowiem się o gościach. Jest dobrze. Nikt nie przyćmiewa gospodarza, to jeszcze lepiej. Goście urozmaicają album robiąc to w świetny sposób, a panie śpiewające w refrenach mają doprawdy piękne głosy. A cuty na tym albumie to absolutnie coś fantastycznego, to co się dzieje w "Chemafi" i "Autorytecie", to naprawdę niezwykła rzecz. Choć samych skreczów, jakby troszkę za mało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydawać by się mogło, że mamy pozycję klasyczną, o której Bartkos mógłby napisać za parę lat, ale czy na pewno? Trudno ocenić, czas pokaże. Ale na każdym albumie mamy minusy, tak więc i tutaj nie unikniono pewnych potknięć. Momentami rzeczywiście, przydałoby się więcej ostrego, bezczelnego bragga, ponieważ jeden "TetRock" i dość łagodne "Bez wazeliny" wiosny nie czyni. Jednak nie się odmówić temu albumowi wdzięku, dopracowania i dbałości o szczegóły, a już szczególnie chęci bycia w głowach słuchaczy na długo, nawet jeżeli nie będzie na podium w podsumowaniach polskiego rapu 2009 roku. Zresztą, nawet nie musi, bo Tetris stworzył dojrzałe dzieło, do którego z pewnością będziemy wracać nawet za wiele lat. Na co komu formalności?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.kultura.uzetka.pl/files/images/org/20090904114831.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Słowem:&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Dzieło kompletne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 9+/10.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-2265155945326796472?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/2265155945326796472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/10/te-tris-dwuznacznie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2265155945326796472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2265155945326796472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/10/te-tris-dwuznacznie.html' title='Te-Tris - Dwuznacznie'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7464838252474650284</id><published>2009-09-17T18:30:00.005+02:00</published><updated>2010-03-17T17:51:31.486+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Głupoty Northima - O hejterach słów kilka...</title><content type='html'>Miałem napisać co sądzę o głośnej ostatnio sprawie z Peją. I na pewno coś na ten temat się tutaj znajdzie, jednak nie ma sensu, bym robił specjalnie oddzielną notkę o sytuacji, którą opisali już wszyscy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hejter - słowo, które obecnie używane jest przez wszystkich, wobec wszystkich. Coś jak "noob", czy też "dziecko neo". Często już nie ma znaczenia, czy używa się ich w stosunku do właściwych osób czy nie - ot stały się ostatnio po prostu kolejnymi zamiennikami słów na "ch" i "k".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę może właśnie od sprawy z Peją. Wiadomo - żenada całkowita. 30 letni facet dał się sprowokować gówniarzowi (Jaca, a to przypadkiem nie ty? Wiek się zgadza, a ostatnio coś przycichłeś), nasyłając na niego bandę "fanów". Urwijmy. Obecnie młodzież jest tak rozpieszczona i rozcwaniona, że w sumie nie dziwię się, że ten typek przyjął winę na siebie. Co prawda nie dobrowolnie, ale mógł pomyśleć o skutkach pokazywania "fucków" przez cały koncert. Nie usprawiedliwiam Peji (czy też Pei), kompletnie nie. To, co on zrobił było zwyczajnie żałosne i nie powinno mieć miejsca. Ale po co w ogóle ten dzieciak stał pod sceną, skoro nie lubi Rycha? Nie podoba się? Olej. I wszystko skończyłoby się dobrze. Inna sprawa, że niektórzy z zebranych wcale nie byli lepsi. W imię zasad ratowali honor swojego idola tłukąc kilkuosobową grupą 15-latka. Czujecie ironię sytuacji? Tak jak powiedział Hirek Wrona - to nie byli słuchacze, tylko ogry. Od wypraszania idiotów jest ochrona, a nie wielcy fani, którzy prawdopodobnie słuchają Andrzejewskiego w tym samym celu co kibole chodzą na stadiony. Oczywiście nie ma co uogólniać, bo z pewnością poznański raper ma wielu normalnych fanów, ale wiecie jak to jest. Tej niechlubnej reszcie nie imponuje muzyka, tylko tania gangsterka i możność sprania komuś ryja - takie osoby niestety też przyciąga nasza kultura. I to tylko dlatego, że wydaje im się, że właśnie na tym ona polega. Zresztą wspominałem o tym w notce "Hip-Hop umarł".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://c.wrzuta.pl/wi16280/dfcc2e3c00171096473f50b1/0/peja" width="380px" height="310px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następna sprawa. Koncert Meza. Jest filmik na youtube, na którym widać następującą sytuację: jakiś koleś rzucił w koncertujących jajkiem, a ci go zbluzgali (no, ale z dużo większą gracją niż Peja. Właściwie to nie było bluzgów, tylko zwrócili na niego uwagę). A sam Mezo ze sceny wołał, że miał tu grać muzykę, dla tych co chcą słuchać, a nie być pożywką dla hejterów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zabawny jest fakt, że bardzo wiele osób usprawiedliwia Peję i mówią, że dobrze zrobił. W podobnej sytuacji z Mezem, większość komentujących całą sytuację popiera kolesia, który rzucił jajkiem na scenę. Gdzie tu jest sens? Nie podoba się? Ok... Można nie słuchać, olać, wyrazić swoje niepochlebne zdanie o artyście. Ale po co innym uprzykrzać życie? Inni przyszli na koncert (choć smutno się oglądało, że w większości były to ok. 14-letnie dziewczyny) po to, by zobaczyć artystę, którego muzykę lubią i szanują. I nic wam do tego. Idąc tym tropem - kiedyś był grany koncert spod znaku "RapESKAdry", za czasów, kiedy to jeszcze istniało UMC. Jacyś goście wbili za kulisy, by powyzywać Ascetoholix. Doniu ich olał, po prostu ich lekceważył, bez niepotrzebnej agresji. Możnaby powiedzieć, że przynajmniej ci goście, przyszli i chcieli zbluzgać Ascetów niby w hip-hopowy sposób, freestyle'em. Jednak jest pewne "ale". Po pierwsze, ten fristajl to były głównie wyzwyiska i darcie ryja. Po drugie, po cholerę ci kolesie wbili za kulisy. Do miejsca, gdzie artyści właśnie przygotowywali się do koncertu, bądź też starali się odpocząć po występie? Wyobrażacie sobie akcję, że wy chcecie się jak najlepiej przygotować do wyjścia na scenę, ponieważ gracie za parę minut, a tu ktoś wbija wam do pokoju i zaczyna drzeć ryja...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Borixon, który tam był (w ramach przypomnienia - artyści z Camey Records też byli na Rapeskadrze), w wywiadzie dla Ślizgu powiedział, że on na miejscu chłopaków z Ascetoholix "wziąłby kija i zaje... jednemu i drugiemu". Nie sposób go nie zrozumieć, choć to raczej też nie byłoby właściwe (a z tego co słyszałem, BRX-a stać na jeszcze ciekawsze rzeczy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://c.wrzuta.pl/wi406/9a3ad70300277dcc46bd754c/0/borixon%20cool" width="360px" height="500px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna akcja, jeszcze bardziej bezczelna - wbijanie na scenę. WWO ma do takich osób pecha. Niegdyś na koncercie bodajże w USA ktoś wyzywał Jędkera. Jędker go zwyzywał i powiedział by wszedł na scenę jeśli jest taki twardy. No więc tamten wszedł. Facet prawie 2x2 (kwadrat normalnie), a Jędker jednym szybkim ciosem zapewnił mu chillout. Wielu osobom się wydaje (w tym mi), że to nieco ustawione było, bo kawał chłopa wyszedł na scenę, a mężny, choć szczurkowaty Jędker znokautował go jednym ciosem. Po tym ciosie Jędker zaczął coś tam się wydzierać, że nie ma żartów czy coś tam, a Sokół powiedział jedynie "A ja tam was wszystkich kocham". Kiedyś może i dało się w to uwierzyć, ale teraz te słowa nieco śmieszą, mając na uwadze sytuację, gdzie Sokół daje szansę jakiemuś gościowi, który przeszkadzał w występie, by zszedł ze sceny zanim ten doliczy do trzech. Ja nie zdążyłem policzyć nawet do dwóch gdy gość zniknął za ciosem. Chociaż moim zdaniem ten typ zasłużył, choć mimo wszystko powinna się tym zająć ochrona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz, również niedawna sytuacja. Gość wbija na scenę tylko po to, by uderzyć Tedeusza. To już w ogóle jest śmiech na sali. Kiełbasa jednak stanął na wysokości zadania i przylał niespodziewanemu gościowi. Co innego pokazywanie "fucków", a co innego bezpośredni atak na artystę. To już trzeba mieć... Hm... nawet nie mam pomysłu na dokończenie tego zdania. Pozwolę sobie jeszcze powiedzieć, że śmieszy mnie gadanie o tym, jaki Tede to mięczak, że się nie bronił. Jasne, grasz koncert, rapujesz, ktoś podbiega i daje ci prezent w postaci zaciśniętej pięści. Kto się takich rzeczy spodziewa? Gdzie czas na reakcję? Poza tym, o czym my mówimy? Tede to raper, a nie pięściarz. Chyba, że o czymś nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec najmniej drastyczna sytuacja. Internetowe fora. Nie będę się rozpisywać, bo o tym też już się wypowiadałem. Po prostu skumajcie to: na portalu z kreską jest jakiś news o Redzie. A jak wyglądają komentarze? W większości z nich pojawia się cytat Ostrego: "Red, czyli w wolnym tłumaczeniu burak". I zero argumentów, zero przemyśleń o tym, dlaczego tak w ogóle gnoją gościa, który tak muzycznie, jak i w ogóle (opieram tu się na wywiadach, jego blogu itd.) jest sympatycznym gościem. Ciekawy jestem jak się czuje teraz Ostry kiedy widzi, jak ludzie bezmyślnie wyzywają innego artystę, cytując wersy z jego kawałka. Jest to może nie patologiczna, ale wciąż bardzo podobna sytuacja do tego mega-subtelnego nawoływania Ryśka do pobicia tego 15-latka. Jaki życie taki rap. Tak więc już wiem dlaczego nigdy nie mogłem się przekonać do twórczości Ryszarda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A najwięcej na tym wszystkim traci hip-hop. Wyobraźcie sobie jakie zażenowanie mnie ogarnęło, kiedy zawołał mnie ojciec, gdy leciały "Fakty" i powiedział: "Patrz, co wyrabiał twój idol". Rodzice oczywiście uważają, że każdy raper jaki istnieje, jest automatycznie naszym idolem, bo w końcu każdy raper jest taki sam. Kiedyś była podobna sytuacja (w radio leci Jeden Osiem L, a ojciec: zróbcie głośniej, bo to ulubiona piosenka Piotrka"). Aż chce się zakończyć tę notkę subtelnym, wysublimowanym: WTF?!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7464838252474650284?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7464838252474650284/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/09/o-hejterach-sow-kilka.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7464838252474650284'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7464838252474650284'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/09/o-hejterach-sow-kilka.html' title='Głupoty Northima - O hejterach słów kilka...'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6883316381486149679</id><published>2009-09-11T15:48:00.011+02:00</published><updated>2009-09-11T21:04:07.578+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cuda Kameza'/><title type='text'>Naznaczony - odcinek pierwszy</title><content type='html'>Seriale to wspaniała rzecz. Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że jestem ich maniakiem. Wolę je znacznie bardziej od filmów pełnometrażowych, mógłbym wyjaśnić dlaczego, ale nie chcę sztucznie przedłużać tej notki. "Lost", "Scrubs", "Dexter" i wiele, wiele innych... Naprawdę dzięki tej krótkiej formie rozrywki (chyba, że jesteście nałogowcami tak jak ja, wtedy czas wam znika bezpowrotnie) można nieźle spędzić parę chwil. Jednak polskim serialom zawsze wiele brakowało względem tych zachodnich. Dlaczego? Oczywiście aktorstwo, biedne scenariusze, potworna wtórność. Moi kochani, zauważyliście pewnie, że w Polsce, gdy ktoś zrobił serial o policjantach, to wszyscy zaczęli robić seriale o policjantach. Jeśli ktoś zrobił sitcom i odniósł sukces, to wszyscy robią to samo. Podobnie wyglądają wszelkie tańczące, śpiewające, czy też występujące w cyrku gwiazdy. Nikogo nie stać na to by zrobić coś nowego. Wyjątkiem była może "Ekipa", której nie widziałem jednak na tyle dużo, by móc o niej się wypowiedzieć. Jednym z lepszych współczesnych poslkich seriali bez wątpienia był "Pitbull". Ale znów - policja. Seriale typu "Na dobre i na złe" i "M jak miłość" pominę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok, czy też dwa lata temu, przeczytałem w jakimś piśmie wzmiankę o tym, że powstaje serial, inny od wszystkich tych, które robi się w Polsce. Serial, który miał czerpać garściami z niezwykle tajemniczych produkcji telewizyjnych takich jak "Lost" czy "Twin Peaks". Dlatego już wtedy tytuł "Naznaczony" wbił się mi w pamięć i od tamtej pory zacząłem mu gorąco kibicować, ponieważ samo to, co powiedzieli twórcy o tym serialu, że albo on zrewolucjonizuje Polską telewizję, albo też będzie kompletną klapą, oznaczało dla mnie to, że twórcy są świadomi tego co robią. Cóż, trzymałem kciuki zaciśnięte. I już jest. Piotr Adamczyk w roli głównej, mnóstwo gwiazd w rolach pobocznych, czego wielu się obawiało, gdyż oglądanie cały czas tych samych, parszywych gęb może naprawdę zepsuć dobre wrażenie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwiastuny doprawdy były świetne, zachęcając do obejrzenia nowej produkcji TVN-u... Dobra, już się zamykam i przechodze do konkretów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poznajemy Tadeusza Krala, nauczyciela matematyki, który wiedzie spokojne, szczęśliwe życie z żoną i córką. Chcąc spędzić nieco czasu razem, Tadeusz z rodziną wyjeżdża nad morze. Sielankę przerwał fakt, że Kral musiał zostawić ukochaną i dziecko wypływające statkiem na morze, by pojechać na ważne spotkanie. Za jakiś czas okazuje się, że na morzu rozpętał się sztorm, a dodatkowo jakiś tajemniczy jegomość w kapeluszu, który pojawia się w doprawdy dziwnych momentach, mówi że to nie jest przypadek. Dotyka on matematyka, naznaczając go, a nam widzom pozostawiając mętlik w głowie. Opisuję to może i nieco niezdarnie, ale naprawdę ciężko jest tu ubrać fabułę tego odcinka w słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz najważniejsze - jak to się ogląda? Ano, bardzo dobrze. Piotr Adamczyk jest zdecydowanie świetnym aktorem, podobnie jak Grabowski grający tu małą rólkę rybaka. W ogóle prawie wszyscy aktorzy dają radę. No, może poza małą Julią Wróblewską (ten bachor z "Tylko mnie kochaj"), którą z powodzeniem można by było zastąpić małym pieńkiem. Są błędy, jest ich całkiem sporo - nie oszukujmy się, (statek z pasażerami, który płynie prosto na sztorm), ale myślę, że można na nie przymknąć oko. Zwłaszcza, że intryga jest ciekawa, tajemnica jest (choć pokazywali troszkę za dużo nieznajomego w kapeluszu, przez co aura jego tajemniczości nieco się rozmyła), a to wszystko się zwyczajnie świetnie ogląda. Bardzo fajna jest strona audio-wizualna tego odcinka. Naprawdę piękne zdjęcia (w końcu nikt nie pokazuje Polski w groteskowy sposób, w stylu - albo wszyscy piękni, młodzi i bogaci, albo jest tylko bieda z nędzą), znakomite efekty specjalne i doskonała muzyka, która być może zbyt bardzo wybija się na pierwszy plan, co jest niewątpliwie wadą, ale jestem pewien, że prędzej czy później zanurzę moje uszy w soundtracku tej produkcji. Mam nadzieję, że ten serial dodatkowo się rozkręci, bo przecież wiele z nich ("Dexter", "Twin Peaks") miało mało przekonujące piloty. Tutaj te pierwsze lody zostały przełamane. Mam nadzieję, że twórcy tego nie zepsują, bo naprawdę mogę zapisać się w historii polskiej telewizji. I mimo, że to był dopiero pierwszy odcinek, a na dodatek miał sporo uproszczeń, niedociągnięć i absurdów, to wciąż czekam na kolejne epizody "Naznaczonego". W końcu w tej naszej nudnej, kiczowatej telewizji coś się dzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://film.onet.pl/_i/fotonewsy/r/ramowka_2009/g5.jpg" width="400px" height="250px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Słowem: Trzymam za tę produkcję kciuki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 7/10&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6883316381486149679?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6883316381486149679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/09/naznaczony-odcinek-pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6883316381486149679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6883316381486149679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/09/naznaczony-odcinek-pierwszy.html' title='Naznaczony - odcinek pierwszy'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-96276631178239536</id><published>2009-09-03T19:50:00.001+02:00</published><updated>2009-09-03T20:02:58.516+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Głodnemu chleb na myśli #2</title><content type='html'>Oto druga część mojego tekstu o waszych pragnieniach. Wszystko wygląda tak jak ostatnio, wy wchodzicie na mojego bloga wpisując jakieś bzdury w google, a ja to publikuję. Fajnie, nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;tracklista onar jeden na milion -&lt;/span&gt; Nigdy to nie przestanie mnie bawić :). Ciekawe, prawdziwa tracklista jest opublikowana, ale w sumie niewiele się co do niej myliłem. Zastanawia mnie ile Onar musiał pozmieniać tytułów po powstaniu mojej notki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;sidney polak - skuter czy ja to parodia? -&lt;/span&gt; Uwielbiam takie błędy. Takie proste do popełnienia, a dają tyle radości. Riposta aż sama ciśnie się na usta.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;northim -&lt;/span&gt; Jestem tu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;eldo i'm in love co leci w tle -&lt;/span&gt; Bit&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;aj aj znaczy cześć -&lt;/span&gt; Dobrze wiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;nie wiem ile tu jest ale bedzie wypierdolone -&lt;/span&gt; Błagam, nie! Zostaw mi chociaż komcie... (Tak, tak, wiem z czego to jest.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;mikrofon hop hop -&lt;/span&gt; Nie martw się, na kici, kici też nie reagują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;humor zwiazany z kombajnem &lt;/span&gt;- W stylu gimnazjalnym wystarczy coś spod znaku "twoja stara".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ostry seks w domu -&lt;/span&gt; Przykro mi, zły adres.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;pyta.pl mezo -&lt;/span&gt; Jakaś Groupie? Oczywiście w męskim wydaniu, w końcu kobiety takich brzydkich słów nie używają. A przynajmniej mam taką nadzieję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;kto ma pierwszy napisac -&lt;/span&gt; Zawsze TY, nie ważne czy jesteś dziewczyną czy facetem. Mówię poważnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak wymyslic dobre wersy do rapu -&lt;/span&gt; Niedługo zrobię drugą część poradnika, więc nie lękajcie się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"duże pe" wywiad lite -&lt;/span&gt; Napisane w cudzysłowie (cudzysłowiu?), jakby to była ksywa gwiazdy porno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;piórka okładki -&lt;/span&gt; Pamiętajcie: okładki - papier, poduszki - piórka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;co znaczy ze glodnemu chleb na mysli -&lt;/span&gt; ot ironia losu. Wpisując ten zwrot ten ktoś prawdopodobnie trafił na pierwszą część tego zestawienia, a teraz sam się tu pojawia. Gratuluję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;emilia chce spać kto na wokalu -&lt;/span&gt; Dołączam się do pytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak napisac nuty? -&lt;/span&gt; Normalnie - długopis, kartka kółeczka i kreski. Z kluczem wiolinowym jest trudniej, bo jeszcze ślimaczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;zet i pe -&lt;/span&gt; Pe i Zet, Pedozet, Pedo. Miło mi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak pisac dobre bragga -&lt;/span&gt; Na pewno nie powinieneś się w nim chwalić tym, że szukasz na nie pomysły w internecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;hemp gru rapidshop -&lt;/span&gt; Już nie ma, wykupione. Jest jeszcze tylko w megaupload-samie... Jak widać niektórzy zbyt wiele rzeczy biorą na poważnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;to na molanrzu -&lt;/span&gt; I już się wyjaśniło, kto tego tak naprawdę słucha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1szy -&lt;/span&gt; Fora już nie starczą, teraz już trzeba być pierwszym w google.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak sie pisze bedziecie -&lt;/span&gt; Przez 'e' z ogonkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak napisać rap -&lt;/span&gt; Próbowałem kiedyś przeczytać metal, ale efekt był niepocieszający.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;czas melanżu disco polo -&lt;/span&gt; Taka luźna myśl: zauważyliście, że dużo słów w muzyce disco-polo, techno itd. są zapożyczone ze slangu hip-hopowego? Tylko czekać aż na koncertach Akcentu będzie mowa o 71 i muflonieniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;był melanż brat -&lt;/span&gt; Tak jest, najba bujała jak łajba, siostro. Dzięki Monopolowi mam chociaż te kilka wejść na bloga miesięcznie :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;kropki na napletku -&lt;/span&gt; Ekhm...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-96276631178239536?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/96276631178239536/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/godnemu-chleb-na-mysli-2.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/96276631178239536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/96276631178239536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/godnemu-chleb-na-mysli-2.html' title='Głodnemu chleb na myśli #2'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-2719566160018150991</id><published>2009-08-31T14:49:00.005+02:00</published><updated>2009-08-31T15:47:59.214+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><title type='text'>Gdzie jesteś zajawko?</title><content type='html'>Coś jest nie tak. Albo ze mną, albo z wami. Poważnie. Skąd ten wniosek? Od kilku miesięcy polskie strony/blogi/serwisy poświęcone rapowi wrzą. Nadeszły trzy wielkie premiery, na które wszyscy mieli ogromne apetyty i nadzieje, a mianowicie nowe WFD, Ortega Cartel i Ten Typ Mes. Co do tego ostatniego, to nie mam zamiaru się rozpisywać, w końcu napisałem recenzję "Zamachu na przeciętność". Problem zaczyna się w tych dwóch duetach. O co chodzi? Moja zajawka znikła. Nie potrafiłem się zajarać tymi dwoma albumami w takim stopniu, jak większość hip-hopowców (tych z prawdziwego zdarzenia oczywiście) w tym kraju. Jasne, możecie powiedzieć: "chłopie, o co ci znów chodzi, przecież gust gustem, nie musisz się jarać". I owszem, ale stęskniłem się za tym uczuciem, które sprawiało, że jeden album mogłem katować setki razy bez znudzenia. A ostatnimi czasy w ogóle tego nie doświadczyłem. Dlatego też wymieniłem te dwa albumy, ponieważ spodziewałem się, że właśnie one dostarczą mi takich emocji. A jak to wygląda w praktyce?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_oBs76KpcBGA/Sky_npOKLBI/AAAAAAAAAC4/sFTIq7rjuTE/s320/ortega_cartel_-_lavorama.jpg" width="350px" height="350px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Single. Ach te single... O ile powiedziałem, że ostatnio tak naprawdę nie potrafiłem się zajarać jednym albumem, by katować go non stop (chociaż do Mesa lubię wracać), to kawałki promujące te albumy potrafiły naprawdę pozostawić szczęki słuchaczy na podłodze. Doskonałe "To historia" i mocarne "Od 99' płynę". Wspaniały klimat, wspaniałe utwory, bez wątpienia. Ale nie będę kłamać, że słuchałem je non stop, ponieważ raczej nie lubię słuchać cały czas jednego, czy też dwóch utworów na przemian, to raczej nie dla mnie. Bardziej po prostu odnotowałem, że te utwory są naprawdę świetne, i że zachęcają do przesłuchania albumu. I tak było. Ale nic więcej. Nie trzymałem się kurczowo za krocze by ukryć wzwód na myśl o tych albumach, a wydaje mi się, że ostatnio sporo osób tak robiło. Ot po prostu jedynie zanotowałem sobie w pamięci "Ej North, zwróć uwagę na te albumy co wyjdą, mogą być kozaczki". Recenzje nastrajają optymistycznie, single zachęcają, więc czemu nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I przesłuchałem oba albumy. Jakie są wnioski? Niezłe, naprawdę fajne. Ale nie mam ciarek, nie mam dreszczy, nie mam kolosalnej zajawki, która to przecież jest tak naprawdę głównym daniem na obu tych albumach. Nagrane z zajawki, dla zajawki. Nawijka o nawijce. I zawsze to lubiłem w rapie, a teraz? Znudziło mnie to. Poważnie. Największą wadą na Ortedze jest ilość kawałków. Co z tego, że krótkie, i że sporo z nich to jakieś skity? Wolę przemyślaną całość. Ale nie mogę powiedzieć, że to słaby album. Mielzky zmiażdżył, Tede dał świetny kawałek (choć hit tego lata moim zdaniem wciąż jest u Wuwunia), Spinache pozytywnie zaskoczył, a sami panowie z Ortegi też dali radę. I właściwie nie mam czego się przyczepić, oprócz tej ilości tracków. Więc czemu narzekam? Może to zmęczenie materiałem? Może po prostu nie mam teraz ochoty na muzykę tego typu? Może za mało razy przesłuchałem ten album i nie miałem okazji się przekonać, o jego fenomenie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejdźmy do WFD. Tutaj jest wszystko tak jak lubię. Naprawdę. Ale też nie słucham tego non stop, ba po pewnym czasie trochę męczy mnie ten album. Naprawdę nie rozumiem dlaczego, zawsze tego typu produkcje mi się podobały. Nawijka o nawijce najbardziej mnie drażni na tym albumie, bo lubię ją, ale nie w takiej ilości. Za to "Mógłby być już piątek" czy "Robi się przester", cholera, to naprawdę genialne utwory. I takich jest sporo więcej. To dlaczego się nie jaram? Może przeszła mi zajawka na rap?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://i669.photobucket.com/albums/vv54/buffot/WFD-3.jpg" width="380px" height="350px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie. Na pewno nie. Wymieniłem kilka powodów, dla których mogły mi się nie spodobać te albumy aż tak bardzo. Może nie są w moim guście? Wcale nie, właśnie takie płyty przecież lubię, a gust tak diametralnie mi się nie zmienia, w końcu nie czytam "Bravo". To co w końcu do cholery? Myślę, że we właściwie każdym powodzie, który podałem coś jest. Są wakacje, ale dla mnie jakieś mało wakacyjne. Nie mam obecnie aż takiej ochoty na taki beztroski rap. Wyluzowany - owszem, ale nie nawijka o nawijce. Za mało razy przesłuchałem te albumy - tutaj też myślę, że coś w tym jest. Ale nie mam zamiaru ich teraz słuchać, po co mam się zmuszać? Włączę jeszcze raz te albumy, ale tylko wtedy, kiedy będę miał na nie ochotę. Teraz słucham nieco cięższych, bardziej przemyślanych rzeczy, ale i na WFD z Ortegą przyjdzie pora, a przyjdzie na pewno, jestem tego pewien. A czy zajawka wróci? Już wróciła. Tede, który po "Ścieżce dźwiękowej" przestał mnie jakoś specjalnie interesować wystąpił na "Powrócifszy". Ale jak już napisałem - bez podjarki. Jednak kilka dni temu Tedeusz zaprezentował utwór z jego najnowszej solówki "Note2", która ma się ukazać 10 września. I stało się, usłyszałem ten utwór i szczęka mi przygniotła nogi, zajarałem się jak dziecko, a przecież ten utwór nie jest jakiś bezbłędny. "Promomix", który Tede zaprezentował pokazał jego ostrzejsze oblicze, za którym trochę już tęskniłem, nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Tede jednym utworem i wiadomością o nowej płycie zrobił ogromne zamieszanie. Bez zapowiedzi, bez podgrzewania atmosfery (bo WFD raczej się nie liczy), bez przecieków - po prostu zrobił swoje, a teraz zapewne patrzy na to jak na scenie wrze. Wszędzie się mówi o Tedziku, który przecież tylko dał jeden jedyny track i informacje o albumie. I wszyscy zapomnieli o wszystkich innych raperach. To pokazuje klasę Jacka, to że to właśnie on wciąż rządzi tym podwórkiem. Możesz go lubić lub nie, ale musisz się z tym pogodzić, że na polskiej scenie to właśnie on rozdaje karty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I właśnie tego potrzebowałem, by znów poczuć głód na coś nowego - impulsu. Impulsu, który Tede mi dostarczył, i nie tylko mi, ale wszystkim fanom hip-hopu. Żeby wzbudzić we mnie zainteresowanie nowym albumem coś musiało mną wstrząsnąć, i Tedzikowi się to udało. Dobrze, że jest ktoś taki na naszej nudnej, smutnej scenie. Ale dobra nie będę już mu tak słodził, bo teraz myślę o czymś innym. Co zrobić by nie zbankrutować we wrześniu? Polski hip-hop powoli, lecz sukcesywnie idzie znowu do przodu. Przyszłość dla naszego rapu zapowiada się optymistycznie - tylko głupiec by narzekał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-2719566160018150991?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/2719566160018150991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/gdzie-jestes-zajawko.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2719566160018150991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/2719566160018150991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/gdzie-jestes-zajawko.html' title='Gdzie jesteś zajawko?'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_oBs76KpcBGA/Sky_npOKLBI/AAAAAAAAAC4/sFTIq7rjuTE/s72-c/ortega_cartel_-_lavorama.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-3215323563365894696</id><published>2009-08-18T20:50:00.006+02:00</published><updated>2010-02-22T17:57:22.960+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na ostrzu pióra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Na ostrzu pióra: Mezo</title><content type='html'>Pora na trochę kontrowersji, i to nie z powodu tego co napiszę, bo osoba, o której chcę zrobić nową część "Na ostrzu pióra", sama w sobie jest kontrowersyjna, choć raczej w niezamierzony sposób. Mezo w rapgrze siedzi już kawał czasu, niegdyś pod ksywą Mejger nagrał demówkę z zespołem Liner, której jednak nie było dane mi usłyszeć. Kolejne nielegale Meza, tym razem pod ksywą Lajner, to "Mezo" (dość średnie, ta pozycja raczej nie wytrzymała próby czasu, choć są dobre momenty) i "Słowem" (tu już naprawdę fajny, pomysłowy nielegal). Rok przed wydaniem "Mezokracji", Mez prowadził audycję "Bless da Mic" w radiu RMI FM. To właśnie tam przeprowadzał wywiady z takimi osobistościami jak Gural, czy Ostry, od których zresztą wtedy dostawał propsiki i freestyle'ował razem z nimi. Jednak zanim zacznę opisywać każdą z legalnych płyt Jacka Mejera, to może jeszcze wspomnę o rzeczy oczywistej, czyli o beefie z Numerem i Mesem. Kto wygrał według mnie? Szczerze - kiedyś miałem jasną opinię na ten temat, obecnie nie potrafię wskazać zwyciężcy. Ale fakt jest faktem, że Mezo pokazał się z dobrej strony, i z pewnością zaskoczył nie tylko Numera i Mesa, ale także całą hip-hopową społeczność (oczywiście tą, z otwartymi umysłami, bo jest wielu takich co opinie sobie wyrabiają na podstawie ksyw raperów i opinii innych). Czyli początki wam jako tako przybliżyłem, więc teraz zapraszam, na kolejną część "Na ostrzu pióra". Przed państwem Mezo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.hip-hop.pl/users/data/galleries/large/5/2/8/6/1238148626825.jpg" width="400px" height="265px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Mezo/Lajner – Mezokracja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna z pierwszych produkcji UMC Records, które zrobiły taką furorę. Klipy leciały na okrągło, krążki sprzedawały się jak świeże bułeczki. Remik, właściciel UMC jest spokrewniony z Mezem, co wywołało małe wyrzuty i pojedyńcze pojazdy, ale można spokojnie powiedzieć, że Remik miał (czy też ma) doskonałe ucho i wiedzę o tym, czego w obecnej chwili chcą ludzie, więc zarzut, że Mezo został wydany tylko po znajomości, można sobie między bajki włożyć. Zresztą, teraz w dobie Firm i innych tym podobnych tworów, takie opinie wydają się być śmieszne. Najważniejsze pytanie - czy album ten zasłużył sobie na taką nienawiść (która oczywiście się rozpowszechniła po powstaniu terminu "hip-hopolo" itd.)? Z pewnością nie. Największą kontrowersję budzi utwór "Aniele" z Liberem, który miał być w założeniu ironiczny. Nie ma co ukrywać, że nie wyszło, numer słaby, przesłodzony i przyznam, że mimo tego, że mocno jarałem się kiedyś tym albumem, to ten numer natychmiast mi zbrzydł. Po prostu jest kiepski. Ale zaraz, zaraz, pierwszym singlem była tytułowa "Mezokracja" i to ten utwór zachęcił mnie do sprawdzenia albumu. Dlaczego? Bo to naprawdę dobry numer, świetny bit, Mezo pojechał bardzo dobrze, skrecze od Decksa, czego chcieć więcej? A co można powiedzieć o samym albumie? Dobry, naprawdę. Może nie wylądowałby w moim Top10, ale czego oczekujemy, że album ma być albo klasykiem albo gniotem? Mezo był powiewem świeżości, pozytywny przekaz, inteligentne porównania (może poza "tajemniczy jak sekret", z którego dotąd mam niezły ubaw), nienaganne flow i świetna technika. Produkcje również od rąk świetnych producentów, czy to Doniu (tak, mimo wszystko potrafi trzasnąć coś dobrego), czy też Kada - naprawdę mało jest słabszych momentów. "Na ostatnią chwilę", "Harmonia" z genialnym Panem Duże Pe, "Może Ty" (sampel chyba kojarzę z soundtrackiem "Shreka", poważnie), "Wodzu prowadź" oparte na genialnym koncepcie - jest naprawdę dużo świetnych utworów. Kiepskie "Aniele", nudne "Żeby nie było" czy też taki sobie "Zbych", to po prostu słabsze momenty na udanej płycie. To, że pan Mejer potrafił się wybić tak dobrze - tylko pogratulować. Szkoda, że te "Aniele" i gościnny występ w "Suczkach" Ascetoholix tak bardzo zepsuły mu karierę (chociaż też on sam miał w tym sporo zasługi, o czym powiem później).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.charis-page.com/okladki/okladki/m/mezo-mezokracja_front.%5BCHARIS-PAGE.tk%5D.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 7/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Mezo &amp; Tabb – Wyjście z bloków&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy album, który w pełni został wyprodukowany przez uzdolnionego producenta - Tabba. Co mogę powiedzieć o tym albumie? Mezo w wywiadzie dla "Ślizgu" powiedział Flintstone'owi, że specjalnie nie chciał robić tego albumu zbyt ostrego, tylko po to by udowodnić, że jednak jest hip-hopowy. I powiem wam, że naprawdę wyszło mu to na dobre. Tym razem treściowo nie jest tak bardzo oryginalnie (chociaż "Złe wieści" są naprawdę pomysłowe), lecz Mezo nadrobił to bardziej ciętym językiem, ulepszonym, bardziej zadziornym flow i znakomitą techniką. Takie "Co słychać?!" to dla mnie zdecydowanie jeden z najlepszych utworów braggadocio w Polsce, a to, co tam zrobił Pe zarówno z normalną zwrotką, jak i z tą pojechaną na wolno, to po prostu coś niesamowitego. Płyta jest ostrzejsza od legalnego debiutu, ale właśnie nie jest sztucznie surowa, i to właściwie sprawia, że słucha mi się jej z większą przyjemnością. Znakomitą robotę odwalił tutaj Tabb, jego bity często zrobione w oldschoolowym stylu, pełnym przebojowości, ale także stanowczości, to kolejny bardzo wielki plus tej produkcji. Ośmielę się stwierdzić, że np. bit do "Czołgu" jest dla mnie zdecydowanie klasyczny, a "Miejski mainstream" ma dużo lepszy podkład niż ten w "Czuję się lepiej" na WFD, choć oparte są na tym samym samplu. Słabsze momenty? Są - i owszem, strasznie mdłe i przesłodzone "Pod palmą" i takie sobie "Mistrzostwo" z Liberem, na szczęście wybór na klipy padł niezły i te utwory pominięto. Aha, muszę jeszcze wspomnieć, że niezłe pierwsze wrażenie wywarła na tym albumie Kasia Wilk, którą wtedy odkrył Mezo. Jak opisać ten album w skrócie? Najlepiej słowami samego Meza: "&lt;span style="font-style:italic;"&gt;'Mezokracja' rozegrana, wybuchła jak granat. Teraz też coś mam, skala nie jest ta sama. To bomba, co grozi zawaleniem stropów, zróbcie przejście wokół, to 'Wyjście z bloków'&lt;/span&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.empik.com/b/o/fb/0a/fb0a737f5e65ab1201b116e5cd8896ac.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;No i wspomnę jeszcze o utworze "Ważne", który pojawia się w edycji specjalnej tego albumu, którego jednak nie będę opisywał (podobnie jak "Dekady" będącej zbiorem największych hitów i najlepszych utworów z całej jego kariery), bo nie ma po co. A sam kawałek uważam za naprawdę niezły, Kasia Wilk świetnie zaśpiewała, Mezo dał dobry tekst, i nie wiem o co tyle szumu wokół tego utworu. Wiadomo, afera z SDPL, ale tak naprawdę takie rzeczy to mało mnie obchodzą, a samo "Ważne" jest dobre i tylko to jest "ważne".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Mezo &amp; Tabb &amp; Kasia Wilk – Eudaimonia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza płyta Meza wydana w byłym UMC, czyli My Music. Punkt zwrotny w twórczości Meza. Kiedy Jacek miał jeszcze szansę wrócić do hip-hopowego świata, tak jak zrobił to Trzeci Wymiar, to on nagrał tę płytę. Inna sprawa, że ja na jego miejscu sam bym miał wielką rozterkę, czy w ogóle warto starać się o dobre opinie wśród polskich hip-hopowców. Wiadomo, rodzina, dziecko - trzeba przełknąć dumę i zrobić wszystko by zapewnić im szczęście. Niestety sam album jest kiepski. Bardzo. Są kawałki, które przypominają, że Mezo potrafi zrobić dobry rapowy, bądź też hip-popowy track, utwory które się słucha z przyjemnością, bo taka "Nieśmiertelność", czy też "Entuzjasta" do nich należą. Niestety większość albumu jest mdła i nudna. Bez lepszych pomysłów, bez błyskotliwych myśli, za to z wyraźnym zmęczeniem materiału. Tabb dał ciała. Ckliwe pianinka, przesłodzone gitarki takie jak we wtórnym "Wstawaj"... Album z pewnością ma przemyślane, dość spójne brzmienie (poza 2-3 kawałkami, tymi najlepszymi z albumu, na których w kółko coś się dzieje), ale zarazem jest to brzmienie, które najzwyczajniej w świecie mnie nudzi i mi się nie podoba. Na okładce albumu rzuca się w oczy to, że Kasia Wilk została wymieniona, jako jedna z twórców albumu. Rzeczywiście dużo jej tu jest, jej poziom strasznie mnie zadziwia. Nie dlatego, że jest taki wysoki, tylko dlatego, że jest bardzo nierówny. Jak to możliwe, że kobieta, która dobrze się zaprezentowała na "Wyjściu z bloków", nagrała świetny solowy kawałek "Czarujesz" na trzeciej "Rapeskadrze" i śpiewa z niesamowitą energią w takim "Entuzjaście", potrafi też tak nudno zawodzić, jak w np. okropnym "Sacrum" i tym podobnych utworach? Z mojej strony powiem tyle - rozczarowanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://merlin.pl/Eudaimonia_Kasia-Wilk-Tabb-Mezo,images_big,24,1709143.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 3/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Mezo – Herezje&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po "Eudaimonii" nie przekreśliłem Meza jako rapera, gdyż już wcześniej zapowiadał w pełni hip-hopowy album, który miał się ukazać - jak zapowiadał Mez - bez wzglądu na to, czy wyjdzie w My Music, czy też na nielegalu. Tym albumem okazały się być "Herezje", które zostały wypuszczone tego samego dnia co kolejna płyta rapera "Słowo ma moc". Co można powiedzieć o tym albumie? Na pewno to, że jest nierówny. Bo przy takich utworach jak "HH Faszyzm" czy "7 Rejs" pojawiają się "Maszyny" z tragicznym refrenem i inne tego typu potworki. Można powiedzieć też to, że jest dość nudno i po prostu średnio. Brak tu świeżości i przebojowości znanej z 2 pierwszych albumów Lajnera. Zdecydowanie bardziej wtórnie i pod względem nawijki i produkcji, ponieważ bity są dobre, ale nie wbijają się w pamięć tak jak te z "Wyjścia z bloków". Może to dlatego, że tym razem Mezo zaprosił do współpracy wielu producentów, i trudno było mu zrobić spójny, równy album? Trudno powiedzieć. Wracając do formy samego gospodarza, technicznie wciąż jest naprawdę dobry (ta krótka nawijka w "Spowiedzi" to naprawdę mistrzostwo), chociaż zaczął używać jakiejś dziwnej maniery i modulować swój głos, co niezbyt mi przypadło do gustu. Goście raczej wypadli średnio, najbardziej pozytywnie pokazał się chyba Losza Vera w bardzo fajnym, lekkim "Wolnym" - właśnie w taki sposób Mezo powinien robić te nieco bardziej popowe utwory. Lecz mimo, że sam album trzyma jakiś poziom, to jednak niewiele zostaje w naszej pamięci, po przesłuchaniu go w całości. Wyższe stany średnie - nic więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.epoznan.pl/news_sys/photo/12530_lightbox.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 6/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Mezo – Słowo ma moc&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bałem się tego albumu. Wiedziałem, że bliżej będzie mu "Eudaimonii" niż "Wyjściu z bloków", jednak po przesłuchaniu singlowej "Zemsty" miałem szczękę na podłodze. Ale bardziej z niedowierzenia pełnego zażenowania, niż z zachwytu. To jeden z najsłabszych utworów Meza, średni bit, słaby tekst i przekoszmarny refren. Dlatego też sięgając po "Słowo ma moc" spodziewałem się najgorszego. Jednak powiem wam szczerze, że nie jest tak źle. Wywalając nieco ponad połowę tego albumu (wiem, brzmi to głupio), była by naprawdę świetna hip-popowa EP'ka, w lekkim, przebojowym i przyjemnym dla ucha stylu, a zarazem bez miałkości. Pierwszy kawałek nastraja nawet całkiem optymistycznie, Kasia Wilk pokazuje kły, których nie ma Wilku (doceńcie dowcip), a sam Mezo jedzie z fajną energią (choć nierówno jest, oj nierówno). I tak jest w paru kawałkach na tej płycie. Brzmieniowo jest zdecydowanie lepiej niż na "Eudaimonii" jednak, niektóre bity są wręcz tragiczne, jak np. te w kawałkach z Nowatorem. No właśnie, a propos gości - w dużej mierze fatalni. Jak już powiedziałem Kasia Wilk dała radę, Jay Delano, mimo że nieco zniewieściałym głosem, to jednak w sumie dał fajny refren, Paulina Leśna śpiewająca w "Obudź się" zaśpiewała na miarę kawałka - czyli tak sobie, ale to co już zrobił, wspomniany wyżej Nowator to jest czysta tragedia. Fatalny śpiew, koszmarnie proste rymy (poważnie, ja pisałem lepsze kilka lat temu) - tragedia. Mezo też powinien trzymać się z dala od śpiewanych refrenów, bo po prostu mu to nie wychodzi, a autotune (tak, niestety się pojawia) tylko pogorsza sytuację, co można zresztą usłyszeć w "Zemście". Mamy też Kasię Skrzynecką, którą jakby wyrzucić, to byłby naprawdę dobry utwór w postaci "Opluj.pl" (świetne zwrotki), Fleszar też zaprezentował się in minus, ale czego można się było spodziewać po takich nazwiskach? Zdecydowana większość gości psuje niektóre całkiem niezłe kawałki. Sam Mezo jednak momentami też przynudza, serwując nam pseudobangerowe klimaty zbyt mocno siląc się na bycie drugim Willem Smithem (choć momentami te lekkie imprezowe kawałki wychodzą Mezowi świetnie)... Jak zauważyliście, dużo motam w opisie tej płyty - tu dobrze, a jednak źle, tu słabo, ale coś jest fajnego, to by było genialne gdyby nie było do dupy - bo tak to naprawdę wygląda, ta płyta jest bardzo nierówna. Myślę, że gdyby Mezo nie starał się wydać dwóch dość odmiennych produkcji naraz, i gdyby poświęcił im więcej czasu na dopracowanie i wywalenie kilku gości (coś mi się wydaje, że to jednak ingerencja wytwórni, a nie pomysł Meza), to obie te płyty mogłyby być sporo lepsze. No, ale jednak takie nie są, więc nie ma co gdybać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/mezo_slowomamoc_big.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 4/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mezo z pewnością ma i talent i umiejętności, jednak z utęsknieniem czekam na dzień, kiedy zrobi album, w którym choć w 80% wykorzysta swój potencjał. Trudno zgadnąć jaki będzie dalszy ciąg twórczości poznańskiego rapera. Cóż, ja życzę mu jak najlepiej, następną produkcję prawdopodobnie też przesłucham, jednak już nie spodziewam się niczego wielkiego. Jak będzie, czas pokaże.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-3215323563365894696?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/3215323563365894696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/na-ostrzu-piora-mezo.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3215323563365894696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3215323563365894696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/na-ostrzu-piora-mezo.html' title='Na ostrzu pióra: Mezo'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7174841887955204401</id><published>2009-08-15T13:52:00.005+02:00</published><updated>2009-08-15T15:08:38.279+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><title type='text'>Co się dzieje #6 - Dla fanek 3</title><content type='html'>Witajcie kochani, a przede wszystkim kochane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiecie, za oknem albo pada deszcz, albo jakoś podejrzanie zimno i wietrznie, trudno o chillout w tak mało wakacyjnym klimacie. Dlatego mam coś właśnie dla Was! Drogie panie, jeśli wchodzicie na bloga Jacka Gimbuska, to pewnie zauważyłyście, że chwalił się on swoim pierwszym bitem. Phew, amator... Ja obecnie kończę pracę nad moim solowym albumem, ale jestem także zawalony innymi rzeczami (Dre się uparł bym mu przesłał więcej bitów na Detox, bo podobno ludzie już zgrzytają zębami, ale nie mam czasu w tej chwili na głupoty). Usłyszeć można będzie Eminema, Tupaca, Biggiego, Magika, Jaya-Dee, Jay-Z, Bonusa i kilka osób, które jednak jeszcze nie są pewne więc nie będę o nich wspominać. Czekajcie cierpliwie moje drogie, bowiem jest na co. A oto moje klasyczne promo:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://northim.wrzuta.pl/audio/66Hx6CZN4Li/northim_-_promo" target="_blank" &gt;&lt;img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" alt="Northim - Promo" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo to, co zawsze, jako że nie mogę zawieść moich fanek - moje zdjęcie. Tym razem w moim służbowym uniformie. Ktoś w końcu musi dbać o bezpieczeństwo w naszym kraju, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://northim.blox.pl/resource/P1020679.JPG" width="360px" height="500px" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7174841887955204401?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7174841887955204401/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/co-sie-dzieje-6-dla-fanek-3.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7174841887955204401'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7174841887955204401'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/co-sie-dzieje-6-dla-fanek-3.html' title='Co się dzieje #6 - Dla fanek 3'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-212777661457792461</id><published>2009-08-09T20:46:00.007+02:00</published><updated>2009-08-09T21:31:13.534+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zabij czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Powieść tysiąca i jednej nuty - Odcinek 2</title><content type='html'>Jak wiecie Sir Rap ruszył w podróż pełną niebezpieczeństw, w rodzaju dziurawych ścieżek, przesterów i bassu rodem z techno. A to wszystko na życzenie Winyla I, króla Muzykolandii. Zapraszam was na kolejną część przygód dzielnego Sir Rapa... Rapu? Ech, i dobry, nastrojowy wstęp poszedł w chuj...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sir Rap szedł już drugi dzień na zachód, nie wiedział po co, ale miał nadzieję znaleźć tam coś, co mogłoby uratować Muzykolandię. Zadanie było trudne, o tyle, że Sir Rap nie miał nawet pojęcia czego szukać. Pomysły, które podał Winylowi nie spotkały się z entuzjastyczną reakcją, tak więc nasz dzielny rycerz był w kropce, albo jak mówią młodzi, w dupie. Zastanawiał się co mógłby zrobić by uratować krainę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Może mógłbym pokazać cycki? Nie, zaraz, już o to pytałem Winyla - rzekł rycerz. - Albo może postawiłbym dziwki wszystkim mieszkańcom muzykolandii? Nie, to też odpada, ja szukam tego hajsu dziś, a mam jeszcze tracić go dla jakichś leszczy? W co ja się wpakowałem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można zrozumieć zmartwienie śmiałka, gdyż Król Winyl I wyraźnie mu powiedział, że jak umoczy, to będzie ciach, i już nie umoczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A może gdyby tak...&lt;br /&gt;- A może gdybyś tak się zamknął, aj?! - krzyknął tajemniczy jegomość. Dość oryginalny osobnik, dwie ręce, nogi i krótkie włosy. Dziwak...&lt;br /&gt;- A tyś kto? - zapytał Sir Rap prężąc pierś.&lt;br /&gt;- Ty tą pozą próbujesz mnie przestraszyć, czy chcesz żebym cię pomacał?&lt;br /&gt;- Przestraszyć, przestraszyć... - stęknął rozczarowany Sir Rap. - Ale kim jesteście, waćpanie?&lt;br /&gt;- My jesteśmy rycerzami, którzy mówią... 'aj'!&lt;br /&gt;- O RLY? O jest was więcej - zauważył dzielny rycerz, słusznie zresztą, bo do głównego osobnika z dwiema nogami i rękami, doszło dwóch, bardzo do niego podobnych. - I co to znaczy "rycerze, którzy mówią 'aj'?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tajemniczy jegomość zacmokał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ach, mój drogi, do szkoły nie chodziłeś? Mamy miecze, zostaliśmy pasowani przez naszego królunia na rycerzy... I mówimy 'aj', aj?!&lt;br /&gt;- Eee... Ok?&lt;br /&gt;- I podkowy naszych koni lśnią - kontynuował jegomość.&lt;br /&gt;- Brrring! - dorzucił jeden z jego towarzyszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sir Rap popatrzył na nich spode łba, następnie przechylił głowę o 60 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Co ty, do aj nędzy, robisz? - zapytał główny rycerz, mówiący 'aj'.&lt;br /&gt;- A nic, nic... Tak tylko patrzę jak mogę was obejść.&lt;br /&gt;- Ha! Nie ma tak dobrze... My tu pilnujemy terenu, aj? Nasz królunio Wieeeesz II kazał nam pilnować wejścia do naszego kurestwa... to znaczy królestwa, i rozkazał nam nie wpuszczać kompletnie nikogo. Aj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gołym okiem było widać, że rycerze ci są nieugięci. Sir Rap postanowił wykorzystać swoje umiejętności +3 do perswazji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ej, no weźcie...&lt;br /&gt;- Ajjjjj kurwa... No dobrze - odparł, po chwili wyraźnej walki z samym sobą, jegomość. - Ale pod jednym, jedynym warunkiem, aj?&lt;br /&gt;- Zamieniam się w słuch.&lt;br /&gt;- Aj, aj, aj. Nie, nie, nie... My tu ustalamy warunki, w żaden słuch nie będziesz się zamieniał, jeszcze nam uciekniesz.&lt;br /&gt;- Co mam robić?&lt;br /&gt;- Musisz zwalić nam konia. Mordą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w ten sposób, drogie dzieci, Sir Rap miał dwie opcje. Albo pójść dalej, w drodze do drogi, do drogi do uratowania drogi prowadzącej do sposobu uratowania Muzykolandii, lecz przy tym zostać zhańbionym, będąc ciocią rycerzy mówiących "aj", lub też mieć nieco honoru, lecz nie mieć czegoś innego, na wskutek powrotu do Króla Winyla I z pustymi rękami. Z tym, że ten wybór dla naszego dzielnego woja nie był zbyt trudny. Jaką opcję wybrał? Tego dowiecie się już w następnym odcinku tej historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img519.imageshack.us/img519/2433/knightswhosayniys5.jpg" width="400px" height="250px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ciąg dalszy nastąpi...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-212777661457792461?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/212777661457792461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/powiesc-tysiaca-i-jednej-nuty-odcinek-2.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/212777661457792461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/212777661457792461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/powiesc-tysiaca-i-jednej-nuty-odcinek-2.html' title='Powieść tysiąca i jednej nuty - Odcinek 2'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-3388679282100262136</id><published>2009-08-07T17:28:00.001+02:00</published><updated>2009-08-07T17:30:04.314+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Pytania retoryczne (a.k.a. Dlaczemu?) cz. 2</title><content type='html'>Kolejna porcja pytań, które trapią mnie, moich bliskich, i moich homies z Oklahomy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jak się czyta ksywę Lite? Lajt, czy normalnie - fonetycznie? Bo jeśli Lajt, to czy pełna ksywa brzmi Lajtosław Nieśmieszny? Jak mawiał Forrest, poznasz głupiego po ksywie jego (Ursynów przemówił, 1:0 dla mnie Maciek).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Czemu kiedy jest beef, to ktoś zawsze musi się chwalić, lub tłumaczyć szybkością odpowiedzi na diss? Dlaczego każdy raper uczestniczący w beefie ma manię, która wymaga tego, by zawsze zapowiadał, że to jest ostatni diss, bo nie ma czasu na łaków/nie ma ochoty robić komuś reklamy/skończył się Redbull/uwaza, że to poniżej jego godności/bielizna jest zaciasna?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Czemu każdy raper musi się śmiać na początku lub końcu swojego dissu? Nie udawajcie, zauważyliście to na pewno. Od dissów na ziomka z podwórka, po dissy zawodników z pierwszej ligi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Czemu te pieprzone komary tak gryzą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dlaczego obecnie słuchawki są właściwie jednorazowe? Bez kitu, jakbym miał kupywać za każdym razem pchełki za 150 zł, to bym musiał okraść Świętego Mikołaja w Wielkanoc, by mieć na gumy "kulki".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ile zostało jeszcze do "Detoxu"? Czy ktoś jeszcze na to czeka?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dlaczego ja się nie jaram nową Ortegą i WFD tak jak wszyscy? Ortega to naprawdę świetna płyta, paroma kawałkami naprawdę się jaram, czyli może po prostu jeszcze się nie wsłuchałem dostatecznie (tak, tak bardzo mało słucham nowości ostatnio, obiecuję nadrobić), ale już WFD? Wszystko jest niby świetnie i tak jak lubię, ale jednocześnie nie potrafię się tym jarać. Zabrakło mi w tym wszystkim charyzmy, czy innej cechy, która by zdołała przyciągnąć moją uwagę na dłużej. Może to też to jest kwestia osłuchania?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Gdzie jest Wally?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Gdzie mi znika czas, którego nie przeznaczam na prawdziwe przyjemności, tylko na durne siedzenie na tyłku? Aha, to już wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Czy będzie kolejna część pytań retorycznych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym cliffhangerem kończę tę notkę. Bigap.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-3388679282100262136?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/3388679282100262136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/pytania-retoryczne-aka-dlaczemu-cz-2.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3388679282100262136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/3388679282100262136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/pytania-retoryczne-aka-dlaczemu-cz-2.html' title='Pytania retoryczne (a.k.a. Dlaczemu?) cz. 2'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-1161113170019434859</id><published>2009-08-04T14:43:00.011+02:00</published><updated>2009-08-04T15:31:35.651+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Klipy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Klipsony #4 - Trochę śmiechu</title><content type='html'>W tej części klipsonów znajdą się utwory, które sprawiają, że rechoczemy pod nosem. Nie zawsze musi to być wysublimowany humor, ważne by bawił. Łatwo się domyślić jakich tutaj wykonawców będzie można znaleźć, jednak będą tu też utwory, których zapewne niektórzy z was nie znają. Smacznego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Łona - Złota rybka -&lt;/span&gt;  Pierwsza oczywista oczywistość. Łonsona zwyczajnie nie mogło tutaj zabraknąć. Czemu akurat "Złota rybka"? Dwa powody, jeden - to jeden z najzabawniejszych i najbardziej pozytywnych utworów Łony, dwa - ten utwór nie znajduje się na żadnej z płyt rapera, ponieważ jest to utwór z płyty (druga kompilacja, jeżeli dobrze pamiętam) Ośki (tak, tego od Onara). "I pluszowych misiów więcej niż kolesie w boysbandzie" - i wszystko jasne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/TFlwfBTWIlc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/TFlwfBTWIlc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dwa Sławy - Wook-Ej -&lt;/span&gt; Rado Radosław na majku i Astek z UstinstrumentaliX na bitach. Nie znacie? To macie i się jarajcie. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/UBLyRDhItvE&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/UBLyRDhItvE&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dwa Sławy - Reklamacja -&lt;/span&gt; Nie mogę nie dać tego utworu. Koncept i wykonanie miażdży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/J_oMXkbdMME&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/J_oMXkbdMME&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Afro Kolektyw - Czytaj z ruchu moich ust -&lt;/span&gt; Druga oczywista oczywistość. Klasyk pełną gębą. Fenomenalny humor, znakomity saksofon, genialny refren, świetne przesłanie... Czego chcieć więcej? Więcej Afro Kolektywu oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/b9pfkbRlvGc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/b9pfkbRlvGc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Świntuch - Zrób to sam (feat. Afro Kolektyw) -&lt;/span&gt; Legendarny utwór legendarnego Świntucha znanego obecnie szerzej jako Tymon. Doskonały utwór dla fanów nietypowego humoru i osób, które są ciekawe drugiego oblicza rapera znanego z "Oddycham smogiem". A zwrotka Afro Jaxa to absolutne mistrzostwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sWBwBXvIcCk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sWBwBXvIcCk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wuwunio - W czoko jest spoko -&lt;/span&gt; W pewnych kręgach, to również legenda ;). Słuchałem go jeszcze za czasów jego pierwszego amatorskiego teledysku, słynnego "Pal Hajs". Obecnie związany z wytwórnią Wielkie Joł. Ten utwór nie znajduje się na żadnej płycie Kapitana Kajdana, o którym nie będę opowiadać więcej, bo po prostu lepiej przesłuchać nielegale tego wariata. Raper raczej średni, ale niesamowicie charyzmatyczny i zabawny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Hx7FAOD_-Wc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Hx7FAOD_-Wc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wuwunio - N.W.J.I.A.J.R. -&lt;/span&gt; Kolejny kawałek w tym klimacie, pochodzi on z najnowszego mixtape'u Wuwunia ("Kapitan Kajdan wypierdoli cię z kasy"). Uznaję ten kawałek za hit tego lata w polskim rapie :) (bo ogólnie to nim jest oczywiście "Mrs. International" Methoda i Redmana). Żeby nie było niejasności, kawałki w tej tematyce nie dominują na płytach Wuwunia, to że je akurat wybrałem to czysty przypadek. Większość kawałków traktuje o paleniu hajsu :). Są nawet dwa dissy na złodzieja Zozoli... Ech, to trzeba usłyszeć :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/w0rkfpyrzxY&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/w0rkfpyrzxY&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zabrakło jeszcze kilku utworów, które chciałem tutaj dać, ponieważ ich nie ma na YT. Jeśli będę potrafił je wrzucić, a przy tym nie zabraknie mi na to ochoty, to je tutaj wrzucę. Tymczasem polecam te kawałki na poprawę humoru. Bigap.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-1161113170019434859?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/1161113170019434859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/klipsony-4-troche-smiechu.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1161113170019434859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1161113170019434859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/08/klipsony-4-troche-smiechu.html' title='Klipsony #4 - Trochę śmiechu'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-8991332444345112020</id><published>2009-07-27T15:30:00.017+02:00</published><updated>2009-07-29T10:41:52.202+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inna muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mffk prezentuje'/><title type='text'>mffk prezentuje: Dobre wydania</title><content type='html'>Zainspirowany przeglądem &lt;a href="http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/dziesiatka-polskich-albumow-pieknie.html#comments"&gt;"Dziesiątka polskich albumów pięknie wydanych"&lt;/a&gt; Litosława postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze i wspomnieć o równie ciekawie wydanych płytach w naszym kraju. &lt;p&gt;Na dzień dobry zgodze się co do 1 miejsca czyli płyty Dużego Pe i Spoxa i zamieszczę pare zdjęc w kiepskiej jakości dla potwierdzenia :&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Gg51wN32-fw/Sm2s7Pot7TI/AAAAAAAAAAk/n8g1cWXmrOM/s320/Zdjęcie009.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363132865077701938" /&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Gg51wN32-fw/Sm2tC_9ZFiI/AAAAAAAAAAs/gg2pbjOi3hY/s320/Zdjęcie010.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363132998308402722" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Gg51wN32-fw/Sm2tMxM-ilI/AAAAAAAAAA0/GifMxEB-rtI/s320/Zdjęcie011.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363133166145931858" /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Ostatnio również Agora się wzieła za wydawania płyt i muszę przyznać, że pokazali klasę. Płyty są wydawane w solidnym, grubym digipacku zawierającym około 30-40 stronicową "książeczkę" w której znajdziemy dużą ilość zdjęc, wywiadów, tekstów piosenek. Albumy są wydawane jako "książka z płytą", a vat od książek wynosi 0% dlatego cena takich wydawnictw kształtuje się na podobnym poziomie cen co u innych wytwórni czyli okolice 30 zł. Porządne wydanie zamiast vatu, fajna zamiana prawda?&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Gg51wN32-fw/Sm2tYpXd-HI/AAAAAAAAAA8/NR9Rprcbzcw/s320/Zdjęcie015.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363133370200881266" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Gg51wN32-fw/Sm2tkZTtXGI/AAAAAAAAABE/OcefxNZlet0/s320/Zdjęcie012.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363133572048575586" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Gg51wN32-fw/Sm2tx6-ENlI/AAAAAAAAABM/2CrTFXyM4Cw/s320/Zdjęcie013.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363133804422903378" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Maria Peszek wydajać "Maria Awaria" postanowiła natomiast nam w ogole zaoszczędzić pudełka i dostajemy jakby samą wkładke z której później wyjmujemy kopertę zawierająca płytę. Pomysł oryginalny, ale na półce praktycznie prawie niewidoczne. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Gg51wN32-fw/Sm2uBY6FdWI/AAAAAAAAABU/m2121mwJVAA/s320/Zdjęcie016.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363134070157309282" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Na koniec chciałbym jeszcze pochwalić Kombajn do zbierania kur po wioskach za świetnie oddająca klimat płyty wkładkę na "Lewa strona literki m" (pomijam fakt, że skubaństwo ciężko wyjąc bo trochę za gruba i się nie mieści) oraz Czesława za "Debiut". Przyjemny digipack i ładnie zrobione ilustracje reprezentujące teksty piosenek.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Gg51wN32-fw/Sm2uJyX7L2I/AAAAAAAAABc/1dMbj1FdacM/s320/Zdjęcie017.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363134214432304994" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wprawdzie nie widziałem na żywo specjalnego wydania Insertu Łony i Webbera, ale ta edycja chyba ładnie się prezentuję szczegółnie, że wewnątrz można znaleźć ciekawy bonus :) &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Miłego kolekcjonowania dobrze wydanych płyt ;)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-8991332444345112020?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/8991332444345112020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/mffk-prezentuje-dobre-wydania.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8991332444345112020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8991332444345112020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/mffk-prezentuje-dobre-wydania.html' title='mffk prezentuje: Dobre wydania'/><author><name>mffk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05493083628361817038</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Gg51wN32-fw/Sm2s7Pot7TI/AAAAAAAAAAk/n8g1cWXmrOM/s72-c/Zdjęcie009.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7643759981354976685</id><published>2009-07-25T15:44:00.006+02:00</published><updated>2009-07-26T14:45:31.001+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na ostrzu pióra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Na ostrzu pióra: Łona</title><content type='html'>Przybliżanie sylwetki tego szczecińskiego rapera jest kompletnie zbędne. Każdy go przynajmniej kojarzy, prawie każdy go bardzo ceni. Ale jednak co nieco o nim opowiem, może ktoś o czymś nie wie, albo przynajmniej pozna jakąś ciekawostkę, o której wcześniej nie wiedział. Rozpoczął swoją przygodę z tworzeniem muzyki (wtedy jeszcze jako Do You Wanna?) w zespole Wiele C.T., który wydał niezły nielegal "Owoce miasta". To właśnie na tej płycie możemy usłyszeć legendarny solowy kawałek rapera "Kawa" czy też wspaniałą zwrotkę w "Czasu nie ma". Raper, który wielu osobom (w tym także i mi) uświadomił, że polski rap może bawić, a przy tym nakłaniać do myślenia. Jest to jeden z tych artystów, którzy tworzą takie albumy, że po ich przesłuchaniu mamy wrażenie, że jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia i spostrzeżenia. Cięty język, błyskotliwe obserwacje, duże poczucie humoru i stała współpraca z Webberem, którego znakiem rozpoznawczym, do pewnego czasu, była ogromna ilość znakomicie, choć prosto, pociętych sampli. Przed państwem Łona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://tok2szok.blox.pl/resource/lona.jpg" width="400px" height="280px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Łona - Koniec Żartów&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Legalny debiut rapera (wcześniej Łonsona można było jeszcze usłyszeć gościnnie na płycie Ośki w klasycznym utworze "Złota rybka") został wydany w Asfalcie, z którym Adam Zieliński związany jest do dzisiaj. Produkcja ta wyszła w 2001 roku, ale jestem pewien, że nawet gdyby wyszła w 2009, to wciąż robiłaby na słuchaczach ogromne wrażenie. Album ten jest przesycony dobrym humorem i optymizmem, którym Łona i Webber zarażają słuchaczy ze stuprocentową skutecznością. Ta płyta jest niemalże wypełniona po brzegi klasykami. Między innymi legendarna "Rozmowa", która do dziś robi piorunujące wrażenie. Tego trzeba posłuchać, nawet jeśli się nie jest fanem rapu. Następnie "Fruźki wolą optymistów", utwór, który największemu ponurakowi pozostawi uśmiech na twarzy. Niesamowity kawałek "Emilia chce spać", który cieszy wspaniałym klimatem, pięknym wokalem i znakomitym wykonaniem, albo też przezabawne "Żadnych gości" (zawsze padam ze śmiechu gdy słyszę: "jesteś gościem? Gdzie się wpierdalasz?"). Mógłbym tak wymieniać właściwie wszystkie utwóry. Do tej pory jedynie skit "Rozterki młodego rapera" potrafi nieco drażnić, ale dajcie spokój... Absolutne TOP10 polskiego rapu. Koniec, kropka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://northim.blox.pl/resource/Lona__Koniec_zartow.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 9+/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Łona - Nic dziwnego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łonson i Łebsztyk mieli bardzo trudne zadanie - przynajmniej dobić do poziomu debiutu. A jak zapewne niektórzy z was zauważyli wielu raperów cierpi na tak zwany "syndrom drugiej płyty". Do czego to się sprowadza? Do tego, że albo raper kopiuje debiut, albo zbyt bardzo chce od niego uciec i stworzyć coś zupełnie innego, choć niekoniecznie lepszego, albo zwyczajnie nie udaje mu się znieść ciążącej na nim presji związanej z własnymi ambicjami i oczekiwaniami fanów, przez co płyta zawodzi. Jak sobie z tym poradził Łona? Wzorowo. Moim zdaniem jest to najlepsza płyta w dorobku Adama i Webbera. Już nie jest tak przebojowo i zabawnie jak na debiucie, jednak wciąż doskonale słychać kto jest odpowiedzialny za tę płytę. Lirycznie jest znacznie bardziej dojrzale, bardziej inteligentnie i jeszcze bardziej oryginalnie. W przeciwieństwie do "Końca Żartów" nie ma tu miejsca na teksty o rzeczach oczywistych, albo o czymś, co zostało już kilkukrotnie powiedziane. To sprawia, że ten album jest pełen świeżości. Produkcyjnie Webber ewoluował. Jego bity nabrały głębi i są zrobione z większym profesjonalizmem i wyczuciem, to słychać od razu. Jeżeli i raper i producent przeszkoczyli poprzeczki, które wcześniej ustawili tak wysoko, to co mogę powiedzieć? Ja wiem co wy możecie powiedzieć do mnie - "Nie gadaj tyle". Łona i Webber jeszcze lepsi? "Nic dziwnego".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://northim.blox.pl/resource/Lona__Nic_dziwnego.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 10/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Łona i Webber - Absurd i nonsens!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy album, na którym podpisano Webbera jako współautora płyty. Czy to oznacza, że w kwestii produkcyjnej jest ewolucja? Z pewnością. Ale czy w dobrym kierunku?&lt;br /&gt;Niegdyś oceniłem ten album na 10/10. Mówiłem o tym, że Łona wciąż jest w formie i potrafi zaskoczyć. Czy to utworem, w którym nie wypowiada polskich znaków w znakomitym, pomysłowym "Ą, Ę", dziwnym, ale intrygującym "Hańba, barbarzyńcy" czy w kawałku "Łonson i Łebsztyk", który jest numerem... braggadocio (jest w nim też parę follow-upów do wspominianych "Owoców miasta"). I utrzymuję to stanowisko. Jedna rzecz jednak daje się we znaki. Łona zezgredział. Już nie jest takim niepoprawnym optymistą jak na pierwszym albumie. Także już tak nie zaskakuje jak na "Nic dziwnego" (choć trzeba zaznaczyć, że bardzo poprawił technikę i flow). Jednak wciąż jest to niekwestionowana czołówka polskich raperów. Inaczej sprawa ma się z Webberem. Tutaj kompletne zaskoczenie. Mała ilość sampli. Większość produkcji grana przez producenta, sporo syntetycznych i chłodnych brzmień. Bity bardziej przypominają to, co robi Emade i Noon niż dawne produkcje Webbera. W mojej starej recenzji napisałem, że te podkłady są znakomite, tylko trzeba im dać szansę. I wciąż tak uważam, jednak patrząc z dystansu jestem zawiedziony. Wolę takie bitowe petardy jak "Miej wątpliwość", z dużą ilością mocno ciętych sampli. I mimo tego, że ta płyta jest naprawdę dobra, to moim zdaniem jest to jednak rozczarowanie. Łona już bez tej ikry co kiedyś, choć z wciąż wielkimi umiejętnościami. Webber zafundował nam zupełnie inne brzmienie niż te, do którego nas przyzwyczaił na poprzednich albumach. I niby nic w tym złego, ale jednak to właśnie te poprzednie albumy pokochałem, ten jedynie polubiłem. Tak więc moja ocena 10/10 była wyraźnie na wyrost i jest dla mnie nauczką by nie wystawiać ocen zbyt pochopnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://northim.blox.pl/resource/Lona__Webber__Absurd_i_Nonsens.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Łona i Webber - Insert EP&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płyta niespodzianka. Adam przyzwyczaił nas do 3-letnich przerw pomiędzy albumami, a tutaj ni stąd, ni zowąd pojawił się Insert EP. Jak go pokrótce można opisać? Połączenie dwóch ostatnich albumów rapera. Webber wrócił do samplowania, choć wyraźnie słychać też te syntetyki i aranżacje, które tak zaskoczyły wszystkich na "Absurdzie...". Połączenie jak najbardziej udane. Łona też jakby nieco bardziej żywy, a powiew świeżości zapewnili goście, od których Łonson zawsze stronił. Łona i Smarki w jednym numerze? Tak jak można się domyślić - świetny kawałek. Tak, zdecydowanie dzięki tej odmianie ta płyta wiele zyskała. Nie ma miejsca na nudę, jest za to miejsce na zadumę, bo ponownie mamy okazję posłuchać ciekawych obserwacji i przemyśleń. To lubię. Sporą wadą jest długość albumu, jednak myślę, że właśnie dzięki tak małej ilości materiału, nie ma tutaj miejsca na nudę. Nie jest to poziom dwóch pierwszych albumów, ale słychać znaczną poprawę, co daje nadzieję na powrót Łony i Webbera w bardzo wysokiej formie, czego im, sobie i wam życzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://northim.blox.pl/resource/Lona__Webber__Insert.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 9/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że pomysł na tę notkę wam się spodobał, z pewnością pojawią się nowe tego typu rzeczy. Nie od razu, nie w hurtowych ilościach, ale też nie raz na rok. Bigap.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7643759981354976685?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7643759981354976685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/na-ostrzu-piora-ona.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7643759981354976685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7643759981354976685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/na-ostrzu-piora-ona.html' title='Na ostrzu pióra: Łona'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-7702081890750443930</id><published>2009-07-25T14:26:00.002+02:00</published><updated>2009-07-25T14:51:16.981+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><title type='text'>Co się dzieje #5</title><content type='html'>Utworzyłem nowy dział, który nazywa się "Na ostrzu pióra". W każdej notce z tego cyklu będę przybliżał dyskografie raperów, zespołów itp. Każdą płytę krótko opiszę, będą to takie minirecenzje mające na celu pokazać przemianę raperów/producentów/zespołów. Każda minirecenzja będzie oczywiście oceniona w skali od 1 do 10. Do tych dyskografii najprawdopodobniej nie będę doliczać nielegali. Już dzisiaj w "Na ostrzu pióra" Łona.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-7702081890750443930?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/7702081890750443930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/co-sie-dzieje-5.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7702081890750443930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/7702081890750443930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/co-sie-dzieje-5.html' title='Co się dzieje #5'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-1881008629994569826</id><published>2009-07-15T10:52:00.005+02:00</published><updated>2009-07-15T12:22:33.469+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Głodnemu chleb na myśli</title><content type='html'>Kiedyś u Mierzwiaka na blogu (obecnie ten blog nie istnieje) był cykl, w którym podawał listę najdziwniejszych rzeczy poszukiwanych przez czytelników. O co dokładnie chodzi? Jeśli szukacie coś w google, i w ten sposób trafiacie na mojego bloga, to mogę bez przeszkód sprawdzić co takiego tam wpisaliście. Mój blog nie jest jeszcze na tyle popularny, by znajdywały się tam aż takie dziwactwa jak u Mierzwiaka, ale i tak trochę się pośmiałem przeglądając wasze pragnienia. Oto kilka z nich (pisownia pozostawiona bez zmian. Oczywiście większości wpisujących te rzeczy chodziło o zgoła inne rzeczy, ale wiecie jak to jest jak się wpisuje coś nieprecyzyjnie):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dlaczego brat ostrego ma ksywe ostry&lt;/span&gt; - Ja tu chyba o czymś nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;to było na melanżu tekst&lt;/span&gt; - Niby nic dziwnego, ale przeraża mnie ilość osób, które tego szukają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;onar jeden na milion tracklista&lt;/span&gt; - :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;w aucie 2 to na melanzu&lt;/span&gt; - Nie mam pojęcia skąd to się wzięło. Czy w "Zodiaku" było jakieś słowo o aucie, samochodzie albo chociaż żółtej łodzi podwodnej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ostrofilia&lt;/span&gt; - A tu nic śmiesznego. Po prostu się cieszę, że ktoś to wpisał, i znalazł to co powinien znaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak napisac tekst hip hopowy&lt;/span&gt; - Również zadziwiająca ilość osób tego szukała. Często też szukano tekstu rap, albo pytano jak napisać diss. Jak dobrze, że pośpieszyłem wczesniej z pomocą i napisałem poradnik (a właśnie, będzie jego druga część) :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak napisać dobry tekst hip hop&lt;/span&gt; - A widzicie, to już coś konkretnego. Od razu odpowiem: należy robić wszystko inaczej niż w moim poradniku. Poważnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;propsujesz to ziomek&lt;/span&gt; - No raczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ukryta gra na solówce wilka&lt;/span&gt; - Gdzie? Mam właśnie w ręku oryginał, szukam, sprawdzam książeczkę i nic... :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;tona melanżu&lt;/span&gt; - Trzy litry beki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;fankrei 2&lt;/span&gt; - Nie wiem co to jest i nie chcę wiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;bartek wrona onar&lt;/span&gt; - :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;moje ziomy&lt;/span&gt; - Wiem, są zajebiste (jak bloki). Ale wątpie czy Mr. Google ich zna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;afro żarty&lt;/span&gt; - Mam jeden. Zgadnijcie czemu murzyni śmierdzą? (Nie wiemy. Powiedz nam, North...) Żeby niewidomi też mogli ich nienawidzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;wyjebana nuta 2009&lt;/span&gt; - ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jak sie pisze do usłyszenia&lt;/span&gt; - A jak można to napisać błędnie? Poważnie pytam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;o czym napisać tekst rap&lt;/span&gt; - O tym, że piszesz tylko dla siebie, a nie to, co chcemy usłyszeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;northim@wp.pl&lt;/span&gt; - nie, nie tak wysyłamy maile.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;słucham melanzu&lt;/span&gt; - wstydź się. Ja wącham parapetówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;nie wkurwiaj mnie popek jedker&lt;/span&gt; - Ja bym nie odważył się tego powiedzieć. Zwłaszcza temu pierwszemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;motyw przewodni imprezy 7 grzechów głównych&lt;/span&gt; - Nie wiedziałem, że sataniści również czytają mojego bloga. Pozdrawiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;7 grzechów głównych rymy&lt;/span&gt; - Niestety nie ma. Dekalog i Biblia też się nie rymują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;głuchoniemy gej -'family stone'&lt;/span&gt; - ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ramki z napisem bardzo lubie cię&lt;/span&gt; - Aż mi się ciepło na sercu zrobiło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;głuchoniemy gej -'family stone'&lt;/span&gt; - Wstawiłem znowu, bo jeden raz to za mało. I w jaki sposób, do cholery, to znalazło mojego bloga?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;poszukuję gościa który robi bity&lt;/span&gt; - I pomyśleć, że niegdyś producenci byli wymieniani na okładkach płyt przed raperami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;mam na rozumie afro potężnego&lt;/span&gt; -  Szukało się Redtube'a, co? Bo o kolektyw raczej nie chodzi, chyba że ktoś tu lubi prace w grupie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;afro kolektyw radio maryja uratuje hip-hop&lt;/span&gt; - Coś się komuś pomyliło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;hip hopowe ramki do zdjęć&lt;/span&gt; - :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;czarny raper który imituje innych raperów&lt;/span&gt; - Tutaj chodzi zapewne o Ariesa Spearsa. Sprawdźcie koniecznie gościa, jego Snoop Dogg i Jay-Z niszczą system. Mógłby skutecznie nagrać za nich kilka kawałków. Na youtube z pewnością coś z nim jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;rap chóry w refrenie&lt;/span&gt; - E tam, wolę rap organistę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;9 grzechów głównych&lt;/span&gt; - What the fuck?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To by było na tyle. Aha, spokojnie, będą się pojawiać normalne teksty i felietony, po prostu ostatnio lubię odejść sobie od tych sztywnych ram.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-1881008629994569826?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/1881008629994569826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/godnemu-chleb-na-mysli.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1881008629994569826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/1881008629994569826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/godnemu-chleb-na-mysli.html' title='Głodnemu chleb na myśli'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6062293345947008443</id><published>2009-07-12T13:15:00.014+02:00</published><updated>2009-08-09T21:19:45.406+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z przymrużeniem...'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zabij czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Powieść tysiąca i jednej nuty - Odcinek 1 - Prolog</title><content type='html'>Dawno, dawno temu, w czasach, gdy Druh Sławek był jeszcze gimbuskiem, a Bognie Świątkowskiej mama plotła warkoczyki, było sobie królestwo zwane Muzykolandią. W Muzykolandii panował ład i porządek, w karczmach słuchano jazzu, granego na piłach, podkowach i liściach, a podczas hucznych zabaw najlepiej bawiono się przy folku. Jednak w królestwie czegoś brakowało. Mieszkańców Muzykolandii muzyka nie bawiła już tak jak kiedyś. Zaczęto zaniedbywać swoje obowiązki. Rybacy przestali łowić ryby ze smutku, kucharze przypalali potrawy z nudów, a strajk kowali był tematem numer jeden w całej krainie. Król Muzykolandi, Winyl I, postanowił coś zrobić z szerzącym się chaosem. Sprowadził do swojego zamku mężnego rycerza, który miał na imię Sir Rap. Jego zadaniem było zażegnanie kryzysu w królestwie. Sir Rap miał głowę pełną pomysłów na uratowanie królestwa i chętnie się nimi dzielił:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A gdybym tak pokazał cycki? - zapytał, prężąc dumnie pierś, na myśl o swojej przebiegłości.&lt;br /&gt;- Nie, Sir Rapie - Odparł Winyl I. - To nie przejdzie... Nie ubliżając twoim piersiom.&lt;br /&gt;- Rozumiem... To może bym uratował twoją córkę z rąk złego smoka?&lt;br /&gt;- Tak... Powiedzmy, że to zrobiłeś... I chuj z tego? Jak ma to pomóc krainie?&lt;br /&gt;- Może krainie nie, ale ja bym trochę sobie ulżył przed właściwą misją - odparł Sir Rap.&lt;br /&gt;- Niestety, mężny rycerzu, ale nawet jeżeli, to nie mam żadnej córki na zbyciu, już nie mówiąc o takiej w rękach smoka. Poza tym, to smoki w ogóle mają ręce?&lt;br /&gt;- Bo ja wiem? Może... Możliwe też, że mają nibynóżki. Albo szczypce. Gdyby tak było, to nie dziwiłbym się takiemu smokowi, że musi sobie dziewice sprowadzać do jaskini. Bo tak samemu, to trochę byłoby bolesne, co?&lt;br /&gt;- Błagam cię, idź już na tę misję... - rzekł łamiącym się głosem król.&lt;br /&gt;- To aż tak martwisz się o krainę?&lt;br /&gt;- Jebać krainę, po prostu nie mogę znieść twojej parszywej gęby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc Sir Rap rozpoczął przygotowania do swej długiej i niebezpiecznej podróży. Jak długiej i niebezpiecznej? Tego dowiecie się w następnym odcinku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/eg/kf/aq4r/9tLgfkENFUCahUIwlX.jpg" width="400px" height="280px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ciąg dalszy nastąpi...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6062293345947008443?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6062293345947008443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/ballada-o-muzykoladnii-odcinek-1-prolog.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6062293345947008443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6062293345947008443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/ballada-o-muzykoladnii-odcinek-1-prolog.html' title='Powieść tysiąca i jednej nuty - Odcinek 1 - Prolog'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-9197736614998045869</id><published>2009-07-10T09:28:00.006+02:00</published><updated>2009-07-10T10:38:41.587+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Co się dzieje?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>Głupoty Northima - What's Beef?</title><content type='html'>Polski internet drży. Beef bloggerów się rozpoczął i nie wiadomo jak się skończy. Być może bloggerzy po obu stronach dostaną szlaban na komputer, albo co gorsza bana na IP? To by oznaczało wielką żałobę dla fanów szalonych rapowych blogasków. Choć możliwe, że dzięki temu reszta bloggerów - gimbusy i nie-gimbusy zdołałyby się pogodzić i dojść do porozumienia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lite, spieprzyłeś sprawę. Jedno zestawienie klasyków i już jest jakaś kłótnia na linii Dawid-Jacuś, czego tak naprawdę nie rozumiem. Nie rozumiem, więc wbrew zasadzie "jak się na czymś nie znasz, to o tym nie pisz", wypowiem się i napiszę jak ja to widzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaca jest gimbusem. Słucha rapu przez modę na rap, który obecnie hula na wszystkich gimnazjalnych korytarzach. Być może, ale wydaje mi się, że on w tym zostanie. Jasne, może zmienić mu się gust, ale jednak rap będzie już zawsze z nim do końca. Ja też jestem młody, dopiero co osiągnąłem pełnoletność i wiem jak to wygląda. Ja zacząłem słuchać rapu zaczynając od "Bafangoo cz. 1". Ale nie interesowałem się nim głębiej, bo mi się nie podobał. Dla mnie to było smęcenie bez sensu, i właśnie takie wyjątki jak Liroy (miał wyraźną dykcję, więc to nie był bełkot. A tak naprawdę to pewnie słuchałem dlatego, bo to było "zakazane") miały u mnie taryfę ulgową. Zawsze kiedy słyszałem: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Jeszcze będzie czas by odpoczywać"&lt;/span&gt;, to chciało mi się ziewać. Bo widziałem rap stereotypowo, przez to jak opisywali mi go dorośli i telewizja. Teraz jak słyszę ten bit z "Jeszcze będzie czas" to mam ciarki na plecach. Zacząłem się przekonywać do rapu przez lżejszy rap. Meza, do którego do dziś mam szacunek i lubię odpalić jego poszczególne kawałki ("Co słychać?!" miażdży), Donia, Owala... Tak, ta hip-hopolowa banda z UMC. Aha, zapomniałbym - jakiś czas wcześniej poznałem twórczość Eminema. Jarałem się jak głupi (co do dziś mi zostało). Najciekawsze jest to, że dotąd mam sentyment do ich muzyki (akurat Jeden Osiem L czy Verba jakoś mi nie leżały, więc odpada). Wiecie czemu? Bo na tym się wychowałem. Wy się wychowaliście na Wu-Tangu, WYP3, PFK, 1 Killa Hertz itd. Ja się wychowałem na wyżej wymienionych, te osoby zaszczepiły we mnie zajawkę, sprawiły, że zacząłem szukać... No dobra, trochę podkoloryzowałem, bo w tym czasie co słuchałem Meza i Donia, słuchałem też "Tabasko" (jaki to był szok, jak pierwszy raz to przesłuchałem) czy też "Sinusa". No i "S.P.O.R.T." też znałem, tylko... nie wiedziałem, że to ten album. Po prostu dostałem go od kogoś, nie było podpisane ani nic... I słuchałem. Słuchałem jak głupi, bez świadomości, że to Tas De Fleja, i że ta płyta jest klasykiem. Słuchałem, bo mi się podobało. Jak sięgam pamięcią, to było jeszcze jednak przed bezpośrednią zajawką, przed Ostrym, Mezem itd. Teraz nadrabiam zaległości, ale wiem o tym, że już nigdy nie będę miał wiedzy jak Bartkos czy Andrzej Cała. Bo jeżeli Mes by mnie spytał "Gdzie wtedy byłeś?", to pewnie bym z niewiedzy wskazał palcem w jakiś nic nieznaczący kierunek i powiedział: "tam". Osoby starsze zaczynały wtedy tą zajawkę, tyle rzeczy już poznały i wciąż są na bieżąco. My, chcąc poznać same klasyki, mamy naprawdę ciężki wybór, co poznać, a co sobie odpuścić. Bo nie tylko mamy zaległości, ale chcemy być też na bieżąco. I nie możemy też sobie pozwolić (przynajmniej ja) na opcję "Hip-Hop non stop", ponieważ nie jesteśmy w stanie poświęcić jeszcze muzyce tyle czasu ile byśmy chcieli. A najgorsze jest to, że tego czasu będzie już tylko mniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lite, spieprzyłeś sprawę. Miałeś rację, zbytnio zbaczam z tematów. Za to możesz kiss my ass, homie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://merlin.pl/Hop-Kids_Hop-Kids,images_big,3,9872172.jpg" width="350px" height="350px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc Jaca niech się nie zraża i nie próbuje wyjaśnić, że nie jest ofiarą sezonowej zajawki, tylko niech to udowodni. Poziomem swoich tekstów (który już przerażająco idzie do góry) i kształtującym się gustem. Nie ma co się spinać o bzdury. A co do ilości kupowanych płyt... Jaca, kupujesz ich dużo za dużo :). Gdybym ja ci powiedział, ile mam oryginałów na półce, to byś mnie wyśmiał. I to mnie nie napawa dumą, ale niestety nie mogę sobie zawsze pozwolić na to, co chcę, a rodzice mi płyciątek nie kupują. Żeby nie było - nie czepiam się, wręcz przeciwnie, cieszę się, że możesz poświęcić finanse swoich rodziców w słusznej sprawie ;). Ja do osób zawistnych o takie rzeczy nie należę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I ostatnia rzecz. Recenzowanie rzeczy, o których nie ma się bladego pojęcia. Lite napisał, że piszę mało o kapslach... W zasadzie to prawda. Recenzuję płyty, o których zbiorę dostateczną ilość informacji, po wielokrotnym przesłuchaniu i poznaniu przynajmniej większości płyt danego artysty. Nie jest to dużo, ale wydaje mi się, że wystarczająco wiele, by móc napisać wyczerpującą recenzję. A co do amerykańskiego rapu... Nie czuję się na siłach, by zgrywać jakiegoś wielkiego dziennikarza muzycznego. Jeszcze nie, choć staram się, poznaję, szukam i słucham, ale nie tylko rapu. Mało tego, muszę wam powiedzieć, że moja ulubiona płyta, największy must-have wszechczasów, i pozycja, którą zabrałbym na bezludną wyspę, nie jest rapową płytą, a zawiera jedynie jego dość niewielkie elementy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, widzicie co sądzę o zaistniałej sytuacji. Chociaż tak naprawdę wiecie co sądzę o wszystkim innym, oprócz niej, bo znowu przeskakiwałem z tematu na temat. Tak więc w skrócie - bez sensu to wszystko, ale są plusy. Jaca nie będzie spoczywać na laurach, bo po propsach od Andrzeja Cały, to szczerze mówiąc tego się bałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby zakończyć tę notkę miłym akcentem, mam dla was dwa cytaty. Oba z klasyków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ty weź się nie spinaj, kiedy wszyscy są już rozluźnieni...&lt;/blockquote&gt; Flexxip&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Moi drodzy, po co kłótnie? Po co wasze swary głupie? Wnet i tak zginiemy w zupie.&lt;/blockquote&gt; Julian Tuwim&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-9197736614998045869?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/9197736614998045869/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/gupoty-northima-whats-beef.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9197736614998045869'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9197736614998045869'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/gupoty-northima-whats-beef.html' title='Głupoty Northima - What&apos;s Beef?'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-8560630777029524964</id><published>2009-07-05T17:52:00.020+02:00</published><updated>2011-09-20T19:45:43.789+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><title type='text'>Recenzja: Revo - Obraz</title><content type='html'>Bywają płyty, które docenia się dopiero po wielu przesłuchaniach. Miałem tak między innymi z "Recepturą" Pokahontaz, czy też z "808's &amp; Heartbreak" Kanye'ego. Ale są też płyty, które z miejsca wpadają nie tyle w ucho, co w pamięć. Miałem tak na przykład przy "Alkopoligamii" Mesa i płytach Łony. Czemu tak się dzieje? Dzięki charyźmie gospodarza, oraz podkładom, które są świetne, ale nie odwracają uwagi od rapera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takim razie, jaki jest "Obraz"? Zdecydowanie jest to płyta, którą dopasowałbym do opcji drugiej. Zresztą, na miłość Boską, jeżeli mamy do czynienia z płytą, na której już w pierwszym kawałku są takie wersy jak: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Mówisz 'oni nie wiedzą'? Krzywi mi się mina. To jakby Kaliber nie wiedział jaka jest ich dziedzina, jakby Flavor Flav nie wiedział która godzina..."&lt;/span&gt;, to czy może być słabo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tej płycie dowiedziałem się z recenzji Lite'a, który wychwalał ją pod niebiosa. Pomyślałem sobie wtedy: "okładka fajna, ocena wysoka, Lite mówi, że najlepszy nielegal 2007 - sprawdzę". No i tak zrobiłem. I jak pewnie się domyślacie - nie zawiodłem się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby było zabawniej, zacznijmy od wad. Revo ma denerwujący głos, ale da radę się do niego przyzwyczaić, w końcu denerwujące głosy są cechą dobrych raperów (Duże Pe, Afro Jax, Eminem, Talib Kweli, Waszka G). Co jeszcze? Można się przyczepić dykcji. Jest dobra, ale czasami brzmi dziwnie, trudno mi to wyjaśnić, jest taka... świszcząca? Ale może to właśnie cecha jego głosu. Kolejną wadą są niektóre rymy jego autorstwa. Bo na dobrą sprawę wersy składa naprawdę świetne, a rymy są zaskakujące, ale od czasu do czasu, bez większego wysiłku możemy dokończyć zdania za niego. Ponadto trafiają się też wersy, które są tak naiwne i niepotrzebne, że powinien się rumienić za każdym razem gdy je usłyszy. Czemu? Ponieważ brzmią tak, jakby na początku miał jakiś wers, ale do następnego znalazł tylko jedno rymujące się z nim słowo i musiał na siłę naginać sens nowego wersu tak, by pasował do tego rymu. Co tam mówicie? Że zbyt chaotycznie wyjaśniłem? A, że w ogóle nie wyjaśniłem? No to podam przykład: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"kiedy przyszedł czas nauki u profesjonalistów, usłyszał przeciw temu argumentów około trzystu"&lt;/span&gt;. Trochę takie bez sensu, prawda? Dobra, zostawmy na chwilę Reva i zajmijmy się Przemyślem - producentem tego albumu. Co mi się nie podoba w jego produkcjach? Nie wiem czy innych także, ale w każdym razie mnie gryzie nieco połączenie delikatnych, jazzowych sampli z mocną, silną perkusją, nieco przywodzącą na myśl to, co robi DJ Premier. Czasami to pasuje do siebie znakomicie, ale momentami te dwa elementy, połączone ze sobą, brzmią dziwnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak możecie o tym zapomnieć, ponieważ te wady tak naprawdę nic nie znaczą przy zaletach tego albumu. Jak już wspominałem, Przemyśl przede wszystkim korzysta ze spokojnych, jazzowych sampli, ale zdecydowanie nie można powiedzieć, że podkłady na tej płycie są usypiające. Jeśli miałbym je do czegoś porównać, to chyba z bitem z kawałka "Oczy, uszy, usta" Emila Blefa. Wielką zaletą jest też to, że o ile klimat wszystkich produkcji jest zachowany, i składa się w jedną, przemyślaną całość, to jednak nie jest monotonnie, ponieważ każda z tych produkcji ma w sobie coś własnego, coś co sprawia, że te podkłady w naszej pamięci nie zlewają się ze sobą w bliżej nieokreśloną papkę. I jeszcze jedna, największa zaleta. Przemyśl zaserwował nam sferę muzyczną, która jest doskonałym tłem dla Reva, dzięki czemu można spokojnie skupić się na odbiorze kawałka, wsłuchując się w to, co ten raper ma do powiedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc przeszliśmy do samego autora "Obrazu". Lite porównał go do Eldoki... A gdzie tam... Revo to Revo, dlatego właśnie ten album tak wiele zyskał w moich oczach. Ma niezłe skillsy, fajne flow i teksty ze świetnymi konceptami i tematyką. Wtórność to ostatnie słowo jakie przychodzi mi na myśl podczas słuchania tej płyty. Sam pomysł na "Usta szeroko zamknięte" zasługuje na aplauz. Trzy zwrotki, każda opowiada historię, która ma silny związek z resztą, jednak ich zakończenia są kompletnie inne. Bardzo fajny zabieg zastosowany w utworze, sprawił, że naprawdę daje on sporo do myślenia. No właśnie, Revo dzięki swoim obserwacjom, które przelewa na podkłady, otwiera słuchaczom oczy na bardzo wiele spraw, a to potrafią przecież tylko najlepsi MC's. Nie można jednak narzekać na to, by ta płyta była przeintelektualizowana. Nie ma tutaj miejsca na wymyślane na siłę przesłania, jest za to dobra zabawa i pasja, którą zwyczajnie słychąć, i właśnie to sprawia, że to, co słyszymy jest bardzo naturalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc doszliśmy do podsumowania. Revo to raper, który ma ogromną charyzmę. Jego teksty przykuwają naszą uwagę i najzwyczajniej w świecie wciągają. Za właśnie tę cechę lubię płyty Łony i "Alkopoligamię" Mesa. Revo zaserwował nam bardzo solidną dawkę rapu, ambitnego, ale nie pseudointeligentnego, bez nadęcia, bez poczucia jakiejś chorej misji, za to z pasją i miłością do muzyki. Przemyśl zaserwował znakomitą warstwę muzyczną, która jednak nie odwraca uwagi od gospodarza, i chwała mu za to. "Obraz", po przesłuchaniu, nie pozostawia uczucia niedosytu, tylko daje nam satysfakcję, co również jest wyczynem, zważywszy na to, że ostatnio najważniejsze płyty, które wychodzą to albo EPki, albo dwupłytówki. Na zakończenie powiem, że znalazłem informację, z której wynika, że już powstaje kolejna płyta Reva. Nazywać się ma "Rozmowa Kwalifikacyjna". Nie wiem jak wy, ale ja już zacieram ręce. Jednak zanim pojawi się ta płyta, to polecam wam zapoznanie się z "Obrazem", jeżeli nie mieliście jeszcze tej przyjemności. Z pewnością warto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://rzemson.superhost.pl/thedefecould/wp-content/uploads/2007/08/revo-obraz-front.jpg" width="300px" height="300px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Słowem:&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Słuchajdziewczynkoisięjaraj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OCENA: 9/10.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-8560630777029524964?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/8560630777029524964/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/revo-obraz.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8560630777029524964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/8560630777029524964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/revo-obraz.html' title='Recenzja: Revo - Obraz'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-6742226916341542409</id><published>2009-07-01T18:33:00.010+02:00</published><updated>2009-07-11T23:13:29.934+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Klipy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rankingi'/><title type='text'>Klipsony #3 - Utwory na lato</title><content type='html'>Deszcz pada (nie mówię tylko o WFD), ale słońce też grzeje, co zabrania nam narzekać na mało wakacyjną pogodę. Przynajmniej ja nie narzekam. A jak są wakacje, to również musi być coś wakacyjnego w głośnikach. Zazwyczaj w tym okresie słucham kilka sprawdzonych numerów, które macie poniżej. Smacznego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Fatal Bazooka - Trankillement&lt;/span&gt; - Fatal Bazooka to ciekawy twór, ponieważ rapuje tutaj nie raper, ale francuski komik (Michael Youn). Z jego płyty rozumiem niewiele, tylko pojedyńcze słowa, ale i tak można się pośmiać, chociażby z tego, jak parodiuje on wszystkie style, od dirty south po dancehall. W tym przypadku (Po polsku "spokojnie". Kojarzy się z Owalem, co?), jest typowym bangerem w sam raz na lato. Ale naprawdę buja niesamowicie.&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JwBwIyePedA&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/JwBwIyePedA&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;WSZ &amp; CNE - No witam! (feat. Kołcz &amp; Tede)&lt;/span&gt; - Fajny, lajtowy kawałek. Klimat świetny, mimo że nic nowego tu nie znajdziemy, to jednak po prostu czuć to słońce.&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1_9Xmqjfifc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1_9Xmqjfifc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Will Smith - How da Beat Goes on (feat. Tra Knox)&lt;/span&gt; - Po prostu posłuchajcie. Will zdecydowanie prowadzi w kategorii "kawałki na lato", bo jeszcze przecież jest "Summertime", "Miami", "Time to chill" i wiele innych...&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/efa0joexuKk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/efa0joexuKk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jazzy Jeff &amp; Fresh Prince - Time To Chill&lt;/span&gt; - Nie mogłem się oprzeć, wymieniłem go wyżej, ale zbyt go lubię, by nie dać tu bezpośredniego linku do niego.&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/mS1r6rvZG0g&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/mS1r6rvZG0g&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Method Man &amp; Redman - Mrs. International (feat. Erick Sermon)&lt;/span&gt; - Zobaczyłem u Andrzeja Cały na blogu i oniemiałem. Ten kawałek miażdży, a klip sprawił, że pierwszy raz od długiego czasu się pośmiałem przy muzyce. Sprawa wygląda tak - Reggie zmiażdżył tekstem, a Method zmiażdżył swoim występem w klipie.&lt;br /&gt;&lt;object width="448" height="374"&gt;&lt;param name="movie" value="http://videos.onsmash.com/e/PtbS9wCcr4KzJDum"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullscreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowNetworking" value="all"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://videos.onsmash.com/e/PtbS9wCcr4KzJDum" type="application/x-shockwave-flash" allowFullscreen="true" allowNetworking="all" allowScriptAccess="always" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście jest tego znacznie więcej. Ale wakacje są też od tego, byście po obejrzeniu tych klipów zechcieli w końcu ruszyć dupy sprzed komputerów. Na mnie już za późno, jestem cyfronem ziomuś, nikt mi nie może pomóc, ale dla was jest jeszcze nadzieja.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-6742226916341542409?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/6742226916341542409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/klipsony-3.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6742226916341542409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/6742226916341542409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/07/klipsony-3.html' title='Klipsony #3 - Utwory na lato'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-9152820088597464047</id><published>2009-06-26T15:02:00.006+02:00</published><updated>2009-06-26T15:26:49.914+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inna muzyka'/><title type='text'>Śmierciożercy</title><content type='html'>Prawdopodobnie już wszyscy wiedzą, że MJ nie żyje. Ale nie piszę tego po to, by go wspominać. Boli mnie to, że teraz dostanie on szacunek tylko za to, że nie żyje (tzn. nie tylko, ale przede wszystkim), a nie dlatego, że był genialnym artystą. Zresztą, taka sytuacja już nieraz miała miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jego śmierć przynosi również coś dobrego. Może ludzie w końcu przestaną spekulować nad tym jak żył i kim on był. Nie znamy go prywatnie, nie mamy prawa go oceniać. Ale teraz, kiedy on nie żyje, ludzie traktują go zupełnie inaczej. Jak człowieka. W końcu. Bo naprawdę niedobrze mi się robiło jak na portalach typu Pudelek były takie newsy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Zrobił sobie przeszczep włosów! &lt;br /&gt;Czy Jackson ma jeszcze w sobie coś własnego?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Przerażone dzieci Jacksona! &lt;br /&gt;Nie może się tym zająć jakiś kurator? &lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Jackson bez maski!&lt;br /&gt;To on czy jego figura woskowa?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;I zdjęcie przedstawiające odsłonięty kawałek jego twarzy:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Oko szaleńca...&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest żałosne, żerować tak na tragediach ludzi. Kto szukał nieco dalej niż na podrzędnych portalach plotkarskich ten zapewne dowiedział się, że Michael naprawdę cierpiał na bardzo rzadką chorobę (w ogóle chirurgiczne wybielenie ciała jest możliwe?), a nie przerobił się na biało przez jego widzimisie. Wyczytać też można o jego dzieciństwie, które również było tragiczne. Pamiętacie wersy Zeusa z kawałka "Światła"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Ja parę lat wcześniej byłem chory w wakacje&lt;br /&gt;Co zjadłem to wyrzygałem, miałem mieć operacje&lt;br /&gt;Wcześniej dostałem walkman i taśmę Thriller&lt;br /&gt;Jak tylko wyzdrowiałem, ciągle przy tym tańczyłem&lt;br /&gt;Ten co to nagrał marzy o dzieciństwie do teraz&lt;br /&gt;Ja dzięki niemu w dzieciństwie śniłem o jupiterach&lt;br /&gt;Minęło wiele lat od wtedy&lt;br /&gt;Dziś znów zrobiłem bit co brzmi podobnie do tego z kasety"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak to wygląda, więc wydaje mi się, że chociaż teraz media odczepią się od jego prywatnego życia (zresztą mogliście widzieć na przykładach wielu gwiazd, co paparazzi i dziennikarze mogą zrobić z człowiekiem) i oddadzą mu należny szacunek. Ba, nawet Pudelek już pisze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;O królu popu można powiedzieć wiele rzeczy, zarówno złych i dobrych, ale nikt nie zaprzeczy, że był znakiem pewnych czasów.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale wciąż mam dla tego portalu kompletny brak szacunku. Może nawet jeszcze mniej niż przedtem. Coś żałosnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dla tych co jeszcze nie wiedzą o co chodzi z tą chorobą skóry, podaję tutaj filmik, który w swoim komentarzu podrzucił Blacksoul89 na blogu Andrzeja Cały. Ten film najlepiej opisuje całą sytuację. I myślę, że najlepieszym rozwiązaniem będzie zaprzestanie plotkowania o tym, czy był pedofilem, czy jednak nie. Nie znaliśmy go, dajmy mu odejść w pokoju. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nkzaVKAGJ50&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/nkzaVKAGJ50&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6705739093184440948-9152820088597464047?l=kismajes.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kismajes.blogspot.com/feeds/9152820088597464047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/06/smierciozercy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9152820088597464047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6705739093184440948/posts/default/9152820088597464047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kismajes.blogspot.com/2009/06/smierciozercy.html' title='Śmierciożercy'/><author><name>Northim Kismajes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11743881057618158605</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_ombaA7Edrro/SjZKk0zaOHI/AAAAAAAAAA8/DsDZ3zzV9UU/S220/Batman+%231.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6705739093184440948.post-2976810976565996181</id><published>2009-06-24T15:16:00.009+02:00</published><updated>2009-06-24T19:54:00.226+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Głupoty Northima'/><title type='text'>O wszystkim i o niczym. Po raz trzeci...</title><content type='html'>&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://stat.radioblogclub.com/radio.blog/skins/mini/player.swf" allowScriptAccess="always" width="180" height="23" bgcolor="#ECECEC" id="radioblog_player_-1" FlashVars="id=-1&amp;filepath=http://www.radioblogclub.com/listen2?u=2wLu8ybpRWYy9SbvNmLyVGb0NXdoVWdyRnL3d3d/Common%2520-%2520BE%2520-%252004-%2520Faithful%2520%2528w%2520Bilal%2520%2526%2520John%2520Legend%2529%2520%255BProduced%2520by%2520Kanye%2520West%255D.mp3&amp;colors=body:#ECECEC;border:#BBBBBB;button:#999999;player_text:#999999;playlist_text:#999999;" &gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten tekst prawdopodobnie będzie nafaszerowany hipokryzją i sens bensem, dlatego po prostu uprzedzam i mówię, że jestem tego świadomy, nikt nie musi mi tego wypominać. No dobra, jeśli już włączyliście hate mode, to możemy zaczynać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałem napisać na ten temat ze stricte muzycznej strony, ale tak się nie da, bo po prostu wiem, że i tak się rozpiszę i zboczę z tematu. O co dokładnie mi chodzi? Hmmm... W dużym (wręcz zbyt wielkim) uproszczeniu, o wulgarność, ale chcę też zachaczyć o wiele innych tematów, więc prawdopodobnie notka będzie długa. Aha, od razu uprzedzam, że będzie pisana w dziwny sposób, bez punktu zaczepienia. Z jednej myśli będę przeskakiwał na inną, dlatego może wkraść się też nieco nielogiczności. Ale, z drugiej strony, co to dla was, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam dość dyskryminacji hip-hopu. Był to temat wałkowany milion razy, ale mam ochotę przerobić go na naleśnik, pisząc o nim 1000001 raz. Chodzi mi o to, jak się traktuje wulgarność w hip-hopie. Jeśli ktoś przeklina, a nie oszukujmy się, w rapie często się to zdarza, to od razu ludzie wyrażają opinię o całej kulturze, o wszystkich hip-hopowcach itd. Żeby nie było, ja sam jestem za tym, aby przeklinano jak najmniej, bądź wcale. Bo moim zdaniem, to świadczy tylko o zasobie słów rapera. Inna sprawa jeśli takie słowo rzeczywiście dodaje emocji czy też siły danym wersom (tak jak refren w "Spadam" Pezeta), wtedy nie mam nic przeciwko. Ale nie potrafię powiedzieć, że przeklinanie to rzecz niezbędna. Czasami może jakiś kawałek w wersji "light" mógłby stracić nieco na sile, ale nie można powiedzieć, że brak mięsa w kilku miejscach zabije cały kawałek. Chociaż czasami - choć bardzo rzadko - może. Ale to już zależy od klimatu. Zresztą jeszcze coś o tym powiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu piszę o dyskryminacji hip-hopu, mimo że sam mówię, że przeklinanie najczęściej oznacza ubóstwo językowe? Ponieważ, jeżeli kawałki z ostrym, bezkompromisowym słownictwem zrobi Kazik, CKOD, Maleńczuk, Czesław Śpiewa itd. to wtedy te kawałki są szanowane i uważane za dzieła sztuki. I nie mam zamiaru teraz tych wyżej wymienionych równać z ziemią, bo nie chodzi mi o to, by ich teraz oceniać (i tak na dobrą sprawę znam tylko kilka albumów z Maleńczukiem i bardzo je sobie cenię. Podobnie jak "Debiut" Czesława), tylko o samo myślenie mediów, krytyków, słuchaczy i ogólnie ludzi. Czemu kiedy "zakurwi" sobie Kazik, to jest to usasadniony tekst, a jeśli zrobi to np. Łona to wtedy jest to przemądrzały hip-hopowy prostak (z takimi opiniami też się spotykałem. Chodzi o samo założenie tych ludzi, że coś jest złe, bo jest rapem)? I męczy mnie to. Rolling Stones, Scorpions, Ozzy Osbourne i Queen mogli robić różne dziwne, czasem zboczone, często wulgarne rzeczy na koncertach i wszyscy "poważni" i "normalni" ludzie uważają to za coś uzasadnionego i dobrego, jeśli chodzi o raperów, to uważa się ich za idiotów. Ja w ogóle jestem za tym, by takiej wuglarności było jak najmniej w każdym gatunku muzycznym, no bo przecież jest to muzyka, mimo wszystko kultura wyższa i takie rzeczy nie są tam niezbędne. Ale rozumiem, że takie "fucki" właśnie czasami potrafią ubarwić rozrywkę. Tak, to jest prostackie, ale też taka jest prawda. Bo wyobrażacie sobie serię "Die Hard" bez krwi, przemocy, przekleństw i legendarnego "Yippie Kay-yay motherfucker" (jeśli oglądaliście czwartą część, to sami wiecie jak dużo traci ta "ugrzeczniona" część względem poprzedniczek)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie filmy, to wdzięczny przykład. Tutaj też nie rozumiem czemu się podziwia te filmy gdzie przemoc, seks (do którego jeszcze wrócę) i tym podobne rzeczy są ozdabiane ideologią? Przecież filmy Woody'ego Allena (oglądałem tylko dwa filmy, ale bardzo mi się podobały) też są wulgarne, nierzadko zboczone i również posiadają niewybredne żarty. A nowe części "American Pie"? To samo. Lecz o filmach Allena się mówi, że wszystko u niego ma swoje wyjaśnienia i wszystko jest uzasadnione. Bzdura. Jedyna różnica jest taka, że Allen zrobił dobre filmy, a ostatnie części "American Pie" były tragiczne. Prostackie, owszem, ale przecież można zrobić coś niby prostackiego, lecz dobrego. Tylko nie ma co się oszukiwać, że wtedy to prostactwo jest uzasadnione. To tak jakby powiedzieć, że film jest bardzo dobry, a to, że jest tak naprawdę do dupy, to było uzasadnione i twórcy specjalnie go takim zrobili, dlatego jest właśnie dobry. Bez jaj, to co jest do dupy, to jest do dupy. Koniec, kropka. To tak jak "Świat według Kiepskich" lub "Idealny facet dla mojej dziewczyny". Pierwszy jest robiony niby na kicz, ale ma przesłanie, a drugi po prostu ma przesłanie. Ale co mnie to obchodzi, skoro i "Kiepscy" i "Idealny facet..." są tak beznadziejni? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O właśnie, parę słów o "Idealnym...". A może nie do końca o samym filmie, bo już znacie moją opinię co do niego. Chodzi mi o plakat do niego. Widzieliście (Jaca, ty zamknij oczy :))?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/9/e/Idealny_facet_mojej_facet_3060365.jpg" width="320px" height="520px" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I coś takiego jest porozwieszane po miastach. Nie wiem co jest gorsze, ten film czy plakat (nie chodzi mi, że to jakoś mnie ruszyło. Widziałem gorsze rzeczy. Chodzi mi ogólnie o poziom tego plakatu, kolory, czcionka, obrzydliwe usta jako tło, bzdurny pomysł, widoczne stringi, których niby miało nie być). I mi osobiście nie pasuje, że taki plakat wisi sobie na ulicach, po których chodzą dzieci, starsi ludzie itd. Trochę szacunku dla innych. Moglibyście powiedzieć teraz dwie rzeczy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt
